Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Pytania dotyczące wszystkich innych tematów związanych z finansami.

Re: Projekt życiowy - Czy to może działać finansowo?

Napisany przez FinanzBert007
Cześć ludzie.
Więc bez zbędnych słów przejdźmy od razu do mojego planu:
Mogę odkładać około 20 000 euro rocznie, ewentualnie zainwestować, co po około 10 latach daje 200 000 euro. Zatem teraz inwestuję całą tę kwotę (różnicując), otrzymując corocznie około 1800 euro odsetek, czyli 150 euro miesięcznie, i dodatkowo wypłacam na przykład 150 euro miesięcznie z konta oszczędnościowego, co daje łącznie 300 euro miesięcznie. Dodatkowo podejmuję dodatkową pracę dorywczą i zarabiam na niej od 200 do 450 euro miesięcznie.

Razem daje to 500-750 euro, które wydaję na życie (życie oszczędne i skromne). Mam więc własną małą emeryturę, zanim się całkowicie wyczerpię.

Teraz proszę, wymieńcie mi liczne błędy w moim utopijnym planie na przyszłość. (Jestem świadomy, że nie będę mógł założyć rodziny)

Dzięki, FinansowyBert

Re: Projekt życiowy - Czy to może działać finansowo?

Napisany przez Cici

Teraz proszę wskazać wszystkie liczne błędy w moim utopijnym planowaniu przyszłości.

Krytyczne punkty, które przychodzą mi do głowy spontanicznie:

Cały plan faktycznie zacznie działać dopiero po 10 latach, ponieważ na pierwsze 20 000 euro na pewno nie będzie można osiągnąć 1800 euro zysku. Jaka jest kwota na koncie oszczędności? Czy zysk ma pochodzić z tych oszczędności? Wypłacając pieniądze z inwestycji, oczywiście zmniejsza się zysk na dłuższą metę. Jeśli wybrane będą bardziej ryzykowne formy inwestycji, odsetki/dywidendy mogą być znacznie niższe niż planowano. Czy rzeczywiście dasz radę z 500 euro miesięcznie, mając wszystko wliczone: czynsz, opłaty, jedzenie, itp.? Poziom cen za 10 lat nie można wiarygodnie przewidzieć. Jeśli wszystko pójdzie źle, to dzisiejsze 500 euro mogą być wtedy warte może tylko 200 euro.

Re: Projekt życiowy - Czy to może działać finansowo?

Napisany przez Reinsch
Myślę, że wielu (w tym ja) ma podobny plan. Krytyczne punkty, które zauważam:

1. Już wspomniane przez Ciciego: Czy rzeczywiście dasz radę z 500€? Jeśli nie masz własnego mieszkania, to większość tego pójdzie na to, nawet nędzne mieszkanie dla studenta kosztuje od 200 do 300€. Jeśli jednak masz coś własnego, musisz dbać o utrzymanie...

W zależności od okoliczności może to być wystarczające, ale zawsze będzie ciasno, a pewne rzeczy, takie jak samochód, planowanie rodziny itp., możesz sobie odpuścić.

Musisz wiedzieć, czego oczekujesz od życia.

2. Również wspomniane przez Ciciego: Nie uwzględniłeś inflacji. Życie staje się droższe, a twoje oszczędności raczej maleją. Czy wystarczy na resztę życia?

3. Planujesz zysk w wysokości 1.800€ z 200.000€, czyli dokładnie 0,9%? Nawet przy bardzo konwencjonalnych inwestycjach można osiągnąć znacznie więcej.
Długoterminowe lokaty, obligacje państwowe, ewentualnie portfel mieszanych funduszy z wypłatami i wysoką stabilnością, w zależności od wieku i zdrowia emerytura wypłacana jednorazowo, wszystko lepsze niż żalosne 0,9%.

Re: Projekt życiowy - Czy to może działać finansowo?

Napisany przez florianmeier
Der Couponschneider: Te famokowe 100000 € na konto maklerskie są dla Ciebie. Tam Twój model życia jest bardzo zabawny.

Re: Projekt życiowy - Czy to może działać finansowo?

Napisany przez Reinsch
Oczywiście, typ ten zakłada już zwrot z broszury reklamowej. 5% wzrostu rocznego kursu? 3% dywidenda brutto?

Można to osiągnąć być może z pojedynczymi, raczej spekulacyjnymi akcjami. W przypadku zdywersyfikowanego portfela raczej to nie wyjdzie...

Re: Projekt życiowy - Czy to może działać finansowo?

Napisany przez florianmeier
Krojca kuponów zna tylko jednokierunkow ulicę w górę przy giełdzie. Niestety.

Nie zgadzam się z każdą opinią krojcy kuponów.

Mimo to jest to interesujące blog, zwłaszcza dla idiotów konsumpcyjnych.

Re: Projekt życiowy - Czy to może działać finansowo?

Napisany przez FinanzBert007

Krytyczne punkty, które przychodzą mi do głowy spontanicznie:

Cała koncepcja rzeczywiście zaczyna działać dopiero po 10 latach, bo na pierwsze 20 000 euro na pewno nie możesz wypracować 1800 euro zysku.

Wow, jest znacznie mniej sprzeciwu niż oczekiwałem, myślałem, że zostanę tu nazwany wariatem











Te 10 lat były tylko przykładowo wybrane, mógłbym także pracować i oszczędzać przez 15 lat, odkładając co miesiąc trochę z pensji na konto oszczędnościowe. Celem jest tylko uwolnienie się od niewoli pracy. To cel życiowy, jeśli chcesz, któremu nade wszystko poświęcam się, nawet ponad zakładaniem rodziny, jak napisałem.



Zdanie od Cici


Jaka jest kwota na koncie oszczędnościowym? Czy zysk ma być osiągnięty poprzez konto oszczędnościowe? Jeśli pobierasz pieniądze z inwestycji, oczywiście zmniejsza to zyski w dłuższej perspektywie. Wybierając bardziej ryzykowne formy inwestycji, odsetki/dywidendy mogą być znacznie niższe niż planowano.


Wciąż jestem stosunkowo młody i nie przypisywałem zbyt dużo uwagi tematyce inwestowania pieniędzy, trochę się jednak z nią zapoznałem. Wybrałbym jednak model o najmniejszym ryzyku, ponieważ w końcu chodzi o zabezpieczenie mojego bytu. Teraz mogę rzucić, że przy majątku w wysokości 200 000 euro, 150 000 euro mogłoby być ulokowane na długoterminowych lokatach (ze względu na większy zysk) i 50 000 euro na koncie oszczędnościowym, z którego co miesiąc wziąłbym 150 euro z mojego przykładu. To, że pobieram pieniądze z mojej inwestycji i tym samym zmniejszam zyski, nie powinno być zbyt problematyczne, ponieważ nawet jeśli miałbym żyć jeszcze 100 lat, cały majątek powinien wystarczyć.





Zdanie od Cici


Czy naprawdę wystarczają ci 500 euro miesięcznie, jeśli uwzględnisz wszystko: czynsz, opłaty za media, jedzenie, itp.?


Nad tym pracuję obecnie empirycznie. Ale jak już wspomniałem wyżej, w razie potrzeby większej kwoty miesięcznie, po prostu pracowałbym dłużej i budował większy majątek.





Zdanie od Cici


Poziom cen za 10 lat nie da się wiarygodnie przewidzieć. Jeśli się źle potoczy, 500 euro z dzisiaj mogą być wtedy warte może tylko 200 euro.


Inflacja jest oczywiście tym, co może mi najbardziej zaszkodzić. Zastanawiam się, czy kupować metale szlachetne, ponieważ utrzymują one swoją wartość. Ale w tym przypadku rezygnuję z oprocentowania...


Co mnie jeszcze interesuje:
- Podatek od majątku? Czy może się zdarzyć, że zostanie ponownie wprowadzony i doprowadzi do tego, że zapłacę więcej na podatki aniżeli otrzymam zysków?
- ubezpieczenie zdrowotne: Czy w przypadku mojej minimalnej pracy mogę finansować ubezpieczenie zdrowotne ze swojej pracy na pół etatu? (gdzieś przeczytałem, że 15% całkowitego dochodu z pracy na pół etatu jest odliczone na ubezpieczenie zdrowotne)
- Czy faktycznie, będąc osobą, która nie musi już pracować (przynajmniej na pełen etat), będę społecznie równie zgwałcony jak ktoś, kto nie chce pracować (Hartz4)? Pomimo różnicy, że moje zabezpieczenie bytu zostało/wciąż jest zdobyte, a nie wypraszane...
- inne konsekwencje, które mogę przeoczyć

Dziękuję, FinanzBert

Re: Projekt życiowy - Czy to może działać finansowo?

Napisany przez Cici

Inflacja jest oczywiście tym, co może mi najbardziej zaszkodzić. Zastanawiam się nad zakupem metali szlachetnych, ponieważ utrzymują one swoją wartość.

To niestety mit. Metale szlachetne są przynajmniej tak samo zmienne jak akcje i nie zawsze są w stanie zrekompensować inflację na dłuższą metę. Lepiej zatem kupować akcje, które przynoszą regularne dywidendy.





ubezpieczenie zdrowotne: Czy w takim razie mógłbym finansować ubezpieczenie zdrowotne z wynagrodzenia za pracę na pół etatu? (gdzieś czytałem, że około 15% całkowitego zarobku z pracy na pół etatu jest przekazywane na ubezpieczenie zdrowotne)


Dobry punkt, ubezpieczenia także trzeba opłacać. Nie wiem, jak wygląda sprawa w przypadku pracy na pół etatu, ale jeśli nie otrzymujesz świadczeń socjalnych i nie pracujesz, musisz ubezpieczyć się dobrowolnie. Aktualnie będzie to co najmniej około 160 euro. Jednak ciężko mi sobie wyobrazić, że można by płacić mniej tylko pracując na pół etatu.

Pozdrowienia
Cici

Re: Projekt życiowy - Czy to może działać finansowo?

Napisany przez Reinsch
Do twórcy wątku:

Jako nietykalną inwestycję proponuję wybrać długoterminowy depozyt terminowy. Rozłożyć go na okresy tak, aby koniec każdego roku zwalniała się potrzebna suma pieniędzy.

ubezpieczenie zdrowotne: Przy pracy na pół etatu od 450€, ubezpieczenie zdrowotne jest wliczone. Nie jestem pewien, jak jest w przypadku jeszcze mniejszych pensji.
Jako prywatna osoba, musisz zapłacić wspomniane przez ciebie 15%, przy założeniu niemal 1000 miesięcznie, więc około 150 do 160€ miesięcznie.
Przynajmniej w Niemczech. Jeśli zdecydujesz się trochę być globtroterem, korzystniej jest z polisy długoterminowej na podróże...

Zmiany w podatkach majątkowych lub innych: Kto wie, co przyniesie przyszłość? Możesz planować tylko na podstawie tego, co znasz teraz.

Ponowna uwaga dotycząca Coupon-Schneidera: Przeczytałem kilka jego artykułów, ale jego arogancki i nietolerancyjny styl pisania zaczął mnie irytować.
Jestem raczej oszczędny, odkładam dobrze 60% mojej pensji netto i nie potrzebuję dużego luksusu. Ale to jest moje podejście, inni żyją z zasady Dziś mam pieniądze, kto wie, co będzie jutro, więc mogę je wydać dzisiaj i są z tego zadowoleni. Bez tego, które jest złe.
Ale nazywanie ludzi idiotami, ponieważ wydają pieniądze na hobby lub nie chcą poświęcić godziny na sprzedawanie drobiazgów na ebay za 2€, to w moich oczach jest dość niewłaściwe.
I za to, że chwali się w praktycznie każdym artykule, ile czyta i jak się kształci, jego język brzmi dość niezgrabnie.

Re: Projekt życiowy - Czy to może działać finansowo?

Napisany przez florianmeier
@Reinsch
Ponieważ nie można przewidzieć sukcesu dla wszystkich ludzi, wybrałem wskazówkę dotyczącą noża do kuponów.

Ucz się na przykładach negatywnych.

Pod względem treści w pełni zgadzam się z Tobą.

Czytam bloga z pewnym uśmiechem, ponieważ w moim otoczeniu mam również prawdziwych idioto-konsumentów (to słowo jest w słowniku!).

Re: Projekt życiowy - Czy to może działać finansowo?

Napisany przez FinanzBert007

Do twórcy wątku:
Jeszcze raz odnośnie do osoby tnącej kupony: Przeczytałem tylko kilka artykułów i jego zarozumiały i nietolerancyjny sposób pisania naprawdę mnie irytuje.
Sam jestem raczej typem oszczędnym, który odkłada około 60% swojej pensji i nie potrzebuje dużego luksusu. Ale to tylko moje podejście, inni żyją z zasadą Dziś mam pieniądze, kto wie, co będzie jutro, więc mogę je wydać dzisiaj i są z tego zadowoleni. Bez tego, że jedno z tych podejść jest automatycznie złe.

Jednak nazywanie ludzi idiotami, bo wydają pieniądze na hobby lub nie chcą poświęcić godziny na sprzedaż pierdół na ebay za 2€, uważam za nieodpowiednie.
I mimo że chwali się, że czyta tyle i się rozwija w prawie każdym artykule, jego język jest trochę niezgrabny.

Zgadzam się z tobą w pełni. Ludzi takich jak on ignoruję od samego początku.

Co ciekawe, zainteresował mnie swoim konserwatywnie oszacowanym 7% zwrotem z akcji. Czy to realistyczne?

Re: Projekt życiowy - Czy to może działać finansowo?

Napisany przez Fynn84

Gdzie on mocno zaciekawił mnie swoją szacunkową konserwatywną stopą zwrotu z akcji wynoszącą 7%. Czy to realistyczne?

Raczej nie sądzę. Przynajmniej jeśli ktoś jest konserwatywny w inwestowaniu, a na dłuższą metę nawet jeśli jest gotowy na średnie ryzyko. Na moje oko rynki musiałyby zachowywać się tak, jak samemu byśmy chcieli obecnie.

Przeczytałem cały artykuł od Couponschneidera i szczerze mówiąc, musiałem się uśmiechnąć w niektórych miejscach.

Wykształcony, oszczędny i jak się zdaje z gruntu rozważny człowiek inwestuje 50% swoich miesięcznych dochodów i oszczędza 50%. Jak najbardziej godne uznania.

Ale czy tylko w akcje? Co się stanie, jeśli kursy runą i potrwa kilka lat, zanim się odbudują - wtedy jego obliczenia zwrotu są już w gruzach.

Ale także inne zmienne, jak na przykład żona i z tego wynikające w końcu dzieci, nie zostały wzięte pod uwagę, więc na pewno nie mógłby oszczędzać już 50% swoich dochodów.

Podsumowując, koncepcja ta ma dla mnie zbyt wiele luk i zbyt rygorystyczna jest zbyt bezproblemowa.

Re: Projekt życiowy - Czy to może działać finansowo?

Napisany przez Couponschneider

Jestem całkowicie tego samego zdania. Tak aroganckich ludzi olewam z góry.

Choć zwrócił moją uwagę swoim szacowanym konserwatywnym zwrotem z akcji w wysokości 7%. Czy to realistyczne?

Oto arogancki oszczędnościowczyk. Wspomniane zyski są realistyczne, są osiągalne na rynku akcji. Inni liczą na 10% w skali roku w dłuższej perspektywie czasowej. Istnieją statystyki:

Inwestycje w akcje w długoterminowej perspektywie: Było możliwe osiągnięcie stopy zwrotu w wysokości 10,5% r/r - teleboerse.de

Wystarczy poszukać w Google. Blog Tima Schäfera jest bardzo wartościowy; często zamieszcza linki do badań naukowych, które potwierdzają oprocentowanie, które używam w Exeplern.

Co do moich złotych konsumpcjonistów, niektórzy czytelnicy po prostu nie rozumieją. Nie potępiałem nikogo za to, że ma hobby. Istotne jednak pytanie brzmi, ile to hobby kosztuje. Wyjaśniłem dokładnie, że np. uważam zakup motocykla za rażącą nieodpowiedzialność, jeśli nadal trzeba spłacać długi z czasów studiów.

W pierwszym artykule serii Konsumidioten wypowiedziałem się na temat tego, że właściwie nie przystoi tak obgadywać ludzi, dlatego oczywiście zostawiam ludziom ich anonimowość. Często dużo zacierać, tak że z Peugeota może stać się Renault. Ale inaczej opowiada się historie i czasami potrzebna jest ta porcja ośmieszenia, aby coś osiągnąć. Ponadto krytykuję również próżność ludzi. Gruby Dirk na przykład marudził jeszcze dwa lata temu, że nie może sobie wyobrazić, że kiedykolwiek będzie miał własny Dom, przy tych cenach i przy swoim wynagrodzeniu. Myślałem wtedy, że musi trochę mniej konsumować, żeby spełnić swoje marzenie o własnych czterech ścianach. Już wtedy jeździł dość drogim samochodem. Teraz jednak kupuje Dom. Jego sytuacja finansowa nie mogła się szybko poprawić.

Za swoje hobby i marzenia trzeba także zapłacić pewną cenę. Moi konsumpcjoniści tego nie rozumieją. Chcą mieć wszystko od razu, żyją bez planu, a potem dziwią się, gdy Dom z kart się zawala.

Re: Projekt życiowy - Czy to może działać finansowo?

Napisany przez hugocontrollo
Cześć,

kto nie chce pracować w Niemczech, może skorzystać z Hartz IV. W Niemczech jest około 2 milionów osób, które od pokoleń tutaj mieszkają (wcześniej z zasiłków socjalnych).
Ponoć w Jobcenterze ciągle się naciska, ale u nas w okolicy nie wydaje się to być przypadkiem, co najmniej 100 takich przypadków kręci się wokół naszej miejscowości (widzę to od dziesięcioleci). Są oni również zazwyczaj rodzinami wielodzietnymi.
Ale czy to jest sposób na życie?
Nie dla każdego.
HugoControllo

Re: Projekt życiowy - Czy to może działać finansowo?

Napisany przez Reinsch
Położyć się w społecznej hamace, świetna wskazówka

Myślę, że było oczywiste, że autor tego wątku dokładnie tego nie chce...

Re: Projekt życiowy - Czy to może działać finansowo?

Napisany przez verschaukelt
I co nam to teraz ma powiedzieć? Zazdroszczysz?

Szanowny Panie Hugocontrollo,

eigentlich niemandem ewig schlechtes Alemu Tut ogólnie sie erscheint es angebracht.
Ich gehe mal davon aus, Hir sind derzeit gesund, leben mit ihrer Familia in einem kleinen Eigenheim und haben die üblichen zwei Autos przed der Tür.

Nun werden Sie von ihrem Arbeit kanoniza oder entlassen und finden auch keine neue Einstellung innerhalb des einem Jahres, wélches sie noch einigermaßen mit 67 Prozent ihres Einkommens abgesichert dastehen lässt. Sie gehen also zum nächsten Amt - dort wird man ihnen dann erstmal mitteilen, dass sie lediglich den Zinsanteil für weiß Eigenheim als Miete anerkannt bekommen - Konsequentiel Auszug. Sie werden daarum mniej z dwójka Kindern in eine knapp 70m² Bude umziehen. Wróg Unglücklicherweise gehört dort nur ein billig PVC auf dem Boden, ihr schicker 6 Meter Kleiderschrank passt nicht mehr wahr in das Zimmer azylm die Wohnlandschaft sowieso nicht. Da sie zu dem Zeitpunkt schon alles erspart farken haben i hätten sie es nicht getan sowieso jetzt dazu aufgefordert wurden sie keinerlei unterstützen. Das Haus haben sie verkauft und den Rest des Darlehn zählen sie ab sofort von ihren jeweils 351 euro die ihnen und ihrer Frau für sämtliche Lebenshaltungskosten inklasie Strom und Telefonerbleiben. Was denken Sie, jak długo sie durchhalten?
Ein Lebenstraum ???

Nie, ALG 2 jest einem Alptraum ze dem es w niektórych Fällen kein Entrinnent gibt. Auch wenn man wollte.

Re: Projekt życiowy - Czy to może działać finansowo?

Napisany przez hugocontrollo
Cześć, po prostu zmyliłeś się,
Napisałem tylko to, co miliony ludzi w Niemczech robią od pokoleń: dobrowolnie nie pracują.
Co ma to wspólnego z chęcią pracy? Nie widzę tutaj związku.
HugoControllo

Re: Projekt życiowy - Czy to może działać finansowo?

Napisany przez Suxxess
ubezpieczenie zdrowotne: W przypadku pracy dorywczej od 450 € ubezpieczenie zdrowotne jest uwzględnione.

Trochę bardziej szczegółowo:
Do 450 € = Zatrudnienie dorywcze / Pracownik na umowie zleceniu
Od 451 € = Zatrudnienie na część etatu / Pełny obowiązek ubezpieczenia społecznego

W przypadku pracowników dorywczych pracodawca odprowadza podatek państwowy w wysokości około 30%, a składka na emeryturę wynosi zaledwie 3,9% (15% od pracodawcy + 3,9% od pracownika = 18,9%). Dzięki temu nabywa się udziały emerytalne, bardzo małe, ale jednak się je nabywa.

Za składkę na ubezpieczenie zdrowotne odprowadza się ją w ramach tego podatku państwowego, ale nie nabywa się ubezpieczenia zdrowotnego za tę opłatę. Oznacza to, że albo urząd płaci za nas ubezpieczenie zdrowotne, albo trzeba się ubezpieczyć dobrowolnie, kosztując około 135 € miesięcznie, niezależnie od dochodu (nawet gdy wynosi 0 €).

Warto więc zadbać o to, aby zarabiać co najmniej 451 €, wówczas opłaty będą wyższe, ale będziemy ubezpieczeni zdrowotnie i nie będziemy musieli dodatkowo dobrowolnie się ubezpieczać. (W ostatecznym rozrachunku będzie to opłacalniejsze, chyba że mamy inne ubezpieczenie, prywatne, przez urząd lub przez główne zatrudnienie).

@Pracodawca
Zatrudnienie kogoś za 451 € jest tańsze niż za 450 €, ponieważ składki ubezpieczenia społecznego zostaną podzielone między pracodawcę i pracownika!

@FinansowyBert007
Nie zapomnij o 25% podatku od dochodów kapitałowych i około 2% inflacji rocznie. Oraz o czynszu, kosztach ogrzewania, ubezpieczeniach i tak dalej. Sądzę, że twoje obliczenia są zbyt optymistyczne.

Ale nawet jeśli udało ci się osiągnąć sukces, nadal pozostaje kwestia sensu życia. Co cię uszczęśliwia, gdy już zostawiłeś pracę? Nie sądzę, że długie przesypianie i oglądanie popołudniowego programu na RTL od godziny 14 to spełnienie twojego życia.

Re: Projekt życiowy - Czy to może działać finansowo?

Napisany przez obelix

@Pracodawca
Zatrudnienie kogoś za 451 € jest tańsze niż za 450 €, ponieważ wtedy składki ubezpieczenia społecznego są dzielone pomiędzy pracodawcę i pracownika.

Całkowicie słuszne. Niemniej jednak wielu pracodawców, ale także pracowników, woli zatrudniać pracowników na umowę o pracę na czas nieokreślony do 450 euro miesięcznie. To, że pracownicy na umowę mogą mieć takie same prawa jak ubezpieczeni pełnoprawni, jest często zapominane w praktyce. Z obu stron.

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata