- czw lut 16, 2017 11:54 am
Cześć wszystkim,
od jakiegoś czasu czytam posty tutaj, ponieważ od kilku miesięcy szukamy domu. Niedawno złożyłem wniosek o finansowanie dotyczące nieruchomości w moim banku i dostałem odmowę. Teraz zastanawiam się: czy w ogóle możemy sobie pozwolić na Dom? Na początek kilka danych o nas: Wiek: 30 i 31 latZawód: inżynierStatus: pracownicy sektora publicznego i pracownik w firmie średniego przedsiębiorstwaDochód: około 4200€ netto razem.Długi: razem około 12.000€ kredyt studencki u niegoKapitał własny: razem około 18.000€ na dwóch kontraktach oszczędnościowych dla budownictwa mieszkaniowego u niejAktywa: kuchnia (obecnie wartość około 3.500€), samochód (wartość około 7.000€)
Obecnie płacimy około 1300€ czynszu brutto + ratę oszczędnościową na budowę, dzięki czemu ta kwota również mogłaby być przeznaczona na raty kredytu hipotecznego.
Pozostały dochód przeznaczamy na spłatę kredytu studenckiego, koszty utrzymania mieszkania, życie codzienne i czas wolny.
Potrzeby finansowe:
Mieszkamy w dużym mieście w Badenii-Wirtembergii.
Kilka dostępnych na rynku domów kosztuje według naszych obliczeń zawsze około 400.000€, niezależnie od tego czy
Zakup obiektu do remontu plus remontZakup nowego lub już wyremontowanego obiektuZakup działki plus budowa domu prefabrykowanego (gdzie znalezienie działki jest jak wygranie w lotto)
Mieliśmy na oku obiekt na działce 700 m2, zbudowany w 1972 r.
Cena zakupu tylko około 275.000€. Złożyliśmy wniosek o 395.000€ i dostarczyliśmy dokładne koszty renowacji.
Mój doradca bankowy mówi teraz, że nasz kapitał własny jest znacznie za niski na tę sumę.
Byłem zdania, że obecnie można kupić nawet bez kapitału własnego. Byłem nawet do ostatniego momentu dumny z tego, że po zakończeniu studiów mamy się tak dobrze.
Jak to widzicie? Co polecacie?
Prawdopodobnie powinniśmy najpierw spróbować osiągnąć kapitał własny w wysokości około 45.000€, aby przynajmniej móc pokryć koszty związane z zakupem?
Czy perspektywy są lepsze przy finansowaniu nowo wybudowanej nieruchomości?
Dziękuję z góry za Wasze zaangażowanie.
od jakiegoś czasu czytam posty tutaj, ponieważ od kilku miesięcy szukamy domu. Niedawno złożyłem wniosek o finansowanie dotyczące nieruchomości w moim banku i dostałem odmowę. Teraz zastanawiam się: czy w ogóle możemy sobie pozwolić na Dom? Na początek kilka danych o nas: Wiek: 30 i 31 latZawód: inżynierStatus: pracownicy sektora publicznego i pracownik w firmie średniego przedsiębiorstwaDochód: około 4200€ netto razem.Długi: razem około 12.000€ kredyt studencki u niegoKapitał własny: razem około 18.000€ na dwóch kontraktach oszczędnościowych dla budownictwa mieszkaniowego u niejAktywa: kuchnia (obecnie wartość około 3.500€), samochód (wartość około 7.000€)
Obecnie płacimy około 1300€ czynszu brutto + ratę oszczędnościową na budowę, dzięki czemu ta kwota również mogłaby być przeznaczona na raty kredytu hipotecznego.
Pozostały dochód przeznaczamy na spłatę kredytu studenckiego, koszty utrzymania mieszkania, życie codzienne i czas wolny.
Potrzeby finansowe:
Mieszkamy w dużym mieście w Badenii-Wirtembergii.
Kilka dostępnych na rynku domów kosztuje według naszych obliczeń zawsze około 400.000€, niezależnie od tego czy
Zakup obiektu do remontu plus remontZakup nowego lub już wyremontowanego obiektuZakup działki plus budowa domu prefabrykowanego (gdzie znalezienie działki jest jak wygranie w lotto)
Mieliśmy na oku obiekt na działce 700 m2, zbudowany w 1972 r.
Cena zakupu tylko około 275.000€. Złożyliśmy wniosek o 395.000€ i dostarczyliśmy dokładne koszty renowacji.
Mój doradca bankowy mówi teraz, że nasz kapitał własny jest znacznie za niski na tę sumę.
Byłem zdania, że obecnie można kupić nawet bez kapitału własnego. Byłem nawet do ostatniego momentu dumny z tego, że po zakończeniu studiów mamy się tak dobrze.
Jak to widzicie? Co polecacie?
Prawdopodobnie powinniśmy najpierw spróbować osiągnąć kapitał własny w wysokości około 45.000€, aby przynajmniej móc pokryć koszty związane z zakupem?
Czy perspektywy są lepsze przy finansowaniu nowo wybudowanej nieruchomości?
Dziękuję z góry za Wasze zaangażowanie.