- pt lis 06, 2015 9:36 pm
Cześć Społeczności Forum,
Mam nadzieję, że możecie nas doradzić w naszym przedsięwzięciu. Jesteśmy obydwoje stosunkowo niedoświadczeni, dlatego bardzo potrzebujemy pomocy.
Najpierw o nas:
Mam 32 lata, mój mąż ma 34 lata, dotychczas mamy dwuletniego syna, a od kwietnia 2016 będzie trzeci mężczyzna w domu.
Nasza sytuacja finansowa:
Ja zarabiam około 2300 euro netto, ale od przyszłego roku dochody będą znacznie niższe ze względu na urlop rodzicielski, a następnie mam zamiar przejść z pracy na 30 godzin na tydzień. Mój mąż jest obecnie studentem. Zaczynał studia z zakresu inżynierii mechanicznej mając 30 lat, obecnie po 4,5 latach pracuje nad swoją pracą magisterską. Przewidywany koniec studiów to kwiecień przyszłego roku. Perspektywy zawodowe w Monachium są dość dobre. Zarobki około 50 tys. brutto +-5 tys. powinny być realne, chociaż oczywiście nie jest to pewne. Dodatkowo, dzięki jego małej pracy dodatkowej, zarabia jeszcze 400 euro netto miesięcznie. Ponadto, tuż przed rozpoczęciem studiów kupił Dom za 200 tys., który został już w pełni spłacony. Przynosi dodatkowo około 1000 euro netto miesięcznie.
Nasze największe wydatki to czynsz w wysokości 1000 euro ciepła woda, koszty przedszkola około 350 euro miesięcznie. Nie mamy żadnych kredytów konsumpcyjnych, samochód ma 6 lat i został już spłacony. Liczę, że jeszcze wytrzyma 3-4 lata.
Nasze kapitały własne wynoszą około 130 tys. euro, jeśli doliczymy mało oszczędności, konto oszczędnościowe i inwestycje. Dodatkowo, moglibyśmy liczyć na około 40 tys. euro od rodziców i teściów, dzięki czemu 170 tys. jest realną kwotą.
Planowany zakup:
Teraz robi się skomplikowane. Szeregówka w Monachium. Obszar metra. Cena zakupu 500 tys. Powierzchnia mieszkalna 150 m2. Do remontu. Rok budowy 1970.
Z punktu widzenia naszej sytuacji finansowej, wydaje się to niemożliwe, ale mamy jeszcze nieruchomość po moich rodzicach na zapleczu. Mam ją odziedziczyć. W 2009 roku została nabyta na aukcji za 300 tys. przy 70% wartości według rzeczoznawcy. Rok budowy 2004. Mogłaby być sprzedana za 400-450 tys. Moi rodzice chcą jednak poczekać do 2019 roku ze względu na okres spekulacyjny i wtedy przekazać mi pieniądze w spadku/darowiznie (maksymalnie 400 tys., ponieważ nieruchomość jest zapisana tylko na moją matkę, co podlega limitowi podatkowemu).
W rzeczywistości, jedynie moglibyśmy zakupić nieruchomość do finansowania. U mojego męża jego babcia wspomogła kwotą 30 tys. i wsparła się w rankingowej pierwszej pozycji w księdze wieczystej. Z wielkim trudem zdecydowalibyśmy się na zastawienie tego domu, ale w ostateczności z jej zgodą byłoby to możliwe. Podobnie sprawa wygląda u moich rodziców. Ponieważ chcą sprzedać za 3 lata, nie chcą brać na to kredytu hipotecznego. Czy to wciąż jest dla nas możliwe i wykonalne? Obie nieruchomości znajdują się w strefie obszaru miejskiego Monachium. Do mojej pracy mamy niestety ponad godzinę drogi. Natomiast do naszego wymarzonego domu około 15 minut.
Mówimy tu o obszarze miejskim Monachium i względnie wysokich kwotach zakupu. Czy bank w ogóle finansowałby takie coś w 80-90%? Zwłaszcza jeśli musimy liczyć się z kosztami remontu w wysokości 70-100 tys. euro? Ponieważ mój ojciec jest emerytem od roku, a z zawodu jest majstrem murarskim, a mój mąż jest zdecydowanie bardziej obyty w pracach manualnych, moglibyśmy utrzymać koszty remontu na niskim poziomie. Konieczna będzie wymiana wszystkich okien, ocieplenie budynku, 3 nowe łazienki, ewentualnie nowa instalacja elektryczna w domu + wykładziny podłogowe, ...
Obecnie mieszkamy na 70 m2 i płacimy około 1000 euro z czynszem. Czy sensowne jest wynajęcie nieruchomości na pierwsze 3-4 lata, aby od razu odliczyć całe koszty utrzymania? Przy 150 m2 i około 13 euro/m2, realistyczne wydaje się 22 tys. euro czynszu rocznie netto, które z pewnością zostaną przykryte przez odsetki + koszty remontu + amortyzację.
Mam nadzieję, że udało mi się przedstawić naszą sytuację i że możecie mi pomóc z oceną czy nasze przedsięwzięcie jest realne. Jeśli coś nie jest jasne, śmiało pytajcie. Mam tendencję do ostrożnego podejścia do finansów, jestem awersyjna na ryzyko i zazwyczaj spędzam noce raczej na zbędnych rozmyślaniach niż na spaniu. Pomóżcie mi. Czy lepiej poczekać jeszcze rok, aż mój mąż znajdzie stałe źródło dochodu? A może w najgorszym przypadku jeszcze trzy lata, aż moi rodzice sprzedadzą? Położenie, a zwłaszcza wielkość + układ nieruchomości w pełni odpowiadałby naszym oczekiwaniom.
Mam nadzieję, że możecie nas doradzić w naszym przedsięwzięciu. Jesteśmy obydwoje stosunkowo niedoświadczeni, dlatego bardzo potrzebujemy pomocy.
Najpierw o nas:
Mam 32 lata, mój mąż ma 34 lata, dotychczas mamy dwuletniego syna, a od kwietnia 2016 będzie trzeci mężczyzna w domu.
Nasza sytuacja finansowa:
Ja zarabiam około 2300 euro netto, ale od przyszłego roku dochody będą znacznie niższe ze względu na urlop rodzicielski, a następnie mam zamiar przejść z pracy na 30 godzin na tydzień. Mój mąż jest obecnie studentem. Zaczynał studia z zakresu inżynierii mechanicznej mając 30 lat, obecnie po 4,5 latach pracuje nad swoją pracą magisterską. Przewidywany koniec studiów to kwiecień przyszłego roku. Perspektywy zawodowe w Monachium są dość dobre. Zarobki około 50 tys. brutto +-5 tys. powinny być realne, chociaż oczywiście nie jest to pewne. Dodatkowo, dzięki jego małej pracy dodatkowej, zarabia jeszcze 400 euro netto miesięcznie. Ponadto, tuż przed rozpoczęciem studiów kupił Dom za 200 tys., który został już w pełni spłacony. Przynosi dodatkowo około 1000 euro netto miesięcznie.
Nasze największe wydatki to czynsz w wysokości 1000 euro ciepła woda, koszty przedszkola około 350 euro miesięcznie. Nie mamy żadnych kredytów konsumpcyjnych, samochód ma 6 lat i został już spłacony. Liczę, że jeszcze wytrzyma 3-4 lata.
Nasze kapitały własne wynoszą około 130 tys. euro, jeśli doliczymy mało oszczędności, konto oszczędnościowe i inwestycje. Dodatkowo, moglibyśmy liczyć na około 40 tys. euro od rodziców i teściów, dzięki czemu 170 tys. jest realną kwotą.
Planowany zakup:
Teraz robi się skomplikowane. Szeregówka w Monachium. Obszar metra. Cena zakupu 500 tys. Powierzchnia mieszkalna 150 m2. Do remontu. Rok budowy 1970.
Z punktu widzenia naszej sytuacji finansowej, wydaje się to niemożliwe, ale mamy jeszcze nieruchomość po moich rodzicach na zapleczu. Mam ją odziedziczyć. W 2009 roku została nabyta na aukcji za 300 tys. przy 70% wartości według rzeczoznawcy. Rok budowy 2004. Mogłaby być sprzedana za 400-450 tys. Moi rodzice chcą jednak poczekać do 2019 roku ze względu na okres spekulacyjny i wtedy przekazać mi pieniądze w spadku/darowiznie (maksymalnie 400 tys., ponieważ nieruchomość jest zapisana tylko na moją matkę, co podlega limitowi podatkowemu).
W rzeczywistości, jedynie moglibyśmy zakupić nieruchomość do finansowania. U mojego męża jego babcia wspomogła kwotą 30 tys. i wsparła się w rankingowej pierwszej pozycji w księdze wieczystej. Z wielkim trudem zdecydowalibyśmy się na zastawienie tego domu, ale w ostateczności z jej zgodą byłoby to możliwe. Podobnie sprawa wygląda u moich rodziców. Ponieważ chcą sprzedać za 3 lata, nie chcą brać na to kredytu hipotecznego. Czy to wciąż jest dla nas możliwe i wykonalne? Obie nieruchomości znajdują się w strefie obszaru miejskiego Monachium. Do mojej pracy mamy niestety ponad godzinę drogi. Natomiast do naszego wymarzonego domu około 15 minut.
Mówimy tu o obszarze miejskim Monachium i względnie wysokich kwotach zakupu. Czy bank w ogóle finansowałby takie coś w 80-90%? Zwłaszcza jeśli musimy liczyć się z kosztami remontu w wysokości 70-100 tys. euro? Ponieważ mój ojciec jest emerytem od roku, a z zawodu jest majstrem murarskim, a mój mąż jest zdecydowanie bardziej obyty w pracach manualnych, moglibyśmy utrzymać koszty remontu na niskim poziomie. Konieczna będzie wymiana wszystkich okien, ocieplenie budynku, 3 nowe łazienki, ewentualnie nowa instalacja elektryczna w domu + wykładziny podłogowe, ...
Obecnie mieszkamy na 70 m2 i płacimy około 1000 euro z czynszem. Czy sensowne jest wynajęcie nieruchomości na pierwsze 3-4 lata, aby od razu odliczyć całe koszty utrzymania? Przy 150 m2 i około 13 euro/m2, realistyczne wydaje się 22 tys. euro czynszu rocznie netto, które z pewnością zostaną przykryte przez odsetki + koszty remontu + amortyzację.
Mam nadzieję, że udało mi się przedstawić naszą sytuację i że możecie mi pomóc z oceną czy nasze przedsięwzięcie jest realne. Jeśli coś nie jest jasne, śmiało pytajcie. Mam tendencję do ostrożnego podejścia do finansów, jestem awersyjna na ryzyko i zazwyczaj spędzam noce raczej na zbędnych rozmyślaniach niż na spaniu. Pomóżcie mi. Czy lepiej poczekać jeszcze rok, aż mój mąż znajdzie stałe źródło dochodu? A może w najgorszym przypadku jeszcze trzy lata, aż moi rodzice sprzedadzą? Położenie, a zwłaszcza wielkość + układ nieruchomości w pełni odpowiadałby naszym oczekiwaniom.