- sob wrz 26, 2015 9:19 pm
Witam,
mój znajomy sprząta swoje mieszkanie, ponieważ przeprowadza się za granicę w przyszłym roku.
Dlatego wystawił połowę swojego majątku na Ebayu i sprzedaje. Miał nieużywane od kilku lat konto osobiste w banku internetowym. Wykorzystał więc to konto do przyjmowania płatności od swoich klientów na Ebayu, aby oddzielić dochody ze sprzedaży sprzętu domowego od swojego zwykłego konta, na które otrzymuje pensję, płaci rachunki, opłaca np. czynsz, itp.
Od trzech miesięcy regularnie sprzedaje przedmioty na Ebayu i generuje około 30-50 wpłat miesięcznie (zawsze od 10 do 50 EUR za wpłatę) ze sprzedaży. Razem zyskał w ostatnich trzech miesiącach około 2000 EUR ze swoich sprzedaży.
Niespodziewanie otrzymuje teraz list od tego banku internetowego, w którym informuje go, że relacje biznesowe z nim zostaną zgodnie z punktem 19.1 regulaminu banku wypowiedziane z dwumiesięcznym wypowiedzeniem.
Nie podano przyczyny. Czy to tzw. czyszczenie stanowisk?
Czy faktycznie bank ponosi dodatkowe koszty związane z wieloma wpłatami na koncie klienta?
Jeśli tak, dlaczego nie informuje klienta z góry, że korzystanie z konta z dużą liczbą wpłat np. z Ebayu nie jest akceptowane?
A może bank uważa, że to nie jest już prowadzenie konta prywatnego?
Na pytanie o powód nie otrzymał odpowiedzi.
Czy jest ktoś tutaj, kto pracuje w banku i może wyjaśnić, dlaczego bank mógłby wypowiedzieć umowę?
A jak to jest z Biurem Informacji Gospodarczej? Czy otrzymuje się negatywną informację, jeśli bank wypowiada umowę o konto bez podania przyczyny? Czyli zwykłe wypowiedzenie, a nie natychmiastowe z powodu naruszenia umowy lub długów!
Nie było wcześniejszych informacji banku, że klient coś robi nie tak. konto zawsze było w plusie, nigdy w debecie.
To niezrozumiałe. Jeśli zakłada się, że popełnił poważne naruszenie umowy, czy jego konto nie powinno zostać wypowiedziane natychmiast?
A może bank w ten sposób chce uniknąć sporu, w którym klient faktycznie badałby sądowo, czy przekroczył granicę prywatnego użytkowania konta osobistego?
I wypowiada umowę zgodnie z prawem bez podawania jakichkolwiek powodów, aby uniknąć tego sporu oraz ewentualnie złej prasy?
Po przemyśleniu całej sytuacji, wydaje mi się teraz, że klient banku jest po prostu nierentowny lub ekonomicznie uciążliwy, albo nie należy już do grupy docelowej banku. Dlatego się z nim rozstaje. Czy to może być najbardziej prawdopodobne?
Pozdrowienia
Piotr
mój znajomy sprząta swoje mieszkanie, ponieważ przeprowadza się za granicę w przyszłym roku.
Dlatego wystawił połowę swojego majątku na Ebayu i sprzedaje. Miał nieużywane od kilku lat konto osobiste w banku internetowym. Wykorzystał więc to konto do przyjmowania płatności od swoich klientów na Ebayu, aby oddzielić dochody ze sprzedaży sprzętu domowego od swojego zwykłego konta, na które otrzymuje pensję, płaci rachunki, opłaca np. czynsz, itp.
Od trzech miesięcy regularnie sprzedaje przedmioty na Ebayu i generuje około 30-50 wpłat miesięcznie (zawsze od 10 do 50 EUR za wpłatę) ze sprzedaży. Razem zyskał w ostatnich trzech miesiącach około 2000 EUR ze swoich sprzedaży.
Niespodziewanie otrzymuje teraz list od tego banku internetowego, w którym informuje go, że relacje biznesowe z nim zostaną zgodnie z punktem 19.1 regulaminu banku wypowiedziane z dwumiesięcznym wypowiedzeniem.
Nie podano przyczyny. Czy to tzw. czyszczenie stanowisk?
Czy faktycznie bank ponosi dodatkowe koszty związane z wieloma wpłatami na koncie klienta?
Jeśli tak, dlaczego nie informuje klienta z góry, że korzystanie z konta z dużą liczbą wpłat np. z Ebayu nie jest akceptowane?
A może bank uważa, że to nie jest już prowadzenie konta prywatnego?
Na pytanie o powód nie otrzymał odpowiedzi.
Czy jest ktoś tutaj, kto pracuje w banku i może wyjaśnić, dlaczego bank mógłby wypowiedzieć umowę?
A jak to jest z Biurem Informacji Gospodarczej? Czy otrzymuje się negatywną informację, jeśli bank wypowiada umowę o konto bez podania przyczyny? Czyli zwykłe wypowiedzenie, a nie natychmiastowe z powodu naruszenia umowy lub długów!
Nie było wcześniejszych informacji banku, że klient coś robi nie tak. konto zawsze było w plusie, nigdy w debecie.
To niezrozumiałe. Jeśli zakłada się, że popełnił poważne naruszenie umowy, czy jego konto nie powinno zostać wypowiedziane natychmiast?
A może bank w ten sposób chce uniknąć sporu, w którym klient faktycznie badałby sądowo, czy przekroczył granicę prywatnego użytkowania konta osobistego?
I wypowiada umowę zgodnie z prawem bez podawania jakichkolwiek powodów, aby uniknąć tego sporu oraz ewentualnie złej prasy?
Po przemyśleniu całej sytuacji, wydaje mi się teraz, że klient banku jest po prostu nierentowny lub ekonomicznie uciążliwy, albo nie należy już do grupy docelowej banku. Dlatego się z nim rozstaje. Czy to może być najbardziej prawdopodobne?
Pozdrowienia
Piotr