Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Kredyty hipoteczne na budowę domu lub zakup mieszkania (nieruchomość zamieszkana przez właściciela).

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez Floppp
Cześć wszystkim,
właśnie się zarejestrowałem tutaj, ponieważ od dłuższego czasu zastanawiam się nad zakupem mieszkania i nie do końca wiem, czy to ma sens czy nie. Tutaj wydaje się być wielu doświadczonych ludzi. Być może możecie podzielić się swoimi opiniami.
Co do sytuacji wyjściowej:
Chodzi o mieszkanie, w którym mieszkam od 10 lat.
Właściciel chce je teraz sprzedać i zapytał mnie, czy chcę je kupić za 180 000 [url]euro[/url].
Pracuję w nauce, gdzie umowy czasowe są powszechne (obecnie netto zarobki wynoszą 1400 [url]euro[/url]).
Mieszkanie ma być sfinansowane z moją partnerką, która właśnie ukończyła studia i dąży do doktoratu (na razie brak stałych dochodów, tylko praca dorywcza na chleb codzienny).
Mieszkanie jest centralnie położone i można je łatwo wynająć studentom (3 pokoje, 60 m2). Ceny najmu są wysokie w tej okolicy i rosną (roczny wzrost cen najmu 8,1%!). Mieszkanie można wynająć za minimum 1000 [url]euro[/url].
Naszym planem jest czasowe wynajmowanie mieszkania i korzystanie z niego od czasu do czasu.
Od czerwca (zakończenie umowy o pracę) zamieszkamy za granicą przez co najmniej 1 rok, gdzie również będziemy pracować i mieszkać bezpłatnie. Nasze życie tam możemy/wykonujemy za pomocą lokalnych dochodów oraz w razie potrzeby oszczędności tam zgromadzonych.
Ponieważ nie jest jeszcze jasne, co będzie po tym roku, chciałbym ustalić miesięczną ratę na 600 [url]euro[/url], aby w razie potrzeby móc ponownie zamieszkać w mieszkaniu.
Wkład własny na zakup wynosi około 50-80 tysięcy [url]euro[/url], w zależności od tego, ile wsparcia finansowego udzieli rodzina.
Co sądzicie o tym pomysle?
Dziękuję i pozdrawiam.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez BenniG
Mieszkanie za 180.000 € przy 1400 € netto jest sportowe.
Co obecnie płacisz za mieszkanie?
Czy po pobycie za granicą chcecie zamieszkać w tej samej okolicy?
Czy wasza rodzina może jeszcze raz udostępnić wam 50-80 tys. €, jeśli zdecydujecie się zamieszkać gdzie indziej i chcecie kupić tam mieszkanie/[url]Dom[/url]?
Jaki jest stan waszego domu, czy wkrótce trzeba będzie coś zrobić?

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez Floppp
sportowy tak. Chcę przecież nie zarabiać tak mało zawsze. A moja partnerka też zarabia trochę pieniędzy. Problem polega na tym, że przynajmniej przez najbliższe jeden-dwa-trzy lata nie możemy dokładnie określić naszych dochodów.

Mój plan zakłada, że mieszkanie, jeśli będzie wynajmowane, opłaci się samo (ok. 1100 przychodu - 600 rata). W ciągu tych lat moglibyśmy więc zrobić solidną kasę na konserwację/dodatkową spłatę. (w zależności od tego, jakie są wymogi podatkowe?)

A jeśli będziemy korzystać z mieszkania sami, to płacimy tylko ratę zamiast czynszu, który obecnie płacę tylko właścicielowi. Rata byłaby nawet wciąż tańsza niż wynajem gdzie indziej.

Obecnie płacę 430 EUR czynszu za mieszkanie. Rata w wysokości 600 byłaby więc tylko o 170 [url]euro[/url] więcej, poradzimy sobie z tym na pewno we dwoje. W ostateczności możemy wynająć pokój studentowi.

Dom pochodzi z lat 50. W 2017 roku zrobiono nową instalację elektryczną, okna z tworzywa sztucznego z izolacją akustyczną zostały wymienione około 4 lub 5 lat temu. A izolacja dachu została wykonana około 3 lata temu.

Mamy wkład własny - jak wspomniałem wcześniej - między 50 a 80 tys. EUR

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez ADMCI4
Czy zastanowiłeś się kiedykolwiek, jak realne jest uzyskanie [url]kredytu[/url] w wysokości 140000€ z czasowo ograniczonym dochodem w wysokości 1400€?

Jeśli wypowiesz któreś z poniższych słów bank od razu się wycofa!

- Wynajem
- Dochód 1400€
- okresowo samemu zamieszkać
- Dziewczyna nie ma dochodu, bo jest studentką
- niepewne

Przecież nie masz 12 lat, żeby wiedzieć, że bank nie zgodzi się na coś takiego.
Abyś mógł mnie zrozumieć - jako student wiele lat temu nie mogłem nawet sfinansować laptopa DELL za pomocą [url]kredytu[/url] w Santander Banku, mając dochód z pracy studenckiej w wysokości 800€.

Powoli robi się tutaj śmiesznie. Kochanie

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez Floppp
Klar, rozważyłem to. Byłem w dwóch bankach: DB i Sparkasse. DB powiedziała, że musimy mieć minimalny dochód netto w wysokości 3600 przed rozmową - nie wiem komu jeszcze udzielają [url]kredytów[/url]...?! Sparkasse powiedziała, że to możliwe: poprzez wpis hipoteki na [url]Dom[/url] mojego ojca, poręczenie i potwierdzenie darmowego mieszkania. Zasugerowali endfälligen KFW-Kredit z umową oszczędnościową. Myślicie, że ta oferta ma sens? Nawiasem mówiąc, zapytałem raz agenta nieruchomości, a ten powiedział, że sprzeda mieszkanie bez problemu za 220.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez ADMCI4
jasne, przemyślałem to.
Byłem w 2 bankach: DB i Sparkasse.
W DB powiedzieli mi, że potrzebujemy co najmniej 3600 zł netto dochodu, zanim w ogóle zaczną rozmawiać - nie mam pojęcia, komu jeszcze udzielają [url]kredytów[/url]...?!
W Sparkasse powiedzieli, że to możliwe: poprzez zastaw [url]hipoteczny[/url] na domu mojego ojca, poręczenie i potwierdzenie o możliwości darmowego mieszkania.
Zaproponowali mi [url]kredyt[/url] KFW z umową oszczędnościową z końcowym terminem spłaty.
Czy myślicie, że ta transakcja ma sens? Oczywiście, ma sens. Zdecydowanie to zrób! Powinieneś także wpisać swoją dziewczynę jako kredytobiorczynię (najlepiej z sfałszowanym podpisem). I zabezpieczyć [url]Dom[/url] swojego ojca jako zabezpieczenie, żebyście oboje mogli spać spokojnie.
Nawiasem mówiąc, zapytałem kiedyś agenta nieruchomości, powiedział, że spokojnie sprzedałby mieszkanie za 220 tysięcy. Skoro to mówi agent, to na pewno prawda!

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez Floppp
Cześć Ed,
Twoją cyniczną postawę uważam za nieodpowiednią.
1. Uważam, że jest uzasadnione, że osoby, które jeszcze nie zgłębiły tematu finansów, zadają pozornie głupie pytania.
2. Finansowanie mieszkania wydaje mi się całkiem możliwe i lukratywne.
Ostatecznie to bank musi ocenić kwestię zdolności kredytowej.
Jeśli uważasz, że finansowo to nie ma sensu, chętnie poznałbym twoje argumenty w bardziej rzeczowy sposób.
Dzięki!
PS: Pośrednik: porównując oferty nieruchomości w okolicy i sprawdzając analizy cen na popularnych portalach, wygląda to dobrze. Dlaczego miałby kłamać? Przecież nie ma udziału w tej transakcji - zamierzałem kupić mieszkanie bezpośrednio od mojego wynajmującego. Zwróciłem się do niego jako do niezależnego ekspera. Chciałem ogólnie dowiedzieć się o sytuacji cenowej

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez ADMCI4
Zatem jeszcze raz, abyś mógł zrozumieć. Przekazałem Ci wszystkie informacje w moich dwóch postach.

Dotyczące 1) Twój brak znajomości finansów, a jednak używasz wielu specjalistycznych terminów.

Dotyczące 2) To dla Ciebie nie ma znaczenia, ponieważ zarabiasz za mało. Nie mów teraz tylko ja, ale DB, i nie mam na myśli Deutsche Bahn.

W przeciwnym razie obowiązuje nadal mój drugi post.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez Floppp

W przeciwnym razie nadal obowiązuje mój drugi post.

Czy możesz to jeszcze raz wyjaśnić? Poza cynizmem i ironią nie znajduję żadnych przydatnych informacji.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez ADMCI4
To proste. Jeśli SKOK mówi, że się da, to się da, prawda? Po co mieliby kłamać?

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez Klaus1976
Cześć, 3600€ netto za 180k jest dla mnie zbyt wysokie. Ale 1800€ na czas określony jest zdecydowanie za mało. Twoja partnerka też zarabia za mało. Planowanie wynajmu w przyszłości również nie może być uwzględnione. Być może ktoś z rodziny mógłby to nabyć i wynająć wam.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez NaTwoim13
Oczywiście, zamiary najmu przy zakupie są uznawane jako dochód!

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez Klaus1976

Oczywiście, intencje zakupu nieruchomości jako dochód są akceptowane!

Aha, jeśli ktoś wcześniej mieszkał w wynajmowanym mieszkaniu, to czy intencje zakupu nieruchomości są uwzględniane w obliczeniach domowego budżetu przez pracownika socjalnego? Należy jednak złożyć wniosek tak, aby pracownik go rozpatrzył w poniedziałek po różach z resztkami alkoholu.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez ADMCI4
Miałbym również wątpliwości co do powyższej konstelacji.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez NaTwoim13
Nein, mój przyjacielu, dokładnie taki, jaki jest faktyczny stan rzeczy, jeśli chcę wynająć i jeśli przeprowadzam badanie jako inwestor kapitałowy (takim zostałbym według kryteriów banku), to te dochody z najmu - nawet bez istniejącej umowy najmu - oczywiście zostaną uwzględnione podczas oceny kredytowej. Jeśli nie posiadam żadnej dodatkowej nieruchomości, można oczywiście - bez dodatkowych wyjaśnień - uwzględnić ewentualny koszt najmu. Pozostając oczywiście tam, gdzie mieszkam i mówiąc, że chcę w przyszłości wynająć, tak się nie stanie. To zainscenizowane studium przypadku jest trochę mylące, ale to tak na marginesie.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez ADMCI4

Nie, mój przyjacielu, tak jak to prawdziwe i jeśli chcę wynająć i przeprowadź analizę jako inwestor (zgodnie z kryteriami banku), te dochody z najmu - nawet bez istniejącej umowy najmu - oczywiście będą uwzględnione przy weryfikacji kredytowej.
Oczywiście, jeśli zamierzam tam mieszkać i kiedyś wynająć, wtedy oczywiście nie. To fikcyjny przykład jest trochę mylący, w zasadzie.

Czy miałoby to być zarówno dla użytku własnego, jak i inwestycji kapitałowej?

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez NaTwoim13
To na razie nie ma znaczenia, ponieważ nie ma takiego przypadku.

W ogólności muszę podjąć decyzję podczas składania wniosku, czy będę korzystał z nieruchomości osobiście czy wynajmę ją, odpowiednio zostaną uwzględnione pauschale oraz wydatki/dochody.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez Klaus1976

Jest pierwszy. To oznacza, że ta sytuacja w ogóle nie zachodzi.
W zasadzie, muszę zdecydować się na wykorzystanie własne czy wynajem przy składaniu wniosku, co wpłynie na ustawione kwoty ryczałtów oraz przychodów/wydatków.

TE ma już przecież mieszkanie własne, co według mnie nie jest możliwe do udowodnienia (ograniczona umowa / niskie dochody), problem ten dotyczy wszystkich osób zatrudnionych w nauce. Przeskakują z jednej ograniczonej umowy na drugą. Wynajem planowany jest na później i będący na czas. Najpierw trzeba sfinansować.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez NaTwoim13
Nie przeglądałem tego przypadku - jak wielu innych - ale chętnie pomogę punktualnie dla dobra ogółu. Umowy czasowe zasadniczo nie stanowią problemu, nie są krytyczne, zwłaszcza dla naukowców, ponieważ faktycznie - co jest oczywiste dla banków i akceptowane - jest to tam praktykowane. Dotyczy to też jednak pielęgniarek i wychowawców.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez Floppp
A więc w moim przypadku faktycznie najpierw wynająłbym (i tak jestem na rok w Norwegii, aby zarobić trochę pieniędzy). Nie jest też pewne, czy wrócę do tego mieszkania. Mamy rodzinę w różnych krajach, gdzie też chcielibyśmy mieszkać. (Na miejscu ktoś zajmuje się mieszkanie)
Według Sparkasse, wynajem za 1000 [url]euro[/url] zostanie uwzględniony w wysokości około 800 [url]euro[/url].
Czy dobrze rozumiem, że dla ewentualnej realizacji tego zamierzenia lepiej jest podać, że mieszkanie jest „wynajmowane”. Nawet jeśli tymczasowo jest zajmowane lub może być zajmowane przez nas?
Dziękuję za odpowiedzi!

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez Malapascua

Jasne, przemyślałem to.
Byłem w 2 bankach: DB i Sparkasse.
DB powiedział, że potrzebujemy minimum dochodu netto 3600, zanim zaczniemy rozmawiać - nie mam pojęcia, komu jeszcze udzielają [url]kredytów[/url]...?!

We dwoje? Prawie jak pracownicy najniższego wynagrodzenia.... to jest bardzo niski dochód dla dwóch osób.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez vision

We dwoje? Prawie jak odbiorca minimalnego wynagrodzenia... to jest bardzo niskie dochody dla dwóch osób.

Kiedy on to zrozumie?
Weź teraz kalkulator, bo widzę, że szacowanie nie jest twoją mocną stroną.
173,3 godziny * 884 [url]euro[/url] minimalnego wynagrodzenia to daje?
Teraz znasz brutto zarobki!

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez Floppp
no cóż,... to zależy od branży. Na uczelni faktycznie powszechne jest płacenie za 50% pracy i wykonywanie 100% obowiązków. Mój dotychczasowy najdłuższy umowa była na 2 lata i 7 miesięcy. Czasami był to także tylko jedno semestr...
Wróćmy do tematu:
Czy dochody z wynajmu będą teraz wliczane? I czy 800 zł dochodu z wynajmu (zamiast pierwotnych 1000) + 1400 zł netto dochodu wystarczą?
A co z hipoteką? Jeśli zostanie zarejestrowana na domu mojego ojca, czy oznacza to, że jeżeli wszystko pójdzie źle, planowane mieszkanie i [url]Dom[/url] mojego ojca będą zagrożone? Zrozumiałem, że hipoteka miałaby być zarejestrowana tylko na kilkadziesiąt tysięcy [url]euro[/url] na domu. Nie mam o tym pojęcia.
Dziękuję i dobranoc!

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez LadySunshine
Drogi TE, Nawet jeśli przyniesiesz 80 000 [url]euro[/url] wkładu własnego, nadal musisz sfinansować około 110 000 [url]euro[/url] (musisz również zapłacić koszty zakupu). Przy zarobkach w wysokości 1400 [url]euro[/url] to niemożliwe. Bank pokrzyżuje Ci plany. Właściwie już to zrobił. Możesz to sobie obliczyć. Nawet jeśli spłacisz 500 [url]euro[/url], nadal będą koszty dodatkowe za mieszkanie, szacowane na około 700 [url]euro[/url]. To oznacza, że połowa twoich zarobków odchodzi, pozostaje tylko 700 [url]euro[/url]. Jeśli teraz wynajmujesz mieszkanie za 430 [url]euro[/url] czynszu. Co sprawia, że myślisz, że możesz je wynająć dalej za minimum 1000 [url]euro[/url] czynszu? Przepraszam, ale dla mnie to po prostu nie pasuje. Niestety, nie mogę Cię zachęcić do tego pomysłu.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez Floppp
Z powodu ceny najmu: aktualnie właodcja po prostu żąda zbyt niskiej ceny najmu. Na szczęście cena najmu nie została podniesiona od 12 lat.
Mieszkanie na dwie kondygnacje niżej jest na przykład wynajmowane za 900 km. A ponieważ jest to popularna lokalizacja w mieście uniwersyteckim, jestem pewien, że będę mógł wynająć dwa małe pokoje za 350 oraz duży za 400. Studenci regularnie śpią tutaj na początku semestru w salach gimnastycznych.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez Floppp
Nawet jeśli masz 80 000 [url]euro[/url] wkładu własnego, nadal musisz sfinansować około 110 000 [url]euro[/url] (musisz również zapłacić koszty zakupu). Przy dochodzie 1400 [url]euro[/url] to nie do zrealizowania. Bank robi Ci wtedy kreskę. W rzeczywistości już to zrobił. Możesz to sobie łatwo obliczyć. Nawet jeśli spłacasz 500 [url]euro[/url], nadal pojawiają się koszty związane z mieszkaniem, załóżmy, że to około 700 [url]euro[/url]. To oznacza, że połowa twojego dochodu po prostu zniknęła, a zostało tylko 700 [url]euro[/url].

Myślę, że to równanie mogłoby się udać: jeśli płacę ratę w wysokości 600 [url]euro[/url] i zarabiam 1000 [url]euro[/url] z wynajmu, to powinno być to do zrealizowania. Nawet jeśli od 400 [url]euro[/url] nadwyżki miesięcznej odliczę jeszcze połowę na zabezpieczenia/konserwację, wciąż pozostanie mi 200 [url]euro[/url]. I w ten sposób [url]kredyt[/url] spłaci się sam dzięki wynajmowanej nieruchomości. Jasne, że muszę pracować tam, gdzie jestem, żeby żyć, ale musiałbym to robić nawet bez wynajmowanego mieszkania... Przecież nie planuję żyć z dochodów z wynajmu...

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez 2tneub
A co z podatkami od czynszu i utratą dochodu z tytułu zmiany najemcy?

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez Floppp
W pierwszym, drugim roku musiałbym pokryć ryzyko utraty czynszu ze swojej rezerwy w wysokości 10 000 zł na moim koncie bieżącym. Ale po dwóch, trzech latach miałbym już odłożone 14 400 zł dzięki nadwyżce 400 zł miesięcznie (36 miesięcy x 400). Oczywiście będą jeszcze podatki do zapłacenia. Ile to będzie? Odejmijmy 5000 zł. Więc po trzech latach będzie na stronie 9 400 zł na wypadek utraty czynszu i konserwacji.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez HSV
Cześć Floppp
Zrób to, to się uda!!
Mam przyjaciela, który nawet będzie mi towarzyszył w sprawie finansowania i odda mi część prowizji.
Serio, wziąć 1400€ pożyczki, czy ty sam w to wierzysz, czy nie?

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez NaTwoim13
Nie, drogi HSV, pomimo całej miłości, wychodzę z tego

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez HSV
Cześć Thomas,
nie miałem na myśli ciebie.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez Floppp
Oczywiste, że 1400 to nie duża pensja, sam też o tym wiem. Ale nie rozumiem, co może być nie tak z moim wyliczeniem. Byłbym wdzięczny za wyjaśniające komentarze.

Jeśli teraz odłożymy na bok kwestię, czy bank udzieliłby mi [url]kredytu[/url] i na jaką kwotę, to obliczenie jest całkiem proste.

Przy dochodach z najmu w wysokości 1000, obsługuję [url]kredyt[/url] w wysokości 600 i odkładam pieniądze na ewentualne braki najmu oraz utrzymanie nieruchomości. W pewnym momencie dokonuję dodatkowych spłat. Po pewnej liczbie lat x mieszkanie będzie spłacone samoistnie. Moim zdaniem moje dochody nie mają nic wspólnego z finansowaniem mieszkania.

Gdybym mieszkał gdzie indziej, musiałbym pracować, aby zarobić na jedzenie, czynsz i wszystko inne, tak samo jak muszę robić teraz, gdybym nie kupił mieszkania.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez 2tneub
Przyjmuję kwotę około 2000€ brutto dla kategorii podatkowej 1 i rozliczenia pojedynczego
Praca niezależna od pracodawcy
2000x12 = 24000€
pomniejszone o koszty uzyskania przychodu 1000€
= 23T€ Dochód z pracy niezależnej
pomniejszone o wydatki na cele specjalne 5,5T€
= 17500€ dochód podlegający opodatkowaniu
= 1967 € Obciążenie podatkowe plus opłata solidarnościowa

To samo z najmem
Praca niezależna od pracodawcy
2000x12 = 24000€
pomniejszone o koszty uzyskania przychodu 1000€
= 23T€ Dochód z pracy niezależnej
Dochody z najmu
12T€
pomniejszone o odsetki 130T€ x2,5% = 3,2T€
pomniejszone o odpisy 180T€ (w tym 20% ziemia i 80% [url]Dom[/url]) *80%=144T€ x2% odpisy 2,8T€
pomniejszone o koszty nieprzekazalne na najem 0,5T€
= 5,5T€ Dochód z najmu

pomniejszone o wydatki na cele specjalne 5,5T€
= 23000€ dochód podlegający opodatkowaniu
= 3525 € Obciążenie podatkowe plus opłata solidarnościowa
Jeśli moje założenia są poprawne, to w pierwszym roku z powodu niskich dochodów podatkowych różnica w wysokości tylko 1,5T€
Skąd się wzięły kwoty 50-80T€? Prezent czy [url]pożyczka[/url]?

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez Floppp
pochodzą z darowizn, sprzedaży zabytkowego samochodu oraz rozwiązania funduszu emerytalnego

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez LadySunshine
Co robisz, gdy Twoi najemcy nie mogą opłacić czynszu?
Jeśli wynajmiesz mieszkanie gdzie indziej, również będziesz musiał płacić czynsz. Nie możesz zakładać, że znajdziesz mieszkanie tak tanie jak obecne.
To, co przedstawiłeś, to zbyt uproszczone podejście. Wszystko nie jest takie proste. Nie możesz przerzucić podatków od czynszu ani odłożonych na utrzymanie oszczędności na najemcę. Nawet jeśli coś trzeba naprawić, nie możesz przekazać tego kosztu najemcy. To wszystko płacisz Ty. A na to brakuje Ci pieniędzy, proszę, zobacz to. Z tym wynagrodzeniem nie będziesz w stanie utrzymać tego mieszkania.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez Floppp

Co robisz, gdy Twoi najemcy nie mogą zapłacić czynszu?

Dlatego gromadzę rezerwy. Z tej kwoty 1000 za czynsz, 400 przeznaczam na podatki, utraty, itp.


Gdybyś wynajął mieszkanie gdzie indziej, również musiałbyś zapłacić czynsz. Nie możesz zakładać, że znajdziesz mieszkanie o takiej samej korzystnej cenie jak to obecne.

Dlatego pracuję. Muszę przecież żyć, bez względu na to, czy mam mieszkanie czy nie.
Po prostu nie rozumiem, dlaczego przy dochodzie z czynszu w wysokości 1000 [url]dolarów[/url] mieszkanie nie finansuje się samo.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez Malapascua
Możesz liczyć tutaj jak chcesz - pytanie tylko, czy otrzymasz [url]kredyt[/url]. A ja raczej podejrzewam, że nie.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez ADMCI4
Nie komplikuj sobie i nam teraz życia.
Jeśli czegoś nie rozumiesz, udaj się do Sparkasse lub innego banku.
W przeciwnym wypadku staraj się uzyskać pisemne potwierdzenie, oznacza to, że umowy kredytowe są przed tobą.
Jeśli wtedy zaczynasz się wahać, zawsze możesz samodzielnie się wycofać.
Tutaj wszystko zostało powiedziane. Więc hop do banku!
Ponadto musisz sam siebie pouczyć i zrozumieć wszystko oraz wziąć za to odpowiedzialność, żeby żaden uczestnik forum nie był winny twojej niedoli.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez ADMCI4
To pytanie może być głupie, ale jeśli Twoje czynsze są tak wysokie, a chcesz wynająć mieszkanie, to odprowadzasz czynsz od swoich 1400€, prawda?

Więc jeśli teraz zakładam, że nowe mieszkanie (to, do którego musisz się przeprowadzić, bo wynajmujesz finansowane) też będzie kosztować 1000€, ponieważ okolica jest tak atrakcyjna, to będziesz musiał żyć z 400€ miesięcznie, zgadza się? To jest właściwy wniosek z twojego całego planu

Więc lewa kieszeń, prawa kieszeń, czy pod mostem :-)

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez Floppp
nie. Nie do końca.
Zamierzam wyjechać za granicę i zamieszkać za darmo u rodziny mojej partnerki.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez NaTwoim13
W odpowiedzi na konkretny tytuł. Bez sensu.
W międzyczasie, aby odpowiedzieć w sposób przyjemny dla starych fraz (lubię się uczyć), nie ma tu nikogo, kto - pomimo tego, że ten projekt nie jest aktualny - widzi sens w tym przedsięwzięciu.
Dlatego dyskusja przynajmniej ma sens i dlatego wyrażę krótko swoje stanowisko, aby czytający mogli wyciągnąć z wątku wnioski.
W przeciwnym wypadku Ed_Schmitt według mnie nie ma już nic do dodania do swojego przedostatniego oświadczenia.

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez ADMCI4
Bank na pewno ucieszy się, gdy poinformujesz ich, że w razie jakichkolwiek problemów nie będziesz dostępny!

Re: Finansowanie mieszkania - sens czy nonsens?

Napisany przez 6Bankkaufmann
Chciałbym również wyrazić swoje zdanie na temat wątku rozpoczęcia. Może się zdarzyć, że pokoje można wynająć poszczególnym studentom. Ale jeśli to jest zamknięte mieszkanie, to nie ma znaczenia, liczy się tylko normalny czynsz jako podstawa obliczeń budżetowych. Więc przy ograniczonych dochodach w zasadzie można uzyskać finansowanie budowy. Ale nie na kwotę 140 000 EUR ani 180 000 EUR. Nie przeczytałem wszystkiego w szczegółach, ale z kwotą netto 1400 EUR otrzymuje się bardzo niewiele [url]kredytu[/url] budowlanego. Zdecydowanie zalecam powstrzymanie się i poczekanie, aż wrócisz z zagranicy. Kto zajmie się problemami, gdy będziesz za granicą w mieszkaniu?

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata