- wt paź 21, 2014 3:08 pm
Hej,
miło, że istnieje Wasze forum. Od początku lata interesuję się czytaniem i obecnie uważam się za dość dobrze poinformowanego na temat zachowania banków.
Posiadam kredyt, który działa od 2007 roku i nadal podlega sześcioletniej umowie dotyczącej oprocentowania.
Najpierw grzecznie zaznaczyłem w placówce kredytodawcy, że moim zdaniem ich pouczenie o odstąpieniu od umowy jest błędne i prosiłem o sprawdzenie tego...
Następnie otrzymałem zaproszenie od szefa działu kredytowego. Miła rozmowa na temat tego, czy mogliby mi zaoferować nową ofertę... O tak, widziałem swoją finansową przyszłość w różowych barwach.
Oprócz tego: Zasugerowano mi, że musiałbym podpisać dwa dokumenty... oświadczenie o zachowaniu poufności oraz dokument, w którym zrzekam się dalszych roszczeń wynikających z poprzedniej umowy kredytowej.... Masz jeszcze jakieś pytania?!?
Po dwóch tygodniach nagle zmiana frontu: Nie, nie zaoferujemy ci oferty... uważamy, że nie zrobiliśmy nic złego.
Czy moje odstąpienie od umowy (gdy zostanie sformułowane) zostanie przyjęte...? To będzie wtedy sprawdzone.
O nie, oczywiście że nie odstępuję, póki nie mam kredytu refinansującego!
Teraz jednak problem: Najpierw muszę znaleźć bank! W moim przypadku jest to prawie niemożliwe, ponieważ chodzi o specjalną nieruchomość w języku bankowym. Gospodarstwo rolne. Nic specjalnego, ale domy z oborą nie są dla banków internetowych ani banków z daleka.
Z pewnością nie ma problemu z punktem referencyjnym.
Wartość zastawu również nie.
Trzy inne banki lokalne już obejrzały obiekt i nie widzą żadnych problemów z punktem referencyjnym i wartością zastawu.
Jednak nie otrzymuję żadnej oferty.
Jeden bank otwarcie przyznał, że ich problemem ze mną jest to, że zrezygnowałem, i najnowsze wytyczne mówią, że nie warto prowadzić interesów z takimi osobami. (Zresztą dokumenty dotyczące tych wytycznych trzeba było zniszczyć.... dlaczego chyba wiadomo?)
Dwa pozostałe banki zatrzymały się przed konkretną ofertą, stwierdzając, że chętnie otrzymają potwierdzenie od kredytodawcy, czy faktycznie mogę odstąpić. Wtedy byliby moimi pożądanymi klientami...
Czwarty bank nieruchomościowy - to LVM - chciałby mnie przyjąć, ale nawet nie zaczyna analizować, dopóki nie dostanie potwierdzenia, że bank zgadza się na odstąpienie. Wzmiankuję tutaj nazwę LVM, ponieważ 14 października w aktualnej liście test.de jest wspomniana z nazwy, że oferuje indywidualnie oferty ludziom chcącym zmienić. Moje biuro ubezpieczeń zapytało bezpośrednio w LVM. Tam zastanawiają się, skąd test.de wzięło takie informacje; na pewno nie jest tak...
Co więc zrobić?
Zostawię tę sprawę teraz prawnikowi. Mam ubezpieczenie ochrony prawnej. Ponieważ jest to nieruchomość używana, prawdopodobnie otrzymam zgodę na pokrycie kosztów.
Ale co dalej? Prawnik nie może od razu wycofać odstąpienia. Bez zapewnienia finansowania przez inny bank, te 30 dni będą najbardziej stresującymi w moim życiu. Nowe banki obiecują traktować mój przypadek w sposób preferencyjny.... ale.... NIE!
Czy istnieją przypadki, w których prawnik wydobyłby dokument stwierdzający, że nie ma przeszkód w odstąpieniu?
Lub dla mojego banku `mniej szkodliwe`, że jestem `wolny` od dalszego finansowania?
Co więc zrobić? Banki mają w końcu bardzo duże wpływy... a Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów - według informacji prasowych - nie zamierza wszczynać dochodzenia....
pozdrowienia,
Reddler
miło, że istnieje Wasze forum. Od początku lata interesuję się czytaniem i obecnie uważam się za dość dobrze poinformowanego na temat zachowania banków.
Posiadam kredyt, który działa od 2007 roku i nadal podlega sześcioletniej umowie dotyczącej oprocentowania.
Najpierw grzecznie zaznaczyłem w placówce kredytodawcy, że moim zdaniem ich pouczenie o odstąpieniu od umowy jest błędne i prosiłem o sprawdzenie tego...
Następnie otrzymałem zaproszenie od szefa działu kredytowego. Miła rozmowa na temat tego, czy mogliby mi zaoferować nową ofertę... O tak, widziałem swoją finansową przyszłość w różowych barwach.
Oprócz tego: Zasugerowano mi, że musiałbym podpisać dwa dokumenty... oświadczenie o zachowaniu poufności oraz dokument, w którym zrzekam się dalszych roszczeń wynikających z poprzedniej umowy kredytowej.... Masz jeszcze jakieś pytania?!?
Po dwóch tygodniach nagle zmiana frontu: Nie, nie zaoferujemy ci oferty... uważamy, że nie zrobiliśmy nic złego.
Czy moje odstąpienie od umowy (gdy zostanie sformułowane) zostanie przyjęte...? To będzie wtedy sprawdzone.
O nie, oczywiście że nie odstępuję, póki nie mam kredytu refinansującego!
Teraz jednak problem: Najpierw muszę znaleźć bank! W moim przypadku jest to prawie niemożliwe, ponieważ chodzi o specjalną nieruchomość w języku bankowym. Gospodarstwo rolne. Nic specjalnego, ale domy z oborą nie są dla banków internetowych ani banków z daleka.
Z pewnością nie ma problemu z punktem referencyjnym.
Wartość zastawu również nie.
Trzy inne banki lokalne już obejrzały obiekt i nie widzą żadnych problemów z punktem referencyjnym i wartością zastawu.
Jednak nie otrzymuję żadnej oferty.
Jeden bank otwarcie przyznał, że ich problemem ze mną jest to, że zrezygnowałem, i najnowsze wytyczne mówią, że nie warto prowadzić interesów z takimi osobami. (Zresztą dokumenty dotyczące tych wytycznych trzeba było zniszczyć.... dlaczego chyba wiadomo?)
Dwa pozostałe banki zatrzymały się przed konkretną ofertą, stwierdzając, że chętnie otrzymają potwierdzenie od kredytodawcy, czy faktycznie mogę odstąpić. Wtedy byliby moimi pożądanymi klientami...
Czwarty bank nieruchomościowy - to LVM - chciałby mnie przyjąć, ale nawet nie zaczyna analizować, dopóki nie dostanie potwierdzenia, że bank zgadza się na odstąpienie. Wzmiankuję tutaj nazwę LVM, ponieważ 14 października w aktualnej liście test.de jest wspomniana z nazwy, że oferuje indywidualnie oferty ludziom chcącym zmienić. Moje biuro ubezpieczeń zapytało bezpośrednio w LVM. Tam zastanawiają się, skąd test.de wzięło takie informacje; na pewno nie jest tak...
Co więc zrobić?
Zostawię tę sprawę teraz prawnikowi. Mam ubezpieczenie ochrony prawnej. Ponieważ jest to nieruchomość używana, prawdopodobnie otrzymam zgodę na pokrycie kosztów.
Ale co dalej? Prawnik nie może od razu wycofać odstąpienia. Bez zapewnienia finansowania przez inny bank, te 30 dni będą najbardziej stresującymi w moim życiu. Nowe banki obiecują traktować mój przypadek w sposób preferencyjny.... ale.... NIE!
Czy istnieją przypadki, w których prawnik wydobyłby dokument stwierdzający, że nie ma przeszkód w odstąpieniu?
Lub dla mojego banku `mniej szkodliwe`, że jestem `wolny` od dalszego finansowania?
Co więc zrobić? Banki mają w końcu bardzo duże wpływy... a Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów - według informacji prasowych - nie zamierza wszczynać dochodzenia....
pozdrowienia,
Reddler