Och, znowu ty!! Tak, ja, znowu ja.
Wydaje mi się, że obu nam jest jasne, że wysokość dopłaty zależy od dochodu brutto, czyż nie?
Przynajmniej dla mnie jest jasne, że ty lub wy wyraźnie nie macie pojęcia o Riesterze. Dopłata nie zależy nadal od dochodu brutto, ale tylko i wyłącznie od relacji dochód/wpłata. To oznacza, że jeśli ktoś wpłaca 50
euro miesięcznie, to wysokość dopłaty na pewno nie będzie taka sama, jeśli A zarabia 10 000
euro brutto, a B 100 000
euro brutto.
Oczywiście, jeśli ktoś chce źle to zrozumieć, to na pewno źle to zrozumie, prawda? Dlatego napisałem: przy tej samej wpłacie 50
euro! Kto potrafi czytać, jest w wyraźnej przewadze.
Wyjątkowo słuszne. Ale niestety w sprzeczności z waszymi/waszymi poprzednimi wypowiedziami. Być może najpierw warto sięgnąć po jedną z tych podstawowych publikacji Fundacji Warentest, gdzie omówione są takie banalne zależności. Może wtedy w dalekiej przyszłości dyskusja na ten temat z tobą/wami będzie miała sens.
Na pewno nie potrzebuję poradnika, gdyż nie masz najmniejszego pojęcia o moich kwalifikacjach. Jeśli jesteś tutaj tylko po to, aby krytykować wpisy innych, to przykro mi, że widzisz w swoim życiu tylko to.
Wydaje się, że jesteś wolny od błędów ortograficznych, co nie?
Oczywiście nie. Dlatego uważam, że jest dobrze, że np. Word ma sprawdzanie pisowni. Ja osobiście uznaję to za zadośćuczynienie, musieć czytać teksty, które zarazem tryskają błędami.
Jak już powiedziałem, bardzo mnie to bawi!! Jeśli masz czas, aby jeszcze raz przepuścić swoje teksty przez Word, to śmiało rób..podczas szybkiego pisania popełnia się błędy ortograficzne.
Gdybyś wiedział, co oznacza efekt cost-average, nie stawiałbyś tak niekompetentnych uwag:
Stwierdźmy: wy/wy nie znacie się na języku niemieckim i nie macie pojęcia o Riesterze. Odważne jest stawianie zarzutu niekompetencji innym przy takich założeniach. Co do CAE: w przeciwieństwie do was, ja zajmuję się tym także poza szkoleniami sprzedażowymi i kolorowymi ulotkami.
Przykładem innego zdania niż wasza wypromowana paplanina reklamowa jest ten:
https://www.wiwi.uni-muenster.de/fcm/downloads/forschen/2003_Gibt_es_einen_Cost-Average-Effekt.pdf Ale uwaga: trzeba czytać. Barwne obrazki, do których jesteście przyzwyczajeni, tam raczej się nie pojawiają.
Muszę cię teraz serio zapytać, czy dokładnie przeczytałeś ten artykuł naukowy i ślepo wierzysz każdemu naukowcowi. Czy zdajesz sobie sprawę, że ta studia ma wiele braków? Po pierwsze, porównuje się tu różne rzeczy, a po drugie, nie zaprzecza się temu, że efekt cost-average ma znaczenie. Najlepiej przeczytaj raport jeszcze raz i nie wprowadzaj niepotrzebnego zamieszania w tym forum.
Po pierwsze w porównaniu CA vs. IS jest jednoznacznie zaznaczone, że istnieje korzyść. Jednak próba twierdzenia następnie, że CA nie ma sensu w równych i spadajacych rynkach jest komiczna. Kto inwestuje długoterminowo w stale spadające rynki? Oczywiście, wtedy również CA nie ma sensu lub go nie ma. Sensowność leży w tym, że rynki odbudowują się w długim okresie. Czy inwestowałbyś miesięcznie w fundusz, który przez długie okresy traci na wartości?
Fascynujące jest porównywanie CA z jednorazową inwestycją i twierdzenie, że przy rzeczywistych kursach Dax przez 1 rok praktycznie nie ma różnicy. Czy zdajesz sobie sprawę, że porównuje się tu różne rzeczy? Dlaczego mały inwestor inwestuje miesięcznie? Ponieważ nie ma dużych sum do inwestowania. Stąd takie porównanie jest bezsensowne. Twierdzić, że w okresie 1 roku praktycznie nie ma różnic, jest w mojej opinii nieodpowiedzialne.
Teraz twierdzenie, że wszystkie towarzystwa funduszy mylą się i prezentują jedynie kolorowe ulotki oraz wpajają inwestorom coś, co jest reklamą, jest dla mnie intelektualnym nonsensem z twojej strony.