- śr sie 31, 2016 8:56 am
Dzisiaj poruszymy dość nieprzyjemny temat: rozwód
W skrócie: Jestem związany małżeńsko od 5 lat i teraz wygląda na to, że szanse na przetrwanie tego 5. roku są raczej niewielkie. Aktualnie nie widzę/ni widzimy innej możliwości, jak tylko się rozwieść. Będzie to trudna decyzja do podjęcia, ponieważ obecnie nie rozmawialiśmy o tym i udajemy, że wszystko jest w porządku. Ale sytuacja już mocno się pogarsza, dlatego chciałbym podjąć działania zapobiegawcze, aby na końcu nie stanąć przed niespodziewanymi problemami.
Chciałbym szczególnie zająć się aspektami finansowymi i prawnymi związanymi z tą sytuacją.
Mamy wspólne klasyczne konto oszczędnościowe (książeczka oszczędnościowa w Sparkasse FlexSparen działa od dawna i miała wtedy całkiem dobrą stopę zwrotu, miesięczna rata oszczędności wynosi 300 €). Ja mam osobiste inwestycje (m.in. portfel akcji i funduszy). Otworzyłem je przed ślubem i regularnie wpłacałem na nie pieniądze od tego czasu (ze wspólnego konta). Mamy wspólne konto, na które wpływają nasze wynagrodzenia. Ja pracuję na pełny etat, a moja żona na pół etatu.
O ile się orientuję, moja żona nie posiada innych inwestycji (poza zabezpieczeniem emerytalnym). Z tego, co przeczytałem w internecie, wzrost majątku podczas małżeństwa jest dzielony między małżonków. Czy podział będzie po prostu równy? Czy moje osobiste inwestycje, które są na moim imieniu i mogą być rozwiązane bez zgody mojej żony, będą należały do mnie w całości? Czyli czy mógłbym rozwiązać całe swoje inwestycje?
Nie chcę wywoływać wrażenia, że chcę oszukać moją żonę, ale szczególnie moje inwestycje miałem już oszczędzone przed małżeństwem i dobrze się rozwijały.
Macie jakieś wskazówki?
Jeśli zapiszę się na wizytę u naszego adwokata - byliśmy już raz ze względu na sprawę ubezpieczenia samochodu - to może być bardzo podejrzane. (Mamy ubezpieczenie ochrony prawnej) Alternatywa: być szczerym, ale obawiam się, że zakończy się to walką o każdy cent. Albo od razu poszukać adwokata specjalizującego się w rozwodach. Adwokata rozwodowego. Czy wszyscy tak robią? Co byście zrobili? Najpierw rozwiązać swoje inwestycje i przechować gotówkę?
W skrócie: Jestem związany małżeńsko od 5 lat i teraz wygląda na to, że szanse na przetrwanie tego 5. roku są raczej niewielkie. Aktualnie nie widzę/ni widzimy innej możliwości, jak tylko się rozwieść. Będzie to trudna decyzja do podjęcia, ponieważ obecnie nie rozmawialiśmy o tym i udajemy, że wszystko jest w porządku. Ale sytuacja już mocno się pogarsza, dlatego chciałbym podjąć działania zapobiegawcze, aby na końcu nie stanąć przed niespodziewanymi problemami.
Chciałbym szczególnie zająć się aspektami finansowymi i prawnymi związanymi z tą sytuacją.
Mamy wspólne klasyczne konto oszczędnościowe (książeczka oszczędnościowa w Sparkasse FlexSparen działa od dawna i miała wtedy całkiem dobrą stopę zwrotu, miesięczna rata oszczędności wynosi 300 €). Ja mam osobiste inwestycje (m.in. portfel akcji i funduszy). Otworzyłem je przed ślubem i regularnie wpłacałem na nie pieniądze od tego czasu (ze wspólnego konta). Mamy wspólne konto, na które wpływają nasze wynagrodzenia. Ja pracuję na pełny etat, a moja żona na pół etatu.
O ile się orientuję, moja żona nie posiada innych inwestycji (poza zabezpieczeniem emerytalnym). Z tego, co przeczytałem w internecie, wzrost majątku podczas małżeństwa jest dzielony między małżonków. Czy podział będzie po prostu równy? Czy moje osobiste inwestycje, które są na moim imieniu i mogą być rozwiązane bez zgody mojej żony, będą należały do mnie w całości? Czyli czy mógłbym rozwiązać całe swoje inwestycje?
Nie chcę wywoływać wrażenia, że chcę oszukać moją żonę, ale szczególnie moje inwestycje miałem już oszczędzone przed małżeństwem i dobrze się rozwijały.
Macie jakieś wskazówki?
Jeśli zapiszę się na wizytę u naszego adwokata - byliśmy już raz ze względu na sprawę ubezpieczenia samochodu - to może być bardzo podejrzane. (Mamy ubezpieczenie ochrony prawnej) Alternatywa: być szczerym, ale obawiam się, że zakończy się to walką o każdy cent. Albo od razu poszukać adwokata specjalizującego się w rozwodach. Adwokata rozwodowego. Czy wszyscy tak robią? Co byście zrobili? Najpierw rozwiązać swoje inwestycje i przechować gotówkę?