- śr sie 06, 2014 2:43 pm
Klient może zaakceptować tę ofertę albo i nie.
To jest sedno sprawy, klient może ubiegać się o oferty i w razie potrzeby zdecydować się na konkurenta, który jeździ tylko drugą klasą. Dla pośrednika dotychczas oznaczało to albo przyjmij, albo z stój. Obecnie jako najemca nie ma się wyboru, czy chce się mieć pośrednika czy nie, właściciel zdecydował, i koniec.
Ten, kto musiał walczyć z migracyjnymi i bałaganiarzami, będzie raczej chciał mieć pewność i zwróci się do doświadczonego pośrednika
Oczywiście nie tylko dla wygody właściciela, ale także dla zwiększenia bezpieczeństwa, ponieważ pośrednik zwykle ma doświadczenie i już dokonał wstępnej selekcji.
Ale to dodatkowa usługa, z której korzysta właściciel. Ja jako najemca na tym nic nie zyskuję, ale na końcu mam za to zapłacić? Jak już wspomniałem, obecnie panuje tam: Przyjmij albo stój. Jeśli nie chcesz tego płacić, to po co miałbyś wynająć mieszkanie...
@Cassiopeia
Oczywiście dla pośredników będzie to pewien zanik rynku, albo powiedzmy, że konkurencja staje się bardziej zacięta. Jeśli właścicielowi zależy na dodatkowym bezpieczeństwie, to nadal będzie zatrudniał pośrednika. (W przeciwnym razie ta usługa nie jest mu tyle warta)
Wszyscy zawsze narzekają, że pośrednicy nie pracują za swoje pieniądze
Nie chcę zaprzeczać, że zawód pośrednika nie jest łatwym biznesem. Większość ludzi prawdopodobnie widzi jedynie:
1) Właściciel zleca pośrednikowi
2) Pośrednik umieszcza ogłoszenie
3) Pośrednik zbiera dokumenty dochodowe od zainteresowanych i organizuje dzień otwarty
4) Nieruchomość jest sprzedana
Przy domu za 400.000 € koszty pośrednictwa wynosiłyby >24.000 €.
Jak udało mi się ustalić, koszty pośrednictwa nie są ustalone, ale do negocjacji.
Mogę sobie wyobrazić, że ktoś, kto w 2015 roku, albo nawet wcześniej, przestawi się na inną, bardziej przejrzystą strukturę opłat, może uzyskać pewne korzyści. Dlaczego nie 2,5% prowizji podstawowej + 2% prowizji sukcesu? I za każdy miesiąc nieudanych poszukiwań prowizja sukcesu spada o 0,1%.