Cześć Karat (znany także jako Yogibaer)
Nie rozumiem!
Jestem praktycznie w pełni zainwestowany i nie żałuję.
W kwietniu zostawiłem to na luzie, ale nie zdążyłem kupić/dokupić.
W październiku sprzedałem wiele pereł zbyt wcześnie (np. Zurych).
Do dzisiaj tego żałuję. Ale potem znowu w pełni ruszyłem na zakupy, bo liczyłem na koniec roku. Jak dotąd słusznie.
Korekty pod koniec listopada mnie nie zdezorientowały. Kupowałem tylko wtedy, gdy byłem przekonany. Niestety nie dotyczy to DT

W ostatnich dniach celowo zrobiłem sobie przerwę, ponieważ uznałem, że pozwolę to sobie i zaoszczędzę prowizję. W takim byczym trendzie słabsze tytuły także idą za ciosem.
To - patrząc wstecz - był mój najlepszy decyzja inwestycyjna w tym roku.
Spodziewać się spłaszczenia/chłodzenia - ale nie krachu - w grudniu jest bardzo możliwe. Wszystkie raporty są już opublikowane i spodziewam się większej stabilizacji cen.
Teraz ustawiam ambitne limity sprzedaży dla określonych tytułów. Kto wie, może uda się zrealizować jeden lub drugi.
Z tym dodatkowym kapitałem czekam pragmatycznie na dobre okazje.
W styczniu zobaczymy dalej. Na pewno trzymam wszystkie dobre akcje dywidendowe.