- pt cze 07, 2013 6:43 am
Podejrzewałbym prawie, że bankster tu wyczuł interes. Prawie niewiarygodne, ale dzisiaj to chyba normalne. Znam to z własnego doświadczenia! Czasem proponuje się rzeczy, których wcale nie chce się mieć, a ponadto są one często zupełnie bezsensowne. Co w ogóle jest takiego niewiarygodnego w propozycji otwarcia planu oszczędzania w akcje? Myślę, że można spodziewać się, że Saskia i większość obywateli tego kraju są w stanie wysłuchać oferty, zapoznać się, rozważyć za i przeciw, a następnie na podstawie tej decyzji być w stanie powiedzieć tak albo nie. Ta pseudo-śmieszna gadanina o banksterze jest chyba obecnie modne. Czy mamy zatem oficjalnie tytułować wszystkich urzędników, w szczególności gildię nauczycieli, jako chorcasterów, leniwców i symulantów w odwrotnej kolejności? A miła pani przy lokalnym stoisku mięsnym, która chce nam przypuścić trochę więcej, abyśmy nie spadli z nóżki, także zdaje się wyczuwać interes. Naprawdę niewiarygodne, ci wszyscy samozwańczy cwaniacy.