Re: Rozliczenie podatkowe, urząd skarbowy bierze niesłusznie moje pieniądze.
Napisany przez Mira30 -
- pn maja 16, 2016 10:17 pm
Cześć wszystkim,
mój mąż jest w trakcie postępowania upadłościowego. Po raz pierwszy złożyliśmy jako małżonkowie zeznanie podatkowe w stowarzyszeniu pomocy podatkowej. Mieliśmy otrzymać spore zwroty. Stowarzyszenie już nam powiedziało, że pieniądze te zostaną potrącone od męża.
Problem polega na tym, że urząd skarbowy potrącił nie tylko od niego, ale również ode mnie! Chociaż nie mam nic wspólnego z upadłością! Według jego syndyka upadłościowego i prawnika małżonek nie może być obciążony. Mimo to urząd skarbowy sięgnął po moje pieniądze. Zadzwoniłam do urzędu skarbowego, powiedzieli mi, że to prawda i że stowarzyszenie podatkowe powinno złożyć wniosek o zwrot odpowiednich pieniędzy. Już od pół roku próbuję załatwić tę sprawę. Stowarzyszenie obiecuje, że się tym zajmie, ale nic się nie dzieje!!
Nie wiem już, co robić, nie wiem, co jeszcze mogę zrobić. Z jednej strony chciałabym zrezygnować, z drugiej strony nie mogę zaakceptować, że moje pieniądze są potrącane w związku z czymś, czego nie dotyczy moja osoba.
Będę wdzięczna za wskazówki i rady. Jestem na skraju nerwów.
Pozdrawiam
Mira30
mój mąż jest w trakcie postępowania upadłościowego. Po raz pierwszy złożyliśmy jako małżonkowie zeznanie podatkowe w stowarzyszeniu pomocy podatkowej. Mieliśmy otrzymać spore zwroty. Stowarzyszenie już nam powiedziało, że pieniądze te zostaną potrącone od męża.
Problem polega na tym, że urząd skarbowy potrącił nie tylko od niego, ale również ode mnie! Chociaż nie mam nic wspólnego z upadłością! Według jego syndyka upadłościowego i prawnika małżonek nie może być obciążony. Mimo to urząd skarbowy sięgnął po moje pieniądze. Zadzwoniłam do urzędu skarbowego, powiedzieli mi, że to prawda i że stowarzyszenie podatkowe powinno złożyć wniosek o zwrot odpowiednich pieniędzy. Już od pół roku próbuję załatwić tę sprawę. Stowarzyszenie obiecuje, że się tym zajmie, ale nic się nie dzieje!!
Nie wiem już, co robić, nie wiem, co jeszcze mogę zrobić. Z jednej strony chciałabym zrezygnować, z drugiej strony nie mogę zaakceptować, że moje pieniądze są potrącane w związku z czymś, czego nie dotyczy moja osoba.
Będę wdzięczna za wskazówki i rady. Jestem na skraju nerwów.
Pozdrawiam
Mira30