- czw sty 04, 2018 10:37 am
Cześć wszystkim,
my, czyli ja i moja żona, planujemy wreszcie kupić Dom. Mamy wrażenie, że już od wieczności to robimy.
Obiekt kosztuje 369 000€ i jest sprzedawany przez pośrednika. Dom znajduje się w Badenii-Wirtembergii.
Nasza rodzina składa się ze mnie, 30-latka, mojej żony, również 30-latki, i naszej rocznej córki.
Obecnie zarabiam około 2300€ (umowa na czas nieokreślony), a moja żona nic (również na czas nieokreślony), ale w ciągu najbliższych tygodni, najpóźniej latem, planuje podjąć pracę na pół etatu. Nie znamy jeszcze wysokości jej zarobków, ale szacujemy, że będą to 900-1100€.
Dodatkowo chcemy wynająć mieszkanie dla teściowej, które znajduje się w domu. Szacujemy, że wynajem będzie kosztować około 350€ z opłatami eksploatacyjnymi.
Jako kapitał własny dysponujemy około 50 000€ plus około 10 000€ jako absolutnej rezerwy.
Czy ma sens zasięgnięcie oferty w takiej sytuacji, czy to jest nierealne i tylko się ośmieszymy?
Pozdrawiam, Nemo
my, czyli ja i moja żona, planujemy wreszcie kupić Dom. Mamy wrażenie, że już od wieczności to robimy.
Obiekt kosztuje 369 000€ i jest sprzedawany przez pośrednika. Dom znajduje się w Badenii-Wirtembergii.
Nasza rodzina składa się ze mnie, 30-latka, mojej żony, również 30-latki, i naszej rocznej córki.
Obecnie zarabiam około 2300€ (umowa na czas nieokreślony), a moja żona nic (również na czas nieokreślony), ale w ciągu najbliższych tygodni, najpóźniej latem, planuje podjąć pracę na pół etatu. Nie znamy jeszcze wysokości jej zarobków, ale szacujemy, że będą to 900-1100€.
Dodatkowo chcemy wynająć mieszkanie dla teściowej, które znajduje się w domu. Szacujemy, że wynajem będzie kosztować około 350€ z opłatami eksploatacyjnymi.
Jako kapitał własny dysponujemy około 50 000€ plus około 10 000€ jako absolutnej rezerwy.
Czy ma sens zasięgnięcie oferty w takiej sytuacji, czy to jest nierealne i tylko się ośmieszymy?
Pozdrawiam, Nemo