Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Kredyty hipoteczne na budowę domu lub zakup mieszkania (nieruchomość zamieszkana przez właściciela).

Re: Na co nas stać?

Napisany przez Steffi_90
Cześć,

już trochę poczytałem po skosie tutaj, ale nadal nie ogarniam, bo jest wiele zmiennych. Jak wskazuje tytuł, chciałbym dowiedzieć się, na jaki kredyt budowlany możemy sobie pozwolić.

Mamy konkretny obiekt na oku, ale nie jesteśmy z nim związani, więc moglibyśmy też poszukać czegoś innego. Dlatego pytanie, w jakich ramach możemy szukać?

Oto nasze dane:

Mój mąż (28 lat): 3200
Ja (24 lata): 850
Dziecko (5 lat): 184

Nasze miesięczne dochody wynoszą 4200 euro netto.

Mamy kredyt samochodowy, który biegnie do 12/2017. To 165 euro/mc. Chcemy go spłacić do tego czasu, ponieważ wtedy samochód wraca, a my mamy zagwarantowaną cenę odkupu przez salon samochodowy.

Problem polega na tym, że nie mamy wkładu własnego, ale też nie mamy innych zobowiązań.

Warto dodać odnośnie obiektu, który widzieliśmy, że jest tam zainstalowana instalacja fotowoltaiczna, która przynosi około 300 euro miesięcznie do 2027 roku. Czy możemy przejąć ten kontrakt i uwzględnić te pieniądze w finansowaniu, czy można to wliczyć?

Dziękujemy za odpowiedź.

Steffi

Re: Na co nas stać?

Napisany przez 6Bankkaufmann
Dane dotyczące nieruchomości są jak dotąd całkiem dobre.
Ile ma kosztować nieruchomość?
W jakim obszarze kodowym znajduje się obiekt?

Re: Na co nas stać?

Napisany przez Steffi_90
Kod pocztowy to 78315.

Cena obiektu wynosi 449 000.

Nie ma potrzeby remontu, więc nieruchomość byłaby gotowa do zamieszkania po pomalowaniu.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez 6Bankkaufmann
Cześć
Nawet jeśli macie do dyspozycji 4.200 EUR netto, pełne sfinansowanie z finansowaniem dodatkowych kosztów za pomocą kapitału własnego nie jest możliwe ani rozsądne.
Ponadto istnieje kredyt samochodowy w wysokości 165 EUR, który pozostaje do spłacenia.

Przeliczmy to wstecz.
Wydatki powinny wynosić maksymalnie 40% dochodu netto po odliczeniu kosztów utrzymania
40% = 1.680 EUR.
W kwocie 1.680 EUR zawarte są raty za Dom, koszty utrzymania oraz kredyt samochodowy.
Można odjąć 165 EUR kredytu samochodowego i powiedzieć, że 200 EUR kosztów utrzymania to niewielka kwota.
Pozostaje więc 1.315 EUR na cenę zakupu oraz dodatkowe koszty.

Ponieważ musicie sfinansować dodatkowe koszty, przy cenie zakupu wynoszącej 300.000 EUR dochodzę do raty w wysokości 1.196 EUR. Dodajmy do tego 30.000 EUR kredytu mezzanine na dodatkowe koszty. Razem daje to 1.470 EUR.

Więc przy pełnym finansowaniu w wysokości 300.000 EUR z kredytem wynoszącym 330.000 EUR przekraczacie już granicę 40% wydatków. Jednak warto trzymać się tego maksimum.

Oczywiście bardziej sensowne jest wykorzystanie kapitału własnego. Jeśli jednak go nie ma, trzeba działać w oparciu o te wyliczenia lub oszczędzać.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez Steffi_90
Dziękuję za pouczającą odpowiedź.

Jeśli dobrze rozumiem, to tylko 40% netto dochodu może być przeznaczone na Dom i gospodarstwo. Dlaczego tak jest? Czyżbyśmy, posiadając 4000 netto, potrzebowali do życia więcej niż ktoś, kto ma 3000 netto, czyż nie?

Co do kapitału własnego, mieliśmy pewien kapitał, ale potrzebowaliśmy go na samochód rodzinny, który kupiliśmy za gotówkę (2013) (drugie auto finansowane z mojej pracy), spłacone zostało Bafög, a mój mąż opłacił prywatnie studia (studia zaoczne), które kosztowały około 15000 euro.

Dochody z fotowoltaiki nie mogą być uwzględnione? Czy umowa nie może zostać przejęta?

Koszty dodatkowe przy zakupie moglibyśmy ewentualnie otrzymać od rodziny, czyli czy wtedy przyszłoby w grę 100% finansowanie?

Aktualnie potrzebujemy 2500 euro miesięcznie, w tym czynsz 980 euro ciepły. Pozostałe pieniądze, jak wspomniałam wyżej, zostały wydane. Jednakże to już minęło.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez NaTwoim13
Cześć Steffi_90,

oczywiście dochody z inwestycji mogą być uwzględnione jako dochód, a 40% ograniczenie od wynagrodzenia netto w ogóle nie stanowi przeszkody, ponieważ to kryterium wydatków mają zaledwie nieliczne banki, a zwłaszcza te, które - patrząc na warunki - oferują najlepsze oprocentowanie.

Jednak ważne jest, czy koszty dodatkowe muszą zostać sfinansowane z kredytu czy nie, pełne finansowanie różni się znacząco kondycyjnie i koncepcyjnie od finansowania w 100%, zwłaszcza że wiele banków, które wchodzą w grę, w ogóle nie oferuje pełnego finansowania.

Może istnieje możliwość zabezpieczenia substytutem, innym obiektem rodziców na przykład, aby zabezpieczyć koszty dodatkowe na innej nieruchomości, a także warto zapytać pracodawcę, czy firma może udzielić pożyczki pracowniczej.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez 6Bankkaufmann
Przy finansowaniu w wysokości 100% ceny zakupu wygląda to już znacznie bardziej przystępnie.
Tutaj można w przybliżeniu sfinansować.

EUR 399.000 kredyt bankowy
10 lat okresu obowiązywania oprocentowania
2,60% oprocentowanie nominalne
2,63% roczna stopa oprocentowania efektywnego
1,5% spłata bezpośrednia

EUR 50.000 kredyt KfW
10 lat okresu obowiązywania oprocentowania
2,50% oprocentowanie nominalne
2,53% roczna stopa oprocentowania efektywnego
1,80% spłata

EUR 1.545 miesięczna rata

Warunki z zastrzeżeniem ostatecznej oceny obiektu i zdolności kredytowej:
Wartość obiektu musi również zostać potwierdzona.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez Steffi_90
To brzmi już dość realistycznie, dziękuję za to.
Za tę cenę teoretycznie można by też zbudować coś nowego, ale tutaj brakuje odpowiednich działek. Czy obliczenia byłyby wtedy takie same?

Czy przypadkiem nie wie Pan, czy jako nowy właściciel domu można przejąć umowę dotyczącą instalacji fotowoltaicznej?

Re: Na co nas stać?

Napisany przez 6Bankkaufmann
Cześć
jako nabywca nieruchomości, należy do Ciebie również instalacja fotowoltaiczna.
Jeśli chodzi o koszty budowy, możesz nawet dodać specjalne pożyczki z funduszy rozwoju KfW do finansowania nowego budynku.
Jednak z doświadczenia wiemy, że powinien być dostępny pewien kapitał własny ze względu na podwójne obciążenia wynajem i odsetki związane z budową.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez 6Bankkaufmann
W ten sposób można również zorganizować finansowanie, nawet jeśli masz negatywną historię w Biurze Informacji Kredytowej (Schufa). Jednakże, pytanie brzmi, jaka powinna być wysokość notarialnej ceny zakupu u Państwa? Już znaleźli Państwo odpowiednią nieruchomość?

Re: Na co nas stać?

Napisany przez Alex [CryptoMod]

To brzmi już możliwe do przedstawienia, dzięki za to.

Na pierwszy rzut oka może tak być, ale po 10 latach okresu obowiązywania oprocentowania pozostaje jeszcze 330 000 EUR długu. Jeśli stopy procentowe wzrosną o 2% podczas refinansowania, miesięczna rata wyniesie już 1 924 EUR + pożyczka KFW około 178 EUR......

Re: Na co nas stać?

Napisany przez 6Bankkaufmann
Europejski Bank Centralny rozważa wprowadzenie ujemnych stóp procentowych. Spowodowałoby to prawdopodobnie kolejne obniżenie stóp procentowych kredytów hipotecznych.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez Steffi_90
Twoje rozważania są prawidłowe, ale za 10 lat nie powinniśmy nadal być przy obecnych zarobkach. Myślę, że nigdy nie będziemy w stanie przewidzieć wszystkich ewentualności.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez 6Bankkaufmann
To prawda, nigdy nie można przewidzieć wszystkich zdarzeń. Miło jest czytać, że dostaniesz wyższe wynagrodzenie za 10 lat.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez NaTwoim13
Ale masło już nie kosztuje jednego euro, tylko półtora euro.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez Steffi_90
To dobrze, że nie jem masła

Ale serio, nikt biorący kredyt nie może się spodziewać, że będzie miał dobrze płatną pracę przez 30 lat. Zawsze wiąże się to z pewnym ryzykiem. Mój komentarz dotyczący wzrostu pensji odnosi się do tego, że wtedy wrócę do pełnego etatu. Aktualnie, z powodu małego dziecka, możliwe jest tylko pół etatu.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez NaTwoim13
No dobrze, w takim razie znów na stół wchodzi dobra masło

Re: Na co nas stać?

Napisany przez 6Bankkaufmann
No cóż, bez masła też się obejdzie...

Re: Na co nas stać?

Napisany przez NaTwoim13
...teraz czas na konkretne wyjaśnienie....

Re: Na co nas stać?

Napisany przez 6Bankkaufmann
Jestem weganinem od około 30 lat, ale jem ryby...
Miłego weekendu dla wszystkich :-)

Re: Na co nas stać?

Napisany przez NaTwoim13
Okej, więc żadnych podwyżek wynagrodzenia w ciągu ostatnich 30 lat, irytujące.

Miłego weekendu! Czy nic więcej nie słychać od ciebie?

Re: Na co nas stać?

Napisany przez 6Bankkaufmann
Myślałem, że wychodzisz :-)
Chętnie pracuję również w soboty i niedziele, nie ma problemu.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez gradius
Wow! Proszę nie być złym, ale jak pewna jest przyszłość z kredytem w wysokości 400 tysięcy? Raz 28 lat, raz 24 lata / Załóżmy tylko (a przecież się zdarza) rozstanie się po 5 latach, praca idzie słabo / Dochód netto tylko 1500 i jedna strona traci wszystko.

Wszystko to już doświadczyłem. Złodziejscy doradcy finansowi, którzy to finansują, powinni być zamknięci!

Przy takim dochodzie możecie zaoszczędzić 20 000 rocznie. Zrób to przez 5 lat, a jeśli wszystko będzie w porządku (relacja, praca), to kupcie z 100 tysiącami własnego kapitału.

Życzę młodej rodzinie wszystkiego najlepszego na świecie!

Re: Na co nas stać?

Napisany przez 6Bankkaufmann
@gradius, tak, ta wersja zakłada oszczędzanie 100 000 EUR w ciągu 5 lat. Ale gdzie są odsetki po 5 latach?
Alternatywą byłoby również oszczędzanie przez 5 lat poprzez kontrakt oszczędnościowy w celu zabezpieczenia odsetek.
Istnieje wiele możliwości, jeśli tylko ktoś chce.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez gradius
@bankkaufmann, Zinsen za 5 lat ??? byłbym bogaty, gdybym to wiedział z opcjami. Ale żartuję, finansowanie 400 tysięcy to nie bułka z masłem. Miałem bardzo dobrzy dochód (>15 000 przed opodatkowaniem) i firmę z żoną. Udało mi się zachować coś dla siebie i wyjść na czas. Ale widziałem u innych, jak miliony poszły w błoto przy separacji, firmie itp.

Ok, przy niskich stopach procentowych, jeśli kupisz Dom, który nie jest przeceniony, to może się udać. Ale to już nie dla mnie. No cóż, 20 lat temu byłem bardziej skłonny do ryzyka...

W każdym razie życzę im powodzenia w realizacji planów i życiu rodzinny.

P.S. Wypadek, choroba itp. można ubezpieczyć, ale ryzyka związane z rozstaniem nikt nie ubezpiecza, ci zainteresowani wiedzą dlaczego. Warto kupić tylko tyle, ile można ewentualnie poradzić sobie w razie kryzysu.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez Suxxess
@gradius
Obecnie trochę off-topic. Co by było, gdyby się po 5 latach rozstali i nie zbudowali domu ani nie wzięli kredytu?

Z kredytem na Dom => Dom trafia na licytację i pozostała suma zostaje podzielona lub musi zostać uregulowana
Bez kredytu na Dom => To samo, tylko bez licytacji

Jeśli tak myślisz, to nigdy nie powinieneś brać żony, nie mieć dzieci, nie zakładać własnej firmy i tak dalej. Właściwie nie powinieneś wychodzić z domu, bo cegła mogłaby ci spaść na głowę.

Nawet jeśli można by to utrzymać samodzielnie:
=> Dom byłby wtedy za duży
=> Byłbyś zobowiązany do utrzymania, co zmniejszałoby twoje dochody, i najprawdopodobniej i tak nie mógłbyś utrzymać domu
=> Innymi słowy, nawet w tym przypadku najprawdopodobniej sprzedalibyście Dom, ponieważ opłacałoby się po prostu nie mieszkać samemu w tak kosztownym domu

Re: Na co nas stać?

Napisany przez gradius
@suxxess (Znacie znaczenie licytacji komorniczej?)
Przy 100% finansowaniu nie powinno do tego dochodzić, zwłaszcza nie przy 400 000,- / Jeśli czytaliście, to wziąłem na siebie wszystkie ryzyka, wiele straciłem, ale udało mi się zachować pewne małe oszczędności.
Jednak Steffi chce ryzykować bez kapitału.

Cytat:
Z kredytem hipotecznym => Dom trafia na licytację komorniczą, a pozostała suma jest dzielona lub musi być spłacana
Bez kredytu hipotecznego => to samo, tylko bez licytacji komorniczej

Przy wypowiedzeniu kredytu nie są to już 2 lub 3%, a od razu do 20% odsetki, co wielu tutaj zapomina! Przy sumie pozostającej, gdy sprzedaż się przedłuża, pozostaje swobodnie 250 000,- długu bez żadnej własności!

Nie ma mowy o tym, że po licytacji komorniczej szybko spłaci się resztę. Zazwyczaj to oznacza egzekucję majątku, bankructwo, utratę pracy życie na zasiłku i minimalna emerytura! Widziałem jak nawet dobrze zarabiający potrafili tak upaść.

I proszę, nie słyszmy mądrości typu po 7 latach prywatnego bankructwa wszystko będzie dobrze

Życie NIGDY nie będzie jak przedtem. Ale dobrze, także kiedyś poświęciłem wszystko dla firmy. Dziś żyję bardzo skromnie, ponieważ chcę, aby z pozostałym majątkiem było podobnie, bo wcześniej straciłem więcej niż ten resztowy majątek w ciągu 2 lat.

Ale w końcu, ostatnia koszula nie ma kieszeni, więc pełne ryzyko! Ale proszę, nie narzekaj potem, gdy życie w połowie trzydziestki oznacza egzystencję na minimum socjalnym. Pewnie śmierć i choroba są gorsze niż strata pieniędzy, też tak myślałem i żyłem. Miałem na końcu trochę szczęścia i życzę tego każdemu.

Dobranoc

Re: Na co nas stać?

Napisany przez 6Bankkaufmann
Z EUR 4 200 można sfinansować 449 000 euro, jeśli koszty dodatkowe można sfinansować za pomocą kapitału własnego. Chciał tego dowiedzieć się autor wątku na forum. Wyżej napisałem też, że bez kapitału własnego na koszty dodatkowe cena zakupu byłaby o wiele niższa. Jeśli nie chodzi o Dom za 449 000 euro, można również pomyśleć o czymś bardziej oszczędnym, jak to się dzieje w życiu. Warto zastanowić się nad domami o wartości od 250 000 do 300 000 euro i wtedy skoncentrować się na szybkiej spłacie długu. (Na przykład kredyt bankowy z 3% oprocentowaniem i kredyt KfW z 20-letnią pełną spłatą).

Re: Na co nas stać?

Napisany przez Alex [CryptoMod]

@gradius, tak, to jest wariant polegający na oszczędzaniu 100 000 EUR w ciągu 5 lat. Ale gdzie będą odsetki za 5 lat?
Alternatywą byłoby również oszczędzanie przez 5 lat na umowę oszczędnościową, aby zabezpieczyć odsetki.
Jest wiele możliwości, jeśli tylko chce się oszczędzać.

Cześć Bankkaufmann,

dziwny sposób patrzenia:

Pozostały dług i wzrost oprocentowania o 2% = rata w wysokości 1 900 EUR -> A jednak EBC rozważa negatywne oprocentowanie

Oszczędzanie i podejście do tego wszystkiego za 5 lat -> Kto wie, jak wysokie będą wtedy odsetki???

Dziwna argumentacja z Twojej strony !!


@Steffi_90

Zawsze jest pewne ryzyko związane z taką finansową konstrukcją. Ale moim zdaniem ryzyko wyższego oprocentowania po okresie stałego oprocentowania powinno być w stanie być zrekompensowane obecnymi dochodami, a nie zakładając, że za 10 lat zarobki będą wyższe.

Stopniowe podwyżki płac praktycznie nawet nie wystarczają, aby zrównoważyć inflację.

A jeśli, jak sugerowano, najpierw zaoszczędzicie jeszcze przez 5 lat, a POTEM odsetki będą tak wysokie, że nie będziecie w stanie sfinansować, to czy nie bylibyście też zaniepokojeni 400 000 euro długu, gdy zbliżałby się czas na kolejne finansowanie, prawda??

Uważam, że stać was na coś, ale 450 000 euro to trochę za dużo na waszą sytuację.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez 6Bankkaufmann
Zawsze istnieje wiele różnych punktów widzenia.
Oczywiście, Europejski Bank Centralny rozważa wprowadzenie ujemnych stóp procentowych.
Jednak Rezerwa Federalna ogłasza podwyżkę stóp procentowych w 2015 roku, więc to może do nas przypłynąć.
Za 5 lub 10 lat nie będziemy mieć takiego poziomu stóp procentowych jak obecnie.
Nie jestem zwolennikiem umów wspierających oszczędzanie na cele mieszkaniowe. Ale można rozważyć skorzystanie z korzystnej oferty oszczędzania na cele mieszkaniowe, gdy Europejski Bank Centralny ponownie podniesie stopy procentowe po raz pierwszy. Wtedy nadal będzie czas na zawarcie takiej umowy.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez bananalars01
Ale od dłuższego czasu mamy już takie stawki procentowe.

Nie sądzę, aby stawki oprocentowania depozytów istotnie wzrosły, chyba że naprawdę wprowadzimy euro północne i euro południowe.

To się nie wydarzy.

Prawdopodobnie lepiej zainwestować w fundusze akcji, ponieważ indeks DAX rozwijał się dobrze nawet w okresie niskich stawek procentowych.

Ludzie: w 1982 roku, będąc jeszcze praktykantem, kupiłem obligacje skarbowe, oprocentowanie sięgało 8 procent, a po 5 latach było prawie 12 procent.

To się już nigdy nie powtórzy

Re: Na co nas stać?

Napisany przez 6Bankkaufmann
bananalars01, dlaczego takie coś nie miałoby się powtórzyć?
Zwłaszcza że jest teraz znacznie więcej pieniędzy w obiegu?

Re: Na co nas stać?

Napisany przez bananalars01
@Bankier

Ponieważ teraz nie jest tak jak kiedyś, czyli jak w 1982 roku, gdy stopy procentowe sięgały nawet 13 proc., nie było euro ani Traktatu z Maastricht.

Południe Europy nie potrafi samo sobie poradzić, więc kryzys się utrzymuje (nierozerwalny podział pomiędzy północą i południem w UE). W rezultacie inflacja stoi w miejscu albo mamy do czynienia z ujemnymi stopami procentowymi ze strony Europejskiego Banku Centralnego.

Wróćmy do tematu albo jeszcze lepiej: na co sobie pozwolić?

Wczoraj padła wypowiedź na temat nieruchomości: Zakup zalecany jedynie w Niemczech Wschodnich. Zwroty mają być dobre, przynajmniej tak mówią?

Oszczędzanie albo złoto - nie sądzę, aby się to opłacało, może jeszcze umowy oszczędnościowe z funduszami inwestycyjnymi?

Re: Na co nas stać?

Napisany przez 6Bankkaufmann
Region Nowych Krajów wokół Drezna i Lipska oraz peryferyjne obszary Berlina mogą być interesujące.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez bananalars01

Nowe landy Region Drezno Lipsk Pierścień Berliński może być interesujący.

To absolutna prawda.

Obserwowałem rynek mieszkaniowy przez cały rok.
Lipsk, Drezno i Chemnitz, wysoka jakość i szaleńczo tanie.

Potem rzuciłem się: małe mieszkanie 2-pokojowe w drugiej
Licytacji komorniczej, rok budowy 1996, uważane za nowe, z balkonem i dwupoziomowym parkingiem. Idealne dla singli, którzy na to liczą, a z balkonem i dobrą komunikacją miejską idealne.

Stopa zwrotu wynosi około 12 procent Miejscowość: Chemnitz (liczy 240 000 mieszkańców, migracja jest historią, liczba ludności lekko rośnie).

Tanio również: Harz i Zagłębie Ruhry.

Najbardziej atrakcyjne dla mnie jest jednak okolica Lipska.

Ale także w Saksonii ceny teraz systematycznie rosną

Teraz byłby odpowiedni czas, aby tam zainwestować, podobnie jak w Hiszpanii

Wczorajsza WELT napisała podobne rzeczy.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez 6Bankkaufmann
Dlaczego inwestować teraz w szczycie bańki na rynku nieruchomości? Jeśli już, to naprawdę tylko w wybrane perełki. Ale inni też tego szukają.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez bananalars01
Gdzie jest bańka na rynku nieruchomości w Niemczech ???

Re: Na co nas stać?

Napisany przez 6Bankkaufmann
Ceny zakupu rosną gwałtownie: Niemcy w sprawdzaniu cen: W tych miastach grozi bańka na rynku nieruchomości - Kup - FOCUS Online - Wiadomości

Jeszcze nie ganz oben an dem Top, denke mal in max. 2 Jahren

Re: Na co nas stać?

Napisany przez bananalars01
Przepraszam, ale wiadomo, że ceny w niektórych obszarach, takich jak Monachium czy Kolonia, obecnie spadają.

Podobnie jak ceny w Niemczech Wschodnich rosną obecnie.

Pojęcie bańki na rynku nieruchomości jest zupełnie inne:

W Stanach Zjednoczonych czy Hiszpanii udzielano ogromnej liczby zbyt nierozważnych kredytów, często bez wkładu własnego.

Później nadeszł kryzys gospodarczy, ludzie nie mogą spłacić kredytu, bo stracili pracę, a wsparcie społeczne nie jest tak dobre jak w Niemczech (np. zasiłek dla bezrobotnych, Hartz4).

W Niemczech nie ma żadnych powodów do obaw o tego typu sytuacje, ponieważ gospodarka jest stabilna, a banki zazwyczaj udzielają finansowania na nieruchomości tylko w przypadku odpowiedniego wkładu własnego. Powiedziano mi, że pożądane jest około 30-40 procent własnego kapitału.

Dlatego moim zdaniem słowo „bańka nieruchomościowa” jest używane zbyt nierozważnie.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez 6Bankkaufmann
Dobrze, wszystko zależy od punktu widzenia.
Jednak całkowite sfinansowanie ceny zakupu wraz z dodatkowymi kosztami jest nadal możliwe bez większych problemów. Nawet bez wkładu własnego.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez NaTwoim13
@Bankkaufmann

Ale banki coraz bardziej opierają swoją ocenę kredytową na nieruchomościach, lub bardziej restrykcyjnie oceniają nieruchomości i dokładniej przyglądają się, jakie obiekty w jakiej lokalizacji mogą być obciążone kredytem.

Banki od pewnego czasu korzystają z tych samych metod oceny i oprogramowania oceny.

Finansowanie w 100% obecnie naprawdę nie stanowi problemu, ale coraz bardziej jest uzależnione od nieruchomości, która ma być sfinansowana.

Osobiście nie widzę bańki nieruchomościowej w Niemczech, raczej właściwe podejście i rozdzielenie ryzyka w celu umożliwienia finansowania także bez wkładu własnego. Nawet gdyby banki jeszcze bardziej bały się i były bardziej restrykcyjne w swoich decyzjach kredytowych, to jeszcze mniej z tego świadomie tanio udostępnionego pieniądza (tani stopa procentowa, między innymi z powodu zagrożeń inflacyjnych) trafiłoby do obiegu, do gospodarki. Banki wkrótce będą musiały płacić odsetki od swoich depozytów, planowana ujemna stopa procentowa (która nadejdzie) zmusi banki - uproszczając - do wprowadzenia pieniędzy na rynek! Banki nie będą mogły i nie będą chciały sobie pozwolić na mówienie o bańce nieruchomościowej, ani na unikanie udzielania kredytów z pewnym stopniem ryzyka jedynie na podstawie domniemanych teorii.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez 6Bankkaufmann
Sprengnetter pozdrawia :-)

Re: Na co nas stać?

Napisany przez Suxxess
Nawet jeśli słowo bańka na rynku nieruchomości nie ma takiego samego znaczenia jak w USA czy Hiszpanii, to oczywiście tanie pieniądze mają wpływ na ceny nieruchomości.

Jeśli kilka lat temu małżeństwo mogło sobie pozwolić na nieruchomość za 300 000 euro przy oprocentowaniu 5%, to obecnie te same osoby mogą sobie pozwolić na Dom za 400 000 euro, finansując go przy oprocentowaniu 3%. Wobec rynku nieruchomości, gdzie oczywiście obowiązuje zasada podaży / popytu = ceny, wyższa cena zakupu bezpośrednio wpływa na cenę ofertową. Oznacza to, że nagle pojawiają się zainteresowani, którzy podbijają cenę zakupu. Zwykle większe zapotrzebowanie wynikające z tanich pieniędzy automatycznie prowadziłoby do większej podaży i wyrównanej ceny ofertowej, ale działki budowlane w dobrej lokalizacji są ograniczone. W rezultacie ceny tam rosną (szczególnie w obszarach zurbanizowanych).

Jeśli teraz stopy procentowe zaczęłyby rosnąć, to silniejsze zapotrzebowanie generowane przez korzyść z niższych stóp procentowych zaczęłoby maleć. Jakie będą tego skutki?
Spadek cen nieruchomości = Utrata wartości zabezpieczenia dla banku
Wzrost stóp procentowych = Osoby poszukujące refinansowania bez zakotwiczenia stóp procentowych mogą napotkać problem.

Pieniądze pozostaną prawdopodobnie tanie na razie, ale na dłuższą metę nie może to trwać, chyba że chcemy skończyć jak Japonia.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez 6Bankkaufmann
@Suxxeess,...na pewno doświadczymy ujemnych stóp procentowych od ECB.
Jest to korzystne dla kredytów hipotecznych, jeśli są one zawarte na bardzo długi okres czasu.
Przyszłość pokaże, co się wydarzy.
W każdym razie jest zbyt wiele pieniędzy w obiegu po stronie banku (bilans ECB).

Re: Na co nas stać?

Napisany przez NaTwoim13
@Suxxess

Twój opisany kontekst jest zasadniczo prawidłowy, jednak banki również są tego świadome, dlatego nieruchomości nie są wyceniane według popytu, a tym bardziej nie według ceny zakupu, lecz według zrównoważonej substancji. Bez względu na zastosowaną metodę obliczeniową, poszczególne współczynniki powierzchni mieszkalnej, kubatury oraz obniżki związane z wiekiem są ustawione i dostosowane dość realistycznie, a wartość rynkowa - kolejny istotny element w wycenie i aspekt wartości mienia - jest z góry określona.

Nie zapominajmy również, że nasza obecna niska stopa procentowa jest utrzymywana głównie ze względu na obecne zagrożenia inflacyjne, które nie obowiązują majątków rzeczowych, co stanowi pewne zabezpieczenie przed rosnącymi stopami procentowymi. Kiedy stopy procentowe znów wzrosną, oznacza to, że gospodarka rozwija się w zdrowy sposób, innymi słowy, bez względu na inne czynniki, stopy procentowe nie rosną. Jednak w przypadku bardzo korzystnej sytuacji gospodarczej i wywołanych zagrożeniem inflacyjnym, posiadacze nieruchomości mogliby również, dzięki zwiększonym dochodom, ponieść wyższe odsetki.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez NaTwoim13
?? Za dużo pieniędzy w obiegu? Nie, właśnie nie, banki gromadzą pieniądze. Po prostu inwestują je w siebie po korzystnych cenach! Na rynku pieniądze są za mało dla EBC przez banki!

Re: Na co nas stać?

Napisany przez 6Bankkaufmann
@noelmaxim, w bankach jest zbyt dużo pieniędzy w obiegu. To, co gromadzą, nie istniało wcześniej.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez Steffi_90
Czy coś przegapiłem, czy ostatnie 15 postów odchodzi od tematu?

@Herrmueller, jak wcześniej wspomniałem, nie zakładam podwyżki wynagrodzenia, aby zrekompensować wyższą stopę procentową, ale wracam do pracy na pełen etat i w ten sposób otrzymuję większe wynagrodzenie.

Oczywiście nigdy nie można obliczyć separacji. A jeśli decydujemy się na separację, być może lepiej uniknąć przymusowej licytacji i spróbować normalnej sprzedaży.

Chociaż mamy dopiero 24 i 28 lat, jesteśmy małżeństwem i mamy pięcioletnią córkę. Chcemy stworzyć własne mieszkanie i nie planujemy teraz jego ponownej sprzedaży. Ponadto mieszkamy tutaj w okolicy, która nie jest uzależniona od spadku cen. Oznacza to, że rynek nieruchomości jest stabilny, ponieważ popyt jest znacznie większy niż podaż.

W weekend trochę policzyliśmy i obliczyliśmy, że razem możemy pokryć koszty dodatkowe.

Pozdrowienia

Re: Na co nas stać?

Napisany przez 6Bankkaufmann
Jeśli możesz pokryć koszty dodatkowe związane z zakupem ze swojego kapitału własnego, jest to bardzo korzystne dla oprocentowania bankowego.

Re: Na co nas stać?

Napisany przez NaTwoim13
Cześć Steffi_90,

Jaki jest Twój specjalny życzenie, czym możemy dla Ciebie zająć się dalej, lub co konkretnie teraz pytają lub proszą?

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata