Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Kredyty hipoteczne na budowę domu lub zakup mieszkania (nieruchomość zamieszkana przez właściciela).

Re: Finansowanie budowy - bez szans?

Napisany przez flow
Cześć wszystkim,
potrzebuję oceny, czy i pod jakimi warunkami mam szansę na uzyskanie finansowania na nieruchomość.
Chcę finansować sam, mam 43 lata, stałą pracę, wynagrodzenie netto 1625 EUR (według dotychczasowych informacji, premie świąteczne/urlopowe oraz premie nie są uwzględniane), brak długów, brak kredytów, około 20 000 EUR wkładu własnego, doświadczenie w pracy rzemieślniczej w budownictwie - możliwe prace własne oraz z rodziną/przyjaciółmi
Pomysł to mały Dom lub Dom z kawalerką. Nowy budynek (wówczas Kfw 55) lub zakup istniejącej nieruchomości.
Moje doświadczenia z kalkulatorami internetowymi nie są najlepsze, ponieważ banki używają innych wzorców obliczeń. W odpowiedzi na pierwsze zapytanie do doradcy finansowego otrzymałem tylko bardzo ogólne informacje i odradzono mi zdecydowanie. Z drugiej strony, teraz płacę czynsz, a chciałbym ten pieniądz raczej zainwestować w własne mieszkanie.
Wygląda na to, że pomiędzy 600 a 800 EUR są uwzględniane jako koszty utrzymania? (czy raczej 600 dla jednej osoby czy raczej 800?) Czy faktycznie uwzględnia się tylko 3/4 dochodów z najmu? Czy faktycznie przyjmuje się 2,5 EUR/m² jako koszty zarządzania nieruchomością?
Jakie są wasze doświadczenia? Czy istnieją banki, które obliczają korzystniej?
Jaką ratę mogę sobie pozwolić? Alternatywnie, jeśli zarabiasz około 450-500 EUR czynszu opustowego na kawalerce. Jaka suma kredytu byłaby możliwa w takim przypadku?
Czy naprawdę nie mam szans?

Re: Finansowanie budowy - bez szans?

Napisany przez 6Bankkaufmann
Cześć Flow, ważne jest, abyś miał kapitał własny na koszty zakupu.

W związku z tym w ogóle możliwa jest 100% finansowanie własnej nieruchomości.

Jaka powinna być notarialna cena zakupu? Ile kosztuje nieruchomość?

Kolejne pytania, które wynikają z wytycznych dotyczących kredytów mieszkaniowych (marzec 2016), to jakie świadczenie otrzymasz w obecnym stanie, gdy będziesz miał 67 lat?

Re: Finansowanie budowy - bez szans?

Napisany przez bobodda
Witaj flow,

w przypadku dodatkowych świadczeń urlopowych i świątecznych zależy to od tego, czy są one zapisane w umowie, czy nie.
Jeśli tak jest napisane w umowie, to może to być wliczone!

Czy zamieszkasz (wówczas) sam/a? Kwoty ryczałtowe na utrzymanie gospodarstwa domowego różnią się oczywiście w zależności od instytutu. 600 EUR to już bardzo niska kwota.

Koszty zarządzania wynoszące 2-3 euro za metr kwadratowy są również przynajmniej brane pod uwagę.
Jeśli zdecydowałbyś/łabyś się na budowę małego mieszkania pomocniczego, nie stałbyś się inwestorem kapitałowym.
Ponieważ wtedy musiałbyś/musiałabyś liczyć się z minimalnymi pensjami i/lub wyższymi kwotami ryczałtowymi na utrzymanie gospodarstwa domowego.

Dobrą zasadą jest, że im trudniej będzie sfinansować więcej niż 80-krotność miesięcznego dochodu netto.

Zakładając, że dochód wynosi 1625 EUR i masz 13 pensji, to 80 * 1760 = 140833.

Ponieważ planujesz jeszcze dobudować mieszkanie pomocnicze (75-80% czynszu będzie prawdopodobnie uznane),
można ewentualnie jeszcze raz dodać do tego 80-krotność (400 * 0,8 =) = 25600 po dobrych negocjacjach.

Wszystko powyżej tej kwoty może być do zrealizowania, ale na pewno będzie trudniejsze.

Jeśli teraz kupisz działkę, nie będziesz miał/a tak wysokich kosztów dodatkowych.

Zakładając wartość działki 60 000 EUR.
Koszty dodatkowe około 7% = 4200 EUR.
W sumie miałbyś/miałabyś jeszcze około 15 000 swojego kapitału własnego.

Teraz możesz jeszcze doliczyć swoją pracę własną.
Nie przesadzaj z tym, bo musi się to przede wszystkim zgadzać z twoim życiem zawodowym.
Oszacujmy wartość na 15 000 EUR.

W sumie daje to niemal 200 000 EUR.

Rata kredytu w wysokości 4% przy kwocie kredytu 165 000 - czyli 2% odsetek i 2% spłaty kapitału - wynosiłaby miesięcznie 550 EUR.
Na pewno by się to zgadzało.

Ewentualnie do tej kwoty można jeszcze doliczyć 10% finansowanie wtórne, co daje 19 000 kapitału z miesięczną ratą w przybliżeniu 220 EUR.
Zacznie być ciężko.
(Chociaż należy zawsze pamiętać o zasadzie 80-krotności.)

Łącznie ponad 210 000, jeśli wszystko pójdzie pozytywnie, powinno być trudniejsze.

Następną pułapką jest oczywiście twoje dochód na emeryturze ze względu na politykę kredytową na zakup mieszkania.
W każdym etapie życia należy zapewnić, że kredyt może być spłacany.

Jeżeli nie możesz udowodnić, że otrzymasz emeryturę w wysokości ryczałtu na utrzymanie gospodarstwa domowego plus rata głównego kredytu (np. 550 EUR),
będzie to kryterium dyskwalifikujące.

Wybierz odpowiednią instytucję finansową! To będzie kluczowe.
Oczywiście, pod warunkiem, że koszty inwestycji nie wykraczają znacząco poza podany powyżej zakres.

Jeśli chcesz skorzystać z atrakcyjnego okresu niskich stóp procentowych:

Spróbuj - najlepiej z pomocą specjalisty.

Re: Finansowanie budowy - bez szans?

Napisany przez Hanomag

Spróbuj - najlepiej z pomocą specjalisty.

Twoje doskonałe obliczenia doskonale Cię rekomendują.

Re: Finansowanie budowy - bez szans?

Napisany przez NaTwoim13
Bobodda jest łobuzem, jego post wygląda jak przekrój wszystkich kryteriów alokacji potencjalnie odpowiednich banków. Matematycznie to się nawet zgadza, ale nowa budowa z taką konfiguracją warunków prawdopodobnie nie zakończy się pozytywną decyzją kredytową przy 200 000 euro. Jest pokazane, jak to matematycznie mogłoby być możliwe, oczywiście z uzasadnionym odwołaniem do konieczności skorzystania z specjalisty od finansowania. Tutaj może być tylko jedno rozwiązanie: sprytne.

Zadawane pytania:
- od kiedy w danym miejscu pracujesz?
- w którym kraju związkowym ma być zrealizowany plan, czy możliwe są krajowe fundusze pomocowe?
- czy zapewnione są ciągłe podwyżki wynagrodzenia zgodnie z układem zbiorowym pracy lub przedsiębiorstwo deklaruje/zamierza zwiększenia?

Pytania, które zostały zadane:
Tak, banki przy obliczaniu kosztów utrzymania jednej osoby uwzględniają 650 euro, koszty zarządzania wynoszą 2-3 euro za metr kwadratowy, kilkaset do 150 euro dodatkowej opłaty za samochód.

Rozważa się ryzyko związane z wykończeniem przez własną pracę, jak również niskie dochody przy nowej budowie, nawet jeśli budżet domowy byłby odpowiedni.

Mimo wszystkich uśmiechniętych emotikon, budowa z mieszkaniami dla osób starszych nie powinna być celem, bo jeszcze nie nadszedł na to właściwy czas!

Re: Finansowanie budowy - bez szans?

Napisany przez nexttry
Proszę zrezygnować bezpośrednio z planu nowa budowa. Formułując to trochę surowo, ale przy tak niskich zarobkach i bardzo małym kapitale własnym, niezależnie od tego, jak niska cena działki, to nie jest możliwe do zrealizowania i pierwszym krokiem w kierunku prywatnej upadłości, jeśli w ogóle bank zgodzi się uczestniczyć.

Jak już tutaj wspomniano, zobacz, ile można rozsądnie sfinansować, a następnie rozważ budowę w istniejącym obiekcie. Może to być możliwe w zależności od regionu, ale również niemożliwe. W jakim regionie szukasz?

Re: Finansowanie budowy - bez szans?

Napisany przez bobodda
@noelmaxim

bobodda to nie oszust:


bobodda zawsze chętnie odpowiada na pytania początkujących w postach możliwie dokładnie, z najlepszą wiedzą i sumieniem, aby pomóc pytającym

bobodda chętnie angażuje się dla ludzi i ich celów

bobodda uważałoby za żenujące pytać o wiek po tak krótkim wpisie wstępnym, ponieważ pokazuje to, że chodzi tylko o prowizję, a nie o człowieka i jego pragnienia.

bobodda nie oczernia innych odpowiedzi i autorów na osobistym poziomie

bobodda nie zauważył jeszcze, jak to mogłoby pomóc pytającym

bobodda chętnie przyjmuje zlecenia w dziedzinie finansów, ponieważ jest doradcą finansowym - z ponad 25-letnim doświadczeniem w siedmiu krajach

Re: Finansowanie budowy - bez szans?

Napisany przez NaTwoim13
...ach Bobodda, wszystko jest w porządku. Niech mnie pozwolisz - ten sam zamiar i nastawienie, który reprezentuję od 6 lat, powiedzieć, że jesteś szelm - W zasadzie, powinieneś mi być wdzięczny, że dzięki moim odpowiedziom na Twoje posty masz szansę przedstawić się dalej, zaprezentować siebie. Trudno sobie wyobrazić - co i tak by się zdarzyło - zrobiłbyś to z ducha walki od zera.

Jeśli chodzi o zawodową stronę - moim zdaniem - nie ma nic do zarzucenia Twoim odpowiedziom, pasują! Podnosi to poziom i jest również bardziej interesujące.

W skrócie, odnosząc się do Twojego zarzutu co do wieku. Oczywiście ma to znaczenie w kontekście rozważań i odpowiedzi/ rekomendacji. Wyobraź sobie, że pytający ma 57 lat! Czy ma to - pod względem merytorycznej rekomendacji - to samo znaczenie co 23 lat?? Albo zapytałeś o to i masz kontakt z pytającym, albo pięćnastoletni wiek jest pytany tutaj bez kontaktu.

W gruncie rzeczy, jestem nadal zdania, że bez względu na wiek, plan budowy z dodatkowym mieszkaniem zgodnie z dostępnymi informacjami nie zostanie zatwierdzony. Obecnie zaleca się raczej inwestowanie w nieruchomości gotowe do zamieszkania, albo realizację planu z drugą osobą, dodatkowym dochodem.

Re: Finansowanie budowy - bez szans?

Napisany przez bobodda
faktycznie, nie chcę dyskutować z Tobą w każdym wątku, noelmaxim, ... ale Jego wiek podany jest w drugiej linii ... (trzeciej z pozdrowieniami). Można dowiedzieć się, czy zostanie to zatwierdzone, tylko próbując (z czystej logiki). Być może nadal jestem optymistyczną osobą, ale widziałem już realizację planów, przy których sam powiedziałbym: przepraszam, nie ma szans. (Na przykład właśnie 160-krotny miesięczny dochód, niewiele ponad 100%; częściowo samodzielny - i to dość zmyślnie i argumentując liczby). Rzeczywisty temat tutaj w wątku z pewnością nie jest finansowaniem jak gorący nóż przez masło. Flow pytał do jakiej kwoty. Powiedziałem, że powyżej 220 000 będzie zdecydowanie sporo (i jak już powiedziałam, jestem optymistką). Kwota raty pasuje do liczb, nawet z podręcznika. Może mam już w głowie pewnego rodzaju podręcznik kryteriów kluczowych od dostawcy. Trzeba spojrzeć na tę sprawę i na wszystkie inne obecne zbyt krótkie zapytania jeszcze raz z innej strony. Flow oraz osobą z mojego wspomnianego przykładu (160-krotne bla bla bla) odkryli, że mamy bardzo interesującą (oprocentowaną) sytuację, która może nawet długoterminowo pozytywnie zmienić warunki życia, jeśli się ją wykorzysta, w konsekwencji i mądrze, rozwijając pragnienie uczestnictwa i wzięcia kawałka ciasta (poprzez własność finansowaną przez siebie nieruchomość - najlepiej z wynajmem). To rozumiem i dostrzegam, że ludzie gotowi są zrobić wiele (wszystko). Niestety, słowo doradca w słowie doradca finansowy przeważnie stało się tylko nazwiskiem, a zbyt rzadko opisem działalności. W powyższym przypadku pozostałbym przy tym, że skorzystałbym z profesjonalisty. Wydaje się, że to z pewnością nie jest proste. Była to rzeczywiście uczciwa i poważnie pomyślana rada. Nie stworzyłam tego, aby budować łańcuch przyczynowy, dzięki któremu natychmiast zadzwoniłby telefon. Zawsze zalecam zapoznanie się z drugą opinią lub skorzystanie z pomocy profesjonalisty. Zawsze warto mieć jakieś korzyści. Wysokość oprocentowania lub klauzule i inne. Lub jak zawsze wprowadzasz do gry dofinansowania, których budowniczy domu być może by nie znalazł sam. Albo ponieważ żaden profesjonalista nie ma ochoty na ten chaos. (jak sprytnie - to jak prezent: noelmaxim = Święty Mikołaj. Być może dlatego ta nazwa? Ogólnie każdy może to zrobić... - lub nawet: powinien potrafić...). Z pewnością wielu ludzi samodzielnie finansuje swoje projekty albo korzysta z dostawców, którzy im "podają na tacy" (często bardzo dobrzy) i potem cieszą się jak dziecko, że zaoszczędzili domniemane (ukryte i uwzględnione) honoraria doradcze. To prawdopodobnie jest podobne do budowy od podstaw. Jeśli wszystko idzie zgodnie z planem i plan był dobry (i uczciwie zbudowany), wszystko jest fantastyczne i zaoszczędzono opłaty dla doradcy budowlanego, asystenta lub jakkolwiek się tam nazywa. Jeśli coś poszło nie tak, to jest burza w wentylatorze (jak to pięknie mówią Anglicy). Kompetentny doradca (nie mam na myśli siebie, ocenę pozostawiam innym!) z pewnością zawsze wniesie swoją wartość. Przed kimś, ponieważ ludzie czują się dobrze na ścieżce, tak jak Ty właśnie otrzymałeś komplement w innym wątku noelmaxim. Dzięki dobrej strukturze finansowania z dobrymi warunkami, przez obsługę posprzedażową i mądry użytek innych produktów finansowych. Można się spierać o możliwości zarobkowe i prowizje doradców finansowych. Chociaż na pewno rozpocząłbym dyskusję o prowizjach maklerskich (i niestety często ich wydajności), ale to inny temat. Dla mnie osobiście jest faktycznie przyjemne i satysfakcjonujące uzyskanie zgody na taki projekt, jak ten, który zatwierdził flow. Oczywiście, finansowanie w wysokości 19 fantastillionów przez osobę z nadmiarem pieniędzy i dochodu jest bardziej dochodowe i mniej pracochłonne. Ale też mniej zasługi, na którą można być dumnym. To mógłby być nawet drzewo płaczące. Jednego bez drugiego się nie dostanie, tylko z drugiego można by pewnie przeżyć...

Re: Finansowanie budowy - bez szans?

Napisany przez nexttry
No więc bez kłótni, wy dwie gołębice. Jeśli chodzi o argumenty sprzedaży, nierealistyczne kalkulacje dotyczące domów i ciasno zaplanowane finansowanie, obie się nie odróżniacie.

Re: Finansowanie budowy - bez szans?

Napisany przez matti85
1625€ netto i nowe budownictwo???
Ludzie, co Wy liczyliście. Całkowicie nierealistyczne przy takich dochodach i ten kto to zatwierdził, powinien być natychmiast pociągnięty do odpowiedzialności.

Lepiej kup sobie mieszkanie własnościowe. Maksymalnie 150.000€, wszystko ponad to w przypadku tak niskich dochodów byłoby fatalne.

Re: Finansowanie budowy - bez szans?

Napisany przez NaTwoim13
Nie, czy to działa czy bobodda? Czy dostaniemy go reigequtscht? Nowa budowa, z ELW, to 200 euro przy 1% oprocentowania, idzie!

Re: Finansowanie budowy - bez szans?

Napisany przez Alex [CryptoMod]

Przy wszystkich emotikonach, nowa konstrukcja z pomieszczeniem dla straży pożarnej nie powinna być celem, to jeszcze nie jest właściwy czas na to!

A jeśli to pochodzi od Noelmaxima, to już ma swoją wagę.....

Ale na poważnie, zgadzam się z tym, że nowa budowa byłaby najgorszą opcją.
Piszesz, że chcesz wszystko finansować sam, czy jesteś samotny czy masz rodzinę? (czyli żonę i dzieci)

Re: Finansowanie budowy - bez szans?

Napisany przez bobodda
Moim zdaniem i według mojej zdolności czytania zadano pytanie, czy to, co chce osiągnąć flow, ma sens.

Tak więc moją filozofią jest po prostu odpowiadać na pytania.

W jakiś sposób nie uważam siebie za tata flow lub innych z takimi życzeniami, żeby im mówić, co mają robić i czego nie.

Każdy robi, co chce!

Ostrzec przed zagrożeniami i ryzykiem, oczywiście. Ewentualnie odradzać, naturalnie.

Weźmy pod uwagę wszystko, co mogłoby się wydarzyć w pozytywnym scenariuszu:

Ok. 200 000 EUR finansowania za 800 EUR (niezobowiązujące, raczej mniej, jeśli możliwe, proszę nie dyskutować) i dochód z wynajmu w wysokości 350 EUR.

Jeśli do tego dojdzie, czy nie byłoby to dobre i pożądane dla flow, czy nie?

Re: Finansowanie budowy - bez szans?

Napisany przez NaTwoim13
@bobodda

W zasadzie nasze punkty widzenia i opinie nie odbiegają od siebie. Twoją pozycję wielokrotnie wyraziłem i reprezentowałem w starszych wątkach tutaj. Jednak przy zarobkach netto w wysokości 1650 euro i wieku 43 lat, w przypadku budowy nowego domu nie mogę zająć innej pozycji niż odradzanie tego.

Jestem również zdania, że uzyskanie finansowania w wysokości 200 000 euro w tej sytuacji i na tej podstawie będzie trudne.

Re: Finansowanie budowy - bez szans?

Napisany przez BenniG
Chciałbym raz jeszcze przejść od przeszłości do przyszłości.
Flow: Co zrobiłeś dotychczas ze swoimi zarobkami w wysokości 1,625 €?

Jeśli weźmiemy pod uwagę, że pracujesz od około 15 lat i udało ci się zaoszczędzić tylko 20,000 €, nasuwa się pytanie, co musisz zmienić, aby zaoszczędzić dziesięciokrotność tej kwoty w kolejnych 23 latach (oczywiście pozostaje kwestia, czy za tę cenę znajdziesz działkę z domem, apartamentem na wynajem i wyposażeniem).

Oczywiście teraz liczysz na zaoszczędzoną czynsz oraz dochody z najmu. Jeśli ta kwota wynosiłaby 724 € miesięcznie, twoje 200,000 € w ciągu 23 lat byłyby wydane. Do tego dochodzą jeszcze odsetki, naprawy i konserwacja. Przy kredycie w wysokości 200,000 € i stopie oprocentowania 1,5%, samo oprocentowanie w pierwszym miesiącu wynosiłoby 250 €, czyli więcej niż dwukrotność tego, co dotychczas oszczędzałeś miesięcznie. Dodatkowo istnieje niepewność, czy od razu znajdziesz najemcę.

Jeśli do tej pory zaoszczędzałbyś 500 € każdego miesiąca, twoje kapitał własny wyglądałby znacznie lepiej, a spłata kredytu, bez ingerencji w twój styl życia, byłaby możliwa.

Perpetuum mobile nie istnieje nawet w finansowaniu nieruchomości.

Re: Finansowanie budowy - bez szans?

Napisany przez flow
Dziękuję za odpowiedzi. Chciałbym wiedzieć, na czym stoję i nie nawigować w ciemnościach. Ale chciałbym dokładnie zapytać, czy istnieje szansa, ponieważ w przyszłości na pewno nie będzie łatwiej, a oszczędzanie przez kolejne lata, by potem finansować się przy gorszym oprocentowaniu i w starszym wieku, nie ma dla mnie sensu.

Jeszcze kilka informacji na temat mojej sytuacji:
-nie jestem sam, ale nie jestem żonaty, muszę troszczyć się tylko o siebie (brak wspólnej finansowej odpowiedzialności, ponieważ są ku temu prywatne powody)
-mieszkam w pięknym domu z ogrodem na wynajem od ponad 15 lat, zakupiłem wszystkie potrzebne rzeczy (włącznie z wysokiej jakości kuchnią) i stworzyłem drogi ogród (chcę żyć w pięknym otoczeniu), mam piękne i spłacone auto, wybudowałem mieszkanie w domu moich rodziców (które obecnie ani nie mogę wynająć, ani sprzedać), gdy przejdę na emeryturę, mogę tam zamieszkać, sprzedać lub wynająć
-pracuję w obecnym przedsiębiorstwie od 1,5 roku
-ponieważ zacząłem (niestety dopiero teraz, proszę o brak kaznodziejstwa, były powody) intensywnie myśleć o przyszłości, zaoszczędziłem od tego czasu około 7000 EUR rocznie (czyli 10500 w ciągu 1,5 roku), nie głodząc się
-oprócz wynagrodzenia otrzymuję dodatkowo premię świąteczną, premię urlopową i prowizje, a ponad 5 lat temu założyłem stowarzyszenie (moje hobby), które świetnie prosperuje i z którego również coś otrzymuję, czyli zwykłe wynagrodzenie nie jest wszystkim, ale reszta nie ma znaczenia
-miałem plan kupić Dom z mieszkaniami na wynajem (około 110 m²/45 m²), miałem już potencjalnego długoterminowego lokatora (krewnego)
-lub mały Dom dla 2 osób (głównym warunkiem jest dla mnie ogród)
-obecnie mogę kupić działkę (okolice Berlina) za około 35000 EUR, 2000 m² - taka okazja nie powtórzy się
-biorąc pod uwagę że jestem manualnie sprawny i mam profesjonalnie wyposażone narzędzia, myślałem o domu do samodzielnego wykończenia
-przykład: grunty 35000, Dom z własnymi pracami, zakładając, że koszty podłączeń itp. wyniosą łącznie 215000, koszty dodatkowe zakupu (z własnych środków) 8000; łączny koszt domu i działki= 250000, z czego wkład własny 12.000 i praca własna 25.000, potrzebna kwota kredytu 215.000, skorzystanie z kredytu Kfw
-świadomy jestem ryzyka, ale mam doświadczenie zawodowe związane z budową i potrafię kalkulować, negocjować i dokonywać tanich zakupów
-bardziej niż stary Dom do remontu czy mieszkanie własnościowe, wolę nowy mały Dom z ogrodem

Proszę jeszcze raz o bardzo realistyczną ocenę. Dziękuję z góry!!!

Re: Finansowanie budowy - bez szans?

Napisany przez nexttry
Mogę tylko dokonać oceny twojej kalkulacji kosztów domu:

Działka: 35.000€ -> OK
Dom 150 m kw. (z apartamentem dla lokatora): 240.000€ (1.600€/m kw.). Należy pamiętać, że mamy rok 2016, podlegasz obowiązującej wówczas EnEV i ceny domów wzrosły w związku ze zmieniającym się poziomem stóp procentowych. W kalkulacji nie uwzględniono ewentualnych dodatkowych kosztów związanych z apartamentem dla lokatora (nie mam pojęcia o tych kosztach). Ponadto nie uwzględniono kosztów wykończenia podłóg i prac malarskich (to także generuje dodatkowe koszty, nawet jeśli wszystko jest wykonywane we własnym zakresie).
Koszty dodatkowe: ~ 30.000€ (przyłącza domowe, opłaty, notariusz, podatek od nieruchomości, badanie gruntu, geodeta - w zależności od wyników badania gruntu mogą pojawić się dodatkowe koszty w wysokości >10.000€...). Ta kwota może również wzrosnąć... można bezpieczniej założyć 40.000€.
Dodatkowe życzenia takie jak garaż (10.000€), tereny zewnętrzne (2000 m kw.... ), elektryczne rolety, instalacja elektryczna, sanitarne i co tam jeszcze, generują dodatkowe koszty.

-> 35.000€ + 240.000€ + 30.000€ + X (wykończenie podłóg, prace malarskie, specjalne życzenia, ...) = >300.000€. Optymistyczny scenariusz!

Nie sądzę, że uda Ci się znacznie taniej. Nikt tu nie jest czarodziejem. Znam wszystkie atrakcyjne oferty różnych firm budowlanych, szczególnie producentów domów prefabrykowanych, które promują takie brednie, ale te liczby są nierealne. Wszystko kosztuje! Firmy oferujące domy prefabrykowane są obecnie droższe niż te budowane tradycyjnie (oczywiście mają swoje zalety). Klucz na gotowe i gwarancja ustalonej ceny są praktycznie bezwartościowe, nie daj się nabrać na takie slogany.

Nie przeceniaj własnego wkładu pracy: Nawet jeśli twierdzisz, że masz bardzo korzystne warunki przy zakupie materiałów, generalny wykonawca otrzymuje co najmniej takie same (a raczej znacznie lepsze ze względu na różne ilości....). Musisz odpowiednio ubezpieczyć pomocników (jeśli tego nie zrobisz i wydarzy się coś... gratulacje). Nawet dobrzy przyjaciele i rodzina mają inne priorytety, nie zawsze zawsze mogą Ci pomóc -> opóźnienia w budowie, dodatkowe koszty związane z podwójną czynszem i finansowaniem itp.

Przepraszam, że muszę to powiedzieć tak dobitnie: nie jesteś w klasie zarobkowej pozwalającej na budowę nowego domu o powierzchni 150 m kw. (chyba że dysponujesz ekstremalnie dużym kapitałem własnym), nie ma mowy. Bez apartamentu dla lokatora, około 100 m kw., można by pomyśleć (nie do końca zrozumiałem, na co konkretnie odnoszą się Twoje obliczenia).

Re: Finansowanie budowy - bez szans?

Napisany przez rebrun
Możesz rozważyć inną opcję. Jeśli masz kapitał własny w wysokości 20 000 euro i udało ci się zaoszczędzić 10 500 euro (bez głodzenia) w ciągu 1,5 roku, to może najpierw kup grunt.
Zapłać za ziemię i NK (koszty nie są tak wysokie) z kapitałem własnym i weź różnicę na kredyt. Bank na pewno się zgodzi.
Następnie zacznij trochę głodować przez rok lub dwa, spłacaj ziemię i zbuduj nowe rezerwy.
Wtedy sytuacja powinna wyglądać trochę lepiej za 2-3 lata.
Być może byłaby to dla ciebie dobra opcja, aby stopniowo osiągnąć wielki cel.

Re: Finansowanie budowy - bez szans?

Napisany przez schunckt

Powinieneś rozważyć inną opcję. Jeśli masz kapitał własny w wysokości 20 000 euro i w ciągu 1,5 roku udało ci się zaoszczędzić 10 500 euro (bez głodzenia), to może najpierw kup grunt.
Płać kapitałem własnym za grunt i NK (koszty nie są tam takie wysokie) i użyj różnicy. Bank na pewno to zaakceptuje.
Potem przez jakiś czas trochę głoduj, spłacaj grunt i zbuduj nowe zabezpieczenia finansowe.
W ciągu 2-3 lat sytuacja powinna się już nieco poprawić.
Może to być dla ciebie sposób, aby realizować to wielkie cel krok po kroku.

Do rozważenia:
Czy grunt jest w pełni uzbrojony?
Czy istnieje plan zagospodarowania przestrzennego lub terminy, w których po zakupie trzeba zacząć budować?
Ze względu na wielkość, można (na dłuższą metę) ewentualnie rozważyć od razu rozbudowę zamiast ELW i zbudować ją później, jeśli zajdzie taka potrzeba?

W przeciwnym razie, wydaje się, że 2000 m² za 35 tys. euro to bardzo korzystna cena.

T.

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata