- wt paź 09, 2012 8:03 pm
Dla pośrednictwa w udzielaniu kredytów konsumenckich Volksbanki otrzymują do 40% ukrytych prowizji od EasyKredit. Przy zysku odsetkowym w 2011 roku wynoszącym 433,6 mln euro Volksbanki otrzymały 177,4 mln euro jako tzw. kick-backi. Metoda jest bardzo prosta. Volksbanki wybierają z bazy swoich klientów osoby, które kwalifikują się do skorzystania z EasyKredit, czyli klientów, którzy wyczerpali limit debetowy. Ci klienci są następnie bardziej lub mniej namawiani przez pracowników banku, aby wziąć kredyt w EasyKredit w celu spłacenia konta bieżącego. Zazwyczaj nie kończy się na jednym kredycie. Klient jest zachęcany do wzięcia kolejnego kredytu, gdy tylko konto bieżące znów wpada w debet. Ta gra jest powtarzana do momentu, aż klient zbankrutuje. Tylko w przypadku tzw. kredytu łańcuchowego Volksbanki mogą prawdziwie zarobić. Oczywiście jednocześnie sprzedawane są polisy ubezpieczenia od pozostałego długu. Takie praktyki wykorzystują bezczelnie luki w prawie. Jeśli ubezpieczenie od pozostałego długu jest uważane za dobrowolne, nie musi być wliczane w rzeczywistą roczną stopę procentową, pomimo przekroczenia już dawno granic przyzwoitości. Dlatego warto przeanalizować swoje umowy kredytowe. Ponadto pouczenia o prawie do odstąpienia od umów EasyKredit nie spełniają wymagań ustawowych. Dlatego umowy zawarte po 2002 roku są w każdej chwili odwoływalne, co pozwala zaoszczędzić na ubezpieczeniu od pozostałego długu i kosztach obsługi.