- czw lip 17, 2014 8:58 am
Przejmuję się relacją dotyczącą wyroku sądu najwyższego BGH z wczoraj, 17.07.2014 (sygnatura akt: IV ZR 73/13), jako pretekst do rozpoczęcia dyskusji na ten temat. W większości relacji prasowych sugeruje się błędnie, że umowy zawarte w latach 1994–2007 nie podlegają zarzutom i nie mogą zostać odwołane. To nieprawda. Sąd najwyższy orzekł jedynie, że te umowy nie są od samego początku nieważne. Jeśli jednak np. brakuje lub jest niepoprawna klauzula odstąpienia, to takie umowy można odwoływać bez ograniczeń czasowych i w ten sposób je rozwiązywać. Dlaczego piszę o tym tutaj? Po pierwsze, jako prawnik reprezentuję te sprawy. Ale pomijając podejrzenia o cel reklamowy tego posta, chciałbym dowiedzieć się od obecnych tutaj specjalistów (maklerów, doradców finansowych itp.), dlaczego temat odwołania nie jest w ogóle komunikowany klientom? Na czym polega przeciwność w zalecaniu ubezpieczonemu, który np. od 2000 roku regularnie opłaca swoje składki, a teraz zaczyna dążyć do przewidywalnej stopy zwrotu na koniec umowy na poziomie 0,0002%, aby odwołał ją? Wtedy dostaje z powrotem wszystkie swoje wpłaty oraz oprocentowanie (którego nie można zagwarantować, ale które zostało już ustalone na poziomie 7%). Proszę o argumenty, dlaczego odwołanie jest nonsensowne! (PS: To nie ma być tematem porad prawniczych, więc nie odpowiadam na indywidualne pytania. Mam nadzieję na merytoryczną dyskusję prowadzącą do zrozumienia wszystkich stron!)