- czw cze 26, 2014 5:27 pm
Cześć, jestem nowy na forum i proszę o pomoc, jeśli to możliwe. Jestem 34-letni. (rozwiedziony, bez dzieci) Obecnie mieszkam wynajmując mieszkanie za 330 zł + 80 zł kosztów dodatkowych. Moje zarobki to 1550 zł netto (umowa o pracę), nie mam kredytów, niczego. W najgorszym wypadku mam 5000 euro na wkład własny... najlepiej, żeby go nie było... rozumiem, że dzięki wkładowi własnemu można uzyskać lepsze warunki... ale to dla mnie w porządku...
Chciałbym zapytać, jaką kwotę mogę sobie pozwolić i czy mieszkanie o wartości około 140 000 euro (nowe budownictwo) wchodzi w grę? Ponieważ mieszkam w miejscu, gdzie pracuję, nie posiadam samochodu, poruszam się rowerem, a poza tym mamy tu świetne połączenia kolejowe i autobusowe. Oczywiście planuję kupić samochód, ale dopiero za około 4 lata. Mam także aktywną umowę oszczędnościową, która wygasa za 11 lat, na kwotę 60 000 euro w Schwäbisch Hall (oprocentowanie 0,4%). Moim pomysłem jest wzięcie kredytu na 10 lat, spłacałbym go w wysokości 1-1,5% z możliwością dodatkowej spłaty. Resztę kredytu spłaciłbym za pomocą umowy oszczędnościowej, ponieważ obecnie, pomimo wszystkich wydatków, jakie mam włącznie z umową oszczędnościową, mogę odkładać dodatkowe 300 euro miesięcznie bez problemu.
Pod względem oszczędzania nie mam problemów, bo chętnie rezygnuję z własnego mieszkania na rzecz wakacji i pewnych luksusowych dóbr...
Czy banki faktycznie sprawdzają, czy się ma auto... czy ma to jakiekolwiek znaczenie dla udzielenia kredytu?
Z góry dziękuję za Wasze odpowiedzi.
Chciałbym zapytać, jaką kwotę mogę sobie pozwolić i czy mieszkanie o wartości około 140 000 euro (nowe budownictwo) wchodzi w grę? Ponieważ mieszkam w miejscu, gdzie pracuję, nie posiadam samochodu, poruszam się rowerem, a poza tym mamy tu świetne połączenia kolejowe i autobusowe. Oczywiście planuję kupić samochód, ale dopiero za około 4 lata. Mam także aktywną umowę oszczędnościową, która wygasa za 11 lat, na kwotę 60 000 euro w Schwäbisch Hall (oprocentowanie 0,4%). Moim pomysłem jest wzięcie kredytu na 10 lat, spłacałbym go w wysokości 1-1,5% z możliwością dodatkowej spłaty. Resztę kredytu spłaciłbym za pomocą umowy oszczędnościowej, ponieważ obecnie, pomimo wszystkich wydatków, jakie mam włącznie z umową oszczędnościową, mogę odkładać dodatkowe 300 euro miesięcznie bez problemu.
Pod względem oszczędzania nie mam problemów, bo chętnie rezygnuję z własnego mieszkania na rzecz wakacji i pewnych luksusowych dóbr...
Czy banki faktycznie sprawdzają, czy się ma auto... czy ma to jakiekolwiek znaczenie dla udzielenia kredytu?
Z góry dziękuję za Wasze odpowiedzi.