Bardzo słabe wideo, muszę niestety powiedzieć. Masz wrażenie, że temat był dla Ciebie mało interesujący. Zaczyna się od tego, że mówisz o Blockchange, podczas gdy chodzi Ci o Blockchain. Kilka istotnych rzeczy, które zauważyłem:
W tytule
Bitcoin vs.
Ethereum spodziewałbym się porównania obu
kryptowalut. Niestety skupiasz się tylko na zmianach wartości, nie wspominając o żadnych podobieństwach czy różnicach. Dla widza pozostaje wrażenie, że
Ethereum lub w ogóle wszystkie
kryptowaluty są jedynie kopiami
Bitcoina i w zasadzie wszystko jest takie samo. Jednak sieć
Ethereum ze względu na smart contracts jest znacznie wydajniejsza niż proste transakcje płatnicze w
Bitcoin. Różnica ta nie jest nawet wspomniana w filmie.
Ponad 60%
waluty Ethereum należy do właścicieli. To stwierdzenie jest samo w sobie błędne, ponieważ każdy, kto trzyma
Ethereum, jest właścicielem. Prawdopodobnie chodzi Ci o programistów lub fundację
Ethereum, ale nawet wtedy stwierdzenie byłoby nieprawdziwe. Być może mylisz
Ethereum z
Ripple?
W jednym miejscu stwierdzasz, że
Bitcoin jest bardziej wart niż złoto. To kompletna bzdura, która niestety często pojawia się w prasie. Całkowita kapitalizacja rynku
kryptowalut wynosi około 100 miliardów
dolarów (45% z nich przypada na
Bitcoina), co stanowi ułamek wartości złota przekraczającego 7 bilionów
dolarów. Prawdopodobnie chodziło Ci o to, że jeden
Bitcoin jest bardziej wart niż uncja złota. Jednak porównanie to jest zupełnie arbitralne, ponieważ istnieje co najmniej 250 razy więcej uncji złota niż Bitcoinów. Aby być warty więcej niż złoto, cena
Bitcoina musiałaby wzrosnąć odpowiednio do kilkuset tysięcy
dolarów za sztukę.
Jako kolejny argument podajesz, że poszczególne Coins nie mają wartości, ponieważ są tylko zapisami danych, w przeciwieństwie do akcji, które mają za sobą wartości rzeczowe. Na przykład Twitter ma obecnie wartość około 13 miliardów
dolarów na giełdzie. Czy budynki i komputery firmy są tak wiele warte? Na pewno nie. Tutaj też chodzi wyłącznie o zapisy danych, zwłaszcza o świadczone usługi i oczekiwanie, że przyniosą one większe zyski w przyszłości. Podobnie patrzę na
kryptowaluty. Powinno być jasne, że tu również świadczone są usługi. Pytanie brzmi, na ile posiadacze Coins korzystają z zysków wynikających z tego. W przypadku walut opartych na Proof-of-Work, takich jak
Bitcoin, gdzie Górnicy zabezpieczają sieć, tworzą nowe monety, a następnie pobierają opłaty za transakcje, taka argumentacja faktycznie może być odległa. W przypadku walut opartych na Proof-of-Stake, gdzie zarządzanie odbywa się poprzez wniesienie istniejących już monet, moim zdaniem nie. W tej sytuacji monety na udziale mają praktycznie dywidendę/oprocentowanie. Czy więc taki Coin jest bezwartościowy, gdy przynosi regularne dochody?
Jeśli założymy, że wartość
kryptowalut dla użytkowników jest tak wysoka, że są oni nadal chętni płacić za ich używanie w przyszłości, to wartość odpowiednich walut powinna rosnąć z kosztami zarządzania siecią. Aktualnie wahadełko wydaje się wyraźnie przechylone w górę, ale w okresach osłabienia koszty zarządzania powinny zapewnić wsparcie na dole, przynajmniej z długoterminowej perspektywy.
Aktualne problemy związane z potencjalnym podziałem Blockchain w przypadku
Bitcoina nie są również wspomniane... Dla podejmowania decyzji inwestycyjnych to wideo niestety jest całkowicie nieprzydatne.