- ndz mar 11, 2018 7:19 pm
Cześć drodzy użytkownicy forum.
Chciałbym opowiedzieć o moim przypadku: jakiś czas temu mój pojazd został włamany przez noc. Skradziono gotówkę, zniszczono zamek oraz stacyjkę. Skontaktowałem się z moim ubezpieczeniem, ponieważ mam nałożoną polisę autocasco, co było zgłoszone jako szkoda ubezpieczeniowa. Tak oceniła to wtedy również firma ubezpieczeniowa i wysłała rzeczoznawcę. Ten wykonał swoją pracę i stwierdził szkodę całkowitą. Ponownie skontaktowałem się z firmą ubezpieczeniową i potwierdzono mi, że przysługuje mi kwota kosztów naprawy według rzeczoznawcy minus wartość rynkowa minus udział własny, w sumie około 800€. Firma ubezpieczeniowa przesłała mi formularz do wypełnienia i odesłania, po czym kwota miała być przelana na moje[url]konto[/url] . Zrobione, ale brak wypłaty. Znowu zadzwoniłem, teraz niestety potrzebują teraz (nagle nowe zasady) zaświadczenie od policji, które mam przesłać, a następnie kwota będzie wypłacona.
Niestety podczas obciążenia konta brakowało środków na zapłatę składki ubezpieczenia. W związku z przeprowadzką nie otrzymałem żadnej informacji od ubezpieczyciela, co niestety mi umknęło. Moja polisa OC+z pakietem autocasco została wypowiedziana przez ubezpieczyciela i logicznie musiałem dopłacić brakującą kwotę. Niestety firma ubezpieczeniowa oświadczyła, że mimo zapłaty zaległej kwoty muszę poszukać nowego ubezpieczenia. I tak też zrobiłem, teraz jestem ubezpieczony gdzie indziej.
Teraz wielkie pytanie: Czy mimo wypowiedzenia przez ubezpieczyciela mam prawo do wyrównania szkody, czyli kwoty 800€? W końcu opłacałem wszystkie składki i jednoznacznie chodzi o szkodę z ubezpieczenia autocasco. Tak też zostało to potwierdzone.
Co o tym sądzicie, czy moja stara firma ubezpieczeniowa mimo wszystko musi mi wyrównać szkodę? Na marginesie, data szkody to około 5 miesięcy temu. Dotychczasowe rozmowy telefoniczne z ubezpieczycielem nie przyniosły rezultatu, zawsze mówiono, że się ponownie skontaktują, ale nigdy nie było konkretnej odpowiedzi...
Dziękuję za Waszą pomoc/opinie! Z poważaniem
Edycja mówi: głupia korekta...
Chciałbym opowiedzieć o moim przypadku: jakiś czas temu mój pojazd został włamany przez noc. Skradziono gotówkę, zniszczono zamek oraz stacyjkę. Skontaktowałem się z moim ubezpieczeniem, ponieważ mam nałożoną polisę autocasco, co było zgłoszone jako szkoda ubezpieczeniowa. Tak oceniła to wtedy również firma ubezpieczeniowa i wysłała rzeczoznawcę. Ten wykonał swoją pracę i stwierdził szkodę całkowitą. Ponownie skontaktowałem się z firmą ubezpieczeniową i potwierdzono mi, że przysługuje mi kwota kosztów naprawy według rzeczoznawcy minus wartość rynkowa minus udział własny, w sumie około 800€. Firma ubezpieczeniowa przesłała mi formularz do wypełnienia i odesłania, po czym kwota miała być przelana na moje
Niestety podczas obciążenia konta brakowało środków na zapłatę składki ubezpieczenia. W związku z przeprowadzką nie otrzymałem żadnej informacji od ubezpieczyciela, co niestety mi umknęło. Moja polisa OC+z pakietem autocasco została wypowiedziana przez ubezpieczyciela i logicznie musiałem dopłacić brakującą kwotę. Niestety firma ubezpieczeniowa oświadczyła, że mimo zapłaty zaległej kwoty muszę poszukać nowego ubezpieczenia. I tak też zrobiłem, teraz jestem ubezpieczony gdzie indziej.
Teraz wielkie pytanie: Czy mimo wypowiedzenia przez ubezpieczyciela mam prawo do wyrównania szkody, czyli kwoty 800€? W końcu opłacałem wszystkie składki i jednoznacznie chodzi o szkodę z ubezpieczenia autocasco. Tak też zostało to potwierdzone.
Co o tym sądzicie, czy moja stara firma ubezpieczeniowa mimo wszystko musi mi wyrównać szkodę? Na marginesie, data szkody to około 5 miesięcy temu. Dotychczasowe rozmowy telefoniczne z ubezpieczycielem nie przyniosły rezultatu, zawsze mówiono, że się ponownie skontaktują, ale nigdy nie było konkretnej odpowiedzi...
Dziękuję za Waszą pomoc/opinie! Z poważaniem
Edycja mówi: głupia korekta...