- wt maja 17, 2016 9:56 am
Cześć ludzie,
Przeglądałem forum tutaj, ale niestety nie znalazłem naprawdę pomocnych aktualnych dyskusji
Mamy syna (9 miesięcy) i spodziewamy się kolejnego dziecka w październiku. Chciałbym odłożyć trochę pieniędzy dla obojga, ale mam pewne wyobrażenia.
Klasyczne książeczki oszczędnościowe, umowa na oszczędzanie budowlane albo konto oszczędnościowe są raczej mało opłacalne, ponieważ oprocentowanie jest znacznie poniżej inflacji, i na pewno będzie jeszcze przez długi czas. Jednak nie chcę też inwestować wysoko spekulacyjnie w jakieś akcje i narażać się na ryzyko, że na końcu zostanie mi tylko połowa pieniędzy. Ponadto nigdy nie wie się naprawdę, co przyniesie przyszłość, dlatego chciałbym zachować sobie opcję wypłacenia pieniędzy stosunkowo szybko w przyszłości i zmienienia miesięcznej kwoty.
Aktualnie oszczędzam miesięcznie 100€ dla Dziecka 1, babcia i dziadek dodają kolejne 20€ miesięcznie, obecne konto oszczędnościowe wynosi około 1000€. Gdy przyjdzie Dziecko 2, chciałbym także tu oszczędzać 100€ miesięcznie, również tu babcia i dziadek znów dorzucą 20€. Inne wpłaty od chrzestnych itp. chciałbym nadal kierować na książeczki oszczędnościowe do krótkotrwałego wykorzystania.
Ale co teraz zrobić z tymi 2 * 120€ miesięcznie?
Czy ma sens podzielić pieniądze i przekierować 60€ do umowy na oszczędzanie budowlane, aby zabezpieczyć obecne oprocentowanie na długo? Po 18 latach byłoby to około 13.000€ i opcja uzyskania około 25.000€ za stosunkowo niewielkie raty zwrotne... Wystarczyłoby to na pierwsze mieszkanie czy coś w tym stylu...
Pozostałe 60€ chciałbym zainwestować w fundusz. Czy są tu jakieś rekomendacje? Nie mam z tym doświadczenia i naprawdę ani czasu, ani nerwów, żeby się intensywnie tym tematem zajmować. Ale patrząc na to, co banki próbują mi wcisnąć, patrzę na to bardzo sceptycznie... Nie wierzę w jakieś optymalne inwestycje poprzez bank jako pośrednika.
Osobiście narzucono mi Union Investment UniKonservativ, który rzekomo przynosi około 6% zysku od lat. Odkąd wpłacam tam od 2 lat, kurs idzie w dół, więc obecnie jestem na niemal 4% minusie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że w inwestowaniu w fundusze powinno się być odpornym na takie wahania kursów, ale mimo wszystko czuję się trochę oszukany, gdy kurs mojego funduszu ciągle spada. Zwłaszcza gdy czytam, że inne fundusze w tym czasie osiągnęły +10%, które również są uważane za konserwatywne... Nie pytajcie mnie o dowody na to, to tylko coś, co gdzieś usłyszałem. Nie mówię, że w to wszystko wierzę, ale przyczynia się to do mojego subiektywnego odczucia...
Dlatego najchętniej chciałbym to samemu wziąć w swoje ręce.
Co o tym sądzicie?
A może już planować na trzy fronty i zawrzeć ubezpieczenie na życie, emerytalne lub coś w tym stylu i potem podzielić miesięczne środki na trzy części?
Czy może lepiej zdecydować się na jednolity produkt?
Czy może bardziej opłacałoby się oszczędzać dla obu dzieci razem (są przecież zaledwie niemal 13 miesięcy różnicy), czy lepiej od razu to rozdzielić?
Serdecznie dziękuję i pozdrawiam,
Xor
Przeglądałem forum tutaj, ale niestety nie znalazłem naprawdę pomocnych aktualnych dyskusji
Mamy syna (9 miesięcy) i spodziewamy się kolejnego dziecka w październiku. Chciałbym odłożyć trochę pieniędzy dla obojga, ale mam pewne wyobrażenia.
Klasyczne książeczki oszczędnościowe, umowa na oszczędzanie budowlane albo konto oszczędnościowe są raczej mało opłacalne, ponieważ oprocentowanie jest znacznie poniżej inflacji, i na pewno będzie jeszcze przez długi czas. Jednak nie chcę też inwestować wysoko spekulacyjnie w jakieś akcje i narażać się na ryzyko, że na końcu zostanie mi tylko połowa pieniędzy. Ponadto nigdy nie wie się naprawdę, co przyniesie przyszłość, dlatego chciałbym zachować sobie opcję wypłacenia pieniędzy stosunkowo szybko w przyszłości i zmienienia miesięcznej kwoty.
Aktualnie oszczędzam miesięcznie 100€ dla Dziecka 1, babcia i dziadek dodają kolejne 20€ miesięcznie, obecne konto oszczędnościowe wynosi około 1000€. Gdy przyjdzie Dziecko 2, chciałbym także tu oszczędzać 100€ miesięcznie, również tu babcia i dziadek znów dorzucą 20€. Inne wpłaty od chrzestnych itp. chciałbym nadal kierować na książeczki oszczędnościowe do krótkotrwałego wykorzystania.
Ale co teraz zrobić z tymi 2 * 120€ miesięcznie?
Czy ma sens podzielić pieniądze i przekierować 60€ do umowy na oszczędzanie budowlane, aby zabezpieczyć obecne oprocentowanie na długo? Po 18 latach byłoby to około 13.000€ i opcja uzyskania około 25.000€ za stosunkowo niewielkie raty zwrotne... Wystarczyłoby to na pierwsze mieszkanie czy coś w tym stylu...
Pozostałe 60€ chciałbym zainwestować w fundusz. Czy są tu jakieś rekomendacje? Nie mam z tym doświadczenia i naprawdę ani czasu, ani nerwów, żeby się intensywnie tym tematem zajmować. Ale patrząc na to, co banki próbują mi wcisnąć, patrzę na to bardzo sceptycznie... Nie wierzę w jakieś optymalne inwestycje poprzez bank jako pośrednika.
Osobiście narzucono mi Union Investment UniKonservativ, który rzekomo przynosi około 6% zysku od lat. Odkąd wpłacam tam od 2 lat, kurs idzie w dół, więc obecnie jestem na niemal 4% minusie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że w inwestowaniu w fundusze powinno się być odpornym na takie wahania kursów, ale mimo wszystko czuję się trochę oszukany, gdy kurs mojego funduszu ciągle spada. Zwłaszcza gdy czytam, że inne fundusze w tym czasie osiągnęły +10%, które również są uważane za konserwatywne... Nie pytajcie mnie o dowody na to, to tylko coś, co gdzieś usłyszałem. Nie mówię, że w to wszystko wierzę, ale przyczynia się to do mojego subiektywnego odczucia...
Dlatego najchętniej chciałbym to samemu wziąć w swoje ręce.
Co o tym sądzicie?
A może już planować na trzy fronty i zawrzeć ubezpieczenie na życie, emerytalne lub coś w tym stylu i potem podzielić miesięczne środki na trzy części?
Czy może lepiej zdecydować się na jednolity produkt?
Czy może bardziej opłacałoby się oszczędzać dla obu dzieci razem (są przecież zaledwie niemal 13 miesięcy różnicy), czy lepiej od razu to rozdzielić?
Serdecznie dziękuję i pozdrawiam,
Xor