Cześć,
na początek kilka słów na temat Twojego planu:
Ponieważ nie podałeś informacji na temat swoich dochodów i wydatków, trudno jest to ocenić.
Jednakże z zabezpieczeniem w postaci kilku tysięcy
euro, pożyczonych od rodziców, aby kupić mieszkanie, za które musisz płacić 720 € miesięcznie, uważam to początkowo za krytyczne.
Szczególnie jeśli już sam zauważasz trudności z wynajęciem (przy założeniu jakiej kwoty czynszu musisz uzyskać).
Ponadto chcesz zastosować wkład własny w wysokości 5 000 € na remont. To około 300 godzin. Jeśli wykonasz je po pracy (2 godziny dziennie) i w weekendy (10 godzin dziennie), to około 10 tygodni.
Czy możesz sobie pozwolić na rezygnację z około 700 € miesięcznie przez te 3 miesiące?
Znajdziesz idealnego najemcę?
Co się stanie, jeśli znajdziesz najemcę, który nie płaci czynszu. Czy wytrzymasz 6 miesięcy, zanim wywalczysz wydalenie najemcy?
A jeśli ten najemca pozostawi na wylocie kupę złomu, a pod tą kupą złomu stos gruzu. Czy będziesz w stanie ponieść koszty wywozu śmieci i remontu?
Na podstawie podanych przez Ciebie informacji widzę tu zbyt wiele "NIE", więc na Twoim miejscu nie martwiłbym się na razie o koncepcję finansowania.
Ale co od razu rzuciło mi się w oczy:
Powiedziałeś swojemu doradcy bankowemu, że chcesz kupić mieszkanie do wynajęcia?
W odpowiedzi dał Ci
kredyt dla osób samo zamieszkujących. Bardzo dobra robota.
Dla banków jest ogromna różnica, czy jesteś osobą zamieszkującą czy tylko inwestorem.
Jako inwestor kapitałowy Twoje zarobki muszą być większe.
Dla ekspertów, co się dzieje, jeśli KfW po roku stwierdzi, że właściciel nie mieszka w mieszkaniu?
Więc najpierw pomyśl o pierwszej części i być może rozważ zdobycie lepszego planu finansowania.