- śr cze 03, 2015 1:51 pm
Witam wszystkich,
jak możecie zauważyć po liczbie postów, jestem nowy na forum. Natknąłem się na to forum przez Google.
Aktualnie bardzo interesuję się tematem starości i zabezpieczenia emerytalnego.
Krótka mała prezentacja:
Aktualnie mieszkam w mieście około 35 km od miejsca mojego urodzenia. Moje miejsce pracy i moja córka (alimenty) są tutaj.
Obecnie zarabiam 2 tysiące netto, mam umowę na czas nieokreślony. Aktualnie jestem zastępcą kierownika działu. Moja pozycja jest pewna, jeśli nie będę kraść złotych łyżek, jak to się mówi, i za kilka lat mogę przejąć dział. Nie mam żadnych zabezpieczeń w postaci kapitału własnego.
Mój ojciec jest jedynym właścicielem domu moich rodziców (rozwód 10 lat temu).
Obecnie finansowo ojciec jest bardzo obciążony, rok temu stracił pracę (upadłość firmy) i od początku roku ma nową pracę, która nie jest tak dobrze płatna jak poprzednia. Wcześniej pracował jako kierownik montażu na wyjazdach, teraz pracuje w warsztacie w pobliżu. Ma 56 lat i nie jest łatwo znaleźć pracę wraz z wiekiem i otrzymać takie pieniądze, jakie miał wcześniej.
Dom mojego ojca jest warty około 150-160 tys. euro.
Dom o powierzchni 150 m² + budynek pomocniczy o powierzchni 60 m² (czyli mieszkanie przebudowane i wynajmowane), powierzchnia działki to 3500 m² na terenie wsi.
Dom i budynek pomocniczy mają mniej niż 20 lat.
Obecnie Dom jest obciążony kwotą 90000 euro.
Dzięki wynajmowaniu budynku pomocniczego kredyt spłaca się prawie sam, ojciec wpłaca tylko odsetki.
Niemniej jednak, z takim niskim dochodem, ojciec nie ma dużych możliwości finansowych. Przez całe życie pracował w czasach wysokich stóp procentowych, budował i kupował. (Poprzedni budynek, stary gospodarstwo rolne, został rozebrany na korzyść nowego domu z powodu zniszczenia przez owady).
Ogólnie rzecz biorąc, pracował przez całe życie i nigdy naprawdę nie mógł pozwolić sobie na wakacje ani na cokolwiek innego.
Teraz krąży mi po głowie następujący pomysł:
Kupuję Dom za kwotę 90000 euro, którą finansuję. Finansowanie mogę ułożyć tak, że czynsz z mieszkania pokryje całe finansowanie.
ewentualnie kilka prac budowlanych, które są konieczne, takie jak np.
oddzielne wejście do budynku pomocniczego i czyszczenie dachu oraz pokrycie go farbą do dachów.
Mój ojciec otrzymuje dożywotnie prawo do mieszkania lub użytkowania (różnice dokładne mi nie są jeszcze jasne).
Zalety dla mojego ojca:
Mieszka za darmo do końca życia, płaci tylko za media plus ewentualne drobne naprawy.
Nie ma już obciążeń finansowych i może cieszyć się swoim życiem jeszcze raz. Jego zarobki mogą być wykorzystane na wakacje, samochód, motocykl itp. Może sobie pozwolić również na drobne rzeczy.
Wada dla mojego ojca:
oddaje swoją własność, prawo do mieszkania ma pewność jako późniejsze niż zabezpieczenie bankowe, to znaczy, że jeśli popełnię błąd, może stracić prawo do mieszkania w przypadku licytacji komorniczej. Jednak mógłby zostać dodatkowym poręczycielem kredytu i w razie czego sam znowu przejąć płatności. Na pewno można sporządzić odpowiednią klauzulę. Dodatkowe zabezpieczenie przez ubezpieczenie na życie.
Zaleta dla mnie:
Mam zabezpieczenie emerytalne w postaci domu przeznaczonego do wynajmu. Kiedy osiągnę wiek emerytalny, mogę wynająć obie jednostki mieszkalne lub sprzedać całość.
Aktualnie mam nieruchomość o wartości 150 tys. euro za wartość 90 tys. euro. Mogę ewentualnie wykorzystać te 60 tys. jako kapitał własny, aby kupić małe mieszkanie w mieście, w którym obecnie mieszkam.
(Wadę dla mojego ojca już wzięto pod uwagę, hasło błąd).
Koszty nieruchomości będę mógł odliczyć w przyszłości, ponieważ sam nie zamieszkuję. (Kwestia konserwacji).
Podatek od nabycia nieruchomości może być pominięty ? Brak pośrednika! tylko koszty notarialne.
Wada dla mnie:
Będę związany kilkoma nieruchomościami, które muszę finansować.
Ja będę odpowiedzialny za konserwację w przyszłości i zarządzanie nieruchomościami.
Powinienem na to ubezpieczyć się na życie.
Moje pytania i obawy są teraz takie:
1. Bank zaakceptuje to w takiej formie? Jeśli muszę sfinansować 90 tys., lub w przypadku kolejnego mieszkania ponownie taką kwotę? Czy prawo do mieszkania dożywotniego będzie od razu w pełni zaliczone, co sprawi, że nieruchomość jako zabezpieczenie będzie praktycznie bezwartościowa? Ponieważ prawo do mieszkania jest późniejsze, to na pewno nie będzie to miało znaczenia, czyż nie?
2. Jak to wygląda w tym wypadku, jeśli mój ojciec ponownie straciłby pracę (ma umowę na czas nieokreślony) i ewentualnie otrzymałby zasiłek Hartz IV? Nie będzie zysku z powodu sprzedaży, ponieważ mój kredyt jedynie go zastąpi.
Jednakże tych 60 tysięcy można by traktować obecnie jako darowiznę, która zostanie stopniowo wykorzystana w ciągu lat przez prawo do mieszkania. Czy urząd może wtedy żądać ode mnie tych 60 tysięcy, z których mój ojciec miałby na razie żyć?
On oszczędza przecież pełną kwotę czynszu, który musiałby wypłacić urząd.
3. Mam dwóch rodzeństwa. Jak teraz ich uwzględnić w równaniu? Ja przejmuje kredyt i przyszłe prace konserwacyjne. Jeśli mój ojciec pozostaje tam do końca swojego życia (co mam nadzieję, że jeszcze długo potrwa), to wartość prawa do mieszkania jest praktycznie większa niż te 60 tysięcy (porównawcza cena wynajmu 500 euro netto). Nie chcę faworyzować moich rodzeństwa, ale też nie płacić podwójnie.
Jeśli muszę np. wypłacić moje rodzeństwo po 20 tys. (teraz lub później), myślę o 20000 euro dla każdego z moich rodzeństwa, mój ojciec mieszka w domu kolejne 25-30 lat, to moje rodzeństwo otrzymuje +20000 euro, a ja osiągnę równowartość 20000 +- wartość prawa do mieszkania.
Czy tak można obliczyć? Czy to po prostu kwestia uzgodnienia i uregulowania między sobą? Czy istnieją przepisy, które mówią, że darowizna musi być podzielona na równe części?
Ok. To na razie tyle, mam nadzieję, że jestem w odpowiednim miejscu na tym forum, w przeciwnym razie proszę o przeniesienie posta.
Pozdrowienia Teddy.
jak możecie zauważyć po liczbie postów, jestem nowy na forum. Natknąłem się na to forum przez Google.
Aktualnie bardzo interesuję się tematem starości i zabezpieczenia emerytalnego.
Krótka mała prezentacja:
Aktualnie mieszkam w mieście około 35 km od miejsca mojego urodzenia. Moje miejsce pracy i moja córka (alimenty) są tutaj.
Obecnie zarabiam 2 tysiące netto, mam umowę na czas nieokreślony. Aktualnie jestem zastępcą kierownika działu. Moja pozycja jest pewna, jeśli nie będę kraść złotych łyżek, jak to się mówi, i za kilka lat mogę przejąć dział. Nie mam żadnych zabezpieczeń w postaci kapitału własnego.
Mój ojciec jest jedynym właścicielem domu moich rodziców (rozwód 10 lat temu).
Obecnie finansowo ojciec jest bardzo obciążony, rok temu stracił pracę (upadłość firmy) i od początku roku ma nową pracę, która nie jest tak dobrze płatna jak poprzednia. Wcześniej pracował jako kierownik montażu na wyjazdach, teraz pracuje w warsztacie w pobliżu. Ma 56 lat i nie jest łatwo znaleźć pracę wraz z wiekiem i otrzymać takie pieniądze, jakie miał wcześniej.
Dom mojego ojca jest warty około 150-160 tys. euro.
Dom o powierzchni 150 m² + budynek pomocniczy o powierzchni 60 m² (czyli mieszkanie przebudowane i wynajmowane), powierzchnia działki to 3500 m² na terenie wsi.
Dom i budynek pomocniczy mają mniej niż 20 lat.
Obecnie Dom jest obciążony kwotą 90000 euro.
Dzięki wynajmowaniu budynku pomocniczego kredyt spłaca się prawie sam, ojciec wpłaca tylko odsetki.
Niemniej jednak, z takim niskim dochodem, ojciec nie ma dużych możliwości finansowych. Przez całe życie pracował w czasach wysokich stóp procentowych, budował i kupował. (Poprzedni budynek, stary gospodarstwo rolne, został rozebrany na korzyść nowego domu z powodu zniszczenia przez owady).
Ogólnie rzecz biorąc, pracował przez całe życie i nigdy naprawdę nie mógł pozwolić sobie na wakacje ani na cokolwiek innego.
Teraz krąży mi po głowie następujący pomysł:
Kupuję Dom za kwotę 90000 euro, którą finansuję. Finansowanie mogę ułożyć tak, że czynsz z mieszkania pokryje całe finansowanie.
ewentualnie kilka prac budowlanych, które są konieczne, takie jak np.
oddzielne wejście do budynku pomocniczego i czyszczenie dachu oraz pokrycie go farbą do dachów.
Mój ojciec otrzymuje dożywotnie prawo do mieszkania lub użytkowania (różnice dokładne mi nie są jeszcze jasne).
Zalety dla mojego ojca:
Mieszka za darmo do końca życia, płaci tylko za media plus ewentualne drobne naprawy.
Nie ma już obciążeń finansowych i może cieszyć się swoim życiem jeszcze raz. Jego zarobki mogą być wykorzystane na wakacje, samochód, motocykl itp. Może sobie pozwolić również na drobne rzeczy.
Wada dla mojego ojca:
oddaje swoją własność, prawo do mieszkania ma pewność jako późniejsze niż zabezpieczenie bankowe, to znaczy, że jeśli popełnię błąd, może stracić prawo do mieszkania w przypadku licytacji komorniczej. Jednak mógłby zostać dodatkowym poręczycielem kredytu i w razie czego sam znowu przejąć płatności. Na pewno można sporządzić odpowiednią klauzulę. Dodatkowe zabezpieczenie przez ubezpieczenie na życie.
Zaleta dla mnie:
Mam zabezpieczenie emerytalne w postaci domu przeznaczonego do wynajmu. Kiedy osiągnę wiek emerytalny, mogę wynająć obie jednostki mieszkalne lub sprzedać całość.
Aktualnie mam nieruchomość o wartości 150 tys. euro za wartość 90 tys. euro. Mogę ewentualnie wykorzystać te 60 tys. jako kapitał własny, aby kupić małe mieszkanie w mieście, w którym obecnie mieszkam.
(Wadę dla mojego ojca już wzięto pod uwagę, hasło błąd).
Koszty nieruchomości będę mógł odliczyć w przyszłości, ponieważ sam nie zamieszkuję. (Kwestia konserwacji).
Podatek od nabycia nieruchomości może być pominięty ? Brak pośrednika! tylko koszty notarialne.
Wada dla mnie:
Będę związany kilkoma nieruchomościami, które muszę finansować.
Ja będę odpowiedzialny za konserwację w przyszłości i zarządzanie nieruchomościami.
Powinienem na to ubezpieczyć się na życie.
Moje pytania i obawy są teraz takie:
1. Bank zaakceptuje to w takiej formie? Jeśli muszę sfinansować 90 tys., lub w przypadku kolejnego mieszkania ponownie taką kwotę? Czy prawo do mieszkania dożywotniego będzie od razu w pełni zaliczone, co sprawi, że nieruchomość jako zabezpieczenie będzie praktycznie bezwartościowa? Ponieważ prawo do mieszkania jest późniejsze, to na pewno nie będzie to miało znaczenia, czyż nie?
2. Jak to wygląda w tym wypadku, jeśli mój ojciec ponownie straciłby pracę (ma umowę na czas nieokreślony) i ewentualnie otrzymałby zasiłek Hartz IV? Nie będzie zysku z powodu sprzedaży, ponieważ mój kredyt jedynie go zastąpi.
Jednakże tych 60 tysięcy można by traktować obecnie jako darowiznę, która zostanie stopniowo wykorzystana w ciągu lat przez prawo do mieszkania. Czy urząd może wtedy żądać ode mnie tych 60 tysięcy, z których mój ojciec miałby na razie żyć?
On oszczędza przecież pełną kwotę czynszu, który musiałby wypłacić urząd.
3. Mam dwóch rodzeństwa. Jak teraz ich uwzględnić w równaniu? Ja przejmuje kredyt i przyszłe prace konserwacyjne. Jeśli mój ojciec pozostaje tam do końca swojego życia (co mam nadzieję, że jeszcze długo potrwa), to wartość prawa do mieszkania jest praktycznie większa niż te 60 tysięcy (porównawcza cena wynajmu 500 euro netto). Nie chcę faworyzować moich rodzeństwa, ale też nie płacić podwójnie.
Jeśli muszę np. wypłacić moje rodzeństwo po 20 tys. (teraz lub później), myślę o 20000 euro dla każdego z moich rodzeństwa, mój ojciec mieszka w domu kolejne 25-30 lat, to moje rodzeństwo otrzymuje +20000 euro, a ja osiągnę równowartość 20000 +- wartość prawa do mieszkania.
Czy tak można obliczyć? Czy to po prostu kwestia uzgodnienia i uregulowania między sobą? Czy istnieją przepisy, które mówią, że darowizna musi być podzielona na równe części?
Ok. To na razie tyle, mam nadzieję, że jestem w odpowiednim miejscu na tym forum, w przeciwnym razie proszę o przeniesienie posta.
Pozdrowienia Teddy.