- sob lut 13, 2016 8:19 am
Cześć wszystkim,
Mam dłużnika, który zadłużył się u mnie na około 3500€. Wszystko zostało oczywiście udokumentowane na piśmie z podpisami i wymienionymi wszystkimi stronami. Teraz dłużnik ciągle ma nowe wymówki, żeby nie płacić: brak pieniędzy, nieudane przelewy i tak dalej - możliwości wymyślania są nieograniczone. Dłużnik proponuje mi spłatę ratalną w wysokości aż 50€, co oznacza, że spłata zajmie około 6 lat, na co oczywiście nie mam ochoty. Twierdzi, że nie może płacić wyższej raty. Na moją korzyść posiadam nieruchomość.
Czy istnieją zalecenia lub wytyczne, kiedy spłata ratalna ma sens? Ponieważ obecnie najbardziej skuteczną metodą wydaje się być droga za pomocą nakazu zapłaty, a następnie upoważnienia do egzekucji.
Pozdrawiam
Mam dłużnika, który zadłużył się u mnie na około 3500€. Wszystko zostało oczywiście udokumentowane na piśmie z podpisami i wymienionymi wszystkimi stronami. Teraz dłużnik ciągle ma nowe wymówki, żeby nie płacić: brak pieniędzy, nieudane przelewy i tak dalej - możliwości wymyślania są nieograniczone. Dłużnik proponuje mi spłatę ratalną w wysokości aż 50€, co oznacza, że spłata zajmie około 6 lat, na co oczywiście nie mam ochoty. Twierdzi, że nie może płacić wyższej raty. Na moją korzyść posiadam nieruchomość.
Czy istnieją zalecenia lub wytyczne, kiedy spłata ratalna ma sens? Ponieważ obecnie najbardziej skuteczną metodą wydaje się być droga za pomocą nakazu zapłaty, a następnie upoważnienia do egzekucji.
Pozdrawiam