Cześć,
to są ważne punkty, które chciałbym krótko wyjaśnić:
Ta TER jest naprawdę bardzo wysoka. Przypuszczam, że masz solidne źródło, ja nie sprawdzałem tego.
Tak, baza danych FVBS Fundanalyzer.
To, co mnie przekonuje, to idea behind tej strategii, której moim zdaniem nikt inny nie realizuje w tak dobry i niezależny sposób. Osobiście znam osoby zaangażowane w to i dlatego po prostu wierzę w ten koncept.
To w porządku, zdarzyło mi się już to robić, czasem dobrze, czasem nie. Jeśli chłopaki nie dostaną kilka milionów więcej do funduszu, będą mieli trudności z przetrwaniem, bez względu na to, jak wspaniały jest pomysł, niestety.
Dla mnie osobiście to ważniejsze niż koszty. Ale każdy musi zdecydować sam.
Można też spojrzeć na fundusze, w które inwestuje Greiff. To również wiele dobrych pomysłów...
Obaj menedżerowie mają, moim zdaniem, przekonujące poprzednie wyniki, ale te fundusze zostały właśnie uruchomione i oczywiście pod numerem WKN/ISIN są jeszcze nieopisane kartki. Tutaj również wierzę na podstawie informacji z tła w dobre szanse na sukces.
Całkowicie zrozumiałe - dodam je do swojej listy obserwowanych
Nie chcę polecać tych funduszy. Po prostu dlatego, że strategie są bardzo skomplikowane i nie ma solidnej, transparentnej historii na poziomie WKN. Ale dziedzic franka chciał wiedzieć, co inni robią tutaj w forum... .
To ciekawe pytanie, na które nikt naprawdę nie potrafi odpowiedzieć faktami. Ja jednak nie wierzę, z następujących powodów.
Maksymalnie 50% majątku funduszu jest lokowane w akcje. Mówimy więc o maksymalnie 12 mld.
Carmignac nie jest ani Stockpickerem, ani inwestorem sektorowym. Podąża raczej za podejściem Global-Macro i gra całe rynki. I to na skalę międzynarodową. Na tych rynkach jest tak duża płynność, że ciężko będzie wpłynąć trwale na kursy z kilkoma setkami milionów
euro na rynek.
Masz tu częściowo rację, bo właśnie teraz próbuje generować alfa poprzez Stockpicking w państwach PIIGS. Bardziej obawiam się pozycji w kontraktach terminowych, które kontrolują netto ekspozycję na akcje. Pani Ouaba dotychczas świetnie zarządzała tym aspektem, dlatego nadal utrzymujemy fundusz w portfelu, ale jeśli musiałbym zamknąć ogromną pozycję krótką w szybko rosnącym rynku, może to stanowić problem. Inwestor musi po prostu wiedzieć, że poziom ekspozycji na akcje regulowany jest praktycznie tylko za pomocą pozycji terminowych. Dla inwestora indywidualnego: zazwyczaj trzyma on akcje w portfelu, jeśli uważa, że rynki spadną, zabezpiecza to poprzez transakcje zabezpieczające. Robimy to również w małych skaliach, ale nie tak dużymi pozycjami jak Carmignac.
Moim zdaniem ważnym argumentem jest także:
Jeśli menedżer funduszu chce osiągnąć zyski, potrzebuje przeciwników na rynku. Zakładanie zakładów przeciwko sobie nawzajem nie jest możliwe.
Gdyby Carmignac zauważył, że swoimi transakcjami wpływa na kursy i zakłada zakłady przeciwko sobie, na pewno podjąłby środki w tej sprawie. Szukałby rynków bardziej płynnych lub nawet zamknąłby fundusz dla wzrostu środków. (Mają się oni tak dobrze, że nie muszą koniecznie generować przyrostu środków).
W takim razie zastanawiam się, dlaczego zezwolił na te wpływy...
Najważniejszym argumentem za Carmignac z mojego punktu widzenia jest to, że wydaje się być jednym z nielicznych zdolnych do łagodzenia drastycznych spadków na rynkach akcji i w części je zrekompensować. Czy zdolność do osiągnięcia kilku procent więcej lub mniej dzięki zmniejszonej elastyczności w okresie wzrostu ma dla mnie niewielkie znaczenie.
Dlatego nadal utrzymujemy go w portfelu, ale do nowych portfeli już nie trafia, podobnie jak na przykład Flossbach von Storch Multiple Opp.
Ale mogę się mylić.
Będziemy mogli to stwierdzić dopiero ex post, po 5 latach odłożonej wizyty

To jest właśnie fascynujące w biznesie, prawda. Zawsze gdy kupuję akcję, bo sądzę, że wzrośnie, ktoś inny sprzedał mi ją, przypuszczalnie wierząc w zupełnie przeciwny scenariusz... na razie