- sob mar 16, 2013 8:56 am
Cześć wszystkim,
mam problemy z Santander Consumer Bank (SCB) i pilnie potrzebuję rzetelnej porady. We wrześniu 2010 roku sfinansowałem pojazd przez SCB, w marcu spłaciłem istniejący kredyt w SCB i połączyłem go z kredytem samochodowym. Następnie nastąpiły jeszcze dwie podwyżki kredytu w lutym i listopadzie 2012 roku. Przy każdej z tych transakcji zawarto nową umowę, aby dostosować okres kredytowania. Nikt jednak mi nie powiedział, że za każdym razem zawierana jest również nowa RSV, ponieważ wcześniej zawarta polisa obejmowała stary kredyt. Dodatkowo przy każdej transakcji naliczano opłaty manipulacyjne, które również zostały wliczone w kwotę pożyczki.
W przypadku RSV obowiązuje minimalny okres trzech lat i jak się okazuje, opłaty za RSV zostały przeniesione na nowy kredyt niezależnie od zmiany umowy czy rzekomego nowego podpisania.
Teraz przejdźmy do liczb:
21.09.2010 - 3.800€ pożyczka + 361€ RSV + 145,65€ opłata manipulacyjna (Ag)
23.03.2011 - 7.400€ pożyczka + 1.285€ RSV + 438,20€ Ag
21.02.2012 - 3.500€ pożyczka + 1.937€ RSV + 479,08€ Ag
09.11.2012 - 2.500€ pożyczka + 2.927€ RSV + 582,56€ Ag
Pożyczyłem więc 17.200€ i samemu zapłaciłem około 1.644€ tylko w opłatach manipulacyjnych, co stanowi niemal 10%! Nie rozumiem, jak została zrealizowana weryfikacja kosztów RSV, a SCB oczekuje ode mnie około 26.500€, chociaż od września 2010 roku zapłaciłem już około 5.000€.
Już byłem w Urzędzie Ochrony Konsumentów, tam powiedziano mi, że opłaty manipulacyjne są niedozwolone i opisana sytuacja może być nieuczciwą praktyką. Następnie udałem się bezpośrednio do SCB, oczywiście nie chcą się przyznać do niczego, co mi doradzono, a na wyciągi z konta z wszystkich kredytów czekam już cztery tygodnie.
Czy ktoś ma doświadczenie z podobną historią? Nie mam ubezpieczenia ochrony prawnej, czy mam szansę wygrać w sądzie?
A moje najbardziej pilne pytanie:
CoSięDzieje
mam problemy z Santander Consumer Bank (SCB) i pilnie potrzebuję rzetelnej porady. We wrześniu 2010 roku sfinansowałem pojazd przez SCB, w marcu spłaciłem istniejący kredyt w SCB i połączyłem go z kredytem samochodowym. Następnie nastąpiły jeszcze dwie podwyżki kredytu w lutym i listopadzie 2012 roku. Przy każdej z tych transakcji zawarto nową umowę, aby dostosować okres kredytowania. Nikt jednak mi nie powiedział, że za każdym razem zawierana jest również nowa RSV, ponieważ wcześniej zawarta polisa obejmowała stary kredyt. Dodatkowo przy każdej transakcji naliczano opłaty manipulacyjne, które również zostały wliczone w kwotę pożyczki.
W przypadku RSV obowiązuje minimalny okres trzech lat i jak się okazuje, opłaty za RSV zostały przeniesione na nowy kredyt niezależnie od zmiany umowy czy rzekomego nowego podpisania.
Teraz przejdźmy do liczb:
21.09.2010 - 3.800€ pożyczka + 361€ RSV + 145,65€ opłata manipulacyjna (Ag)
23.03.2011 - 7.400€ pożyczka + 1.285€ RSV + 438,20€ Ag
21.02.2012 - 3.500€ pożyczka + 1.937€ RSV + 479,08€ Ag
09.11.2012 - 2.500€ pożyczka + 2.927€ RSV + 582,56€ Ag
Pożyczyłem więc 17.200€ i samemu zapłaciłem około 1.644€ tylko w opłatach manipulacyjnych, co stanowi niemal 10%! Nie rozumiem, jak została zrealizowana weryfikacja kosztów RSV, a SCB oczekuje ode mnie około 26.500€, chociaż od września 2010 roku zapłaciłem już około 5.000€.
Już byłem w Urzędzie Ochrony Konsumentów, tam powiedziano mi, że opłaty manipulacyjne są niedozwolone i opisana sytuacja może być nieuczciwą praktyką. Następnie udałem się bezpośrednio do SCB, oczywiście nie chcą się przyznać do niczego, co mi doradzono, a na wyciągi z konta z wszystkich kredytów czekam już cztery tygodnie.
Czy ktoś ma doświadczenie z podobną historią? Nie mam ubezpieczenia ochrony prawnej, czy mam szansę wygrać w sądzie?
A moje najbardziej pilne pytanie:
CoSięDzieje