- pn lut 01, 2016 8:48 pm
Cześć,
chciałbym złożyć wniosek o kredyt w wysokości 28 000 euro lub zwiększenie mojego obecnego kredytu ratalnego z 8 000 euro do tej sumy. Pracuję na stałe w firmie od 2014 roku, w tej samej firmie ukończyłem również praktyki. Moje zarobki wahają się między ~1700 euro a 2000 euro netto z powodu dziennych dodatkowych wydatków (pracuję w obsłudze klienta). Otrzymuję również dodatkowe świadczenia urlopowe i świąteczne, ale nie sądzę, że mają one znaczenie przy składaniu wniosku kredytowego. Moje dane w bazie BIK nie mają negatywnych wpisów. Mam 29 lat i do września 2015 roku mieszkałem z rodzicami.
Co do sytuacji:
W lutym 2015 roku wziąłem kredyt od Bank11 w kwocie 6000 euro na różne cele. Niestety dopiero w lipcu zauważyłem, że oprocentowanie 4,3% obowiązuje tylko przez rok. Potem wzrasta do 14,4%. W tym samym miesiącu zdecydowałem się wziąć kredyt ratalny w ING Diba na 10 000 euro. Miałem zamiar spłacić kredyt od Bank11, kupić sobie auto (nie mam prywatnego pojazdu, tylko służbowy) za resztę pieniędzy i potem spłacić kredyt na lepszych warunkach. Niestety, życie zaskakuje.
Poznałem pewną kobietę i zakochałem się w niej. Oczywiście mój pierwotny plan poszedł się górą. Wydałem 10 000 euro na nią, wynajęliśmy mieszkanie, przenieśliśmy dzieci z Bułgarii, wszystko było w porządku. Chciała pracować, ponieważ dzieci były już wystarczająco duże, żeby również pracować. Planowaliśmy utrzymać mieszkanie, spłacać kredyt i wszystko inne. Krótko mówiąc, wykorzystała mnie finansowo. Płaciłem za wszystko, przesyłałem pieniądze bratu do Bułgarii, które miały być zwrócone, itp. Oczywiście finansowo nic mi nie zwrócono, ani od niej, ani od jej rodziny.
To wszystko już się skończyło. To był ogromny błąd, ale teraz chcę naprawić swoje życie. Chciałbym połączyć wszystkie moje długi w jedną pożyczkę.
Oto zestawienie kwoty kredytu:
- 6 000 euro za kredyt od Bank11
- 1 500 euro za kartę prepaid
- 2 000 euro za debet w Sparkasse
- 1 500 euro długów prywatnych
- Nieznane jeszcze koszty związane z wypadkiem samochodowym z sierpnia 2015 roku. Według policji szkody wynoszą około 1 500 - 2 500 euro.
Razem miałbym więc 13 500 euro długów bez kredytu ratalnego (aktualnie 8 000 euro). Koszty wynajmu mieszkania to 900 euro miesięcznie, dla mnie zbyt dużo. Chcę koniecznie wrócić do domu rodzinnego, bo wtedy mogę zaoszczędzić na czynszu, ale okres wypowiedzenia obecnego mieszkania wynosi 6 miesięcy. Mieszkanie musi zostać odnowione lub przywrócone do pierwotnego stanu. Pozostałe pieniądze mają być przeznaczone na remont mieszkania, a być może również na pokrycie kosztów wynajmu do momentu wypowiedzenia umowy najmu. Wszystko, co pozostanie, zostanie wykorzystane na przeprowadzkę lub odłożone na wypadek nagłych sytuacji. 6 miesięcy * 900 euro = 4 800 euro kosztów najmu do przeprowadzki. To daje 18 300 euro na długi i mieszkanie + 1 700 euro na remont i przeprowadzkę.
Od momentu rozstania starałem się zgłębić temat. Mój problem polega na tym, że prawdopodobnie nie przejdę testu zdolności kredytowej. Nie wiem, jaka kwota netto zostanie uznana za pensję w moim przypadku, ale założę najniższą kwotę:
1 700 euro pensji - 900 euro czynsz - 650 euro kosztów utrzymania = 150 euro, które mi pozostaną.
Najtańsza pożyczka kredytowa, jaką znalazłem w internecie, to przez DSL Bank; 28 000 euro kredytu, okres kredytowania wynosi 120 miesięcy, a rata miesięczna wynosi 288 euro. Zwiększenie istniejącego kredytu w ING Diba kosztowałoby mnie około 380 euro miesięcznie przy okresie spłaty 6 lat.
Pytania:
1.) Która z tych dwóch opcji byłaby zalecana?
2.) Czy bank zaakceptowałby, gdybym znalazł dodatkową pracę dorywczą do momentu przeprowadzki? Po przeprowadzce koszty najmu odpadną, więc nie powinno być to już problemem. Czy to spowodowałoby skrócenie okresu spłaty, gdy przez odpadający czynsz i podwyżki wynikające z warunków umowy zbierze się więcej pieniędzy miesięcznie?
3.) Czy istnieją alternatywne rozwiązania lub sugestie?
Jestem otwarty na wszelkie rady i wdzięczny za nie! Pomyślałem już o poradzie dla dłużników, ale nie chciałbym iść tą drogą.
Pozdrowienia.
chciałbym złożyć wniosek o kredyt w wysokości 28 000 euro lub zwiększenie mojego obecnego kredytu ratalnego z 8 000 euro do tej sumy. Pracuję na stałe w firmie od 2014 roku, w tej samej firmie ukończyłem również praktyki. Moje zarobki wahają się między ~1700 euro a 2000 euro netto z powodu dziennych dodatkowych wydatków (pracuję w obsłudze klienta). Otrzymuję również dodatkowe świadczenia urlopowe i świąteczne, ale nie sądzę, że mają one znaczenie przy składaniu wniosku kredytowego. Moje dane w bazie BIK nie mają negatywnych wpisów. Mam 29 lat i do września 2015 roku mieszkałem z rodzicami.
Co do sytuacji:
W lutym 2015 roku wziąłem kredyt od Bank11 w kwocie 6000 euro na różne cele. Niestety dopiero w lipcu zauważyłem, że oprocentowanie 4,3% obowiązuje tylko przez rok. Potem wzrasta do 14,4%. W tym samym miesiącu zdecydowałem się wziąć kredyt ratalny w ING Diba na 10 000 euro. Miałem zamiar spłacić kredyt od Bank11, kupić sobie auto (nie mam prywatnego pojazdu, tylko służbowy) za resztę pieniędzy i potem spłacić kredyt na lepszych warunkach. Niestety, życie zaskakuje.
Poznałem pewną kobietę i zakochałem się w niej. Oczywiście mój pierwotny plan poszedł się górą. Wydałem 10 000 euro na nią, wynajęliśmy mieszkanie, przenieśliśmy dzieci z Bułgarii, wszystko było w porządku. Chciała pracować, ponieważ dzieci były już wystarczająco duże, żeby również pracować. Planowaliśmy utrzymać mieszkanie, spłacać kredyt i wszystko inne. Krótko mówiąc, wykorzystała mnie finansowo. Płaciłem za wszystko, przesyłałem pieniądze bratu do Bułgarii, które miały być zwrócone, itp. Oczywiście finansowo nic mi nie zwrócono, ani od niej, ani od jej rodziny.
To wszystko już się skończyło. To był ogromny błąd, ale teraz chcę naprawić swoje życie. Chciałbym połączyć wszystkie moje długi w jedną pożyczkę.
Oto zestawienie kwoty kredytu:
- 6 000 euro za kredyt od Bank11
- 1 500 euro za kartę prepaid
- 2 000 euro za debet w Sparkasse
- 1 500 euro długów prywatnych
- Nieznane jeszcze koszty związane z wypadkiem samochodowym z sierpnia 2015 roku. Według policji szkody wynoszą około 1 500 - 2 500 euro.
Razem miałbym więc 13 500 euro długów bez kredytu ratalnego (aktualnie 8 000 euro). Koszty wynajmu mieszkania to 900 euro miesięcznie, dla mnie zbyt dużo. Chcę koniecznie wrócić do domu rodzinnego, bo wtedy mogę zaoszczędzić na czynszu, ale okres wypowiedzenia obecnego mieszkania wynosi 6 miesięcy. Mieszkanie musi zostać odnowione lub przywrócone do pierwotnego stanu. Pozostałe pieniądze mają być przeznaczone na remont mieszkania, a być może również na pokrycie kosztów wynajmu do momentu wypowiedzenia umowy najmu. Wszystko, co pozostanie, zostanie wykorzystane na przeprowadzkę lub odłożone na wypadek nagłych sytuacji. 6 miesięcy * 900 euro = 4 800 euro kosztów najmu do przeprowadzki. To daje 18 300 euro na długi i mieszkanie + 1 700 euro na remont i przeprowadzkę.
Od momentu rozstania starałem się zgłębić temat. Mój problem polega na tym, że prawdopodobnie nie przejdę testu zdolności kredytowej. Nie wiem, jaka kwota netto zostanie uznana za pensję w moim przypadku, ale założę najniższą kwotę:
1 700 euro pensji - 900 euro czynsz - 650 euro kosztów utrzymania = 150 euro, które mi pozostaną.
Najtańsza pożyczka kredytowa, jaką znalazłem w internecie, to przez DSL Bank; 28 000 euro kredytu, okres kredytowania wynosi 120 miesięcy, a rata miesięczna wynosi 288 euro. Zwiększenie istniejącego kredytu w ING Diba kosztowałoby mnie około 380 euro miesięcznie przy okresie spłaty 6 lat.
Pytania:
1.) Która z tych dwóch opcji byłaby zalecana?
2.) Czy bank zaakceptowałby, gdybym znalazł dodatkową pracę dorywczą do momentu przeprowadzki? Po przeprowadzce koszty najmu odpadną, więc nie powinno być to już problemem. Czy to spowodowałoby skrócenie okresu spłaty, gdy przez odpadający czynsz i podwyżki wynikające z warunków umowy zbierze się więcej pieniędzy miesięcznie?
3.) Czy istnieją alternatywne rozwiązania lub sugestie?
Jestem otwarty na wszelkie rady i wdzięczny za nie! Pomyślałem już o poradzie dla dłużników, ale nie chciałbym iść tą drogą.
Pozdrowienia.