- sob cze 21, 2014 9:41 am
Cześć,
właśnie dokonujemy refinansowania.
Interhyp pośredniczył nam w uzyskaniu kredytu w Commerzbanku.
Warunki były korzystne.
Commerzbank przesłał nam wniosek o kredyt z odpowiednimi oprocentowaniami.
Jednakże w drobnym druku znaleźliśmy informację, że zostaną naliczone nam opłaty za udostępnienie środków przez 5 miesięcy.
Po telefonicznej rozmowie z Interhyp i Commerzbankiem, miało to zostać zmienione.
Mieliśmy otrzymać nowe wnioski z dostosowanymi warunkami.
Aby zachować terminowość, należało ręcznie dostosować obecne egzemplarze i odesłać podpisane.
Teraz otrzymaliśmy ofertę kredytu od Commerzbanku.
Czas wolny od opłat za udostępnienie środków został dostosowany.
Teraz niespodzianka.
Stopa procentowa w ofercie kredytu jest o 0,7% ( zero przecinek siedem! ) wyższa niż w dokumentach, które podpisaliśmy.
Warunki zostały zmienione o 25%.
Kwota miesięcznej raty wzrosła o 65€. Przez okres kredytu mamy zapłacić dodatkowo aż 8000€.
Całe to zamieszanie bez informacji o zmienionych warunkach.
Po prostu wymieniono pierwszą stronę warunków, dodano nasz podpis i gotowe.
Czy banki mogą tak postępować?
W celu zabezpieczenia terminów, odwołaliśmy umowę.
Aby nikt potem nie mówił, że mogliśmy przecież przeczytać.
Nasze zaufanie do praktyk biznesowych Commerzbanku jest teraz poważnie zachwiane.
Czy obecnie występują podobne przypadki? Jak należy zareagować?
właśnie dokonujemy refinansowania.
Interhyp pośredniczył nam w uzyskaniu kredytu w Commerzbanku.
Warunki były korzystne.
Commerzbank przesłał nam wniosek o kredyt z odpowiednimi oprocentowaniami.
Jednakże w drobnym druku znaleźliśmy informację, że zostaną naliczone nam opłaty za udostępnienie środków przez 5 miesięcy.
Po telefonicznej rozmowie z Interhyp i Commerzbankiem, miało to zostać zmienione.
Mieliśmy otrzymać nowe wnioski z dostosowanymi warunkami.
Aby zachować terminowość, należało ręcznie dostosować obecne egzemplarze i odesłać podpisane.
Teraz otrzymaliśmy ofertę kredytu od Commerzbanku.
Czas wolny od opłat za udostępnienie środków został dostosowany.
Teraz niespodzianka.
Stopa procentowa w ofercie kredytu jest o 0,7% ( zero przecinek siedem! ) wyższa niż w dokumentach, które podpisaliśmy.
Warunki zostały zmienione o 25%.
Kwota miesięcznej raty wzrosła o 65€. Przez okres kredytu mamy zapłacić dodatkowo aż 8000€.
Całe to zamieszanie bez informacji o zmienionych warunkach.
Po prostu wymieniono pierwszą stronę warunków, dodano nasz podpis i gotowe.
Czy banki mogą tak postępować?
W celu zabezpieczenia terminów, odwołaliśmy umowę.
Aby nikt potem nie mówił, że mogliśmy przecież przeczytać.
Nasze zaufanie do praktyk biznesowych Commerzbanku jest teraz poważnie zachwiane.
Czy obecnie występują podobne przypadki? Jak należy zareagować?