Re: Pełne sfinansowanie nowego budynku pomimo niskiego wyniku w rejestrze Schufa.
Napisany przez Snoopi -
- czw lut 26, 2015 11:57 pm
Cześć, mamy oboje 32 lata i musimy się przeprowadzić, ponieważ mieszkanie, w którym obecnie mieszkamy za darmo, wkrótce ma być wynajęte (nie będę się tutaj skupiał na tym problemie, musimy się wyprowadzić). Jako mała rodzina potrzebujemy dość dużego mieszkania w okolicach Hamburga (mój mąż pracuje zdalnie, więc potrzebujemy co najmniej 4 pokoi), dlatego wynajem porównywalny cenowo wychodziłby podobnie jak zakup/budowa naszego własnego miejsca. Ceny wynajmu w tej okolicy zaczynają się od około 800 € za mieszkanie z 4 pokojami, a raczej około 1000 € bez dodatkowych opłat. Chcemy/musimy zostać tutaj, ponieważ nasza córka chodzi tutaj do przedszkola, a ja mam tutaj miejsce na studiach. To tak na teorię.
Teraz zastanawiamy się nad budową, ponieważ raty byłyby podobne, a w dłuższej perspektywie chcielibyśmy mieć własne miejsce. Do tego dochodzą obecnie niskie stopy procentowe. Ponieważ po kilku latach rekordowo niskich stóp procentowych nie ma już dostępnych używanych domów, które byłyby warte swojej ceny (w dobrym stanie, bez konieczności dużego remontu od około 350 000 €), budowa nowego domu wydaje się być korzystniejsza.
Mamy ofertę od Viebrock (bardzo oszczędny energetycznie, standard kfw 55) na Dom o wartości około 220 000 € (gotowy do zamieszkania) oraz działkę za około 55 000 €. Szacujemy, że całkowite koszty tego przedsięwzięcia wraz ze wszystkimi dodatkowymi opłatami wyniosą około 320 000 € (+/- 10 000 €).
Teraz nasz problem: Mój mąż obecnie jest jedynym łącznikiem pieniężnym i zarabia miesięcznie 3000 € netto bez prowizji (rocznie około 2000-3000 € netto). Mamy jedno dziecko, na które otrzymujemy zasiłek rodzinny. Studiuję obecnie po raz drugi i właśnie złożyłem wniosek o kredyt studencki (zatwierdzony, 650 € miesięcznie na cały okres nauki), aby nie obciążać męża finansowo i aby w ogóle móc rozważyć finansowanie nieruchomości. Dzięki temu nasza rodzina ma miesięczny budżet netto w wysokości 3834 €.
Niestety nie posiadamy żadnego kapitału własnego, ponieważ zarówno mój mąż, jak i ja musieliśmy wziąć kredyty studenckie i stypendia na moje pierwsze studia, które od lat spłacamy w wysokich ratach. Mój mąż jest praktycznie już z nimi na finiszu. Zostało nam do spłaty tylko około 2000 €, które możemy spokojnie uregulować w krótkim czasie.
Ze względu na fakt, że obecnie studiuję i nie mam stałego dochodu, nie chcę być wnioskodawczynią w umowie kredytowej na budowę. Słyszałem jednak, że banki mogą tego wymagać, jeśli nie zawarto klauzuli o rozdzielności majątkowej w umowie małżeńskiej. Innym powodem jest obawa, że mój wynik w bazie Biura Informacji Kredytowej (BIK) może stanąć na przeszkodzie. Nie mam żadnych negatywnych wpisów, ale wynik (znam tylko podstawowy wynik z informacji online) spadł z 96,...% na 89% po tym, jak sklep internetowy wprowadził nieuprawniony negatywny wpis. Zgłosiłam ten błąd BIK i wpis został niedługo później bezproblemowo usunięty. Myślałam, że wynik wzrośnie w kolejnym kwartale. Niestety nie! Pomimo braku zmian w BIK, wynik spadł teraz do 82%. Czy to oznacza, że jesteśmy skreśleni w każdym banku?
Czy mój mąż i ja powinniśmy sporządzić umowę małżeńską (ewentualnie rozejść się - uwaga, ironia), czy jakie inne możliwości mamy? Czy to przedsięwzięcie jest w ogóle finansowalne dla mojego męża przy jego dochodach? Jakie postępowanie z bankiem byłoby zalecane?
Jeśli budowa domu nie wypali, to przez następne lata będziemy marnować ogromne ilości pieniędzy na czynsz i czekać, aż stopy procentowe ponownie się podniosą?!
Dziękuję za merytoryczne odpowiedzi i wskazówki.
Teraz zastanawiamy się nad budową, ponieważ raty byłyby podobne, a w dłuższej perspektywie chcielibyśmy mieć własne miejsce. Do tego dochodzą obecnie niskie stopy procentowe. Ponieważ po kilku latach rekordowo niskich stóp procentowych nie ma już dostępnych używanych domów, które byłyby warte swojej ceny (w dobrym stanie, bez konieczności dużego remontu od około 350 000 €), budowa nowego domu wydaje się być korzystniejsza.
Mamy ofertę od Viebrock (bardzo oszczędny energetycznie, standard kfw 55) na Dom o wartości około 220 000 € (gotowy do zamieszkania) oraz działkę za około 55 000 €. Szacujemy, że całkowite koszty tego przedsięwzięcia wraz ze wszystkimi dodatkowymi opłatami wyniosą około 320 000 € (+/- 10 000 €).
Teraz nasz problem: Mój mąż obecnie jest jedynym łącznikiem pieniężnym i zarabia miesięcznie 3000 € netto bez prowizji (rocznie około 2000-3000 € netto). Mamy jedno dziecko, na które otrzymujemy zasiłek rodzinny. Studiuję obecnie po raz drugi i właśnie złożyłem wniosek o kredyt studencki (zatwierdzony, 650 € miesięcznie na cały okres nauki), aby nie obciążać męża finansowo i aby w ogóle móc rozważyć finansowanie nieruchomości. Dzięki temu nasza rodzina ma miesięczny budżet netto w wysokości 3834 €.
Niestety nie posiadamy żadnego kapitału własnego, ponieważ zarówno mój mąż, jak i ja musieliśmy wziąć kredyty studenckie i stypendia na moje pierwsze studia, które od lat spłacamy w wysokich ratach. Mój mąż jest praktycznie już z nimi na finiszu. Zostało nam do spłaty tylko około 2000 €, które możemy spokojnie uregulować w krótkim czasie.
Ze względu na fakt, że obecnie studiuję i nie mam stałego dochodu, nie chcę być wnioskodawczynią w umowie kredytowej na budowę. Słyszałem jednak, że banki mogą tego wymagać, jeśli nie zawarto klauzuli o rozdzielności majątkowej w umowie małżeńskiej. Innym powodem jest obawa, że mój wynik w bazie Biura Informacji Kredytowej (BIK) może stanąć na przeszkodzie. Nie mam żadnych negatywnych wpisów, ale wynik (znam tylko podstawowy wynik z informacji online) spadł z 96,...% na 89% po tym, jak sklep internetowy wprowadził nieuprawniony negatywny wpis. Zgłosiłam ten błąd BIK i wpis został niedługo później bezproblemowo usunięty. Myślałam, że wynik wzrośnie w kolejnym kwartale. Niestety nie! Pomimo braku zmian w BIK, wynik spadł teraz do 82%. Czy to oznacza, że jesteśmy skreśleni w każdym banku?
Czy mój mąż i ja powinniśmy sporządzić umowę małżeńską (ewentualnie rozejść się - uwaga, ironia), czy jakie inne możliwości mamy? Czy to przedsięwzięcie jest w ogóle finansowalne dla mojego męża przy jego dochodach? Jakie postępowanie z bankiem byłoby zalecane?
Jeśli budowa domu nie wypali, to przez następne lata będziemy marnować ogromne ilości pieniędzy na czynsz i czekać, aż stopy procentowe ponownie się podniosą?!
Dziękuję za merytoryczne odpowiedzi i wskazówki.