Witaj YeboKando,
Masz oczywiście rację. Moja wypowiedź była bardzo przesadzona, więc teraz spróbuję bardziej szczegółowo opisać moje stanowisko.
Zanim jednak zacznę udzielać zaleceń, uważam za ważne, aby każdy czytelnik wiedział, kto tu pisze. Często bowiem za opiniami, badaniami i wypowiedziami kryją się przedstawiciele określonych kierunków (inwestycyjnych) (lub lobby), którzy opierając się na swojej (często zlepionej z opinii innych) półwiedzy, dzielą się nią z innymi.
Celic również nie jest obiektywny! Pracuję od ponad 12 lat w branży finansowej (jako makler, przedstawiciel wyłącznościowy, itp.), mam wykształcenie jako specjalista ds. doradztwa finansowego, a obecnie prowadzę własny fundusz inwestycyjny w nieruchomości, który dotąd nie był aktywny, ponieważ dopiero w tym tygodniu otrzymał akceptację BaFin (wreszcie po prawie 1 roku oczekiwania). Trochę wiem o pieniądzach.
Być może nie potrafię w sposób zrozumiały wyjaśnić każdego z moich kolejnych myśli, jestem przecież fachowcem! Krytyka jak najbardziej jest zatem na miejscu i mile widziana!
Niniejszy wpis nie ma charakteru autopromocji. Mój wątek przedstawiania się opublikowałem już miesiące temu, a aktualizację zamierzam uzupełnić w nadchodzących dniach.
Na podstawie mojego doświadczenia wiem, że ludzie rzadko trzymają się zaleceń naprawdę długoterminowo. Dezorientacja (poprzez przyjaciół, media, osoby, którym nieuzasadnienie nadaje się fachowa wiedza w dziedzinie inwestycji finansowych, takie jak prawnicy, doradcy podatkowi, itp.), strach, chciwość, brak kontroli, itp. powodują, że ludzie odchodzą od swojej "ścieżki inwestycyjnej". Zbyt wielkie jest obawy przed zrobieniem czegoś, czego "inni" nie znają... Zbyt owładnięta jest chciwość, aby nie przegapić obiecywanych dwucyfrowych zwrotów... Sąsiad może dzięki temu stać się bogatszy niż ja...
Z wielu powodów nie jestem zwolennikiem międzynarodowych inwestycji. Na przykład:
Bańka dotcomowa. Ludzie inwestowali pieniądze, instalowano światłowody, a cały świat skurczył się do jednego punktu. Inwestorzy stracili dużo pieniędzy, a ktoś praktycznie za darmo nabył światłowody. Na początku wszystko wydawało się bardzo pozytywne. Następnie jednak coraz więcej miejsc pracy zostało przeniesionych do "tańszych krajów". Wielu ludzi straciło wtedy nie tylko ulokowane pieniądze, ale także dodatkowo swoje miejsca pracy w ciągu ostatnich 15 lat.
Nieruchomości w USA. Panowie doradcy inwestycyjni/analitycy, dr hab. itp. (wiele w USA i niemal wszyscy poza USA) wyraźnie nie mieli pojęcia o polityce kredytowej dla finansowania nieruchomości w USA. Gdyby ktoś był na miejscu (już w 2005/2006), zauważyłby, że ludzi otrzymywano odmowę wynajęcia mieszkania z powodu niskiej zdolności kredytowej, ale na sfinansowanie zakupu mieszkania, przy podwójnej kwocie w stosunku do czynszu, dostawali pożyczkę od banku! Każdy zna zakończenie tej historii...
Jeśli nie rozumiem zakresu i konsekwencji inwestycji, trzymam się z daleka (jeśli chodzi o inwestycje międzynarodowe). Zdecydowanie opowiadam się za inwestycjami w własnym regionie i najbliższej okolicy (nieruchomości, przedsiębiorstwa).
Były już przed wynalezieniem ich! Istnieje tylko bardzo niewiele podstawowych inwestycji, z których w ciągu czasu stworzono coraz więcej pochodnych produktów. Podstawowe inwestycje w mojej ocenie to: surowce (kakao, brzuchy świń, metale szlachetne, itp.), nieruchomości, przedsiębiorstwa (firmy posiadające rzeczywiste maszyny, nieruchomości i patenty, a nie wszystko od budynku, przez maszyny po personel dzierżawione!)
Jestem zwolennikiem tzw. podstawowych inwestycji. Po pierwsze, ze względu na pewną długofalowość i "powolność" w porównaniu z daytradingiem, aby podać skrajność. W ten sposób ma się wystarczająco dużo czasu na reakcję. Bo to, co się dzieje w najbliższym otoczeniu, widać, natomiast to, co dzieje się w USA, Chinach itp., najczęściej zauważa się, gdy jest już za późno, albo w ogóle. Nie mówię tu tylko o trzęsieniu ziemi w pobliżu elektrowni atomowej, ale także o wewnętrznych zamieszkach, zmianach w prawie podatkowym i amortyzacji własności, itp.
"The big picture": Długofalowość inwestycji kapitałowych. Jeśli spojrzymy na historię i wartości sprzed lat, nasuwają się kryzysy, wojny, reformy walutowe, konsolidacje i upadki cywilizacji. Przetrwały: metale szlachetne, patenty (wynalazki), nieruchomości i niektóre nieruchomości. Zginęli i zostali zapomniani politycy, doradcy inwestycyjni,
waluty i banki.
Zdrowa gospodarka zaczyna się w domu! Planowanie budżetu, kontrola nad dochodami i wydatkami. Kontrola nad przepływem pieniędzy jest niezbędna dla zdrowia gospodarstwa domowego. Kontrola i przepływ pieniędzy. Wielu gospodarstw domowych, firm i państw ma z tym kłopoty! Zbyt kuszące są piękne przedmioty luksusowe i inne zbędne rzeczy. Zwłaszcza jeśli to nie moje pieniądze! W dialektyce między cierpliwością a chciwością wygrywa emocjonalnie silniejsza chciwość.
Na rynkach finansowych tego świata toczone są walki między chciwością a strachem! Te dwie siły mogą być manipulowane przez różnych "lekarzy" od przekazu. Logika i obiektywność dawno już przestały odgrywać rolę. Ich miejsce zajęli rzecznicy emocji.
Teraz dostaję "napad mówienia" i myślę, że lepiej jest napisać jedno lub dwa "zdania końcowe", zanim wpis wymknie się spod kontroli!
Moim zdaniem: Można dobrze inwestować długoterminowo w metale szlachetne i nieruchomości. Należy jednak zawsze pilnować swoich "piskląt" i w razie potrzeby czasami coś poprawić. Ponieważ polityka, podatki i przepisy zmieniają się ciągle. A nasze potrzeby również zmieniają się w miarę upływu czasu. Dorastamy wraz z naszymi wymaganiami i pozostajemy kreatywni...
Absyrcja nie jest kosztowna, ale brak zabezpieczenia jest tym droższy!
Przed. Przed zabezpieczaniem ryzyka inwestycji należy zabezpieczyć się przed pewnymi ryzykami. Testament, pełnomocnictwo, umowa przedmałżeńska. Tutaj pomocny jest notariusz Państwa zaufania, a porada jest bezpłatna.
Potem. Osłona firmy (tu również pomocny jest notariusz ze wszystkimi dokumentami). Nieruchomość z ubezpieczeniem budynkowym na wszystkie zagrożenia. Prywatne
ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej z ochroną przed niezaległymi).
Metale szlachetne w sejfach na opłatę. Nie w skrytkach bankowych, bo nie są one zabezpieczone. A nawet jeśli są, banki także mogą zamknąć swoje drzwi!
To tyle z mojego przemyślenia na sobotni poranek!:-)
Pozdrawiam z okolic Karlsruhe
Mario Celic