Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Kredyty hipoteczne na budowę domu lub zakup mieszkania (nieruchomość zamieszkana przez właściciela).

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Martin79HN
Dom z działką (wartość 600 tys. po przebudowie)
Powierzchnia mieszkalna 160 mkw.

Wkład własny 120 tys. gotówka
Praca własna 30 tys.
pożyczka 450 tys. na 10 lat 1,45% efektywnie z 1,5% spłatą + opcja dodatkowej spłaty 5%
Razem: 600 tys.
Cena zakupu 440 tys.
Koszty dodatkowe 30 tys.
Przebudowa 100 tys.
Praca własna 30 tys.
Oszczędności 200 tys. w umowie na budowę 10 lat po 800 € miesięcznie
Oprocentowanie oszczędności 0,1%
Oprocentowanie pożyczki 2,0%
Przydział po 10 latach (nie zrzeknięty)
Dochód gospodarstwa domowego: 4500 € miesięcznie (2 osoby, stały dochód)
jeszcze bez dzieci (planowane za 4-5 lat)
Do przeprowadzki pozostaje pół roku na przebudowę. (1000 € czynszu miesięcznie nadal)
Przyjaciele zapytali mnie o zdanie.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Klaus1976
sprawiedliwe 450k z 4,500 netto i pragnieniem posiadania dzieci.
Możliwe do osiągnięcia, ale będzie podwójne obciążenie podczas fazy przebudowy + utrata dochodów, gdy dzieci się pojawią.
Czy 120k na wkład własny zostało oszczędzone wcześniej? Czy zostały one przysądzone (np. spadek)?

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Martin79HN
Przez pół roku będzie zawieszona spłata kapitału, aby rata nie była zbyt wysoka.
100t Schenkung
20t oszczędności
w tym 30t koszty poboczne, podatek od nieruchomości, pośrednik, notariusz, księga wieczysta, itp.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Honey1979
Jaka lokalizacja uprawnia do 3750,00 euro / m² powierzchni mieszkalnej dla istniejącej nieruchomości?

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Martin79HN
15 KM od Stuttgartu
Działka ma 500 m² x 500 € za metr² = 250t

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Honey1979
To szaleństwo! Nigdy bym za to nie zapłacił... ale cóż.

Ile mają lat ci dwaj?

Jakie są zarobki dla Niego, gdy Ona jest na urlopie macierzyńskim?

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Martin79HN
Dochód obecnie identyczny (2250€)
Pełny etat, klasa podatkowa 1 / 1 (nieżonaty) na czas nieokreślony
Wiek: około 30 lat

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Honey1979
Jeśli oboje zarabiają tyle samo, to małżeństwo naprawdę nie przynosi zbyt wielu korzyści. Osobiście uważam, że to zbyt duże zobowiązanie. Możliwe do zrealizowania, ale ja bym tego nie zrobił. Oprocentowanie 1,5% moim zdaniem jest zbyt niskie, i tak nie jestem zwolennikiem oszczędzania na budowę. W mojej ocenie wzrost stóp procentowych na pewno nie jest przewidywalny, wręcz przeciwnie. Przy tych warunkach miesięczne obciążenie wynosi 1900,00 euro / miesiąc... w porównaniu do obecnych 4500,00 dochodów bez dzieci, i oboje pracują.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez ADMCI4
Przepraszam. To dla was za trudne.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez NaTwoim13
Honey1979, jeśli nie jesteś fanem tego planu (co zresztą szanuję, ale nie krytykuję), to tym bardziej nie powinieneś nim być, jeśli nie wybierze się długoterminowego okresu fix na oprocentowanie, albo krótkoterminowego, którego nie zabezpieczy się za pomocą instrumentu zabezpieczenia stóp procentowych jakim jest oszczędzanie na budowę. Byłoby szaleństwem zakleić 5 lub 10 lat z taką konstelacją, aby móc spłacać o 0,5% więcej.

Wydaje mi się, że planowanie - na podstawie dostępnych, ale zdecydowanie niewystarczających informacji i danych - jest w zasadzie realistyczne/sensowne i stoi na zdrowych fundamentach.

Jaki to ma być plan oszczędnościowy na budowę? LBS, Wüstenrot, BHW? Myślę równie, że oprocentowanie dla 10-letniego kredytu hipotecznego jest o 0,15% - 0,2% za wysokie, a wybór planu oszczędnościowego nie może być właściwy, ponieważ obecnie najlepsze plany oszczędnościowe dają 0,25% lub 0,5% odsetek od salda. Nie chodzi mi o oprocentowanie od salda, biorę to jedynie jako wskaźnik, że ani Deutsche Ring, ani Alten Leipziger, ani Signal nie są brane pod uwagę, mimo że mają znacznie lepsze dane dotyczące przyznawania kredytów, zasobów oszczędnościowych i stóp spłat, a Bausparen pozwala lepiej odseparować kredyt na budowę.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez NaTwoim13
Pytania, na które trzeba odpowiedzieć, aby lepiej ocenić plan:

- jakie są możliwości podwyżek wynagrodzenia? Stopień akademicki? Pracodawca?

- jak zaplanowane jest zarobkowanie po zrealizowaniu pragnienia posiadania dzieci? Poprzez małżeństwo można zwiększyć dochód netto, podczas gdy urlop rodzicielski tymczasowo pozwala dalej zaciskać szeregi. Oszczędzanie w ramach BSV może być zmniejszone lub zawieszone na ten czas, co można dodatkowo oszczędzać wcześniej lub później. Czy istnieją dodatkowe rozważania w tej kwestii?

- Co jest potrzebne do życia? Czy prowadzony jest budżet domowy?

- obecne opłaty za mieszkanie?

- czy są trzynaste pensje, premie świąteczne i/lub pieniądze na wakacje?

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez ADMCI4
Po jaki nieistniejący stopień akademicki pytasz tu przy zarobkach netto w wysokości 2250 €?

Tylko dlatego, że może finansować to bank, nie oznacza, że jest to rozsądne.

Zawsze te same podziały i głupie pytania tutaj.

Ponadto, oszczędność tylko 20 000 € przy zarobkach netto 4500 €, mając 30 lat, jest niemożliwe do zaakceptowania przy tak wysokim finansowaniu domu, które wymaga oszczędzania i wiele mówi o nawykach wydawania pieniędzy. Już teraz mogę usłyszeć wymówki...

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez NaTwoim13
Rowy i głupie pytania?? Zaba, wszystko w porządku, to nie finansuje tylko jednego banku, to finansuje każdy bank, a to słusznie!
Czyżby mógł być zatrudniony dopiero od roku? Istnieje wiele powodów, dla których osoba z niższym dochodem może rozpocząć pracę jako akademik. Nie, to jest po prostu domniemane, ale nie w moim przypadku, wolę zapytać. Nawiasem mówiąc, nawet jeśli nie jest akademikiem, to wszystko jest w porządku i można to uznać za dobre w przypadku przyjaciela OP.
Poza tym, spłata, którą przyjaciel OP chce zrealizować, jest bardzo wysoka i przede wszystkim dobrowolna. Mogłaby równie dobrze zaciągnąć 25- lub nawet 30-letni kredyt hipoteczny z pełną spłatą w młodym wieku w wysokości 2%.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez ADMCI4
Ciągłe powtarzanie tych samych bzdur. Naprawdę już nie mogę tego czytać.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez NaTwoim13
Wtedy po prostu przeczytaj to lub włącz funkcję ignorowania!

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez NaTwoim13
Niewiarygodne, nie ma miejsca na wątpliwości, wystarczy kilka informacji powyżej - które, przynajmniej dla mnie, są wystarczające do przyjęcia pozytywnego podejścia i wydania pozytywnego wcześniejszego głosu - aby zdecydowanie i solidnie odradzać to przedsięwzięcie.
Zaba, czy naprawdę wierzysz, że można kogoś od tego odwieść, nie zajmując się nim i sytuacją wyjściową?
W tym przypadku wszystkie parametry pasują razem idealnie, co oznacza, że warto zgłębić to przedsięwzięcie i dopiero wtedy mogę solidnie i skutecznie zająć stanowisko.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Honey1979
Thomas jest znowu jedynym, który uważa to za wspaniałe i zakłada różowe okulary......
A dlaczego ???? Ponieważ dzięki temu zarabia pieniądze.
Na pewno jest to wykonalne, dzięki posiadanemu kapitałowi własnemu..... Sensowne jest to jednak zupełnie nie.... Przynajmniej tak uważają dotychczas wszyscy, poza tobą oczywiście.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez NaTwoim13
Wszyscy tak to widzą? Dotychczas 3 osoby i nikogo nie interesują dodatkowe informacje, nie muszą ich przecież znać, ponieważ nikt nie musi udzielać uzasadnień lub dostarczać ich, aby przekonać konsumenta. Po zaakceptowaniu tej sytuacji w pełni
Cóż, droga do zarabiania pieniędzy w tym przypadku byłaby bardzo długa, nie widzę tu jeszcze żadnego biznesu w toku, zwłaszcza jeśli zaproszenie pochodzi od przyjaciela potencjalnego klienta, zobaczymy.
Nikt nie może udzielić uzasadnionego głosu, jedynie opierać się na przeczuciu, pierwszej ocenie osobistej lub własnej sytuacji, a możliwe, że dla wszystkich 3 jest to właściwa decyzja, ale nie potrafię tego ocenić w tym przypadku, sytuacja wyjściowa jest świetna i zachęca do zdobywania dalszych informacji.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Honey1979
To... ponieważ same pytania są niewarte uwagi.... 13 testów płacowych miesięcznie??? W jakim stosunku to stoi do przewidywanej korzyści?
I w jaki sposób 2200 euro podzielone przez 12, odniesione do potrzeb finansowych wynoszących prawie pół miliona euro?
Stopień naukowy?
Uważam to pytanie za obraźliwe, biorąc pod uwagę wynagrodzenie netto, które raczej wskazuje na pracownika rzemieślniczego lub urzędnika służby średniej.
Co nie oznacza, że jest to złe, ale po prostu niewystarczające dla pół miliona.
Byłoby bardzo szkoda, gdyby zepsuł swoją całą przyszłość na skoczni z kwotą 100 tysięcy...
Oczywiście mogą być osoby, które z powodu pracy zmuszone są mieszkać w takich drogich lokalizacjach, ale wynagrodzenie musi być adekwatne.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez ADMCI4
Już sam wybór zakładki oprocentowania na 10 lat i spłaty w wysokości 1,5% jest kompletnie bez sensu.

To samo w sobie już jest wskaźnikiem tego, że mimo zarobków netto w wysokości 4500€ nie czuje się już zdolny do spłaty lub po prostu nie chce, ponieważ chce utrzymać taki sam standard życia.

A to wszystko bez uwzględnienia kosztów związanych z 1-2 dziećmi.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez NaTwoim13
Wszystko spekulacje, wyłącznie spekulacje!
Mnie interesuje i logiczne wydaje się, że aby móc solidnie oceniać, trzeba zrozumieć, jak wygląda sytuacja ogólna, jakie rezerwy są dostępne z dochodu, jakie dochody można osiągnąć, jak pewna wydaje się sytuacja zawodowa, i jak prawdopodobne jest ewentualne bezrobocie z powodu różnych obciążeń (branża, rodzaj zatrudnienia itp.).
Bardzo interesujące są miesięczne wydatki, dochód, sytuacja związaną z początkowo niższymi dochodami (rozwiązania takie jak zmiana klasy podatkowej, pieniądze z zasiłku rodzinengo i szybki powrót do pracy mogą pomóc rodzicom) w trakcie stawania się rodzicami, ryzyko związane z oprocentowaniem i czas trwania (nie wchodzący w wiek emerytalny) oraz przede wszystkim miesięczne obciążenie są dla mnie, dla banków i dla większości konsumentów istotne, a nie pół miliona euro.
Czyż to nie jest oburzające, gdy ktoś dopiero co rozpoczął pracę zawodową po ukończeniu studiów? Nikt nie twierdzi, że tak właśnie jest, ale ja pytam.
2,250 euro w klasie podatkowej 1 to świetny początek, inna wypowiedź byłaby bardziej obraźliwa, ponieważ nie pytasz o branżę (nawet przy stopniu akademickim), nie kwestionujesz nic, po prostu oceniasz, co w porządku dla ciebie, ale dla mnie nie.
Obciążenia związane z 450,000 euro można dostosować w bardzo elastyczny sposób, w zależności od aktualnej sytuacji życiowej. Bez ryzyka związanego z oprocentowaniem, a przede wszystkim z dostateczną ilością czasu do osiągnięcia wieku emerytalnego.
Wszystko to może idealnie pasować, to może być wspaniała i piękna historia, idealnie dopasowana do owego przedsięwzięcia. Trzeba to sprawdzić, poznać każdego człowieka indywidualnie i umieć go ocenić. To naprawdę fajna sprawa.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez NaTwoim13
Żabo, jak chcesz osądzić coś, czego nawet odpowiednio nie przeczytałeś? Czy zignorowałeś lub nie przeczytałeś innych ważnych rzeczy, które skłaniają Cię do takiego osądu?
Pozostały dług jest zabezpieczony umową oszczędnościową, do której co miesiąc wpływa dodatkowo 800 euro spłaty. To świetna alternatywa, świetny pomysł, który trzeba porównać z pełnym kredytem hipotecznym!

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez ADMCI4
Z Bologną i G8 dziś nie zaczyna się już życia zawodowego w wieku 30 lat. Przykro mi, że muszę Ci odebrać ten argument.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez ADMCI4

Reszta długu jest zabezpieczona umową oszczędnościową, gdzie dodatkowo wpłynie 800 euro spłaty co miesiąc. Doskonała alternatywa, genialny pomysł, który trzeba porównać z kredytem z pełną spłatą!

Zgadza się, pomysł jest genialny. Zwłaszcza z F60 Signal Iduna, co nie?
Jak wysoki jest w takim razie łączny miesięczny obciążenie (w fazie oszczędzania oraz po wypłaceniu kredytu)?

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Inkasso-Henry

Wtedy po prostu pomijaj to lub włącz funkcję ignorowania!

Uhh, wcześniej niestety ją wyłączyłem, a Honey znowu ma zawroty głowy po tych cenach... Dla regionu całkowicie w porządku! Dochody i suma finansowania wydają mi się raczej krytyczne, nie byłoby to dla mnie, ale z pewnością wykonalne.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Inkasso-Henry

Z Bologną i G8 dzisiaj nikt nie rozpoczyna życia zawodowego mając 30 lat. Przepraszam, że muszę Cię pozbawić tego argumentu.

To prawda, ale wielu ludzi po tzw. gorszym wykształceniu i zdobyciu doświadczenia zawodowego decyduje się w końcu na studia. Przez wiele lat opiekowałem się takimi kandydatami w naszej firmie i dzięki najlepszym kontaktom w Zuffenhausen w regionie Stuttgart jako stażystów przekazywałem, niestety żaden z nich już nie wrócił... ale z ich relacji wiem, ile tam trzeba płacić za wynajem i ile oferowane jest wynagrodzenie. Mieć 30 lat i być początkującym w zawodzie nie jest tam problemem. A przy dochodach, jakie można uzyskać, Honey prawdopodobnie potrzebuje reanimacji...

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Freeliner
Dochodowi, moim zdaniem, nie dorównuje wysokość kredytu!!!
Planowane są także dzieci za 4-5 lat....
Więc jeśli w ciągu następnych lat nie nastąpią znaczne wzrosty dochodu, widzę to czarno na białym.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Martin79HN
Jest Pani urzędnikiem (średni szczebel), a on jest rzemieślnikiem z doświadczeniem w sprzedaży. Dochód będzie wzrastać rocznie o 1-2%.

W umowie oszczędnościowej na budowę mam błąd. Stopa debetowa wynosi 1,5%, a stopa przedpłacona 0,1%. W chwili obecnej nie mogę podać nazwy firmy. Przydział nastąpi po 10 latach z prawie 50% salda.

Do dochodu zostaje dodane 13 wynagrodzeń. Nadpłata w wysokości 5% będzie wykorzystywana tylko w miarę możliwości. Z uwagi na doświadczenie w zawodzie rzemieślnika, możliwe jest samodzielne wykonanie części prac.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez hanes
Więc ludzie, finansowanie budowy pół miliona przy poniżej przeciętnym dochodzie zaledwie 2,5 k (a dla obszaru Stuttgarter to mało) uważam za niedorzeczne. Powinien sobie przeliczyć, ile razem z odsetkami będzie musiał oddać... Szaleństwo...

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Klaus1976

Jesteś urzędniczką (średni stopień)
On Handlowiec z wykształceniem w dziale sprzedaży. Dochód będzie wzrastał rocznie o 1-2%.
W umowie oszczędnościowej mam błąd. Oprocentowanie odsetkowe 1,5% przy saldzie 0,1%. Na chwilę obecną nie mogę podać nazwy firmy. Przydział nastąpi po 10 latach z prawie 50% salda.
Do dochodu dodaje się 13 pensji dochodu. Dodatkowa spłata w wysokości 5% powinna być wykorzystywana tylko w miarę możliwości.
Dzięki tłumaczeniu handlowca z doświadczeniem można wykonać prace własne.

Cześć, uważam takie postępowanie za lekkomyślne... może nie teraz, ale później, gdy pojawią się dzieci. Jeśli czujesz się zdolna zarabiać więcej niż 3000€ netto, to w porządku.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Honey1979
Właśnie tak patrzę na to Klaus. Do odpowiedniego tyłka zawsze pasuje odpowiednie spodnie.....
W sprzedaży tańczysz codziennie na brzytwie, często te prace są opłacane stałą stawką oraz zależną od sukcesu.
A jeśli nie osiągniesz oczekiwanych wyników, jesteś szybko poza grą.
Często nie możesz na to wpłynąć, gdy produkt jest przestarzały, obszar jest słaby, albo po prostu twój przełożony nie lubi twojego wyprasowanego fałdu.
Ja osobiście poleciłbym tutaj piękne mieszkanie własnościowe. Na przykład 100 m², 4 pokoje za około 250 tys. zł. Powinno być możliwe do znalezienia 15 km od Stuttgartu według Immobilienscout.
Załóżmy, że koszty nabycia wyniosą 30 tys. zł.
Wtedy 150 tys. zł trzeba będzie sfinansować.
Przy okresie wiązania na 10 lat oprocentowanie wyniesie około 1%..... a z 5% spłatą miesięczną obciążenie wyniesie 750,00 zł, a saldo długu będzie wynosić niewiarygodne 71 tys. zł, a mężczyzna będzie miał dopiero 40 lat.... i będzie miał niesamowite 28 lat przed sobą.
Osobiście uważam to za świetne, a ludzie kroczą pewnie w stronę bezpiecznej przyszłości. Bez stresu, trosk i tak dalej. Mogą nawet zapewnić swojemu dziecku doskonałe studia....
Jeśli to nie jest świetna kombinacja, to nie wiem, co jest.... Takie wspaniałe trampoliny należy wykorzystać, a nie szukać sobie kłopotów.....

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Batman_BU
Uważam, że to jest wykonalne, ale bardzo ambitne.
Moim zdaniem: trzeba trzymać ręce z dala od takiej inwestycji, zaoszczędzić przez kilka lat, prowadzić budżet i potem ponownie przeliczyć.

W moim kręgu znajomych miała miejsce podobna sytuacja. 2 rozsądne dochody po około 45 tys. brutto każdy (to nie Monachium) -> 4,5 tys. netto.
Dom kosztował łącznie około 450 tys. przy wkładzie własnym 150 tys. Przy wyższych stopach procentowych 1325 EUR co miesiąc zostało przeznaczone na spłatę kredytu, dodatkowo około 300 EUR na utrzymanie domu. Do tego ubezpieczenia i inne opłaty...
Wygląda na wykonalne. I tak było, aż do narodzin pierwszego dziecka. Wtedy kobieta postanowiła, że nie będzie już pracować na pełen etat (50%), ale i tak trzeba było płacić za przedszkole (380 EUR, nie ma możliwości częściowego zatrudnienia). Do tego nowy samochód itp. (on dojeżdżał długą trasą do pracy).
Ponadto wkład własny nie był oszczędzany samodzielnie, ale w dużej części pochodził od rodziców.
W rezultacie od dwóch, trzech lat panuje stały stres związany z pieniędzmi, ponieważ wolne dochody zmniejszyły się do kilkuset EUR i nie można sobie pozwolić na nic więcej. Przed zakupem domu było inaczej.
W moim kręgu znajomych znów zaczyna kształtować się podobna sytuacja, ponieważ Dom musi być koniecznie kupiony...
Nie musi się to zdarzyć wśród znajomych.
Ale mimo wszystko warto przygotować plan na kolejne 10 lat i zobaczyć, jakie czynniki będą wpływać na nasze dochody.
Więc dzisiejsze dochody, dochody za 5 lat z dziećmi, zasiłek rodzinny, zasiłek rodzicielski, możliwe podwyżki płac...
Oczywiście warto też sprawdzić, gdzie pieniądze z ostatnich lat się podziały i czy takie sytuacje będą miały miejsce w przyszłości.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Honey1979
Jestem zupełnie z Tobą zgodny, widzę to tak samo i mogę to potwierdzić na podstawie aktualnego przypadku w moim kręgu znajomych.

Przed zakupem oboje byli zatrudnieni - on jako kierownik, ona w pielęgniarstwie. Potem przyszedł Dom, wszystko było wspaniałe, potem przyszedł jeszcze dziecko, też wszytko było w porządku. Teraz dziecko ma 3 lata, a kobieta do dzisiaj nie podniosła palca do pracy i jest na pełen etat mamą. W jej życiu nic nie ma większego znaczenia niż to małe urocze stworzenie... To zupełnie inny świat, w który kobiety się zanurzają, i obecnie są one przytłoczone już nawet drobnostkami.

Teraz, ze względów ekonomicznych, jego firma skróciła czas pracy o 10% i również obniżyła pensję. Oczywiście kobieta musi mieć kombi do biznesu, żeby dziecko codziennie wozić...

Teraz jest kłopot z pieniędzmi i zaczynają pływać... Kiedy zapytałem, dlaczego ona nie wraca do pracy, odpowiedziała: Przecież nie będę miała dziecka, żeby wychowała je ktoś inny... Tak to teraz wygląda.

Najlepsze jest to, że miał ubezpieczenie na życie z oszczędnościami (nie zrzekł się go), a doradca (nazwę go teraz doradcą) zalecił wcześniejsze jego wypowiedzenie ze zrzeczeniem się nadwyżek, a następnie na tym samym doradcy kupili nowe ubezpieczenie na życie.

Pieniądze wystarczyły na rok, potem także zostały wydane. Tak to działa z marzeniem o domu, gdy ludzie zmieniają się na skutek wydarzeń życiowych.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez NaTwoim13
Osobiście uważam, że obie nowo zdobyte wiedzę - rzemieślnik i urzędnik - są bardzo ważne do wydania rekomendacji. Pytając i chcąc mieć indywidualną sytuację wyjściową na względzie, na pewno pojawią się dodatkowe informacje, które pozwolą ocenić sytuację (tu mam na myśli ocenę jako taką) w sposób bardziej zdroworozsądkowy. Rekomendacja, którą każdy może wydać wyłącznie z własnej perspektywy i z którą trzeba się zgodzić. Honey zawsze opowiada wiele z życia wziętych historii, ja też chciałbym to zrobić, aby uniknąć ryzyka (co mimo wszystko się zdarza) rekomendowania lub oceniania ze względu na zysk.

Kiedyś po urodzeniu pierwszego dziecka, mając świadomość, że - jeśli Bóg na to pozwoli - będzie drugie dziecko, zdecydowałem się na Dom z ogrodem. Ta decyzja została podjęta również w dobrej wierze dla dobra moich dzieci, po konsultacji z moją żoną. Nigdy nie żałowałem tej decyzji, wiele wydarzało się zarówno w domu, jak i w ogrodzie. Nasza posiadłość stała się centrum wielu dzieci w naszej okolicy mieszkaniowej. Mieszkanie własnościowe lub parterowy bungalow miały stać się naszym domem, gdy dzieci dorosną. Cóż, obie dzieci do tej pory nie wyprowadziły się z domu, co uważam za bardzo piękne.

Przechodząc teraz do sprzedaży. Może być kilka osób, które czują się tak, jak opisuje Honey, ale nie opisuje to zasadniczo sprzedaży. Według mnie, interesujące jest posiadanie stałego wynagrodzenia i zwiększanie swoich dochodów poprzez zaangażowanie. Decydując się na to, decyduje się również na myślenie o sukcesie, który zwykle przychodzi wtedy, gdy otoczenie i motywacja są odpowiednie; może to być również aspiracja do zapewnienia dzieciom większej swobody finansowej, niż pozwala na to np. mieszkanie własnościowe (ale niekoniecznie). W związku z tym człowiek przygotowuje się i daje z siebie wszystko. Jeśli to zawodzi, rzemieślnik zawsze może ponownie znaleźć zatrudnienie, gdzie wynagrodzenie lub pensja pozostaje taka sama. Nie widzę tu dużego ryzyka, natomiast prowadzenie własnej działalności gospodarczej może wiązać się z większymi ryzykami (ale nie musi).

Biorąc pod uwagę, że żona jest urzędniczką, uważam to za kolejny dowód na to, że sytuację wyjściową można uznać za dobrą. Problem podatkowy 3/3 staje się zatem mniej istotny, a małżeństwo (które zazwyczaj kojarzy się z życzeniem posiadania dzieci) mogłoby przynieść korzyści podatkowe dla rzemieślnika. Znam wiele szczęśliwych rodzin, które podobnie jak my nie żałują budowy lub zakupu domu jednorodzinnego i cieszą się nim do dzisiaj.

Budowa lub zakup domu jednorodzinnego - bez względu na okoliczności i sytuację wyjściową - zgodnie ze statystykami nie zawsze skutkuje możliwością dalszej odsprzedaży. Musi być dobrze przemyślane i zaplanowane, ale jeśli jest to zrobione prawidłowo, sama sytuacja nie stanowi większego ryzyka, zwłaszcza w tym przypadku, ponieważ ryzyko straty związanej z przyszłą odsprzedażą w przypadku rozstania, rozwodu, choroby lub utraty pracy (z czego nie zawsze można wychodzić) jest zredukowane poprzez posiadanie wkładu własnego, a wartość domu powinna pokrywać koszty, jeśli planuje się to mądrze. Sprawa nie dotyczyła tylko planowania budowy domu, a jeśli ktoś chciałby zniechęcić do tego przedsięwzięcia, to nie byłoby to argumentem przeciwko.

Jeśli Dom zostanie zbudowany w Stuttgarcie, powinien zostać - tak można by przypuszczać - również sprzedany w Stuttgarcie.

Oczywiście, jak pokazują nam statystyki, takie przedsięwzięcia mogą źle się skończyć, jednak uważam za aroganckie zakładać takie scenariusze, zwłaszcza bez znajomości osób zaangażowanych, bez przeanalizowania ich sytuacji wyjściowej i indywidualnych potrzeb. Dlatego uważam za odpowiedzialne głębsze zastanowienie się nad tym, poznanie bliżej osoby planującej i realizującej to przedsięwzięcie, zamiast wyciągać ogólne wnioski.

450 000 euro kredytu w Stuttgarcie przy:
- 4 500 euro netto
- statusie urzędnika
- młodym wieku
- braku zobowiązań kredytowych
- 120 000 euro wkładu własnego
- uzasadnionych (ponieważ jest rzemieślnikiem) 30 000 euro wkładu własnego
Na pewno nie.

Jak już wspomniałem, inwestycja równoważy wartość rzeczową. Przedsięwzięcie ma również wartość niematerialną, jak duża przestrzeń, dużo miejsca i spokojne otoczenie dla dzieci. Nadal uważam to przedsięwzięcie za bardzo zdrowe i sensowne, jeśli inwestor dobrze przemyśli i zaplanuje sobie. Widzę wiele pozytywnych aspektów tego przedsięwzięcia. Zadłużenia, megalomanii i próżności nie widzę na razie na podstawie dostępnych danych, raczej widzę chęć posiadania wartości w postaci przestrzeni, miejsca i wielkości oraz dążenie do spełnienia pewnych oczekiwań poprzez pracę, zarabianie pieniędzy i poczucie pewnej odpowiedzialności.

Krótko mówiąc, jak ludzie mogą myśleć - w końcu za każdym TE może stać podobny człowiek - aby zaoferować mu i rzeczywiście dobrze doradzić, bez jednostajności, uogólnień i uogólnień. Zawsze motywowało mnie dostarczanie wysokiej jakości usług, rozwijanie się i kwalifikacja, kiedy widziałem, dla czego to robię, dla czego wykonuję swoją pracę, a często pomagało mi to, gdy czułem się przytłoczony. Każdy inaczej może to rozumieć, ale dla mnie było piękne, kiedy jechałem do dzielnicy budowlanej, widziałem mój Dom, małego Noah Maximusa bawiącego się z przyjaciółmi. Sąsiedzi, dzieci sąsiadów, spokój, idylla, wiejski klimat i własny Dom, centrum całej działalności. Każdy ma swoje powody swoich działań i zaniechań, każdy buduje swoje mosty życiowe, każdy tworzy swoje własne motywacje i cele, dlatego też każdy powinien być oceniany indywidualnie.

To przedsięwzięcie nie powstało z dnia na dzień, myśl ta nie przyszła mi do głowy nagle, a następnego dnia zabezpieczyłem finansowanie. Stopniowo zacząłem się tym zajmować, konsultować z moim wujkiem, właścicielem dużej prywatnej firmy budowlanej, rozmawiać o kosztach, surfować po internecie (co było jeszcze wolne w tamtych czasach). Dlaczego nie miałoby to być takie samo dla wielu innych osób?

Piszę to także po to, aby pokazać, czego rady mogą uniknąć, przede wszystkim tego, że nikt nie mógłby mnie odwieść od moich planów bez poznania mnie, moich motywacji, mojej osobowości i indywidualnej sytuacji wyjściowej oraz przede wszystkim nie byłoby to w moim przekonaniu mądre, aby nie zrealizować planów dla mojej rodziny w dokładnie taki sposób.

Chociaż aspekty finansowe i gospodarstwa domowego mogą być najważniejszymi informacjami początkowymi do oceny, tak samo istotne jest poznanie osoby stojącej za przedsięwzięciem, uwzględnienie indywidualności ludzi oraz zebranie danych, liczb i faktów, aby móc udzielić właściwego doradztwa i najlepszych rad finansowych, które zostaną zatwierdzone po stronie banku, a co za tym idzie, będą miały sens obliczeniowy.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Freeliner
Ja, jestem zdecydowanie za posiadaniem własnego domu, ale musi on odpowiedzieć na aktualną sytuację finansową!!
....i nawet jeśli trudno jest to oszacować, przyszłość też musi być odpowiednia.
Tutaj może zdarzyć się wiele rzeczy, nikt nie jest odporny na nieszczęścia losu!
....a jeśli do tego dołączą się problemy finansowe, obciążenie dla związku stanie się zupełnie inne!
Nie chcę malować czarnego obrazu, po prostu zwracam uwagę na zdrowe, przyszłościowe myślenie.
Myślenie i priorytety zmieniają się z czasem. Zawsze byłem pracoholikiem, otrzymałem kilka lekcji życia i musiałem przetrzeć kilka uderzeń losu.
Ale teraz mogę powiedzieć, że dzięki mojemu przyszłościowemu myśleniu, nigdy nie żyłem ponad stan, zawsze szedłem własną drogą... zrobiłem wszystko dobrze.
Chcę ostrzec przed silną, zwodniczą euforią, którą wynosi się z budowy/kupna domu!!!
Większość ludzi spłaca 20-25 lat!!!!!
... zawsze pamiętaj!!!... koszty dodatkowe związane z domem oraz oszczędności na remonty są również wyższe!!!!!
Moim celem zawsze było być wolnym od długów przynajmniej do 45 roku życia, aby móc przejść na emeryturę najpóźniej w wieku 55 lat.
Dlaczego to wszystko piszę:
W ostatnich latach zdałem sobie po prostu sprawę, że moje priorytety się zmieniły.
Dla mnie zdrowie, rodzina i czas wolny są najważniejsze!
Najpóźniej w wieku 45 lat chcę pracować tylko w niepełnym wymiarze godzin, czyli 4 godziny/dzień lub 20 godzin/tydzień.
Nie mógłbym tego zrobić, gdybym nie zawsze działał finansowo zdrowo, a dla większości ludzi posiadanie własnego domu to największy finansowy ciężar, jaki muszą ponieść w swoim życiu!!!
Od tej decyzji zależy wiele dla dalszego przebiegu życia!!!!
... więc lepiej jeszcze raz to wszystko przemyśleć!

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez NaTwoim13
Honey i Batmanie, czy naprawdę w waszym otoczeniu istnieją tylko te dwie nieprzyjemne i irytujące sytuacje? Czy tylko te dwie tragiczne, pozornie egocentryczne osoby i związki? Czy nie ma nikogo, kto mieszka szczęśliwie w swoim domu - czy to nowym, czy też z rynku wtórnego - cieszy się życiem, miłością i rodziną oraz nie popełnił błędu, kupując Dom jednorodzinny, gdzie może okazać się, że porażka może wynikać niekoniecznie z samej inwestycji, a raczej z niewłaściwych postaw, niewypowiedzianych przedtem, nieprzemyślanych lub nieprzewidzianych aspektów? Nawet jeśli tak, czy nie jest to normalne, że czasami coś nie wychodzi, ale czy nie ma w waszym otoczeniu nikogo, gdzie wszystko dało się pogodzić?
Poznałem ludzi, którzy chcieli ratować swój związek poprzez budowę domu, ale czy to jest stan normalny? Czy związki zawsze kończą się tylko na pieniądzu czy na domu?
Pomóżcie mi, co stanie się z przyjacielem TE, jeśli mu się nie powiedzie? Co się stanie (wkład własny 120 000 euro i praca własna za 30 000 euro), a co jeśli nie? Gdzie równoważy się korzyści i ryzyka? Gdzie leży sens rezygnacji z planu, pragnienia, marzenia, jeśli ryzyko polega na stracie posiadanych środków finansowych, które są dobrze ulokowane, jeśli tylko się uda, co jest zresztą bardziej prawdopodobne według statystyk?

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez ADMCI4
Dziękuję za przykład. Po prostu ostrzegam przed takimi okolicznościami i nic więcej. Noel może ocenić tylko obecną sytuację. To, że może być w przyszłości trudno, nie ma znaczenia. Ponieważ przyszłość jest niejasna.

To, że opłaty za przedszkole w rejonie Stuttgarter wynoszą co najmniej 300 € za dziecko, a w przypadku dwójki dzieci wynoszą 600 € lub więcej miesięcznie, nie ma znaczenia. Zawsze ta naiwność.

Nie zawsze liczy się obecne wynagrodzenie. Ile zostanie Wam, jeśli kobieta pójdzie pracować na niepełny etat, a Wy będziecie musieli opłacać przedszkole?

Jeśli finansowo nadal się nie zgadza z Wami, po prostu zrezygnujcie.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez NaTwoim13
Chcę uniknąć zbędnych dyskusji, aby atmosfera tutaj pozostała spokojna.
Nie zachęcam do tego przedsięwzięcia, ale również nie widzę w nim niebezpieczeństw! Po prostu sprzeciwiam się patrzeniu zawsze na wszystko negatywnie, bez poznania ludzi, dodatkowych kontekstów oraz danych, faktów i liczb. Oczywiście, może to również być mieszkanie na kredyt, jeśli inwestor tego chce, oczywiście. Ale tylko dlatego, że ktoś chce domu, nie oznacza, że teraz muszę go lub jego plany potępiać za rzeczy, które być może już jest świadomy lub które mogą być mu uświadamiane podczas finansowania. Wskazywać na pewne kwestie, tak, zaznaczać ryzyka, tak, ale ostrzegać?? Okropne! Zwłaszcza, jeśli tyle osób nie radzi sobie z domem jednorodzinnym, to on również jest tego świadomy, ponieważ wszyscy w jego otoczeniu również zawodzą!
Ponadto, codziennie muszę ostrzegać klientów przed zagrożeniami, konsekwencjami i procedurami, które mogą wyniknąć z zakupu nieruchomości, w szczególności z związanych z finansowaniem. Szczegółowo, czasem na 3 stronach, a klient zawsze musi to podpisać! Powiedziałem, że to przedsięwzięcie jest zdrowe, wykonalne i ukazalne. Jakiekolwiek dalsze kroki trzeba omówić i przedyskutować indywidualnie w szczegółach.
Pragnę to tylko dodać na marginesie, aby atmosfera pozostała spokojna i merytoryczna.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Honey1979
@Thomas
Uważam, że do tej pory wszyscy zachowują się tutaj merytorycznie i spokojnie w swoich wypowiedziach.
Jeśli tak jest, to wszystko dobrze, a każdy powinien mieć prawo wyrażać swoje zdanie i stanowisko tutaj... ogólnie rzecz biorąc, doświadczenie życiowe nie może być zignorowane ze względu na podpis zawodowy.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez NaTwoim13
Kochanie, tak, również tak to widzę.

Krótko o sobie, mam 50 lat, sam stworzyłem, mam dwójkę cudownych dzieci, jestem po ślubie, mam bardzo, bardzo duże grono przyjaciół, wiele widziałem i doświadczyłem (co można również sprawdzić na Facebooku) oraz moje podpisy odzwierciedlają m.in. wiele domów jednorodzinnych, przede wszystkim finansowanych przez rodziny.

Więcej doświadczenia praktycznie już nie da się zdobyć. Dziękuję za komplement i wskazanie na prawdziwe wartości.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Fly

Teraz dziecko ma 3 lata, a kobieta do dzisiaj nie odrobiła ani jednego palca i jest mamą na pełen etat, w życiu liczy się tylko to słodkie maleństwo...
To zupełnie inny świat, w który kobiety się wtedy zanurzają, a dzisiaj już wszystkie są przytłoczone drobnostkami.

Jesteś jakiś szalony? Kobieta do dzisiaj nie odrobiła ani jednego palca? Myślisz, że to dziecko samo się przewija, czy co?
"Kobiety dzisiaj są już wszystkie przytłoczone drobnostkami"? Moje doświadczenie raczej wskazuje, że panowie szybciej dochodzą do swoich granic niż kobiety.
Na pewno ta elegancka nowa samochód nie została kupiona przez panią sama, tylko najpewniej konsultowała się wcześniej ze swoim mężem. Pewnie ten dobry człowiek nie jest niewinny.
Raczej przypuszczam, że w opisanej sytuacji kobieta jest potrzebna do utrzymania nowego życia, a pan jest zupełnie przytłoczony tym, że jego życie nie jest już standardowe i teraz wymaga od niego znacznie więcej, niż codzienne spędzanie czasu w biurze od 7 do 18, aby później położyć nogi na ołtarz.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Batman_BU
Honey i batmanie, czy naprawdę w waszym otoczeniu istnieją tylko te dwie nieprzyjemne i irytujące sytuacje? Tylko te dwie tragiczne, pozornie egoistyczne osoby i związki? Czy nie ma nikogo szczęśliwego w swoim - czy to nowo wybudowanym, czy starszym - domu, który cieszy się życiem, miłością i rodziną i który nie zrobił nic złego, kupując Dom jednorodzinny, gdzie można zauważyć, że ewentualne niepowodzenie nie wynikało może z samej inwestycji, lecz z niewłaściwych nastawień, niewyrażonych wcześniej, nieprzemyślanych lub niedocenionych aspektów? Nawet jeśli tak, czy nie jest to normalne, że czasami coś nie wychodzi, ale czy nie ma nikogo w waszym otoczeniu, kto potrafiłby sobie z tym wszystkim poradzić?
Nie, istnieją także inne przykłady. Moja prośba do ciebie: po prostu przeczytaj dokładnie i zrozum, co napisałem. Nie napisałem: Na pewno nie rób tego. Napisałem: I sprawdź, kto się zatrudnia na zawsze...

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez NaTwoim13
Batman, wszystko w porządku, czytasz uważnie, czy czytasz również moje posty? Poznaję wielu użytkowników TE, czy uważasz, że w większości z nich nie wiedzą, nie rozważają lub nie rozważają tego wszystkiego? Czy nie sprawdzają, kto się na zawsze zwiąże? Proszę powiedz mi szczerze, co o tym sądzisz. Czy nie uważasz, że mam rację mówiąc, że powinniśmy zbierać więcej informacji zanim będziemy oceniać? Czy ktoś tutaj naprawdę twierdzi, że na podstawie dostępnych informacji może skutecznie i trwale ocenić sensowność przedsięwzięcia? Szczególnie w tym wątku? 100 000 euro od rodziców, niektórzy to biorą, ja zaczynam dopiero później, czy to nie może być również w interesie rodziców, aby dzieci zrealizowały swoje zamiary? Batman, piszę może, nie twierdzę, że tak jest, to tylko przykład, jeden z wielu. Zastanowić się, badać i ustalić, czy to nie jest zdrowsze? Czy powinno istnieć jeden klient finansowy? Przypadek standardowy? Ponieważ każdy zajmuje swoją pozycję z punktu widzenia, gdzie nigdy nie było darowane 100 000 euro? Czy zawsze musi to być negatywne, jeśli w tle jest o wiele więcej, ale dzieci również powinny wnieść swój wkład? Poza tym, ja postępuję dokładnie tak samo? To tylko jeden aspekt, jeden z wielu, ale zawsze powinien być rozpatrywany indywidualnie ze względu na „spośród wielu”. Proszę o zrozumienie! Użytkownicy TE tutaj są częściowo bardziej rozsądni, trwalsi, ostrożniejsi niż my, uwierz mi! Chodzi mi tylko o te kwestie, a oddzielenie negatywnych przypadków od otoczenia, aby udzielić komuś rady, jest niesprawiedliwe, jeśli nie bierze się pod uwagę wielu indywidualnych przypadków, gdzie wszystko dobrze działało i nadal działało dla ludzi. Określanie kobiet wychowujących dzieci jako niepracujących można zaakceptować, można się z tym zgodzić, ale czy nie przeczą temu, gdy piszę, że dobra sytuacja wyjściowa - więcej przecież niczego więcej nie piszę i żądzm dalszych informacji - to znów robi zamieszanie. Mam wrażenie, że nadal nie jestem zrozumiany. Szkoda.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez ADMCI4

Co to za tępak? Kobieta do dzisiaj nie podjęła żadnej pracy? Myślisz, że dziecko samo się przewija, czy co?
„Kobiety dzisiaj są przecież przeciążone nawet drobnostkami”? Moje doświadczenie mówi raczej, że mężczyźni znacznie szybciej osiągają swoje granice niż kobiety.
Ta elegancka nowa samochód z pewnością nie został zakupiony przez panią sama, lecz raczej po konsultacji z jej mężem. Dobry człowiek nie jest niewinny.
Wydaje mi się, że opisana sytuacja sugeruje, że to kobieta jest odpowiedzialna za prowadzenie nowego życia, a mąż jest kompletnie przeciążony, ponieważ jego życie nie jest już standardowe i teraz wymaga od niego znacznie więcej, niż tylko spędzania każdego dnia w biurze od 7 do 18, a potem odpoczywania.

Mam dokładnie taki przypadek w swojej rodzinie. Po narodzinach żona zdaje się zrzucać całą odpowiedzialność i pracę na mężczyznę. Nawet nie jest w stanie zająć się dzieckiem samodzielnie, robić zakupy czy pójść do lekarza, bo teraz wszystko stało się takie stresujące z dzieckiem. Facet właśnie doznaje wypalenia zawodowego, ponieważ musi pracować, sprzątać, opiekować się dzieckiem, organizować wszystko i być pod ręką, a kobieta odpoczywa na kanapie na urlopie macierzyńskim i jest zmęczona.
Więc proszę... istnieją dwie strony medalu.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez NaTwoim13
Wychowanie, prowadzenie domu, dzieci! Bezcenna, serdeczna ofiara kobiety. Nikczemna dyskusja, przepraszam, sprawia wrażenie, że to kobiety są winne, jeśli zakup domu nie powiedzie się.

Mimo wszystko praca kobiety w domu jest bezcenna! Należy to uwzględnić w planach, ale oczywistością jest, że co ma to wspólnego z planami przyjaciela OP?? Nic nie wiemy, najlepiej nie pytać o nic, Zaba, zarzucasz mi zadawanie pytań, a teraz rozmawiamy o kobietach, które są leniwe, nic nie robią, chociaż zazwyczaj mają mnóstwo obowiązków związanych z prowadzeniem domu i wychowaniem i zazwyczaj radzą sobie z tym dobrze? Czy naszym wsparciem jest trzymanie sobie pleców wolnych???

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Fly

Mam dokładnie taki przypadek w rodzinie. Kobieta wydaje się przerzucić każdą odpowiedzialność i pracę na męża po urodzeniu dziecka. Nawet nie potrafi sama zabrać dziecka na zakupy ani do lekarza, bo teraz wszystko jest takie stresujące z dzieckiem. Facet właśnie dopada wypalenie zawodowe, bo musi pracować, sprzątać, opiekować się dzieckiem, wszystko organizować i trzymać za rękę, a kobieta siedzi na urlopie macierzyńskim na kanapie i jest wykończona.
Więc proszę... istnieją dwie strony medalu.

no jeśli tak jest, to zastanawiam się, dlaczego ojciec nie wyciągnie konsekwencji! Na jego miejscu umówiłbym się z kobietą, że teraz on pójdzie do pracy, a ona weźmie urlop rodzicielski i zajmie się dzieckiem! Wtedy wszyscy wygrają.
Szczerze? Większość tatów sobie radzi w biurze... no wiecie co... i po prostu są przytłoczeni faktem, że po pracy muszą jeszcze być z rodziną. A większość kobiet radzi sobie bardzo dobrze z codziennym życiem rodzinnym.
Oczywiście są wyjątki. Ojcowie, którzy biorą 2 lata urlopu rodzicielskiego i tak dalej... ale większość wraca do biura po 2 miesiącach. A dlaczego? Ponieważ jest to łatwiejsze.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez NaTwoim13
Latać, bardzo dobrze, tak to wygląda częściowo.

Nie ma to jednak nic wspólnego z właściwym problemem, ale pokazuje, w jaki sposób i kto chce udzielać porad, wskazówek i pomocy. Może się zdarzyć, że będzie pasować, ale nie jest to zasada, a ponadto, należy indywidualnie przyglądać się oraz wtedy to konsumenci muszą działać sami!!!!

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Honey1979

na jeśli tak jest, zastanawiam się, dlaczego ojciec nie wyciąga wniosków! Na jego miejscu ustaliłbym z żoną, że teraz on pójdzie do pracy, a ona weźmie urlop rodzicielski i zajmie się dzieckiem! Wtedy wszyscy zyskują.
Szczerze mówiąc, większość tatusiów sprawdza się w biurze... ach, wiecie co mam na myśli,... i są po prostu przytłoczeni faktem, że po pracy muszą radzić sobie jeszcze z rodziną. A większość kobiet radzi sobie z codziennymi sprawami rodzinnymi bardzo dobrze.
Oczywiście są wyjątki. Ojcowie, którzy biorą dwa lata urlopu rodzicielskiego i tak dalej... ale większość wraca do biura po 2 miesiącach. A dlaczego? Bo jest łatwiej.

U nas wszystko świetnie działało.
Moja żona wróciła do pracy na pół etatu po roku.
To nie było jednak możliwe, ponieważ dłuższa przerwa w karierze uczyniłaby ją nieprzydatną (branża farmaceutyczna).
Ale zauważyłem, że to również bardzo korzystnie wpłynęło na nasz związek, ponieważ żona znów była aktywnie zaangażowana w inne sprawy i nie stała się... nazwijmy to matką helikopterem.
Wieczorami robiliśmy domowe obowiązki razem lub większość z nich w weekend, gotowaliśmy razem wieczorami itd.... I wtedy nie było takiej opcji jak urlop rodzicielski i tym podobne... Do tego byłem wtedy samozatrudniony.
Jeśli inni nie radzą sobie z taką sytuacją, to robią coś źle w swoim planie dnia.
Albo o 19:00 kompletnie wyczerpani leżą na kanapie... U nas dzień dopiero wtedy się zaczynał :-) Ona biegała wieczorami kiedy mały spał, a ja o 6 rano byłem na basenie... Ludzie.... Nie mówię niczego, czego bym nie przeżył na własnej skórze :-)
Ale koniec tego... to przecież nie czat dla rodzin Bibi i Tiny

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez NaTwoim13
Widzisz Honey, moje Vonnchen nie powinno pracować, ponieważ moim zdaniem ważniejsze było, aby dzieci miały matkę i gdy były w przedszkolu, miała czas dla siebie, na zakupy, na Dom, na przyjaciół. Nie musiała wkładać ani grosza, mieliśmy także opiekunkę do dzieci i pomoc domową, aż Vonnchen pewnego dnia wyznał mi, że chce pracować, że chce wyjść, chce nadążać za duchem czasu. Wtedy zrozumiałem - nawet jeśli dobrze chcemy - jak głupio my mężczyźni czasem myślimy. Pokazuje to również, widząc twój przykład, jak indywidualni, jak różni są ludzie i ich sposoby widzenia, życia i myślenia.
Zawsze miło i ekscytująco odkrywać doświadczenie i poznawać TE indywidualnie.

Re: Ocena finansowania.

Napisany przez Honey1979
Na życie moja sytuacja finansowa wystarczyła, ale na dużo więcej już nie. Byłem wtedy zaledwie 27-latkiem. U nas jednak było jasne już wcześniej, że po roku moja żona wróci do pracy na pół etatu. Wydaje mi się, że bardzo lubi swoje zajęcie i przez długi czas uczyła się na nie. Każdy jest naprawdę inny, ale uważam, że nie można pozostawić sprawy obojętnie, gdy kobieta mówi: Praca czasowo nie wchodzi w gre... Możliwe jest to, jeśli się chce i uważam, że szkoda, gdy kobieta po latach odpada z wykonywanego zawodu i później może ponownie rozpocząć pracę tylko w trudniejszych warunkach... jeśli w ogóle.

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata