- pt kwie 22, 2016 5:54 pm
Cześć wszystkim,
zamierzam kupić Dom (DHH) na przedmieściach Bonn, świetna lokalizacja, dobry stan, cena zakupu 330 000 euro.
Rok budowy 72, ale wiele rzeczy zmodernizowano, rzeczoznawca zdecydowanie zaleca zakup.
Co do mnie: zawodowy żołnierz, 46 lat, roczny dochód netto około 60 000 euro, poza tym żona zajmująca się domem i 2 dzieci.
Planuje wykorzystać tylko wkład własny na koszty dodatkowe zakupu, aby mieć pewną rezerwę na nieprzewidziane wydatki na koncie, więc finansowanie 100% wartości zakupu.
Ogólnie zainteresowany bezpieczeństwem, dlatego brak 10-letniego związania z oprocentowaniem, a minimum 15 lat (co również mnie niepokoi, że za 15 lat oprocentowanie może wynosić na przykład 4 lub 5 lub jeszcze więcej procent).
Dostaje oferty na kredyty ratalne od różnych banków, w tym klasyczne z 50 000 KfW (1,4%) i reszta w danym banku, przy 15-letnim związaniu z oprocentowaniem od ok. 1,9 do 2,2%. Jako alternatywę zdecydowanie (czasem bardzo nachalnie) sugeruje mi się kredyty unijne z BSV, o których wcześniej nie miałem pojęcia. Teraz zarówno znajomi/jak i specjaliści zdecydowanie odradzają mi kierowanie się w stronę kredytów unijnych, inni zaś chwalą ten model. Możecie sobie wyobrazić, jak ja jako laik w tej dziedzinie wciąż błądzę i staję się coraz bardziej zagubiony. Mam pewne obawy, że ci, którzy polecają mi kredyty unijne, są w pewien sposób zachęcani wysokimi prowizjami, które (tak mówią inni!) otrzymują. Być może, ale to niekoniecznie musi oznaczać, że jest to naprawdę złe.
Czy ktoś mógłby mi tutaj zrozumiale wyjaśnić rzeczywiste zalety i wady obu różnych modeli w mojej konkretnej sytuacji? Dodatkowe informacje na temat warunków ramowych chętnie udzielę w razie potrzeby.
Z góry dziękuję!
zamierzam kupić Dom (DHH) na przedmieściach Bonn, świetna lokalizacja, dobry stan, cena zakupu 330 000 euro.
Rok budowy 72, ale wiele rzeczy zmodernizowano, rzeczoznawca zdecydowanie zaleca zakup.
Co do mnie: zawodowy żołnierz, 46 lat, roczny dochód netto około 60 000 euro, poza tym żona zajmująca się domem i 2 dzieci.
Planuje wykorzystać tylko wkład własny na koszty dodatkowe zakupu, aby mieć pewną rezerwę na nieprzewidziane wydatki na koncie, więc finansowanie 100% wartości zakupu.
Ogólnie zainteresowany bezpieczeństwem, dlatego brak 10-letniego związania z oprocentowaniem, a minimum 15 lat (co również mnie niepokoi, że za 15 lat oprocentowanie może wynosić na przykład 4 lub 5 lub jeszcze więcej procent).
Dostaje oferty na kredyty ratalne od różnych banków, w tym klasyczne z 50 000 KfW (1,4%) i reszta w danym banku, przy 15-letnim związaniu z oprocentowaniem od ok. 1,9 do 2,2%. Jako alternatywę zdecydowanie (czasem bardzo nachalnie) sugeruje mi się kredyty unijne z BSV, o których wcześniej nie miałem pojęcia. Teraz zarówno znajomi/jak i specjaliści zdecydowanie odradzają mi kierowanie się w stronę kredytów unijnych, inni zaś chwalą ten model. Możecie sobie wyobrazić, jak ja jako laik w tej dziedzinie wciąż błądzę i staję się coraz bardziej zagubiony. Mam pewne obawy, że ci, którzy polecają mi kredyty unijne, są w pewien sposób zachęcani wysokimi prowizjami, które (tak mówią inni!) otrzymują. Być może, ale to niekoniecznie musi oznaczać, że jest to naprawdę złe.
Czy ktoś mógłby mi tutaj zrozumiale wyjaśnić rzeczywiste zalety i wady obu różnych modeli w mojej konkretnej sytuacji? Dodatkowe informacje na temat warunków ramowych chętnie udzielę w razie potrzeby.
Z góry dziękuję!