- śr sie 27, 2014 1:29 pm
Witajcie drodzy forumowicze,
zarejestrowałem się tutaj niedawno, aby potencjalnie otrzymać porady lub wasze opinie. Jestem wdzięczny za każdy rodzaj odpowiedzi!
Ja (29 lat), pracownik zarabiający około 3000€ +/- 500€ netto miesięcznie. Dzięki pozostałym wydatkom pozostaje mi średnio dodatkowo 700€ miesięcznie, które jednak nie chciałbym zaliczać do mojego wynagrodzenia.
Dysponowalny kapitał: 130.000€
Obecne formy inwestycji:
- Oszczędności budowlane 50.000€ (2%) jest wypełnionych nieco ponad 50% i na razie pozostanie nietknięte
- Renta z Riester (miesięczna maksymalna kwota)
- dodatkowe ubezpieczenie emerytalne
- Fundusze akcji (zwiększone ryzyko) program oszczędzania z 200€ miesięcznie
- Akcje (działam bardzo powściągliwie i z zyskiem 100€ miesięcznie jestem zadowolony)
Koszty stałe:
- ubezpieczenie samochodu (paliwo można zaniedbać, ponieważ samochód służbowy jest rzadko używany)
- Wpłaty na rzecz zabezpieczenia emerytalnego, funduszy akcyjnych (patrz wyżej) oraz zwykłych ubezpieczeń.
- Dodatkowe wydatki: maks. 200€ / miesiąc (wszystko inne jest pokrywane przez wydatki)
Spadek:
Na pewno się spodziewam, ale nie chcę go uwzględniać. Tak jakby nie chciałem go marnować.
Moim obecnie rozważanym pomysłem jest zakup dwóch lub trzech małych mieszkań z dostępnym kapitałem i pozostałą część sfinansować kredytem, który będzie pokrywany z czynszów. Byłyby to mieszkania dla studentów, które są popytane w tym mieście. Więc raczej niskie ryzyko z powodu pustostanów.
Mogę to policzyć od góry i od lewej do prawej, ale w rezultacie zysk zacząłby być osiągalny dopiero około 10 lat przed przejściem na emeryturę.
Jednak teraz dołącza to, że dzięki prywatnemu ubezpieczeniu emerytalnemu i obecnej renty otrzymywałbym już miesięcznie 2.500€.
W rezultacie moje dostępne środki kapitałowe zmniejszyłyby się praktycznie do zera, a podjąłbym drogę, która skupiłaby się w przyszłości tylko na oszczędzaniu, aby mieć dodatkowy dochód z emerytury (dla mnie dość wysokiej).
Moim zdaniem nakłady / korzyści nie są proporcjonalne. Co o tym sądzicie?
Następne rozważenie:
Kupno domu / mieszkania, wynajem i ewentualnie późniejsze zamieszkanie. Widzę tu wadę, że później mogę w ogóle nie chcieć mieszkać w tej nieruchomości ani raczej w tym regionie (miejsce pracy, partnerka...). Oczywiście można to ponownie sprzedać, ale może to potrwać i zawsze trzeba się liczyć z utratą wartości.
Następne rozważenie:
Piękne wynajmowane mieszkanie i po prostu cieszyć się życiem...
Jak widać, obecnie jestem w pewnym zawieszeniu i dlatego naprawdę wdzięczny za każdą wskazówkę i za każdy pomysł!
Co jeszcze jest istotne: Nie mam zamiaru pracować w tej pracy do emerytury. Więc później może być raczej niższe zarobki, ale mimo to powinny być powyżej przeciętnej.
P.S. Nie ytępujcie mnie... nie jestem ekspertem finansowym ani nieruchomościowym, ale napewno już to zauważyliście
zarejestrowałem się tutaj niedawno, aby potencjalnie otrzymać porady lub wasze opinie. Jestem wdzięczny za każdy rodzaj odpowiedzi!
Ja (29 lat), pracownik zarabiający około 3000€ +/- 500€ netto miesięcznie. Dzięki pozostałym wydatkom pozostaje mi średnio dodatkowo 700€ miesięcznie, które jednak nie chciałbym zaliczać do mojego wynagrodzenia.
Dysponowalny kapitał: 130.000€
Obecne formy inwestycji:
- Oszczędności budowlane 50.000€ (2%) jest wypełnionych nieco ponad 50% i na razie pozostanie nietknięte
- Renta z Riester (miesięczna maksymalna kwota)
- dodatkowe ubezpieczenie emerytalne
- Fundusze akcji (zwiększone ryzyko) program oszczędzania z 200€ miesięcznie
- Akcje (działam bardzo powściągliwie i z zyskiem 100€ miesięcznie jestem zadowolony)
Koszty stałe:
- ubezpieczenie samochodu (paliwo można zaniedbać, ponieważ samochód służbowy jest rzadko używany)
- Wpłaty na rzecz zabezpieczenia emerytalnego, funduszy akcyjnych (patrz wyżej) oraz zwykłych ubezpieczeń.
- Dodatkowe wydatki: maks. 200€ / miesiąc (wszystko inne jest pokrywane przez wydatki)
Spadek:
Na pewno się spodziewam, ale nie chcę go uwzględniać. Tak jakby nie chciałem go marnować.
Moim obecnie rozważanym pomysłem jest zakup dwóch lub trzech małych mieszkań z dostępnym kapitałem i pozostałą część sfinansować kredytem, który będzie pokrywany z czynszów. Byłyby to mieszkania dla studentów, które są popytane w tym mieście. Więc raczej niskie ryzyko z powodu pustostanów.
Mogę to policzyć od góry i od lewej do prawej, ale w rezultacie zysk zacząłby być osiągalny dopiero około 10 lat przed przejściem na emeryturę.
Jednak teraz dołącza to, że dzięki prywatnemu ubezpieczeniu emerytalnemu i obecnej renty otrzymywałbym już miesięcznie 2.500€.
W rezultacie moje dostępne środki kapitałowe zmniejszyłyby się praktycznie do zera, a podjąłbym drogę, która skupiłaby się w przyszłości tylko na oszczędzaniu, aby mieć dodatkowy dochód z emerytury (dla mnie dość wysokiej).
Moim zdaniem nakłady / korzyści nie są proporcjonalne. Co o tym sądzicie?
Następne rozważenie:
Kupno domu / mieszkania, wynajem i ewentualnie późniejsze zamieszkanie. Widzę tu wadę, że później mogę w ogóle nie chcieć mieszkać w tej nieruchomości ani raczej w tym regionie (miejsce pracy, partnerka...). Oczywiście można to ponownie sprzedać, ale może to potrwać i zawsze trzeba się liczyć z utratą wartości.
Następne rozważenie:
Piękne wynajmowane mieszkanie i po prostu cieszyć się życiem...
Jak widać, obecnie jestem w pewnym zawieszeniu i dlatego naprawdę wdzięczny za każdą wskazówkę i za każdy pomysł!
Co jeszcze jest istotne: Nie mam zamiaru pracować w tej pracy do emerytury. Więc później może być raczej niższe zarobki, ale mimo to powinny być powyżej przeciętnej.
P.S. Nie ytępujcie mnie... nie jestem ekspertem finansowym ani nieruchomościowym, ale napewno już to zauważyliście