- czw kwie 05, 2018 8:58 am
@tneub
Bez ironii, nie możemy tego ocenić, w ogóle nie, a konsekwencje za to ponosi każdy sam. W zasadzie jest w porządku, że ostrzega się, że coś trzeba rozważyć i wyjaśnić, ale nie wiemy o tym, zupełnie nie.
Z mojego doświadczenia i mojego portfela z ponad 1 700 finansowań mogę powiedzieć, że licytacje komornicze i upadłości praktycznie nie występują w moim portfelu. Oczywiście się zdarzają, ale patrząc na postawy i komentarze tutaj, ironia musiałaby być powodem niepokoju, masz rację, ironia.
Jesteśmy wszyscy narażeni na zagrożenia życia (choroba, utrata pracy i niezdolność do pracy, rozwód), a z pewnością osoba, która ma długi, musi zastanowić się nad nimi znacznie bardziej niż ta, która żyje beztrosko i nie rozważa posiadania. Ryzyka życiowe i gotowość do ich podjęcia są różnie u ludzi wyrażone, nawet jeśli ktoś tego chce i próbuje, nie można niektórym zabrać ryzyka, popadają w nie, ale twierdzić, że można ocenić ryzyko na podstawie kilku liczb i linijek uważam za błędne, i jeśli ktoś tego chce, powinien najpierw poznać jednostkę ludzką/konsumenta i jego otoczenie, zanim wyda wyrok.
Znacie moje zdanie i trzymam się go, a miłe jest to, że z wieloma z tych osób faktycznie się zapoznaję i mogę ocenić sytuację, ale tylko to, wszystko inne decydują - tak jak decyzja o zakupie - sami ludzie i konsumenci, i to jest także dobre i słuszne.
Jeśli się zastanawia, opisuje się coś z własnej perspektywy i oznacza to też w ten sposób, pokazuje się ryzyka w sposób obiektywny i trzeźwo, ujawnia się, jak by się samemu to zrobiło lub też nie, to wszystko jest dobre i słuszne. Jeśli jednak ktoś sobie założy, wydaje wyroki uogólnione (bez znajomości bliższych szczegółów o osobie, obiekcie i jego otoczeniu) i czasem z góry pouczająco ocenia lub potępia, to moim zdaniem (doświadczenia zdobyte również tutaj) nie przynosi to żadnej korzyści dla pytającego, takie mam doświadczenia.
Zawsze zwracam uwagę na moje doświadczenia i nastawienie i nie chcę tym powiedzieć, że nie możemy wszyscy wyrażać różnych punktów widzenia i zaleceń, tutaj pomagać i wspierać z różnymi podejściami i powinniśmy to robić. Kontrowersja prowadzona w sposób obiektywny i z argumentami uzasadnionymi z punktu widzenia różnych stron jest celem, jest pomocna, pouczająca i szkodliwa.
I jeszcze raz, ludzie są różni, tak jak sytuacje i regiony. Każdy ma swoją gotowość do ryzyka, ma swoje powołanie życiowe, swoje przeznaczenie i oczekiwania od życia, dlatego zawsze warto bliżej i indywidualnie poznać człowieka i jego otoczenie (w tym nieruchomość), chcąc być oceniającym. Myślę, że nie jestem w błędzie , a argumenty są mocniejsze, jeśli nie uogólnia się i nie traktuje wszystkiego jednakowo.
Zgadzam się z panem Buhmannem, przy takim obciążeniu nie ma takiego oprocentowania. Nie pomaga również to, że jest się długoletnim klientem swojego banku, bo tym jesteśmy prawie wszyscy i zatem nic szczególnego. Sam zaciągnąłem [url]kredyt[/url] przed 3 miesiącami. W takim razie TE musiał się czegoś nie zrozumieć. W przeciwnym razie proszę o umieszczenie tutaj zrzutu ekranu z propozycją warunków.