- pt lut 07, 2014 12:30 pm
Cześć drodzy użytkownicy forum,
po tym, jak przez jakiś czas czytałem tutaj cicho, dziś zarejestrowałem się, aby również wyrazić swoje zdanie.
W 2008 roku podpisałem umowę kredytu hipotecznego i chcę z niej zrezygnować. Moje bank (D**) zawarł w klauzuli odstąpienia od umowy zdanie Bieg terminu rozpoczyna się najwcześniej po otrzymaniu niniejszej informacji.
Wzór klauzuli obowiązujący wówczas od kwietnia 2008 roku brzmiał: Termin rozpoczyna się po otrzymaniu niniejszej informacji w formie pisemnej.
Powiadomiłem bank, że zarówno specjalista prawa, jak i organizacja konsumencka uważają tę klauzulę za błędną, ponieważ nie jest dosłownie i w pełni zgodna z wzorcem.
Wspomniany bank jest zdania, że obie klauzule są zgodne i powołuje się nawet na decyzję Bundesgerichtshofu z 2011 roku, aby odwołać się do ochrony, jaką zapewnia wzór klauzuli.
Czy to normalne? Gdyby sprawa trafiła do sądu, czy nie musieliby ponieść konsekwencji za to, że bezpośrednio mnie zmanipulowali na piśmie? Czy czegoś nie rozumiem?
A może ryzykują i liczą, że nie dojdzie do postępowania sądowego? W piśmie zawarto jeszcze zdanie, że proszą się o powstrzymanie od dalszych zapytań w tej sprawie...
Koszt prawnika to 700 euro, ponieważ ubezpieczenie prawne nie obejmie tego, ponieważ moje wcześniejsze restrukturyzacje kredytowe były wynikiem działalności budowlanej i tym samym wyłączonym ryzykiem ubezpieczenia PR. Ale wygląda na to, że nie obejdzie się bez prawnika, jakie są Wasze doświadczenia?
Serdeczne pozdrowienia...
po tym, jak przez jakiś czas czytałem tutaj cicho, dziś zarejestrowałem się, aby również wyrazić swoje zdanie.
W 2008 roku podpisałem umowę kredytu hipotecznego i chcę z niej zrezygnować. Moje bank (D**) zawarł w klauzuli odstąpienia od umowy zdanie Bieg terminu rozpoczyna się najwcześniej po otrzymaniu niniejszej informacji.
Wzór klauzuli obowiązujący wówczas od kwietnia 2008 roku brzmiał: Termin rozpoczyna się po otrzymaniu niniejszej informacji w formie pisemnej.
Powiadomiłem bank, że zarówno specjalista prawa, jak i organizacja konsumencka uważają tę klauzulę za błędną, ponieważ nie jest dosłownie i w pełni zgodna z wzorcem.
Wspomniany bank jest zdania, że obie klauzule są zgodne i powołuje się nawet na decyzję Bundesgerichtshofu z 2011 roku, aby odwołać się do ochrony, jaką zapewnia wzór klauzuli.
Czy to normalne? Gdyby sprawa trafiła do sądu, czy nie musieliby ponieść konsekwencji za to, że bezpośrednio mnie zmanipulowali na piśmie? Czy czegoś nie rozumiem?
A może ryzykują i liczą, że nie dojdzie do postępowania sądowego? W piśmie zawarto jeszcze zdanie, że proszą się o powstrzymanie od dalszych zapytań w tej sprawie...
Koszt prawnika to 700 euro, ponieważ ubezpieczenie prawne nie obejmie tego, ponieważ moje wcześniejsze restrukturyzacje kredytowe były wynikiem działalności budowlanej i tym samym wyłączonym ryzykiem ubezpieczenia PR. Ale wygląda na to, że nie obejdzie się bez prawnika, jakie są Wasze doświadczenia?
Serdeczne pozdrowienia...