- śr maja 22, 2013 3:44 pm
Cześć droga społeczności,
Mam następujący problem. Kiedyś byłem tak naiwny i na radę mojej doradczyni finansowej w latach 2009/2010 podpisałem umowę na kredyt ze stałym oprocentowaniem (Forwarddarlehen), ponieważ 10-letni okres wiążący mojego kredytu hipotecznego zbliżał się powoli do końca. Były to łącznie 3 kredyty. Wcześniej HypoVereinsbank, teraz Santander (po 5% oprocentowaniu...). Dwa kredyty zostały przejęte już w zeszłym roku, co poszło całkiem sprawnie. Poza dodatkowymi kosztami, o których mi nie powiedziano (notariusz, kasa sądowa (itp.)) - znowu kilkaset euro w błoto. Polegaj na kimś i zostaniesz sam.
Teraz tego lata ma zostać przepisany trzeci kredyt. Zgodnie z umową jest to kwota 52 000 euro. A dzisiaj nagle otrzymuję list od Santander informujący, że kwota, którą mam spłacić, jest wyższa i że mam dopłacić około 3600 euro (wyrównać różnicę)?!
To nie może być prawda, prawda? Zawsze terminowo spłacałem raty do HypoVereinsbank, a te 52 000 euro zostały przemyślane tak, żeby wystarczyło do daty wykupu, prawda? Skąd więc pochodzą te 3600 euro? Czy coś takiego się zdarza, czy raczej jest to nietypowa sytuacja? Po prostu tego nie rozumiem!
Powinienem po prostu pozostać przy Hypo i nie słuchać tego... Powinienem.
Dziękuję za pomoc. Jeśli potrzebne są dodatkowe informacje, których nie podałem, po prostu powiedzcie.
Pozdrowienia,
Hans
Mam następujący problem. Kiedyś byłem tak naiwny i na radę mojej doradczyni finansowej w latach 2009/2010 podpisałem umowę na kredyt ze stałym oprocentowaniem (Forwarddarlehen), ponieważ 10-letni okres wiążący mojego kredytu hipotecznego zbliżał się powoli do końca. Były to łącznie 3 kredyty. Wcześniej HypoVereinsbank, teraz Santander (po 5% oprocentowaniu...). Dwa kredyty zostały przejęte już w zeszłym roku, co poszło całkiem sprawnie. Poza dodatkowymi kosztami, o których mi nie powiedziano (notariusz, kasa sądowa (itp.)) - znowu kilkaset euro w błoto. Polegaj na kimś i zostaniesz sam.
Teraz tego lata ma zostać przepisany trzeci kredyt. Zgodnie z umową jest to kwota 52 000 euro. A dzisiaj nagle otrzymuję list od Santander informujący, że kwota, którą mam spłacić, jest wyższa i że mam dopłacić około 3600 euro (wyrównać różnicę)?!
To nie może być prawda, prawda? Zawsze terminowo spłacałem raty do HypoVereinsbank, a te 52 000 euro zostały przemyślane tak, żeby wystarczyło do daty wykupu, prawda? Skąd więc pochodzą te 3600 euro? Czy coś takiego się zdarza, czy raczej jest to nietypowa sytuacja? Po prostu tego nie rozumiem!
Powinienem po prostu pozostać przy Hypo i nie słuchać tego... Powinienem.
Dziękuję za pomoc. Jeśli potrzebne są dodatkowe informacje, których nie podałem, po prostu powiedzcie.
Pozdrowienia,
Hans