- czw paź 30, 2014 9:47 pm
Dobry wieczór,
mam nadzieję, że jestem tutaj właściwie i że natrafię na kilku pracowników instytucji finansowych. Krótko opiszę sytuację:
1) Ogłaszam w internetowym portalu ogłoszeniowym sprzedaż telefonu komórkowego (prywatnie).
2) Kupujący się zgłasza.
3) Kupujący otrzymuje moje dane bankowe poprzez system wiadomości portalu.
4) Kupujący przekazuje pieniądze w niedzielny wieczór, jak twierdzi, za pośrednictwem bankowości internetowej.
5) Pół dnia później kupujący otrzymuje e-mail od operatora portalu ogłoszeniowego. Automatyczny. Zawartość: Miałeś kontakt z sprzedawcą. Może to być oszustwo!. I tak dalej... Sam już otrzymałem takie e-maile po skontaktowaniu się z sprzedawcami, system prawdopodobnie czasem reaguje przesadnie i usuwa ogłoszenia oraz wysyła e-maile, jak opisano. Po zapytaniu u dostawcy jako poszkodowany: Brak reakcji. Do jego konta również nie można się już dostać.
6) Kupujący oczywiście zaczyna panikować. To można zrozumieć. Wysyła e-mail poprzez system wiadomości, mówiący mniej więcej: Kiedyś już zostałem oszukany, chyba nie zobaczę swojego telefonu!.
7) Ja jako sprzedawca NIE MOGĘ odpisać, ponieważ moje konto jest martwe. A prawdziwy adres e-mail jest szyfrowany przez operatora portalu. Kupujący może do mnie pisać, ja jednak nie mogę mu odpowiadać.
8) NA SZCZĘŚCIE udało mi się znaleźć numer stacjonarny kupującego na podstawie adresu dostawy telefonu w internecie. Zadzwoniłem, wyjaśniłem, uspokoiłem go. Jeśli pieniądze będą, wyślę telefon wkrótce - takie były moje słowa.
9) PIENIĄDZE przychodzą we WTOREK. Ponieważ jednak nie siedzę przy komputerze przez 24 godziny na dobę i nie sprawdzam bieżących transakcji: Zauważyłem później wpływ środków dopiero w środę rano.
10) Pakuję telefon, chcę go wysłać. Jednak przedtem idę jeszcze do bankomatu i zauważam: Brakuje pieniędzy, gdzie one są? O rany!
11) Więc najpierw (z telefonem w samochodzie) wracam do domu i widzę: Cofnięcie przelewu Max Mustermann!. Innymi słowy: Pieniądze, które już 24 godziny były na moim koncie i zostały WYDAWANE PRZEZ COFNIĘCIE SAMODZIELNIE ONLINE.
12) Ponownie dzwonię do kupującego. Mówi, że zaczął się niepokoić, ponieważ pieniądze zostały zaksięgowane we wtorek, a w czwartek nadal nie otrzymał telefonu. A do tego był jeszcze e-mail. I jest godnym zaufania człowiekiem, przecież pracuje od 30 lat w Sparkasse!
13) Zaczynam się zastanawiać. Pytam: Jak można cofnąć przelew? Mówi tylko: Można to zrobić. Reaguję: Nigdy o tym nie słyszałem. W takim razie można by łatwo oszukiwać. Na przykład Pana. Przypuszczając, że mam pieniądze i telefon jest w drodze. Wtedy Pan cofa pieniądze. Ja nie mam ani telefonu, ani pieniędzy. To przecież nie może być legalne, prawda?
No więc... teraz pytanie:
Jak to możliwe, że dokonany online i zaksięgowany u mnie przelew, który leżał na moim koncie już 24 godziny, może zostać tak po prostu cofnięty? Z obciążeń bezgotówkowych znam takie przypadki, ale przelewów? Moje podejrzenie: Jako pracownik, w jakiś sposób nadużył swojego stanowiska. Albo wskazał, że w moim przypadku MOŻE występować oszustwo i w ten sposób spowodował zwrot pieniędzy. Pytanie: Jak w takim przypadku jestem widziany przez moją Sparkasse? Ponieważ przesłałem telefon później niż 24 godziny od stwierdzonego wpływu środków? Gdy miał wątpliwości, MOGŁBY PRZECIEŻ zaraz po otrzymaniu e-maila od dostawcy ogłoszeń zatrzymać przelew.
Proszę o wyjaśnienie, jeśli to możliwe. Jestem także ciekawy, co powie mi jutro moja Sparkasse na ten temat. Dlaczego i JAK to możliwe...
mam nadzieję, że jestem tutaj właściwie i że natrafię na kilku pracowników instytucji finansowych. Krótko opiszę sytuację:
1) Ogłaszam w internetowym portalu ogłoszeniowym sprzedaż telefonu komórkowego (prywatnie).
2) Kupujący się zgłasza.
3) Kupujący otrzymuje moje dane bankowe poprzez system wiadomości portalu.
4) Kupujący przekazuje pieniądze w niedzielny wieczór, jak twierdzi, za pośrednictwem bankowości internetowej.
5) Pół dnia później kupujący otrzymuje e-mail od operatora portalu ogłoszeniowego. Automatyczny. Zawartość: Miałeś kontakt z sprzedawcą. Może to być oszustwo!. I tak dalej... Sam już otrzymałem takie e-maile po skontaktowaniu się z sprzedawcami, system prawdopodobnie czasem reaguje przesadnie i usuwa ogłoszenia oraz wysyła e-maile, jak opisano. Po zapytaniu u dostawcy jako poszkodowany: Brak reakcji. Do jego konta również nie można się już dostać.
6) Kupujący oczywiście zaczyna panikować. To można zrozumieć. Wysyła e-mail poprzez system wiadomości, mówiący mniej więcej: Kiedyś już zostałem oszukany, chyba nie zobaczę swojego telefonu!.
7) Ja jako sprzedawca NIE MOGĘ odpisać, ponieważ moje konto jest martwe. A prawdziwy adres e-mail jest szyfrowany przez operatora portalu. Kupujący może do mnie pisać, ja jednak nie mogę mu odpowiadać.
8) NA SZCZĘŚCIE udało mi się znaleźć numer stacjonarny kupującego na podstawie adresu dostawy telefonu w internecie. Zadzwoniłem, wyjaśniłem, uspokoiłem go. Jeśli pieniądze będą, wyślę telefon wkrótce - takie były moje słowa.
9) PIENIĄDZE przychodzą we WTOREK. Ponieważ jednak nie siedzę przy komputerze przez 24 godziny na dobę i nie sprawdzam bieżących transakcji: Zauważyłem później wpływ środków dopiero w środę rano.
10) Pakuję telefon, chcę go wysłać. Jednak przedtem idę jeszcze do bankomatu i zauważam: Brakuje pieniędzy, gdzie one są? O rany!
11) Więc najpierw (z telefonem w samochodzie) wracam do domu i widzę: Cofnięcie przelewu Max Mustermann!. Innymi słowy: Pieniądze, które już 24 godziny były na moim koncie i zostały WYDAWANE PRZEZ COFNIĘCIE SAMODZIELNIE ONLINE.
12) Ponownie dzwonię do kupującego. Mówi, że zaczął się niepokoić, ponieważ pieniądze zostały zaksięgowane we wtorek, a w czwartek nadal nie otrzymał telefonu. A do tego był jeszcze e-mail. I jest godnym zaufania człowiekiem, przecież pracuje od 30 lat w Sparkasse!
13) Zaczynam się zastanawiać. Pytam: Jak można cofnąć przelew? Mówi tylko: Można to zrobić. Reaguję: Nigdy o tym nie słyszałem. W takim razie można by łatwo oszukiwać. Na przykład Pana. Przypuszczając, że mam pieniądze i telefon jest w drodze. Wtedy Pan cofa pieniądze. Ja nie mam ani telefonu, ani pieniędzy. To przecież nie może być legalne, prawda?
No więc... teraz pytanie:
Jak to możliwe, że dokonany online i zaksięgowany u mnie przelew, który leżał na moim koncie już 24 godziny, może zostać tak po prostu cofnięty? Z obciążeń bezgotówkowych znam takie przypadki, ale przelewów? Moje podejrzenie: Jako pracownik, w jakiś sposób nadużył swojego stanowiska. Albo wskazał, że w moim przypadku MOŻE występować oszustwo i w ten sposób spowodował zwrot pieniędzy. Pytanie: Jak w takim przypadku jestem widziany przez moją Sparkasse? Ponieważ przesłałem telefon później niż 24 godziny od stwierdzonego wpływu środków? Gdy miał wątpliwości, MOGŁBY PRZECIEŻ zaraz po otrzymaniu e-maila od dostawcy ogłoszeń zatrzymać przelew.
Proszę o wyjaśnienie, jeśli to możliwe. Jestem także ciekawy, co powie mi jutro moja Sparkasse na ten temat. Dlaczego i JAK to możliwe...