- czw sty 09, 2014 5:36 pm
Cześć,
aktualnie mieszkam z żoną w własnym mieszkaniu. Chcielibyśmy je teraz sprzedać i kupić Dom za 145 000 euro, wraz z kosztami dodatkowymi.
Niestety, mieszkanie okazało się złym zakupem. Po jego sprzedaży spłacimy kredyt, ale zostanie nam tylko około 7 000 euro kapitału własnego, które starczy na remont domu. Aktualnie płacimy 270 euro miesięcznie za mieszkanie, do tego dochodzi 277 euro opłat za Dom i czynszu. Te dodatkowe koszty odpadną po sprzedaży mieszkania.
Dziś byliśmy w banku, w którym mamy kredyt mieszkaniowy. Bank twierdzi, że obecnie nie mogą nam udzielić finansowania na kupno domu. Wydaje mi się jednak, że bank przesadza trochę z kosztami. Moje przyszłe dochody mogą być brane pod uwagę dopiero po okresie próbnym, co rozumiem, ale niektóre kwoty nie zgadzają się z naszymi wydatkami.
Obecnie nasze zarobki netto wynoszą 2300 euro
Nasze bieżące wydatki na mieszkanie to:
270 euro kredyt
+ 176 euro opłata za Dom
+ 101 euro czynsz
+ 50 euro garaż
Razem 597 euro miesięcznie
+ 346 euro kredyt samochodowy do grudnia 2014
Moje obliczenia wyglądałyby zatem następująco:
2300 euro
- 800 euro na jedzenie, telefon, samochód, ubezpieczenia itp.
- 346 euro kredyt do 12/14
- 250 euro koszty dodatkowe dla domu (definitywnie nie wyższe)
- 600 euro kredyt na zakup domu
304 euro pozostałyby z jednym dochodem, według mnie.
Bank stwierdził jednak, że przy dwojgu osób uwzględniają ogólnie 1000 euro, a na drugi samochód zakładają dodatkowo 150 euro. W ten sposób z moich 800 euro, które obecnie faktycznie wydajemy, zrobiło się nagle 1150 euro...
Czy każdy bank używa tych samych kwot czy są jakieś różnice? Czy naprawdę banki nie dbają o to, czy obecnie liczy się tylko z jednym dochodem, a w następnych tygodniach na pewno coś się zmieni?
Wiem, że w następnym miesiącu na pewno poprawią się nasze dochody i w najgorszym przypadku zacznę pracować tymczasowo nawet za 1000 euro netto w firmie zatrudniającej na zastępstwo...
Jednak nawet to nie robi różnicy w naszym banku, ponieważ powiedziano mi, że próba zawarcia umowy nie może trwać dłużej.
Dodatkowe dochody pozwoliłyby na podwójne obciążenie, gdyby mieszkanie nie zostało sprzedane tak szybko, jak przewidujemy. Dodatkowo mamy możliwość wynajęcia mieszkania mojej teściowej, która mogłaby je wynająć od razu i pokryć koszty.
Czy ktoś może zna bank, który bardziej ufając takim zmiennym? Powinno być oczywiste, że jako technik państwowy mam zamiar jak najszybciej wrócić do pracy
aktualnie mieszkam z żoną w własnym mieszkaniu. Chcielibyśmy je teraz sprzedać i kupić Dom za 145 000 euro, wraz z kosztami dodatkowymi.
Niestety, mieszkanie okazało się złym zakupem. Po jego sprzedaży spłacimy kredyt, ale zostanie nam tylko około 7 000 euro kapitału własnego, które starczy na remont domu. Aktualnie płacimy 270 euro miesięcznie za mieszkanie, do tego dochodzi 277 euro opłat za Dom i czynszu. Te dodatkowe koszty odpadną po sprzedaży mieszkania.
Dziś byliśmy w banku, w którym mamy kredyt mieszkaniowy. Bank twierdzi, że obecnie nie mogą nam udzielić finansowania na kupno domu. Wydaje mi się jednak, że bank przesadza trochę z kosztami. Moje przyszłe dochody mogą być brane pod uwagę dopiero po okresie próbnym, co rozumiem, ale niektóre kwoty nie zgadzają się z naszymi wydatkami.
Obecnie nasze zarobki netto wynoszą 2300 euro
Nasze bieżące wydatki na mieszkanie to:
270 euro kredyt
+ 176 euro opłata za Dom
+ 101 euro czynsz
+ 50 euro garaż
Razem 597 euro miesięcznie
+ 346 euro kredyt samochodowy do grudnia 2014
Moje obliczenia wyglądałyby zatem następująco:
2300 euro
- 800 euro na jedzenie, telefon, samochód, ubezpieczenia itp.
- 346 euro kredyt do 12/14
- 250 euro koszty dodatkowe dla domu (definitywnie nie wyższe)
- 600 euro kredyt na zakup domu
304 euro pozostałyby z jednym dochodem, według mnie.
Bank stwierdził jednak, że przy dwojgu osób uwzględniają ogólnie 1000 euro, a na drugi samochód zakładają dodatkowo 150 euro. W ten sposób z moich 800 euro, które obecnie faktycznie wydajemy, zrobiło się nagle 1150 euro...
Czy każdy bank używa tych samych kwot czy są jakieś różnice? Czy naprawdę banki nie dbają o to, czy obecnie liczy się tylko z jednym dochodem, a w następnych tygodniach na pewno coś się zmieni?
Wiem, że w następnym miesiącu na pewno poprawią się nasze dochody i w najgorszym przypadku zacznę pracować tymczasowo nawet za 1000 euro netto w firmie zatrudniającej na zastępstwo...
Jednak nawet to nie robi różnicy w naszym banku, ponieważ powiedziano mi, że próba zawarcia umowy nie może trwać dłużej.
Dodatkowe dochody pozwoliłyby na podwójne obciążenie, gdyby mieszkanie nie zostało sprzedane tak szybko, jak przewidujemy. Dodatkowo mamy możliwość wynajęcia mieszkania mojej teściowej, która mogłaby je wynająć od razu i pokryć koszty.
Czy ktoś może zna bank, który bardziej ufając takim zmiennym? Powinno być oczywiste, że jako technik państwowy mam zamiar jak najszybciej wrócić do pracy