- wt sie 05, 2014 8:05 pm
Cześć wszystkim,
chciałbym sobie wszczepić dwa implanty dolne, aby stomatolog mógł mi zrobić mostek stały. Obecnie noszę ruchomą protezę, która sprawia mi wiele kłopotów. Jeśli noszę ją dłużej niż pół godziny, odczuwam ból w zębach trzymających protezę. Zazwyczaj nie noszę jej dlatego, co oczywiście nie jest dobre dla całej szczęki i już spowodowało artrozę w prawym stawie skroniowo-żuchwowym. Niestety nie mogę długo trzymać protezy w ustach. Niedawno miałem bóle zębów, które powstały dlatego, że nie nosiłem protezy - tak powiedział mój stomatolog. Rozwiązaniem byłoby stałe mostkowanie. Mój stomatolog uważa, że ten zabieg dentystyczny jest konieczny ze względów medycznych. Przedstawiłem plan leczenia i kosztów w D** (nie wiem, czy mogę wymienić nazwę ubezpieczyciela) i teraz odmawiają pokrycia kosztów implantów, argumentując, że ubezpieczenie publiczne również nic by nie pokryło. (Chociaż fundusz ubezpieczenia zdrowotnego już nie pokrywa żadnych implantów!) Odmowa nastąpiła telefonicznie, co już uważam za bardzo dziwne. Pracownica próbowała mnie zagaić pytaniami, np. dlaczego tak bardzo potrzebuję implantów, przecież mam ruchomą protezę, być może stomatolog nie wykonał jej dobrze, itp. W odpowiedzi powiedziałem pracownicy, że nie mam zamiaru już rozmawiać z nią przez telefon, tylko niech wyśle mi odmowę pocztą, abym mógł właściwie zareagować. Jestem ubezpieczony w D** od 15 lat, moja cała rodzina i przyjaciele również, ponieważ mój syn pracował dla tego ubezpieczyciela do dwóch lat temu. Przez te 15 lat wpłaciłem do ubezpieczenia co najmniej 14 000 euro i prawie nic z tego nie skorzystałem - oprócz dofinansowania do okularów i raz do protezy ruchomej. Jestem zły i rozczarowany. Co teraz mogę zrobić najlepiej, nie angażując od razu prawnika? I jak znaleźć neutralnego biegłego lub lekarza zaufania?
Pozdrowienia
PS: Mój kontrakt obejmuje zwrot kosztów za implanty do 85% kosztów.
chciałbym sobie wszczepić dwa implanty dolne, aby stomatolog mógł mi zrobić mostek stały. Obecnie noszę ruchomą protezę, która sprawia mi wiele kłopotów. Jeśli noszę ją dłużej niż pół godziny, odczuwam ból w zębach trzymających protezę. Zazwyczaj nie noszę jej dlatego, co oczywiście nie jest dobre dla całej szczęki i już spowodowało artrozę w prawym stawie skroniowo-żuchwowym. Niestety nie mogę długo trzymać protezy w ustach. Niedawno miałem bóle zębów, które powstały dlatego, że nie nosiłem protezy - tak powiedział mój stomatolog. Rozwiązaniem byłoby stałe mostkowanie. Mój stomatolog uważa, że ten zabieg dentystyczny jest konieczny ze względów medycznych. Przedstawiłem plan leczenia i kosztów w D** (nie wiem, czy mogę wymienić nazwę ubezpieczyciela) i teraz odmawiają pokrycia kosztów implantów, argumentując, że ubezpieczenie publiczne również nic by nie pokryło. (Chociaż fundusz ubezpieczenia zdrowotnego już nie pokrywa żadnych implantów!) Odmowa nastąpiła telefonicznie, co już uważam za bardzo dziwne. Pracownica próbowała mnie zagaić pytaniami, np. dlaczego tak bardzo potrzebuję implantów, przecież mam ruchomą protezę, być może stomatolog nie wykonał jej dobrze, itp. W odpowiedzi powiedziałem pracownicy, że nie mam zamiaru już rozmawiać z nią przez telefon, tylko niech wyśle mi odmowę pocztą, abym mógł właściwie zareagować. Jestem ubezpieczony w D** od 15 lat, moja cała rodzina i przyjaciele również, ponieważ mój syn pracował dla tego ubezpieczyciela do dwóch lat temu. Przez te 15 lat wpłaciłem do ubezpieczenia co najmniej 14 000 euro i prawie nic z tego nie skorzystałem - oprócz dofinansowania do okularów i raz do protezy ruchomej. Jestem zły i rozczarowany. Co teraz mogę zrobić najlepiej, nie angażując od razu prawnika? I jak znaleźć neutralnego biegłego lub lekarza zaufania?
Pozdrowienia
PS: Mój kontrakt obejmuje zwrot kosztów za implanty do 85% kosztów.