Witajcie,
czekam teraz na podwyżkę od czerwca i zobaczę ją w lipcowym rozliczeniu. Wtedy podejmę decyzję o ponownej próbie finansowania tej nieruchomości.
Co do historii kosztów podróży, to będzie interesujące po rozliczeniu. Koszty podróży zmniejszają się, a dodatki branżowe rosną. Jak to będzie wtedy ocenione?
Pytania dotyczące domu już zadałem naszemu szwagrowi, który pracuje w banku i sam posiada 2 budynki wielorodzinne. On wie wszystko, ale my jesteśmy w tej kwestii naprawdę niedoświadczeni. Jego sugestia to, że powinniśmy mimo wszystko spróbować, bo jest to możliwe do zrealizowania, jednak ryzykowne przy kwocie 109 000
euro.
Dlaczego nie wcześniej? Tak właśnie, zaspałem, bo mój mąż miał w poprzedniej pracy pensję netto 2400
euro. Przez ostatni rok zmienił pracę z przyczyn zakładowych, ale bez przerwy między firmami.
Mieszkamy od roku w mieszkaniu z kuchnią oraz przedtem przez 15 lat w wynajmowanym domu jednorodzinnym z ogrodem, gdzie mieliśmy pełną odpowiedzialność, aż właściciel potrzebował nieruchomości dla siebie. Nie chcemy wynajmować już więcej domu, oboje się zgadzamy, tylko wtedy, jeśli kupujemy. Znamy więc wady i zalety.
Obecnie nie posiadamy kapitału, ale mamy około 20 000-30 000
euro w wolnym magazynowanym narzędziu oraz w naszej kuchni itp. w drugim domu szwagra. Brak nam piwnicy czy garażu, więc musielibyśmy sprzedać wszystko, od kosiarki po rowery, motocykl itp., w przyszłości, co nie jest dla nas atrakcyjne.
Jednak nie można tego trzymać na zawsze w domu, ponieważ nasz szwagier chce kontynuować budowę. Nie narzekał na to i można przechowywać to w dolnych pomieszczeniach piwnicy, ale to jest kłopotliwe.
Nasz obecny wynajmujący finansuje ten drugi
Dom ze względu na wynajmujących; w przyszłości również będzie potrzebowal naszej nieruchomości, gdy ich dzieci dorosną. Umowy są zawierane na rok. Więc kolejna przeprowadzka jest nieunikniona w 100%.
Oszczędności? Gdybyśmy zaczęli oszczędzać przez kolejne 10 lat, bylibyśmy po 50-tce, kto wtedy miałby to sfinansować? Zwłaszcza, jeśli przeliczymy 520
euro na lata, stracimy wystarczająco dużo pieniędzy, a czynsz zawsze trzeba płacić, nawet będąc na emeryturze.
Co do ewentualnych napraw, jeśli mój mąż nie umiałby tego zrobić sam i miał dwie lewe ręce, powiedziałbym nie, ale on potrafi zrobić większość rzeczy sam. Ponadto mamy dobrą rodzinę i przyjaciół, np. murarzy, firmę ogrodniczą, którzy pomogliby nam. Dla zrozumienia, nawet wypożyczenie mini koparki na kilka miesięcy nie stanowiłoby problemu. To wynika z wieloletnich kontaktów i wzajemnej pomocy.
Mój mąż to specjalista od wszystkiego, czy to samochód, traktor, instalacja grzewcza, elektryczna, sanitarna.
Ponadto została dokładnie przeanalizowana kondycja dachu i budynku, są w dobrym stanie. Można również spróbować jeszcze negocjować cenę zakupu, mówią mój szwagier i mąż, być może uda się ją obniżyć, ponieważ oferta jest obfita w nieruchomości. Rynek jest pełen.
Jednak można próbować to tylko wtedy, gdy ustalona jest już pewna suma
kredytu. Na przykład 90 000 + koszty. Wówczas dwaj szwagrowie i mąż negocjują w kolejnej rozmowie.
Tak więc, widać, że trzeba przemyśleć tę całą sytuację, biorąc pod uwagę, że własny
Dom byłby najlepszym rozwiązaniem, zgodnie z opinią szwagra. Nawet pomógłby nam, gdyby nie zepsuła się u niego instalacja grzewcza i zaoferował 20 000
euro własnych środków na nasze potrzeby.
Widać, że wszyscy dużo myślimy.
Ach, a jak długo są ważne te wyciągi z konta bankowego? Żeby wiedzieć, kiedy musiałbym ponownie je poprosić.
Pozdrowienia, Biene