- wt sty 22, 2013 8:04 am
Cześć,
od kilku lat trzeba płacić podatek od zysków z funduszy (akcyjnych) bez względu na to, jak długo się je trzymało. Ogólnie rzecz biorąc, uważam to za w porządku, ale obecny system moim zdaniem faworyzuje fundusze w stosunku do zwykłych inwestycji, takich jak lokaty, rachunki oszczędnościowe, itp.
Bardzo proste przykłady:
Mam kwotę wolną od podatku w wysokości 1800EUR (żonaty). Jeśli otrzymuję 1000EUR odsetek rocznie zarówno z lokat, jak i z rachunków oszczędnościowych, to każdego roku te kwoty mieszczą się w mojej kwocie wolnej od podatku i nie muszę płacić podatku. Natomiast jeśli każdego roku osiągam taki sam zysk z funduszy i sprzedaję go po 10 latach, np. z zyskiem w wysokości 10000EUR, to tylko pierwsze 1800EUR jest zwolnione z podatku, a od pozostałych 8200EUR muszę zapłacić pełny podatek.
Moim zdaniem, dla zapewnienia uczciwego traktowania, nie zużyta kwota wolna od podatku za lata, w których posiadało się fundusz, powinna być rozliczana i można byłoby ją skompensować.
Teraz mojego pomysł, na który chciałbym poznać wasze zdanie.
Czy ma sens sprzedać swój portfel raz w roku w (miejmy nadzieję) korzystnym momencie, aby otrzymać zysk roczny bez podatku i następnie ponownie zainwestować? Właściwie byłoby nawet wystarczające wziąć tylko zysk i ewentualnie znowu zainwestować, prawda? Wiem, że to w jakiś sposób stoi w sprzeczności z ideą funduszy i długoterminowego oszczędzania, ale można w ten sposób zaoszczędzić sporo podatków. A może przeoczyłem coś przy tej refleksji?
Jakie jest wasze zdanie na ten temat?
od kilku lat trzeba płacić podatek od zysków z funduszy (akcyjnych) bez względu na to, jak długo się je trzymało. Ogólnie rzecz biorąc, uważam to za w porządku, ale obecny system moim zdaniem faworyzuje fundusze w stosunku do zwykłych inwestycji, takich jak lokaty, rachunki oszczędnościowe, itp.
Bardzo proste przykłady:
Mam kwotę wolną od podatku w wysokości 1800EUR (żonaty). Jeśli otrzymuję 1000EUR odsetek rocznie zarówno z lokat, jak i z rachunków oszczędnościowych, to każdego roku te kwoty mieszczą się w mojej kwocie wolnej od podatku i nie muszę płacić podatku. Natomiast jeśli każdego roku osiągam taki sam zysk z funduszy i sprzedaję go po 10 latach, np. z zyskiem w wysokości 10000EUR, to tylko pierwsze 1800EUR jest zwolnione z podatku, a od pozostałych 8200EUR muszę zapłacić pełny podatek.
Moim zdaniem, dla zapewnienia uczciwego traktowania, nie zużyta kwota wolna od podatku za lata, w których posiadało się fundusz, powinna być rozliczana i można byłoby ją skompensować.
Teraz mojego pomysł, na który chciałbym poznać wasze zdanie.
Czy ma sens sprzedać swój portfel raz w roku w (miejmy nadzieję) korzystnym momencie, aby otrzymać zysk roczny bez podatku i następnie ponownie zainwestować? Właściwie byłoby nawet wystarczające wziąć tylko zysk i ewentualnie znowu zainwestować, prawda? Wiem, że to w jakiś sposób stoi w sprzeczności z ideą funduszy i długoterminowego oszczędzania, ale można w ten sposób zaoszczędzić sporo podatków. A może przeoczyłem coś przy tej refleksji?
Jakie jest wasze zdanie na ten temat?