- pt mar 16, 2018 10:49 pm
zastanawia mnie, że zapotrzebowanie na dostosowanie pochodzi od ubezpieczycieli.
Z pewnością dotyczy to jedynie starszych polis ubezpieczeniowych. W przeszłości sumy ubezpieczenia były wyliczane za pomocą różnych metod, które często zawierały indywidualne błędy. Podczas ustalania wartości:
- na podstawie kosztów produkcji mogły powstać nieuzasadnione różnice cenowe pomiędzy deweloperami, błędne określenia prac własnych wykonawców mogły prowadzić do błędnych wartości,
- oceny biegłych mogły prowadzić do indywidualnych błędnych ocen i błędnych wartości,
- standardowy arkusz wartości mógł powodować odchylenia poprzez przyjęcie błędnych wartości, na przykład powierzchni mieszkalnej lub solidnych elementów budowlanych,
- przez przyjęcie wartości od poprzedniego właściciela mogły być utrwalane błędne wyceny.
Dlatego, i także dlatego, że często prace naprawcze i modernizacje nie były zgłaszane, ubezpieczyciele mają interes w przeszacowaniu i jednoczesnym przeniesieniu polis na nowsze, lepsze, ale również droższe taryfy. Obecnie ubezpieczyciele zazwyczaj korzystają z jednolitej procedury ustalania wartości nieruchomości lub nie podają wartości pieniężnej ubezpieczenia, lecz wypłacają ubezpieczonemu odszkodowanie w razie szkody na podstawie wcześniej podanych wartości (powierzchnia mieszkalna) zgodnie z wartością nową. Jeśli te wartości zostały podane nieprawidłowo przez ubezpieczonego, wtedy w przypadku szkody nie otrzyma on dodatkowego odszkodowania za nadmierną wartość ubezpieczenia, ale może zostać obciążony w przypadku niedoszacowania.