Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Pytania dotyczące innych form finansowania, leasingu, oszczędzania na budowę domu, narzędzi finansowych itp.

Re: W dżungli....

Napisany przez DringendGesucht
Cześć wszystkim. Prosiłbym o wskazówki, kontakty lub informacje.
Oto sytuacja: posiadamy (ja, moja żona, 1 dziecko, drugie w drodze) działkę z budynkami (zakupione w 2013 roku, częściowo sfinansowane na 20 lat/łącznie 140 tysięcy, z czego 50 tysięcy KfW, reszta to wkład własny) o łącznej powierzchni około 9000 m2. (5 garaży wynajętych po 30€/miesiąc), Dom mieszkalny (około 140m2 powierzchni mieszkalnej, wyremontowany, nowa łazienka itp.) wraz z prywatnie użytkowanymi budynkami gospodarczymi. Do tego duży korytarz, który obecnie jest przebudowywany na mieszkanie o powierzchni 110m2 (z zamontowanymi oknami, zakończonymi pracami suchymi itp.). Dotychczas nie musieliśmy tego finansować, od maja pojawi się najemca (matka żony). Teraz brakuje nam około 20 000 na ukończenie (płytki, podłoga, kuchnia, reszta łazienki. Ogrzewanie podłogowe + posadzka już zamontowane). Niestety nie możemy znaleźć uczciwego finansowania (astronomiczne %). Moja żona miała do zeszłego miesiąca 1738€ zasiłku rodzicielskiego i teraz znowu jest na zakazie zatrudnienia z powodu drugiej ciąży (MSC Agrar, pełne wynagrodzenie od 1.12, czyli około 2,4 tys. netto), ja zarabiam prawie 2 tys. netto jako pracownik (umowa na czas określony na rok, po zmianie firmy od października poza okresem próbnym). I tu jest pies pogrzebany. Albo brak pieniędzy, albo zbyt wysokie oprocentowanie.
Nasze scoringi w BIK są dobre do bardzo dobrych. Faktury i zaliczki, oszczędności budowlane na spłatę pozostałego długu z KfW w 2023 itp. zawsze spłacane/pobierane punktualnie itp. Jakie są możliwości uzyskania uczciwej gotówki w korzystnych warunkach?!

Re: W dżungli....

Napisany przez Honey1979
To mnie teraz naprawdę nie dziwi.
Twoja pensja jest niska... Jesteś na okresie próbnym, a twoja żona jest już znowu w ciąży.... Czego oczekujesz od KG?
Dlaczego twoja teściowa nie bierze pożyczki i nie mieszka u was, płacąc niski czynsz?

Re: W dżungli....

Napisany przez DringendGesucht
Netto 2k przy stawce podatkowej 5 kiedyś uważano za klasę średnią.

Teściowa przebywa na emeryturze, a sytuacja z odsetkami w jej przypadku nie jest lepsza.

Re: W dżungli....

Napisany przez Honey1979
Na istniejące długi starczy, ale na więcej już nie.

Re: W dżungli....

Napisany przez Hanomag
[cytat=Honey1979">
Twoja pensja jest niska... Jesteś na okresie próbnym, a twoja żona jest już znowu w ciąży... ?
[/cytat]
To prawda, ale TS ma wartościową nieruchomość i potrzebuje zaledwie siedemnastu tysięcy euro, za które można osiągnąć dochody z czynszu.


Cytat od DringendGesucht
Następująca sytuacja: my (ja, moja żona, 1 dziecko, drugie w drodze) posiadamy działkę z zabudowaniami (nabytą w 2013 r., częściowo sfinansowaną na 20 lat/suma 140k, z czego 50k KfW, reszta to wkład własny) Całkowita powierzchnia około 9000mkw. (5 garaży wynajęte po 30€/miesiąc), Dom mieszkalny (około 140mkw powierzchni mieszkalnej, wyremontowany, nowa łazienka itd.) wraz z prywatnymi budynkami gospodarczymi. Do tego duży hol, który obecnie przebudowujemy na mieszkanie wynajmowane o powierzchni 110mkw (okna zamontowane, suche tynki zrobione itp.). Dotychczas nie musieliśmy na to nic pożyczać, od maja przyszłego roku będzie już najemca (matka żony). Teraz brakuje nam około 20.000 na ukończenie (płytki, podłoga, kuchnia, reszta łazienki. Ogrzewanie podłogowe + wylewka już są zrobione).

Jeśli udzielone są pożyczki z horrendalnie wysokimi odsetkami, to stanie się tylko gorzej. Uważam, że powinno być możliwe znalezienie rozwiązania. Przecież żona na pewno otrzymuje minimalną kwotę zasiłku rodzicielskiego i zasiłku na drugie dziecko. A obciążenie z tytułu 140k nie może być tak dramatyczne.

Re: W dżungli....

Napisany przez DringendGesucht
Moja żona otrzymuje 100% swojego wynagrodzenia do samego porodu (patrz powyżej) na zakazie pracowniczym, a następnie zasiłek rodzicielski (patrz powyżej). Ale ponieważ urlop rodzicielski, ciąża i obecna umowa terminowa (w moim przypadku) wydają się być zbyt ryzykowne, wygląda na to, że wypada się przez szparkę. Nie pomaga nawet fakt, że posiadamy wartości (wartość nieruchomości wraz z gruntem przekracza 200 tys. euro) i mamy na życie 2000 euro miesięcznie po odliczeniu wszystkich stałych kosztów (poza jedzeniem, wycieczkami, benzyną) (bez zasiłku rodzinengo). Według doradcy banku naszego banku domowego powinniśmy być wdzięczni, że w ogóle coś otrzymujemy, ponieważ umowa terminowa i ciąża to takie kryteria, gdzie oni nic nie robią. (Potwierdziło się to również po zapytaniu w innym banku. Sprawdzili historię kredytową i było wszystko w porządku. Ale gdy pojawiła się ciąża, wcześniejszy urlop rodzicielski oraz moja dobrowolna zmiana pracy wraz z jednoroczną umową terminową, od razu powiedziano: nie ma szans na normalne warunki i musiałoby to być dokładnie przeanalizowane).
Więc: jakie opcje znacie, gdzie nie trzeba płacić 12% lub więcej. Jakie są opcje? Zabezpieczenia na kwotę są dostępne.

Re: W dżungli....

Napisany przez Honey1979
Lepiej byłoby, gdybyście najpierw uporządkowali swoje życie, zanim zaciągniecie dalsze długi.
Ty z twoją umową czasową i urlopem macierzyńskim, wszystko powinno się wyprostować.
Czytając niektóre rzeczy...... Musicie mieć nerwy ze stali.... Umowa czasowa... pewnie jeszcze ponad 100 tysięcy na kredytach..... Ja bym zwariował....
Jeśli oceniasz nieruchomość na 200 tysięcy... A bank wymaga 30% zabezpieczenia, to dla banku wartość zabezpieczenia wynosi 140 000 euro = 100% zabezpieczenia.
Wartość gruntu i nieruchomości nie może być zbyt wysoka, jeśli macie 9 tysięcy włożone.....
Ja bym to zrzucił na teściową, a niech ona to odda.

Re: W dżungli....

Napisany przez DringendGesucht
90 tys. od banku i 50 tys. od KfW. KfW zostanie spłacone w ciągu 5 lat (pozostałe zadłużenie) przez oszczędnościobiorcę budowlanego, cena zakupu wynosiła 260 tys. z dodatkowymi środkami na remonty budynek (6000 m² pastwiska obok zostało dodatkowo/następnie kupione) zainwestowano 320 tys. Z tego 140 tys. zostało pozyskane, jak opisano powyżej (90 tys./50 tys.). Żona ma umowę na czas nieokreślony, a w mojej firmie zasadniczo 1 rok przed zamianą na czas nieokreślony jest udzielenie umowy czasowej. Myślę, że niestety wielu ludzi w moim wieku (35 lat) musi to dzisiaj przejść. W wartości nieruchomości nie uwzględniono 60 tys. za mieszkanie, które sami zainwestowaliśmy bez obcego kapitału i co dodatkowo znacząco zwiększa wartość. Ponadto twierdzę, że nie jesteśmy w panice, jak ładnie ujęto. Myślę, że tego rodzaju osądy bez wiedzy na temat nieruchomości itp. nie są tu potrzebne. Ponieważ wolę przeceniać wartość, postanowiłem mówić o wartości powyżej 200 tys. Wyłącznie pastwisko ma wyższą wartość niż 20 tys. przeliczając na aktualne ceny za hektar w naszym regionie. (Pastwisko zostało dodane do 9000 m² działki, kupione jest jednak osobno i bez finansowania) Potrzebuję, jak już powiedziałem, informacji, wskazówek na temat dostępnych możliwości itp. (patrz wyżej) i niechętnych komentarzy, które moim zdaniem nie pasują tutaj. Jeśli ostatecznie nie będzie odpowiedniego, uczciwego rozwiązania z rozsądnymi oprocentowaniami (do maks. 10%), będziemy musieli trochę dłużej przetrwać na placu budowy i tymczasowo przechować teściową. Nie wpadamy w panikę

Re: W dżungli....

Napisany przez 2tneub
Czy teściowa nie ma 20 tysięcy wolnych, które moglibyście pożyczyć od niej jako pożyczkę i odliczyć spłatę od czynszu?

Re: W dżungli....

Napisany przez Honey1979
Nie zrozum mnie źle.... ale jeśli wasz domowy bank nie chce dać wam 20 banknotów po mniejszym niż 5% oprocentowaniu przy warunkach, o których mówicie... to znaczy, że coś jest nie tak na twojej liście....

A jeśli już jesteś gotowy zapłacić 10%... to tam też musi być jakiś haczyk.... Nawet nie zapłaciłbym 10% za debet.

Re: W dżungli....

Napisany przez Honey1979

Czy teściowa nie ma 20 tysięcy, które możecie pożyczyć od niej jako pożyczkę i zaliczyć spłatę wraz z czynszem?

Przecież już to powiedziałem.....

Re: W dżungli....

Napisany przez DringendGesucht
Ona wniosła swoje 40 tysięcy oszczędności do już zainwestowanych 60 tysięcy. Takie możliwości zostały dokładnie przeanalizowane i przeliczone. Resztę rodziny nie chcemy i nie będziemy uwzględniać, ponieważ kwestie finansowe powinny być rozwiązywane rodzinie tylko w najgorszych przypadkach moim zdaniem. A nasza sytuacja nie może być określana jako taki właśnie przypadek.

Re: W dżungli....

Napisany przez 2tneub

Ja, już to powiedziałem...

Nie... powiedziałeś, że teściowa powinna wziąć pożyczkę.
Ale w końcu wychodzi na to samo

Re: W dżungli....

Napisany przez DringendGesucht
@Miodu, idź do banku z umową czasową i urlopem rodzicielskim i zapytaj. Nic nie dostaniesz. Nawet z zabezpieczeniami. Założę się! Poza tym, nie pytaj tutaj o pieniądze, tylko o pomysły, wskazówki. Mamy plan B, jak wspomniałem (tymczasowe parkowanie). Swoje nieuprawnione osądy lepiej przenieś gdzie indziej.

Re: W dżungli....

Napisany przez DringendGesucht
@moderatorzy, proszę zamknąć.

Re: W dżungli....

Napisany przez 2tneub

Ona wniosła już swoje 40 tys. oszczędności do zainwestowanych 60 tys. Takie możliwości zostały już omówione i obliczone. Resztę rodziny nie zamierzamy i nie chcemy angażować, ponieważ zdaniem mnie sprawy finansowe powinny być rozwiązywane w rodzinie tylko w najgorszym przypadku. A naszej sytuacji nie można nazwać najgorszym przypadkiem.

Rozumiem, co masz na myśli.
Właściwie macie wygodne dochody, gdy oboje pracujecie, tylko chcecie wziąć pożyczkę w najgorszym możliwym momencie. Dlatego wielu rezygnuje.
Czy kiedykolwiek zapytaliście o pożyczkę modernizacyjną w Diba lub skonsultowaliście się z doradcą finansowym?

Re: W dżungli....

Napisany przez NaTwoim13
Zostać zastraszonym przez Honey.

Niemożliwe, uważam, że nieładnie jest tak odnosić się do kogoś, kto prosi o informacje.

Co jest tak złego w TE? On ma wartości w nieruchomości, kobieta ma stabilne dochody, które są zabezpieczone przez świadczenie rodzicielskie i które potem odzyskuje. Mężczyzna ma umowę czasową (tak, czy uważacie, że tego rodzaju zatrudnienie będzie mniej powszechne w przyszłości?), dochody z wynajmu są generowane, a on unika wysokich odsetek.

Rozpoczyna się tutaj dyskusja, gdzie TE ma serdecznie dość, nie chce już czuć się jak dureń albo małe dziecko i żegna się z wątkiem.

Honey, dlaczego nie przedstawić jednego racjonalnego pomysłu lub wsparcia, zanim nie będziesz ciągle pokazywać TEs, jak głupi, zubożali i bezradni są. Niemożliwe!

Re: W dżungli....

Napisany przez Honey1979
Thomas... Oto kilka spraw dla Ciebie....:
Wynagrodzenie 1: Umowa o pracę na czas określony
Wynagrodzenie 2: Kobieta jest już w ciąży, a zrównoważoność dochodu można odczytać z karty ciąży
Jedyna rada, jaką można dać to:
Trzymaj się z dala od dodatkowych obciążeń, już ze względu na dobro dzieci.
Jeśli matka zdecydowanie chce tam się wprowadzić, to nie ma nic przeciwko temu, aby wzięła kredyt i spłacała go.
Thomasie, zauważyłeś słusznie, że coraz więcej umów o pracę jest na czas określony.
Pracownicy i ich przedstawiciele coraz bardziej ustępują w prawach, strajkują z powodu drobnych rzeczy itp.... Nic więc dziwnego, że pracodawcy także zabezpieczają się w ramach swoich możliwości.
To jest po prostu druga strona medalu.

Re: W dżungli....

Napisany przez 2tneub
@Honey1979
Jaka jest alternatywa, jeśli matka nie chce lub nie może już zainwestować kolejnych 20 tys.€? Matka już zainwestowała 40 tys.€.
Pozostawić mieszkanie w stanie nieukończonym i spłacać matce te 40 tys.€, ponieważ nie jest możliwe ich zaliczenie na poczet czynszu? To z kolei generuje dodatkowe obciążenia. To nie może być rozwiązanie.
Nie widzę tego tak pesymistycznie.
Poza swoimi dochodami kobieta otrzymuje przecież dodatek rodzicielski.
Ponadto, mężczyzna znajduje się tymczasowo w klasie podatkowej 5. Gdy odpowiednie miesiące do ustalenia wysokości dodatku rodzicielskiego miną, może powrócić do klasy 4 lub 3 i zyskać dodatkowo od 400€ do 700€ netto w kieszeni. Jeśli mężczyzna straci pracę po roku, kobieta może wrócić do pełnego etatu, a on sam otrzyma ewentualnie zasiłki zastępcze (Dodatek dla Bezrobotnych lub dodatek rodzicielski).
Warto zatem zestawić wszystkie przyszłe dochody (z różnymi założeniami) i wszystkie przyszłe wydatki. W najgorszym przypadku wydatki z pewnością przewyższą dochody.
Wrażenie jest takie, że pożyczka nie powinna wynosić tylko 20 tys.€, ale tyle, aby znowu mieć wystarczające rezerwy na przetrwanie okresu urlopu rodzicielskiego lub bezrobocia. Wydaje się, że dotychczasowe rezerwy zostały całkowicie zainwestowane w nieruchomość, tak że w niej znajduje się więcej kapitału własnego, niż TE może sobie pozwolić.
Mimo wszystko może być trudno znaleźć bank, który zgodzi się na takie rozwiązanie.

Re: W dżungli....

Napisany przez Honey1979
To jest prawda,
Co się stanie, jeśli te nie otrzyma przedłużenia umowy o pracę?

Re: W dżungli....

Napisany przez Hanomag

To jest prawda,

Miło, że to uznajesz. Przed zakończeniem należy priorytetowo zająć się dokończeniem kolejnego mieszkania.


Cytat od Honey1979
Co się stanie, jeśli nie otrzymałby on przedłużenia umowy o pracę?

W takim przypadku poszuka nowej pracy lub zostanie Panem Domu. Dlaczego zawsze tak pesymistycznie? Przecież Ty wiesz, że bez ryzyka nie ma zysku.

Re: W dżungli....

Napisany przez NaTwoim13
Hanomag, to, co piszesz, podoba mi się. Nie nazwałbym tego necessarily Ryzykiem, może raczej Odwagą, pozytywnym podejściem do zadań, tworzeniem możliwości i radzeniem sobie z wyzwaniami.
Czasami jednak zastanawiam się naprawdę, jak niektórzy ludzie prowadzą swoje życie, czym je wypełniają i utrzymują. Nie chcę powiedzieć, że wszyscy powinni postępować tak samo, zgodnie z podręcznikiem, ale czy to nie jest dokładnie to, na co powinniśmy zwracać uwagę przy udzielaniu pomocy? Różnorodność w sposobach prowadzenia życia, oczekiwaniach i postawach? Czy niektórzy zawsze wiedzą, jaki człowiek kryje się za pytającym? Czy to, co jest dla mnie właściwe, powinno obowiązywać innych? Czy istnieje zawsze tylko ta jedna - moja droga i moje podejście do życia - jako jedyny sposób rozwiązania? Dlaczego wiele rzeczy jest zawsze przedstawianych z własnej perspektywy, nie zauważając, że istnieje inna droga i inne rozwiązania? Zwłaszcza i mogę to zawsze podkreślać, unikanie poznawania ludzi i przestawianie się argumentacyjnie jako obowiązkowe i dyktujące, nie sprawia, że można przestać znać ludzi?
Honey nie chce nikomu źle, to jego natura dzielenia się tym, co stworzył, jak coś powinno być zorganizowane i jakie ma być przebieg i kim jest się, jeśli tego nie osiągnie. Odpowiedź na to można zauważyć w jego całej argumentacji, bum, bäng, zack, tak powinno być, a ten, kto tego nie osiąga, jest nieudacznikiem, nieudacznikiem, lekkoduchem! Podoba mu się pokazywanie innym z pozycji anonimowości, jak lekkomyślnie postępują, jak niekompetentni są i jak powinno to przebiegać. Rzadko dostrzegam podejścia rozwiązań, wsparcie jest mu raczej obce, obiektywność to obca kategorioa, a wyobrażenie sobie różnych osób, które stoją za wątkami, sprawia mu trudności. To mnie zaniepokoiło, sprawia wrażenie zimnego, lekceważącego i pozbawionego znajomości ludzi i doświadczenia życiowego!
Jestem niesamowicie szczęśliwy, że w dużej mierze mogę poznać ludzi stojących za wątkami, pomóc niektórym w osiągnięciu lub towarzyszeniu w ich marzeniach życiowych i z tego powodu chciałbym wspomnieć, jak różnią się treści w wątku od rzeczywistej sytuacji, jakie niespodzianki mogą kryć się za napisanymi i przedstawionymi informacjami i jak wiele możliwości istnieje, których tutaj nawet nie zarysowano. Ale przede wszystkim nikt nie jest taki sam, dlatego nadal martwi mnie ogólnikowość, równanie wszystkich na jedno kopyto i powierzchowność towarzysząca wielu odpowiedziom i pomocom. Często nie myśli się o rozwiązaniach, szuka się włosa w jajku, stawia się na pierwszym planie negatywne aspekty i skazuje się na porażkę.

Musiałem to ponownie wyrzucić, ponieważ znowu jeden z pytających poddał się z powodu złośliwych i aroganckich komentarzy i teraz szuka pomocy poza forum, którą oczywiście chętnie się udziela.

Re: W dżungli....

Napisany przez Honey1979
Osobiście uważam to za ogromne ryzyko.
I jest to po prostu nierozważne i nierozważne.
Nawet 20 tysięcy może komuś naprawdę spędzić sen z powiek.
Jeśli nie jestem w stanie oszacować kosztów przebudowy, to trzymam się z dala lub zatrudniam specjalistę, który potrafi to zrobić i ponosi odpowiedzialność w razie wątpliwości.
Osoba zajmująca się wynajmem musi koniecznie mieć wystarczającą ilość gotówki w zanadrzu. Osobiście nigdy nie finansowałem takich kwot pośrednio.
Ale to także wynika z mojego wykształcenia handlowego i zdolności przedsiębiorczych.
Wy możecie mieć inne zdanie... niestety nikogo to nie obchodzi i nie pomaga to też OPowi.
Wy sami możecie to przeczytać... Zapytał już... Nikt nie chciał podjąć ryzyka.
Teraz należy pamiętać... OP napisał w # 8Jeśli nie znajdziemy odpowiedniego, rzetelnego rozwiązania z uczciwymi odsetkami (do maksymalnie 10%), będziemy mieć trochę dłużej plac budowy i schowamy teściową na jakiś czas.
Ludzie..... Ten, kto jest na tyle zdesperowany, że jest gotów zapłacić 10 % odsetek... Powinien zastanowić się nad swoimi umiejętnościami handlowymi.
Zawsze są tacy, którzy kupują te złe nieruchomości i myślą, że przebudowa nic nie kosztuje, bo robią wszystko sami... A po wykonaniu 30% pracy tracą chęci.
A potem przychodzicie Wy:
Przed końcem należy priorytetowo traktować ukończenie kolejnego mieszkania
Dokładnie... Teraz banki powinny pomóc klientom, którzy nie potrafią liczyć.
A w przypadku upadku, obarczymy to kosztem rozliczeniowym, który poniesiemy wszyscy.
Możliwe, że niektórzy uważają moje zdanie za zimne... Ale biznes finansowy działa w ten sposób.
Fakt, że bank nie chce udzielić OPowi 20 tysięcy, podkreśla, że nie jestem w tej opinii osamotniony.

Re: W dżungli....

Napisany przez NaTwoim13
Kochanie, chodzi o jedną instytucję bankową, nie o banki!!!! On dostaje tę kasę!!
Twój cały post potwierdza dokładnie moje przekonanie! To jest zimne, w pewnych momentach nieludzkie, powierzchowne i po prostu głupie, przepraszam.
- Mamy to potem zapłacić???? Co to za nonsens! Jak ty w ogóle radzisz sobie w życiu? Wiesz, co wszystko finansujesz i co za ciebie opłacamy? Wiesz jak działa cykl gospodarczy?? Czy wiesz, że bankructwa są ważne dla sukcesu gospodarczego i że gdyby nikt nie podejmował ryzyka, sukcesu tego gospodarczego by nie było? Bankructwa i upadłości (zawsze smutne) są w porównaniu z zyskiem niczym!! Odmówienie pomocy (dlaczego w ogóle pomoc?) aby nie zagrażała społeczności solidarnościowej, udzielenie TE kredytu jest takim nonsensem, że nie da się w to uwierzyć!
- bo klient jest za głupi. Znowu wychodzi na jaw, że nie potrafi liczyć, nie potrafi kalkulować, po prostu jest za głupi! Pozwólmy mu sobie welnętrznąć! O kanto!
- twoja cholerna arogancja!!! Nikogo to nie obchodzi! Co ty tam gadasz? Jest wystarczająco osób, których to interesuje, kto się zajmuje tą sprawą i przedstawia rozwiązania!!
- przynosisz do gry gównianą nieruchomość, czyli jakie słowo? Czy znasz tę nieruchomość??? Po co (m.in. jak w innym wątku licytacja komornicza) ta negatywna gadanina, te negatywne i nonsensowne skrajności???
Nie opowiadaj nam jak działa biznes finansowy, bo nie masz o tym pojęcia, zero! Kochanie, ty nie masz o tym pojęcia!

Re: W dżungli....

Napisany przez Honey1979

Twój cały post potwierdza dokładnie moje spojrzenie! To jest zimne, w części lekceważące ludzi, powierzchowne i po prostu głupie, przepraszam.

Falsch Thomas, mówi się również Witajcie w świecie biznesu
Tutaj liczą się liczby i fakty, a nie opowieści oparte na emocjach czy koleżeństwo.
Myślałem, że wiesz.

Re: W dżungli....

Napisany przez Honey1979

Nie mów nam, jak działa handel pieniędzmi, nie masz o tym zielonego pojęcia, zero! Kochanie, nie masz pojęcia!

Mogę zaprzeczyć temu twierdzeniu, Thomas.....
Zacząłem od zera euro i w wieku 40 lat finansowo jestem tak dobrze ustawiony, że żyję wyłącznie z dochodów z wynajmu.... Teraz twoja kolej

Re: W dżungli....

Napisany przez Daukind
@noel,
dlaczego nie pożyczysz TE 20k na 3-4% odsetek? Przecież masz się dobrze, a na pewno chcesz być pomocnym człowiekiem przed Świętami. Postaw znak przeciwko tym bezdusznie działającym bankom!

Re: W dżungli....

Napisany przez NaTwoim13
Mam zu sobą zupełnie inne sprawy!!!
Ty po prostu nie chcesz tego zrozumieć! Ty, ty, ja, ja, ja! Świetnie kochanie, naprawdę, cieszę się z tego dla ciebie, ale istnieją różne sposoby, różni LUDZIE, różne autobiografie.
Gdzie my właściwie jesteśmy, w świecie biznesu?? Czy TE chce założyć firmę i potrzebuje porady i pomocy? Czy mu to pomoże, jeśli jako jedyna osoba zawsze robisz wszystko dobrze, nigdy nie potrzebujesz pomocy, zawsze wszystko jest takie piękne?
Naprawdę chciałbym wiedzieć kim jesteś, bardzo chciałbym cię poznać, po prostu zobaczyć kim naprawdę jesteś! Palące pytanie od tygodni!
Gdzie jest twoja inteligencja emocjonalna? Twoje serce, twoje wyczucie dla samej sprawy, twoja ludzkość? Może w części masz rację i oczywiście czasem trzeba powiedzieć nie, odradzić coś, odrzucić plan, ale jaki jest twój cel tutaj?

Re: W dżungli....

Napisany przez NaTwoim13
@Daukind
Całkowicie zbędne, nie potrzebuję tego, banki oczywiście to oferują! Ale czy wiesz, kiedy podejmowana jest decyzja? Kiedy człowiek został oceniony po tym, jak szczegółowo przedstawił i udowodnił swoją sytuację.
I jeszcze raz tutaj! Może być odmowa, mogą być powody dlaczego i dlatego lepiej jest już nie udzielać kredytów, całkowicie w porządku i być może uzasadnione, ale po pierwsze nie na podstawie tych kilku informacji i tutaj, po drugie oparte na solidnych podstawach i uzasadnione, a nie dlatego, że jesteście tak wspaniali i wnioskujący jest zbyt głupi!
Że nie potrafisz tego zrozumieć, że musisz znowu w ten sposób szarogęsty zareagować!

Re: W dżungli....

Napisany przez DringendGesucht
Ponieważ moja skrzynka e-mail cały czas wyje, jestem tutaj jeszcze raz.
@honey: Nie masz pojęcia o tej nieruchomości, mnie i mojej rodzinie, ani nawet w najmniejszym stopniu o tym, jak wygląda naszy styl życia lub nasza sytuacja finansowa. Co miesiąc oszczędzamy wystarczająco dużo pieniędzy (również na książki oszczędnościowe dla dzieci), posiadamy opłacone wartości (pastwiska) itp.
Twoje oceny są nie na miejscu i przekraczają granice osobiste.
Prawdopodobnie tam siedzi mały, gruby, pryszczaty pustelnik w swoim mieszkaniu socjalnym i realizuje swoje iluzje w anonimowości internetu. Chętnie, ale nie tutaj. Dziękuję. (Podobnie to ocenianie jak twoje, nieprawdaż?!)
Wyrzuciłem tę liczbę 10% na pale.
To, o co pytaliśmy, to wskazówki i informacje. Nic więcej i nic mniej. Specjaliści otrzymają wszystkie dane, fakty detalicznie i tak dalej.
Dodatkowa informacja: nigdy nie byłem bezrobotny, jestem wykwalifikowanym pracownikiem z kursami doszkalającymi, po odliczeniu wszystkich kosztów (poza jedzeniem, benzyną, ubraniami) mamy 2000 € na życie. (Bez zaliczki rodzicielskiej, nie uwzględniamy jej, ponieważ zawsze liczymy bardzo konserwatywnie). Nigdy nie finansowaliśmy telewizora ani innych bzdur. Nasz bank domyślił się oferty debetowej (dlaczego nasz debet jest o wiele wyższy niż twój?), ale nie wydaje nam się ona odpowiednia. Nie czujemy się tam dobrze doradzeni. Inny bank odrzucił nas, ponieważ jestem zatrudniony na okresie do wczesnego lata (przejęcie niestety się odbędzie @Honey), moja żona właśnie skończyła z urlopem rodzicielskim (jednak wróciła do zakazu zatrudnienia jako msc agrar). To były argumenty, przez które nic nie zrobili.
Jeszcze raz dziękuję za informacje na temat pożyczki na modernizację od DiBa. Zastanowimy się nad tym.
Jakie są ewentualne możliwości związane z KfW?

Re: W dżungli....

Napisany przez Honey1979
Thomas... Powiem Ci coś.
Przez ponad 15 lat prowadziłem firmę i musiałem podejmować decyzje codziennie, kogo będziemy zaopatrywać, a kogo nie.
To, co klient robił lub zrobił z materiałem później, było mi całkowicie obojętne.
Moim celem było osiągnięcie zysków i generowanie wzrostu firmy.
Były związane z tym miejsca pracy, rodziny itd. Nie mogę brać pod uwagę ludzi, którzy nie pasowali do mojej sytuacji finansowej.
Istniała opcja płatności z góry, jeśli to nie przeszło, odrzucałem, zupełnie nie zważając na to, dlaczego ta osoba nie może zapłacić z jakichkolwiek powodów.
Duże firmy zaopatrywałem wyłącznie za pomocą polisy kredytowej na towary. Jeśli ubezpieczenie odmówiło, klient wypadł. Tak łatwo to działa.
Dlaczego nie został ubezpieczony albo dlaczego jego liczby były zbyt złe, to mnie w ogóle nie interesowało.
Tak samo odbywa się gra w handlu.... Jeśli chcemy dobre ceny, musimy udowodnić naszą wiarygodność finansową. Mojemu partnerowi również nie interesowało, skąd biorę pieniądze.
Tak to działa i tak pozostanie.... I to jest cholernie dobre. Kto chce być klasyfikowany, musi przedstawić trwałe liczby..... Jeśli tego nie zrobię, wylecę... To uciążliwa gra dla przedsiębiorców.... Zawsze zarabiałem uczciwie i na koniec roku nieśliśmy worek z pieniędzmi do urzędu skarbowego. A Ty teraz chcesz mi wmówić, że mam okazywać zrozumienie i empatię i tak dalej.
Nie ma mowy... Bez mnie..... Jeśli ktoś przeprowadza reorganizację i połowie drogi brakuje mu tchu.... Po prostu nie potrafi liczyć i musi się pogodzić z tym, że lepiej byłoby skorzystać z pomocy specjalisty.
Jeśli TE nie jest nawet w stanie oszacować kosztów małej przebudowy, jak sobie poradzi z wynajmem???? Rozliczenia za media, podatki, konserwacja itd.... To w ogóle nie ma sensu.
Podam przykład.....
-Jeśli niepalący dostaje raka płuc, mam pełne współczucie i zaoferowałbym moją pomoc w każdej chwili.
-Ktoś pali 3 paczki papierosów dziennie i w końcu umiera tragicznie na raka płuc.... Tak po prostu.

Re: W dżungli....

Napisany przez NaTwoim13
Kochanie, przepraszam, ale nie możesz prowadzić firmy. Pomimo że to wszystko nie ma znaczenia, patrząc na zmartwienia OP, zamiast powiedzieć przepraszam i wyglądać pojednawczo, znów zaczynasz opowiadać o swojej karierze.
W sumie jestem taki sam, wszystko w porządku, ale tak zimno... koniec, sam jest winien, zbyt głupi... nie można tego porównać ze streszczaniem mojej strony godzinami.
Po prostu nie rozumiem cię, nie mamy tu prowadzić firmy, pytają nas czy możemy pomóc, czy mamy pomysły, czy możemy zaoferować rozwiązania, w dodatku od ludzi, których nawet nie znasz, a których nawet nie chcesz poznać.
Ponadto OP nawet nie zapytał o sensowność swojego planu czy o naszą opinię na jego temat, tylko o to, jak znaleźć rozwiązanie, jakie istnieją rozwiązania, a ty zaczynasz mówić!!!
Po prostu zastanów się nad tym.

Re: W dżungli....

Napisany przez Honey1979
Satz 1:
Co myślisz, a co nie, Thomas.... Szczerze mówiąc, jest mi to obojętne.
Satz 2 : To nie ma nic wspólnego z zimnem. W biznesie liczą się liczby i fakty. Reszta jest nieważna jak guz. Powinieneś o tym wiedzieć. To, co się wydarzy po wygaśnięciu umowy, na razie nie ma znaczenia.
Jeśli to jest takie pewne, to jego pracodawca może po prostu anulować umowę w dwóch linijkach. Koniec komunikatu.... Co będzie po ciąży, trzeba poczekać, ty po prostu zakładasz normalne życie zawodowe.
To, co naprawdę nastąpi, to spekulacje. Faktem jest ciąża. I także tutaj brzmi ... Koniec komunikatu.
Satz 3 : Porównanie z firmą do wynajmu jest jednoznaczne.... Jeśli nie umie liczyć i nie potrafi prowadzić działalności gospodarczej, to z prowadzenia wynajmu zniknie bez echa.... To, że nie radzi sobie z liczbami, widać po tym, że mu uginają się nogi po połowie drogi.
Satz 4 : To nieprawda... Przychylne rozwiązania przedstawiłem wyraźnie w punkcie #2 i #7.
Satz 5 : Bez komentarza.

Re: W dżungli....

Napisany przez Daukind

@Daukind
Całkowicie zbędne, nie potrzebuję tego, banki oczywiście to oferują! Ale czy wiesz, kiedy podejmowana jest taka decyzja? Kiedy osoba została sprawdzona po tym, jak szczegółowo przedstawiła i udowodniła swoją sytuację.
I tu jeszcze raz! Może być odmowa, powody dlaczego i dlaczego lepiej jest zwłaszcza nie udzielać już kredytów, całkowicie w porządku i najprawdopodobniej uzasadnione, ale po pierwsze, nie na podstawie tych kilku informacji i tutaj oraz po drugie solidnie i uzasadnione, a nie dlatego, że jesteście tacy wspaniali, a wnioskujący jest zbyt głupi na wszystko!
Że nie jesteś w stanie tego zrozumieć, że znowu musisz wychodzić z grubej rury!

Ach noel,
Banki już pokazały TE, że zimno mu odrzucają. Nie bez powodu jest gotów zapłacić 10 procent (słownie: D Z I E S I Ę Ć procent) odsetek w czasach, kiedy dostaje się pieniądze - o ile ocena ryzyka kredytowego jest odpowiednia. Sytuacja jest dokładnie znana i potwierdzona przez bank domowy, który odrzucił wniosek.
Jeśli już bank domowy nie finansuje, to zwykle (może zdarzyć się wyjątek) prowadzi to do jednego wniosku: zdolność kredytowa nie wystarcza na to przedsięwzięcie. Koniec.
To nie ma nic wspólnego z pogardą dla ludzi. To, że akurat Ty, jako pośrednik(!), używasz tego słowa, jest już niemalże śmieszne.

Re: W dżungli....

Napisany przez NaTwoim13
Ustalenie terminu nie jest w ogóle kluczowym kryterium, przeprowadźcie ankietę wszystkich banków!

Jeszcze jedno jest jasne i wyraźne: coraz więcej (na szczęście) człowieka stawia się z powrotem w centrum transakcji finansowych. Także tutaj, nie masz pojęcia, przepraszam! Kto wygłasza takie stwierdzenia, ten nie ma pojęcia o branży.

Przede wszystkim, nie znasz szczegółów liczb, danych i faktów, ale wspominasz, że są one jedynym i najważniejszym elementem. Nie widziałeś ich, ani ich nie przeanalizowałeś! Nie wspominając nawet o tym, że na podstawie swoich danych, faktów i liczb otrzyma kredyt!

Nie zauważyłeś człowieka, a on dalej coś do Ciebie pisze, a Ty mówisz mu, że prowadziłeś kiedyś firmę!

Re: W dżungli....

Napisany przez DringendGesucht
Przepraszam, ale raz jeszcze jesteś w błędzie. Mówienie o prawie skończonym już projekcie to lepsze określenie. Nie masz pojęcia, co poszło nie tak, ani niepotrzebnie koncentrujesz się na czymś, co jest totalną bzdurą. Jeśli nie masz pojęcia o projekcie, lepiej trzymaj się z dala od tego wątku. Nie ukrywamy, że popełniliśmy błędy i niektórych rzeczy byśmy nie powtórzyli, ale nie musisz nam tutaj mówić o tym. Jeśli chcesz, możesz sobie wyżalić się w swoim kąciku, ale nie tutaj! Ponadto, twierdzenie o prawie skończonej drodze również nie jest prawdziwe. Na ostatniej prostej, gdy okna i drzwi są już zamontowane, nie ma problemu z przedłużeniem tego czasu, co jest Planem B. Dlatego proszę, nie przedstawiaj nas w niekorzystnym świetle, tak jak chciałbyś to widzieć. Wydaje się, że masz jakąś osobistą wendettę, ale nie jest to istotą tego wątku. Dlatego proszę, trzymaj się z dala od tego tematu. Dziękuję.

Re: W dżungli....

Napisany przez NaTwoim13
Daukind, żle! Jeśli kryteria banku domowego nie akceptują jedynie umów czasowych, to czerwony świeci już teraz, podczas gdy bank nie ma z tym problemu!
Kto jest bankiem domowym? Masz bliższe informacje? Czy zapytałeś, zapytałeś? Jak definiujesz bank domowy, być może definiuje swoją bankowość internetową jako bank domowy, ale być może jego bank domowy to Santander lub Targo Bank, które niekoniecznie wyróżniają się jako banki finansowania nieruchomości?
Być może on nie wie lepiej i musi być rozważnie doradzony, aby nie musiał płacić tych 10%, ale czy wszystko to wypływa z napisanego przez TE?
Jeśli chcesz wyciągnąć z tego kryterium odmowy i zdolność konsumenta do kredytu, to dobranoc Daukind!
Tak, Daukind, na szczęście istnieją nadal tacy ludzie/doradcy finansowi, którzy stawiają potrzeby, problemy, życzenia i troski konsumentów na pierwszym miejscu! Nie siedzieć już po stronie banku, ale usiąść między nimi z dobrych - bardzo dobrych powodów nawet - ze swoimi doświadczeniami i wiedzą o funkcjonowaniu banków!
Dlaczego uważasz to za śmieszne, nie rozumiem, ale pokazuje to twój ograniczony horyzont, więc twoje całe frazesy, obce słowa i twoja inteligencja są bezwartościowe. Szczególnie nie pomaga to TE!!! I nigdy nie czytałem od ciebie żadnych propozycji rozwiązań, tylko dorzucasz oliwę do ognia i zawsze strzelasz zza krzaków.

Re: W dżungli....

Napisany przez Honey1979
Thomas... to naprawdę kompletnie żałosne z twojej strony.....
Twoje słowa:
Jeszcze raz jasno i wyraźnie powiem, że coraz więcej (na szczęście) człowiek jest ponownie stawiany w centrum uwagi w sprawach finansowych.
To jest kompletna bzdura, którą tutaj wygadujesz, mam naprawdę wątpliwości, czy jesteś specjalistą.
Akurat ty ..... jako pionier bankowości internetowej.... Gdzie obie strony nie mają nawet możliwości się poznać osobiście w 4-oczne rozmowie trwającej 5 minut, piszesz tu takie rzeczy jak na szczęście człowiek jest ponownie stawiany w centrum uwagi w sprawach finansowych. ...... To jest naprawdę niewiarygodne, co tutaj wypisujesz..... Wydajesz się całkowicie żałosny w moich oczach.

Re: W dżungli....

Napisany przez Daukind

Ja Daukind, na szczęście istnieją jeszcze tacy ludzie/doradcy finansowi, którzy wciąż stawiają potrzeby, zmartwienia, życzenia i troski konsumentów w centrum uwagi! Nie siedzą już po stronie banku, ale usadawiają się między nimi - a to nawet z bardzo dobrych powodów - korzystając z doświadczenia i wiedzy o funkcjonowaniu banków!

Ty nie znajdujesz się w tej sytuacji. Powiedziałem Ci to już wielokrotnie. Wprowadzasz informacje do oprogramowania, które następnie przedstawia warunki i wstępne punktacje. Nie robisz niczego innego, jak zbierasz dane i następnie automatycznie wnioskujesz o kredyt w banku, a otrzymujesz równie automatyczną odpowiedź. Nikt z Tobą nie rozmawia. Nikt nie pozwala Ci niczego zdecydować. Nie możesz niczego zdecydować. Nie masz prawa niczego decydować. Jesteś jedynie przewodnikiem parkingowym, który pokazuje miejsce parkingowe potencjalnemu klientowi.
Człowiek jest całkowicie nieistotny. Jeśli w Twoim programie nie ma parametru dla wartości, jesteś bezradny. Nie ma doradcy banku, do którego możesz się zwrócić o radę lub opowiedzieć sytuację.
Twój jedyny wkład polega na kreatywnym pomaganiu osobom o niskiej zdolności kredytowej znaleźć prezentowalne - zdecydowanie nie realistyczne - finansowanie. Każdy inny otrzymuje Twoje warunki na każdym rogu ulicy. Nie ma dla Ciebie miejsca. Nie ma zapotrzebowania na Ciebie i Twoje usługi.

Re: W dżungli....

Napisany przez Honey1979

Nie siedzisz w środku. Powiedziałem Ci to już kilkakrotnie. Wprowadzasz informacje do oprogramowania, gdzie pojawiają się warunki i wstępna ocena. Nic innego nie robisz niż zbierasz dane i wysyłasz zautomatyzowane zapytanie do banku, otrzymując również zautomatyzowaną odpowiedź. Nikt z tobą nie rozmawia. Nikt nie pozwala ci podejmować decyzji. Nie możesz niczego zdecydować. Nie masz prawa niczego decydować. Jesteś niczym innym jak osobą pokazującą miejsce parkingowe osobie pytającej.
Człowiek jest całkowicie nieistotny. Jeśli nie ma parametru dla danej wartości w twoim programie, jesteś przegrany. Nie ma doradcy bankowego, który prosiłby cię o radę lub któremu mógłbyś opowiedzieć o sytuacji.
Twój jedyny wkład polega na kreatywnym doprowadzaniu ludzi o słabej zdolności kredytowej do przedstawialnej - mówię wyraźnie nie realistycznej - finansowania. Każdy inny otrzymuje twoje warunki na każdym rogu. Brak miejsca dla ciebie. Brak potrzeby dla ciebie i twojego wkładu.

Doskonale przedstawione. Powinno teraz to zrozumieć każdy, kto wcześniej nie wiedział.

Re: W dżungli....

Napisany przez Honey1979
Thomasie, sprawiasz, że tu jest naprawdę irytująco i męcząco, kiedy zawsze występujesz jak pracownik socjalny.

Często polecasz także bank DSL. Osobiście go nie znam.

Ale poświęć sobie 5 minut i zrób szybkie poszukiwanie w Google... Zobacz, ile ludzi tam naprawdę desperacko opowiada swoje historie... Kiedy występują problemy, dzwonią, a na drugim końcu linii jest jakieś centrum obsługi... Itd... A ty tu bez przerwy marudzisz o ludzkości... Dla mnie to po prostu skrajnie absurdalne....

Re: W dżungli....

Napisany przez NaTwoim13
Kochanie, kim ty kurka jesteś!! Teraz wierzysz w to, co Daukind tu kompletnie bez sensu pisze o sobie? I bijesz brawo?

Daukind, na serio? Nikt nie rozmawia ze mną??? Decyzje nie podejmuję?????????????? Naprawdę wierzysz w to, co napisałeś? To niewiarygodne!! Niewiarygodne! I z jakim przekonaniem to piszesz! Jak można wpaść na taki nonsens?

Codzienny ruch gości w biurze, dzisiaj rozmawiałem już 3 razy z pracownikami DSL Bank, między innymi ustaliłem trudne finansowanie (płatność w szwajcarskich frankach, wpłata wynagrodzenia na konto w Szwajcarii) z kierownikiem działu DSL Bank, zgodę otrzymaną, omówienie finansowania z PSD Bank Koblenz, ustalone parametry. Z Volksbank Hildesheimer Börde uzgodnione warunki okresu próbnego/rozwiązanie znalezione (późniejszy termin wypłaty). W Commerzbank wczoraj osobiście przebywałem w BS, wypiłem kawę i omówiłem projekt klienta. MHB właśnie ustaliłem wypłatę dla klienta na koniec roku i omówiłem pewne niezgodności itd. itp. itd.

A właśnie w tym momencie telefon od Sparda West...

Daukind, po prostu przestań gadać bzdury, to jest całkowity nonsens, którego wygadujesz, absolutnie bezsensowne.

Teraz zastanowię się nad twoim kłamstwem i zniesławieniem. Zabawiam się we wszystko, ale ten figiel muszę i będę teraz wam odebrać. Te kłamstwa i insynuacje, ten nonsens - nie ma nic wspólnego z rzeczywistością doświadczonego i niezależnego maklera finansowego, a z moją codziennością w pracy (którą każdy wreszcie może zobaczyć) - nie zostaną bezkarnie. Obiecuję!

Re: W dżungli....

Napisany przez yosh
Szkoda, forum byłoby naprawdę interesujące, gdyby każdy wątek nie przekształcał się w przedszkolną wojnę. Trochę więcej powściągliwości na pewno rzuciłoby lepsze światło na wszystkich zaangażowanych.

Re: W dżungli....

Napisany przez NaTwoim13
"
Es wirkt halt echt nervig und anstrengend Thomas, wenn Du hier immer wie ein Sozialarbeiter auftrittst.

Oft vermittelst und empfiehlst du ja auch die DSL Bank. Ich persönlich kenne die nicht. Aber nimm dir mal 5 Minuten und Google mal…. Wie viele echt verzweifelte Menschen dort berichten…. Wenn es Probleme gibt, rufen sie an und haben dann irgend ein Callcenter an der strippe…. Usw…. Und Du nölst hier mit der Menschlichkeit rum…. Für mich einfach nur extrem lächerlich….


Es wird immer verrückter!! Er kennt die DSL Bank nicht, das zweitgrößte vermittelte Kreditvolumen auf dem privaten Immobilienfinanzierungssektor, aber er zitiert ein paar negative gegoogelte Erfahrungen? Ja, Honey, sowas gibt es, aber erstens bei jeder Bank und zweitens selten bei mir, denn ich bin die Bank, ich bin der Ansprechpartner bei der DSL Bank und genau da widerlegt sich die Lüge von Daukind schon - und wenn der Vermittler ein Lump ist, dann treten diese Schwierigkeiten auch mal bei der DSL Bank auf. Wendet man aber als erfahrener und seriöser Vermittler das System der DSL Bank gewissenhaft, professionell und pflichtbewusst an, dann gibt es gar nichts Besseres als die DSL Bank!!!!

Freunde, Freunde, Freunde, was ihr da von euch gebt, das kann man gar nicht glauben, wenn man das nicht schwarz auf weiß lesen würde. Wo lebt ihr denn? Wer seid ihr? Was stimmt bei euch, mit euch nicht?

Wahnsinn, da fragt ein Verbraucher etwas, wird verkannt und in Misskredit gebracht, er klärt auf, bittet darum, dass sich Honey nicht mehr äußert und dann legt ihr solche Dinge nach? Lügen, Märchen, Unwahrheiten und Provokationen sondergleichen? Ist das euer Ernst? Mal ganz ehrlich, der TE geht euch doch am Arsch vorbei, ihr habt doch Langeweile und könnt nicht alleine sein! Das ist ja furchtbar und traurig, schockierend!!!"

Re: W dżungli....

Napisany przez Honey1979

Teraz przemyślę coś w związku z twoim kłamstwem i podłym oszczerstwem. Bawię się zawsze we wszystko, ale teraz muszę i będę cię zdetronizować. Te kłamstwa i insynuacje, te bzdury - absolutnie nie mają nic wspólnego z rzeczywistością doświadczonego i niezależnego pośrednika finansowego, a tym bardziej nie mają nic wspólnego z moją codziennością zawodową (którą każdy w ogóle może zobaczyć) - nie zostaną tak po prostu zaakceptowane. Obiecuję!

O rany.... Teraz Daukind musi się przygotować, bo na pewno masz znajomość z Komendantem Policji XD

Re: W dżungli....

Napisany przez NaTwoim13
Tak dokładnie wygląda to w odniesieniu do realizacji!!! W przypadku banku DSL nie ma kontaktu telefonicznego. Dopiero po wypłacie klient ma swojego opiekuna! Wcześniej są to pośrednicy.

Kochanie, po prostu nie przestajesz. Nie masz pojęcia o banku DSL, jak już zadeklarowałeś, ale chcesz się wypowiedzieć!

Nie masz pojęcia, kochanie, zupełnie żadnego, a tego jest całkiem sporo!!!

Re: W dżungli....

Napisany przez Honey1979
Ja Thomas.... Dann lass aber jetzt auch mal einen kommen und mach dich dann nicht so lächerlich wie hier auf Seite 9

Re: W dżungli....

Napisany przez NaTwoim13
Miód!!!!! Człowieku, co ty chcesz? Wyjaśniam ci to jeszcze raz jasno i jednoznacznie, bez durnych gadanin!!!!!!
!) Kalkulatory Dr.Kleina, Interhyp i innych platform internetowych/dostawców są powierzchowne, zabawkowe, wskaźniki!!! Europace dostarcza solidne warunki, warunki pozostające stabilne, gdy wartości nieruchomości zostają potwierdzone, co zdarza się rzadko. Poprzez Europace mam bezpośredni interfejs z bankiem, jeśli warunek zostanie wygenerowany, pozostaje on zabezpieczony przez pewien czas. Zostały uwzględnione wszystkie istotne dane (wszystkie, w przeciwnym razie nie ma scoringu i dostępu do banku) . Przed scoringiem i... 2) W DSL Banku jestem bankiem, włącznie z odwzorowaniem wniosków o kredyt, które po decyzji są identyczne z umowami. Dopiero po decyzji klient otrzymuje wskazanego opiekuna, który siedzi w Hameln! Do tego czasu jestem - w przenośnym znaczeniu - bankiem. Tylko ty byś pomyślał, że jestem schizofrenikiem i twierdzisz, że jestem bankiem jako całość. Czy mogłeś to zrozumieć? Dobrze, dziękuję.
3) Oczywiście, zdarza się nie mieć kontaktu z klientem lub bankiem i wówczas zajmuję się Europace, opracowuję koncepcje, tworzę oferty, przeprowadzam obliczenia, analizuję wykonalność i sonduję rynek bankowy, reprezentowany aż do najmniejszej kasy oszczędnościowej lub spółdzielni, ustawiając indywidualne wymagania i warunki. Czy mogłeś zrozumieć, co ja robię, ale na pewno stwierdzenie Daukida, że nie rozmawiam z nikim, nie współtworzę procesów decyzyjnych - co jest po prostu śmieszne, bo już same wpisy, koncepcje i prezentacje mają ogromny i kluczowy wpływ na proces decyzyjny - to tylko jak skierowywacz pojazdów (tak absurdalne i głupie porównanie). Tym bardziej, że warunek zawsze pojawia się na końcu rozważań finansowania, bo istotne jest to, na czym opierają się warunki, różne możliwości, łączenie składników, korzystanie z np. oszczędności budowlanych, środków KfW lub publicznych funduszy państwowych czy udziału w kredytach spłacanych w całości, które obniżają mieszaną stopę procentową. Czy zrozumiałeś, że stwierdzenie Daukida to bzdura, nonsens, jak nierealne to jest i że ten człowiek nie ma pojęcia? Tak? Dzięki.
Przy tym to nie on ma mi nic do powiedzenia, to ja mam mu powiedzieć, że nie ma pojęcia o moich klientach, i że nie ma pojęcia, jakie wspaniałe cechy i zdolności kredytowe są obecne także w tym forum. Totalnie nie ma pojęcia, ale uważa, że to jest zrzutka (to by się od niego ktoś zesrał, ale strasznie) i twierdzi, że takie świetnie oceniane osoby kredytowe nie potrzebują porady!
Łącznie z) oferujemy (klientów i dane osobowe oczywiście zanonimizowane) przedstawienie statystyk z forum. Statystyki związane z tytułami, dochodami gospodarstw domowych i wskaźnikiem kapitału własnego! On by złapał młot i uderzył się nim w głowę! Oczywiście to nie jest wykorzystywane, zamiast tego się kłamie, insynuuje i prowokuje! Jak już wspomniałem, nadal biorę w tym udział, ale i nadal zwracam uwagę, że wnioski kredytowe mogą być ocenione zrównoważenie tylko indywidualnie i zawsze należy osobowo rozważyć sytuację wnioskodawcy, jeśli chce się być traktowanym poważnie i ocenionym rzetelnie i sprawiedliwie zamiast wydawać werdykty z góry na dół!!!!

Re: W dżungli....

Napisany przez ADMCI4
...więc kontynuujemy. Gratulacje

Re: W dżungli....

Napisany przez NaTwoim13
Nie, w sąsiednich wątkach, aktualnie......
Możesz śmiało wziąć udział i pomóc TE, udzielać porad i wnosić pomysły!

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata