Re: Finansowanie nieruchomości bez wkładu własnego...czy to możliwe według danych faktów?
Napisany przez DoctorLove -
- pn paź 12, 2015 12:06 pm
Cześć wszystkim!
Moja żona (44 lata) i ja (39 lat) obecnie mieszkamy w Berlinie. Nie mamy dzieci. Ze względu na sprzedaż naszego wynajmowanego mieszkania, a właściwie całego budynku wielomieszkaniowego z obiektem handlowym (aktualny czynsz 437,-€) oraz zapowiedź prac renowacyjnych, postanowiliśmy kupić coś własnego. Wystarczył szybki rzut oka na portale wynajmu mieszkań, aby zobaczyć, co nas czeka w przyszłości: czynsze w wysokości około 800-1.000,-€ za 80m2 starego budownictwa, z tendencją do wzrostu.
Znalazłem już domek na obrzeżach Berlina:
80m2 bliźniak, również stare budownictwo, ale w dobrym stanie, bez piwnicy. Zawiera w pełni wyposażony budynek pomocniczy (kuchnia, salon, sypialnia, łazienka), blisko 1.400mkw działki, basen, 3 garaże i inny mały, częściowo podpiwniczony budynek pomocniczy, gdzie znajduje się m.in. ogrzewanie olejowe, zbiorniki i inne pomieszczenie ogrzewane.
Niestety nie mamy żadnego wkładu własnego.
Nasze miesięczne dochody netto wynoszą 3.500,-€, przy czym jeden z partnerów zarabia 3.000,-€. Nadal mamy prywatne pożyczki do spłaty w wysokości 500,-€ miesięcznie, ale zostaną one spłacone w 2017 lub 2018 roku.
Cena domu to 120.000,-€, koszty zakupu wynoszą prawie 19.000,-€.
Dodatkowo potrzebujemy około 5-7.000,-€ na prace remontowe.
Dotychczas otrzymaliśmy ofertę od Banku DSL, w której proponowano pełne finansowanie wraz ze spłatą pożyczek. Otrzymaliśmy teraz 5 dni na podpisanie i odesłanie tej oferty... szybkie sprawdzenie w sieci pozwoliło zobaczyć, że 95% opinii na ich temat jest bardzo złych. doradca finansowy zaprezentował nam to dość praktycznie, jednak warunki w umowie kredytowej są tak skomplikowane, że mamy bardzo złe przeczucia. Nie chcemy również podpisywać kredytów przed spotkaniem w kancelarii notarialnej. Na nasze pytania do doradcy finansowego teraz nie otrzymujemy odpowiedzi, co nie wydaje mi się zbyt profesjonalne, zwłaszcza że właśnie powinniśmy podjąć decyzję... w końcu uważamy teraz, że lepiej będzie normalnie obsługiwać pozostałe pożyczki do 2017 lub 2018 roku, ponieważ ich terminy są przewidywalne... i przede wszystkim tańsze niż ich wcześniejsza spłata.
Teraz prawdziwe pytanie do społeczności tutaj: Czy inny bank zgodziłby się na finansowanie nas w oparciu o powyższe warunki???? Czy jest to bezcelowe?
Czekam na liczne odpowiedzi. Dziękuję z góry!
Moja żona (44 lata) i ja (39 lat) obecnie mieszkamy w Berlinie. Nie mamy dzieci. Ze względu na sprzedaż naszego wynajmowanego mieszkania, a właściwie całego budynku wielomieszkaniowego z obiektem handlowym (aktualny czynsz 437,-€) oraz zapowiedź prac renowacyjnych, postanowiliśmy kupić coś własnego. Wystarczył szybki rzut oka na portale wynajmu mieszkań, aby zobaczyć, co nas czeka w przyszłości: czynsze w wysokości około 800-1.000,-€ za 80m2 starego budownictwa, z tendencją do wzrostu.
Znalazłem już domek na obrzeżach Berlina:
80m2 bliźniak, również stare budownictwo, ale w dobrym stanie, bez piwnicy. Zawiera w pełni wyposażony budynek pomocniczy (kuchnia, salon, sypialnia, łazienka), blisko 1.400mkw działki, basen, 3 garaże i inny mały, częściowo podpiwniczony budynek pomocniczy, gdzie znajduje się m.in. ogrzewanie olejowe, zbiorniki i inne pomieszczenie ogrzewane.
Niestety nie mamy żadnego wkładu własnego.
Nasze miesięczne dochody netto wynoszą 3.500,-€, przy czym jeden z partnerów zarabia 3.000,-€. Nadal mamy prywatne pożyczki do spłaty w wysokości 500,-€ miesięcznie, ale zostaną one spłacone w 2017 lub 2018 roku.
Cena domu to 120.000,-€, koszty zakupu wynoszą prawie 19.000,-€.
Dodatkowo potrzebujemy około 5-7.000,-€ na prace remontowe.
Dotychczas otrzymaliśmy ofertę od Banku DSL, w której proponowano pełne finansowanie wraz ze spłatą pożyczek. Otrzymaliśmy teraz 5 dni na podpisanie i odesłanie tej oferty... szybkie sprawdzenie w sieci pozwoliło zobaczyć, że 95% opinii na ich temat jest bardzo złych. doradca finansowy zaprezentował nam to dość praktycznie, jednak warunki w umowie kredytowej są tak skomplikowane, że mamy bardzo złe przeczucia. Nie chcemy również podpisywać kredytów przed spotkaniem w kancelarii notarialnej. Na nasze pytania do doradcy finansowego teraz nie otrzymujemy odpowiedzi, co nie wydaje mi się zbyt profesjonalne, zwłaszcza że właśnie powinniśmy podjąć decyzję... w końcu uważamy teraz, że lepiej będzie normalnie obsługiwać pozostałe pożyczki do 2017 lub 2018 roku, ponieważ ich terminy są przewidywalne... i przede wszystkim tańsze niż ich wcześniejsza spłata.
Teraz prawdziwe pytanie do społeczności tutaj: Czy inny bank zgodziłby się na finansowanie nas w oparciu o powyższe warunki???? Czy jest to bezcelowe?
Czekam na liczne odpowiedzi. Dziękuję z góry!