Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Kredyty hipoteczne na budowę domu lub zakup mieszkania (nieruchomość zamieszkana przez właściciela).

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez RheinPirat
Cześć wszystkim,
obecna sytuacja. Od maja 2023 roku możemy przystąpić do refinansowania naszego domu szeregowego na przedmieściach Rostocku. Pozostały dług wyniesie wtedy około 134 000 [url]euro[/url] z początkowych 182 000 [url]euro[/url]. Pozostały dług składa się z dwóch [url]kredytów[/url] udzielonych przez DB. Jeden [url]kredyt[/url] wygaśnie po 10 latach, drugi zostanie wypowiedziany z 6-miesięcznym wypowiedzeniem.
W tym roku, poprzez lokalną kasę oszczędności, wzięliśmy [url]kredyt[/url] następczy w wysokości 88 000 [url]euro[/url] na 5 lat na cele modernizacyjne. Po pięciu latach pozostanie nam około 83 000 [url]euro[/url].
Razem wynosi to sumę około 217 000 z łącznej kwoty 270 000 [url]euro[/url].
Wszystko zostało tak skoordynowane czasowo, że wszystkie trzy [url]kredyty[/url] wygasną w ciągu 6 miesięcy lub z powodu wypowiedzenia.
Naszym zamiarem jest połączenie tych trzech [url]kredytów[/url] w jeden i sfinansowanie ich poprzez forward. Lokalna kasa oszczędności wyraziła zainteresowanie tym planem i chciała już teraz umówić się z nami na spotkanie, aby to wszystko uregulować. Poprosiłem jednak o trochę czasu. Teraz planowany jest sierpień.
Należy dodać, że choć w 2013 roku nabyliśmy nieruchomość za początkowe 182 000 [url]euro[/url], to wartość rynkowa, bez uwzględnienia przeprowadzonych prac modernizacyjnych, została oszacowana przez lokalną kasę oszczędności w lutym (podczas analizy kredytowej) po obejrzeniu na 280 000 [url]euro[/url]. W ciągu ostatnich 5 lat zrobiliśmy wiele rzeczy, do tego dochodzi problem braku domów i mieszkań w okolicach pięknej Rhodeńskiej Riwiery.
Moje pytania do was to: Czy muszę coś specjalnego wziąć pod uwagę? Jakie są obecne stopy procentowe w projekcie takim jak nasz? Czy istnieją jakieś pułapki, w które mogę wpaść?
Dziękuję!
Pozdrowienia

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez StGe1973
Przesadnie rzecz biorąc, nie ma żadnych pułapek, chyba że chodzi o fakt, że już dzisiaj musisz podjąć decyzję odnośnie kwoty [url]kredytu[/url]. To może stać się pułapką, jeśli na przykład w 2023 roku potrzebowałbyś mniej [url]kredytu[/url] z powodu spadku tego zarówno przez dziedziczenie, wyższe oszczędności itp.
Poza tym istnieje także dodatek odsetkowy miesięcznie, ale jest on zróżnicowany w zależności od banku. Przy 5 latach prawdopodobnie wyniesie on gdzieś między 1 a 1,5% (dodatek odsetkowy). Pytanie po prostu brzmi, jakie będą stopy procentowe za 5 lat? Ponieważ nikt nie wie, nikt nie będzie w stanie odpowiedzieć czy to jest dobry czy zły wybór, czy też czy jest to w jakimś sensie pułapką (kosztową).

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez NaTwoim13
Ważne jest ustalenie, jak podzielić się dwiema starymi pożyczkami lub zobowiązaniami z nich wynikającymi, która [url]pożyczka[/url] może być spłacona jako pierwsza, oraz kiedy należy spłacić 5-letni [url]kredyt[/url]. Czy w momencie wygaśnięcia pierwszej pożyczki czy w momencie wygaśnięcia drugiej pożyczki.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez nordstern76
Cześć RheinPirat, także ja jestem w podobnej sytuacji: moje kredyty hipoteczne będą miały wygasającą składkę odsetkową w 2023 roku, a moi przedstawiciele banku naciskają mnie bardzo uprzejmie - już teraz - na zawarcie kredytu przeznaczonego na przyszłość, aby zapewnić mi korzystne stawki procentowe na prognozowany pozostały dług… Niestety, żaden z nich nie poinformował mnie o następujących szczególnych cechach i ryzykach: 1. Uwzględnienie wartości zabezpieczenia Każdy bank pobiera różne opłaty odnoszące się do różnych wartości zabezpieczenia: Oferty promocyjne często dotyczą tylko 50% wartości zabezpieczenia i tylko dla pierwszych kredytów. Ponadto moje doświadczenie wskazuje, że stawki procentowe wzrastają (z zasady 0,1-015% za każde kolejne 10% wartości, ale maleją stopniowo). Oczywiście zawsze są wyjątki! Warto więc mieć na uwadze określone granice zabezpieczenia: Dla mnie dodatkowa spłata w wysokości 7500 € sprawiłaby, że prognozowana suma pozostałałaby poniżej 70% wartości zabezpieczenia, pozwalając zaoszczędzić 0,15% rocznie. Moi dwaj przedstawiciele bankowi byli zaskoczeni tym faktem, ale przecież zawsze jest się czegoś nowego uczyć… 2. Krótszy okres oczekiwania Bez zbędnego wydłużania: im dłuższy okres oczekiwania w kredycie na przyszłość, tym wyższe stawki procentowe. Wszystko zaczyna się od 5 lat, podczas gdy stawki procentowe dla oczekiwania 4 lub nawet 3 lata są znacznie niższe. W moim przypadku opłaca się poczekać do 01.03.2019 roku, aby zaoszczędzić 0,25 % stawki procentowej rocznie. 3. Stały poziom stawek procentowych Oczywiście musiałem wysłuchać uwag specjalistów finansowych: Ale czy zdajesz sobie sprawę, że stawki procentowe mogą znacznie wzrosnąć do 01.03.2019 roku i te 0,25% rocznie mogą zostać zniwelowane…. Tak, zgadza się, ale jakie jest na to prawdopodobieństwo? I dlaczego to właśnie teraz naciskają mnie dwie banki, abym natychmiast przedłużył składkę odsetkową??? Rzuć okiem na Handelsblatt: https://www.handelsblatt.com/finanze.../22846814.html Główny stróż walutowy wyraźnie odrzuca możliwość podwyższania stóp procentowych. Jest więc bardzo mało prawdopodobne, że stawki procentowe znacząco wzrosną w ciągu najbliższych 12 miesięcy. 4. Podwójna kara za wcześniejszą spłatę A teraz największe ryzyko: W przypadku konieczności wcześniejszej sprzedaży domu (przeprowadzka, zmiana pracy lub niewiarygodnie dobra oferta zakupu) grozi podwójne kary za wcześniejszą spłatę zarówno dla starego kredytu, jak i dla kredytu na przyszłość. W tym przypadku składka odsetkowa staje się niezwykle kosztowna. Ponadto trudno mi teraz oszacować, jaki pozostanie mi dług w 2023 roku, ponieważ brak innych bezpiecznych opcji inwestycyjnych skłoni mnie do maksymalnego wykorzystania dodatkowych spłat. Ponadto, chciałbym kiedyś nie mieszkać już na górze długu, a może tylko obok… ale to jest moja osobista mentalność Moje wnioski: Nie będę zawierać kredytu na przyszłość zbyt wcześnie, jeśli stopy procentowe pozostaną na takim stabilnym i niskim poziomie. Ponadto postaram się teraz wpłacać jak najwięcej dodatkowych spłat, aby przy zawieraniu nowej składki odsetkowej być poniżej 50% wartości zabezpieczenia. Pozdrowienia od Północnej Gwiazdy

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez NaTwoim13
nordstern76 pisze: Cześć RheinPirat, również jestem w podobnej sytuacji: moje kredyty hipoteczne wygasają w 2023 roku, a moi doradcy bankowi bardzo przyjacielsko naciskają mnie, abym już teraz zawarł umowę na kredyt Forward, aby zabezpieczyć dla mnie korzystne oprocentowanie dla przewidywanej pozostałej kwoty zadłużenia… Niestety żaden z nich nie zwrócił mojej uwagi na następujące szczególne cechy i ryzyka: 1. Uwzględnij wartości obciążenia Każdy bank pobiera różne opłaty za poszczególne wartości obciążenia: oferty promocyjne często obowiązują tylko dla 50% wartości obciążenia i tylko dla pierwszych kredytów. Ponadto, według moich doświadczeń, oprocentowanie wzrasta (reguła kciuka 0,1-0,15% za każde dodatkowe 10%, ale malejąco). Oczywiście zawsze są wyjątki! Dlatego sensowne jest mieć świadomość określonych granic obciążenia: w moim przypadku dodatkowa spłata w wysokości 7500 € spowoduje, że przewidywana pozostała kwota spadnie poniżej 70% wartości obciążenia, co pozwoli zaoszczędzić aż 0,15% rocznie. Moi dwaj doradcy bankowi byli sami zaskoczeni, ale człowiek uczy się całe życie… 2. Krótszy okres oczekiwania Krótko mówiąc: im dłuższy okres oczekiwania w kredycie Forward, tym wyższe są dopłaty odsetkowe. Początek jest od 5 lat, przy czym stopy procentowe dla oczekiwania 4 lub nawet 3-letniego są znacznie niższe. W moim przypadku warto poczekać do 01.03.2019 roku, aby zaoszczędzić 0,25% rocznie na dopłatach odsetkowych. 3. Stabilne oprocentowanie Oczywiście musiałem wysłuchać uwag ekspertów finansowych: Ale wiecie przecież, że odsetki mogą skoczyć w górę do 01.03.2019 roku i te 0,25% rocznie mogą zostać zjedzone… Tak, to prawda, ale jakie jest prawdopodobieństwo? A dlaczego akurat teraz nagle dwie banki naciskają mnie, abym od razu przedłużył zobowiązanie oprocentowania??? Warto rzucić okiem na Handelsblatt: https://www.handelsblatt.com/finanze.../22846814.html Najwyższy strażnik walutowy odrzuca wzrost stóp procentowych. Bardzo mało prawdopodobne jest zatem, aby odsetki skoczyły w górę w ciągu najbliższych 12 miesięcy. 4. Podwójne odszkodowanie za przedterminową spłatę A teraz największe ryzyko: w przypadku konieczności wcześniejszej sprzedaży nieruchomości (przeprowadzka, zmiana pracy lub niemoralna super oferta zakupu) grożą podwójne odszkodowania zarówno za stary kredyt, jak i za kredyt Forward. W takim przypadku zobowiązanie oprocentowania staje się niezwykle kosztowne. Ponadto nie mogę dzisiaj oszacować, jakie pozostaną mi zadłużenie w 2023 roku, ponieważ z braku innych bezpiecznych możliwości inwestycyjnych będę od teraz korzystał z jak największych dodatkowych spłat. Ponadto chciałbym kiedyś nie mieszkać już na górze długów, ale być może tylko na stoku długu… ale to moja osobista mentalność Moje podsumowanie: kredytu Forward nie zamierzam zawierać zbyt wcześnie, jeśli oprocentowanie pozostanie tak stabilne i niskie. Ponadto teraz staram się dokonać jak największych dodatkowych spłat, aby uzyskać oprocentowanie poniżej 50% wartości obciążenia przy zawieraniu nowego zobowiązania oprocentowania. Pozdrowienia od Polarnika
Bardzo dobry i przemyślany post, który odzwierciedla, na co należy zwrócić uwagę przy kredycie Forward. Warto zawsze brać pod uwagę wartość obciążenia lub stopień obciążenia, gdy chodzi o warunki oferowane. Jakie oprocentowanie na jaką kwotę przy jakiej wartości domu zostało ci zaproponowane?

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez StGe1973
nordstern, to po prostu zależy od tego, co rozumiesz przez przebicie sufitu. W zasadzie porównujesz tam jabłka do gruszek, mówiąc o stopach oprocentowania refinansowania, stopach depozytowych banków wobec EBC (które ustala EBC) oraz długoterminowych stopach procentowych rynku kapitałowego, z których banki refinansują swoje pożyczki. Oczywiście oba te stopy mają pewną zależność, ale są zasadniczo zupełnie innymi rzeczami. Otóż powiedzmy sobie tak: długoterminowe stopy procentowe mogą bez problemu oscylować między 1 a 1,5%, bez żadnej zmiany w polityce pieniężnej EBC. Wpływ mają tam czynniki takie jak oczekiwania inflacyjne na dłuższą metę, oczekiwania co do wzrostu gospodarczego, oczekiwania co do bezpieczeństwa inwestorów, podobnie jak polityka pieniężna EBC. Zasadniczo długoterminowe stopy procentowe będą tendencjonalnie wzrastać (jeśli wszystko pozostanie takie jak dzisiaj), jeśli EBC zakończy swój program skupu nowych obligacji, ponieważ po prostu duże zapotrzebowanie (EBC) na rynku wtórnym na obligacje zniknie. Pomijając nieprzewidywalne wydarzenia (takie jak możliwe wojny handlowe Trumpa, kryzysy bankowe itp.), oczekiwania inflacyjne, oczekiwania co do wzrostu gospodarczego itp. można zasadniczo dobrze przewidzieć na 6 do 12 miesięcy do przodu, a tym samym i rozwój stóp procentowych na rynku kapitałowym. Dla dłuższych okresów takie prognozy są mniej więcej równie miarodajne jak prognozy pogody dla Ulm za 3 miesiące....:-). Chciałbym podkreślić, że w żadnym wypadku nie mam zamiaru zanegować twojej racji. Może się zdarzyć, że długoterminowe stopy procentowe do 2020 lub 2023 roku zmienią się marginalnie bądź będą oscylować na niskim poziomie albo i nie. W tym kontekście rozumiem doradców bankowych, którzy radzą zabezpieczyć się przed ryzykiem. Jeśli rzeczywiście istnieje już potrzeba kapitałowa, moim zdaniem nie można teraz zrobić wiele złego, decydując się na wcześniejsze zawarcie umowy kredytu z opcją terminowej wymiany. Oczywiście można także podjąć ryzyko, poczekać i być może podjąć decyzję jeszcze korzystniej. Ale to po prostu gra w ruletkę na czerwone/czarne, dzisiaj szansa wynosi 50:50.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez nordstern76
Hej noelmaxim, dzięki za pochwałę - to mój pierwszy raport i nadal się uczę. Zawodowo zajmuję się finansowaniem tylko od strony podatkowej, i muszę powiedzieć, że jest to rażące niedbalstwo to, co niektórzy doradcy wciskają klientom. (Zresztą, moje doświadczenie pokazuje, że nie dotyczy to głównie małych, niewtajemniczonych i nieporadnych wdów, lecz raczej zamożnych akademików, którzy dają się przekonać w klubie golfowym. Im zamożniejsi, tym bardziej absurdalne finansowania. Zakupiłem swoje mieszkanie w 2013 roku w Hypo za 2,65% na 10 lat. Postbank/BHW jest zaangażowany jedynie dlatego, że mam nadal 2 nieprzydzielone stare BSV (BHW D4 z 1996 roku), na które w tej chwili otrzymuję 4% odsetek i muszę oszczędzać przez długi czas... zastawiłem je, ponieważ wydawało mi się, że kredyt jest zbyt drogi.... Teraz podchodzi do mnie niechciana propozycja: Postbank/BHW oferuje 2,50% efektywnie na 5 lat z możliwością zrefundowania 70% wartości zastawu i ignoruje moje środki na BSV do dodatkowej spłaty po okresie zabezpieczenia odsetek, co oznacza, że pozostała kwota kredytu jest przynajmniej o 80.000 € za wysoka!!! Hypo również ignoruje moje plany dodatkowych spłat oraz oblicza wartość zastawu na poziomie 80%, dlatego zaproponowano 2,75% efektywnie na 5 lat związania odsetek. Kiedy zapytałem o rabat na prolongatę - przecież przetrwałem teraz 5 lat, udowadniając, że jestem lojalnym klientem o najlepszej zdolności kredytowej, który co miesiąc terminowo spłaca raty, zaoferowano mi bezpłatne potwierdzenie kupieckie, że moje zobowiązanie do dalszej niezbywalności pożyczki pozostaje w mocy... zwykle kosztuje dodatkowo 0,1% rocznie (przy wzięciu kredytu naciskałem na to z uwagi na negatywne doświadczenia wielu klientów). Obu sprzedawcom bankowym dziwnie było, że odrzuciłem ich wspaniałe oferty. słoneczne pozdrowienia od Polarnika

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez nordstern76
Cześć StGe1973, napisałem mój post z powodu twojego bardzo lakonicznego stwierdzenia dotyczącego ryzyka związanego z kredytem z terminem upływu: Po prostu istnieje dodatkowa marża odsetkowa miesięcznie, ale jest ona różna w zależności od banku. Przy okresie 5 lat prawdopodobnie wynosi ona gdzieś między 1 a 1,5% (dodatkowa marża odsetkowa). Pytanie brzmi po prostu, gdzie będą stopy procentowe za 5 lat? Ponieważ nikt tego nie wie, nikt nie będzie w stanie odpowiedzieć, czy jest to dobre czy złe i czy to w ogóle jest (kosztową) pułapką. To jest delikatnie mówiąc: mniej niż połowa prawdy, że tutaj stawka jest tylko minimalne ryzyko związane z oprocentowaniem, ale klient ma być związany długoterminowo, co zwłaszcza w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu staje się bardzo kosztowne. Poniższe stwierdzenie jest dla mnie raczej w sferze akademickiej: Ogólnie porównujesz jabłka z gruszkami, czyli stopy oprocentowania refinansowania, stopy oprocentowania depozytów banków w ECB (ustalanych przez nią) i długoterminowe stopy kapitałowe, z którymi banki refinansują swoje kredyty. Każdy bank zastanawia się każdego dnia na nowo, co zrobić z pieniędzmi: czy zdeponować je na konto w ECB bez oprocentowania czy udzielić kredytu w wysokości 2,50% solventnemu klientowi. W związku z tym stopy oprocentowania depozytów mają rzeczywiście wpływ na stopy kredytów. Ponadto nie wierzę, że polityka fiskalna ECB jest bezsilna: bo panowie wiedzą dokładnie, co robią i jakie to ma skutki. Kredytobiorca chce wiedzieć, ile będzie musiał zapłacić odsetek za 4-5 lat. W tym celu banki i BSV opracowały różne produkty zabezpieczające, z różnymi zaletami i wadami. Tutaj chodziło szczególnie o skrajny przypadek kredytu z terminem zapadalności za 5 lat. Twoje stwierdzenie: W związku z tym rozumiem zupełnie tych doradców finansowych, którzy zalecają zawarcie takiego kredytu, aby uniknąć ryzyka. Jeśli rzeczywiście ustalono zapotrzebowanie na kapitał, obecnie nie można dużo źle zrobić, decydując się na kredyt z terminem zapadalności. Oczywiście można również podjąć ryzyko, poczekać, a następnie być może skorzystać z jeszcze lepszej oferty. Ale to po prostu ruletka czerwone/czarne, stan obecny szansa 50:50. Pominąłeś wiele produktów zabezpieczających, które; jeśli chcę jedynie zabezpieczyć ryzyko wzrostu stóp procentowych w 2023 roku - ostatecznie są nawet tańsze i bardziej elastyczne - niż oferty kredytów z terminem zapadalności. Słoneczne pozdrowienia od Polarna

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez StGe1973
„nordstern, W moim poście chodziło specjalnie o kredyty z opcją do przodu. Wartość ustanowienia hipoteki, VFE przy wiązaniu stóp procentowych itp. nie mają nic wspólnego ze szczególnymi kredytami z opcją do przodu, ale dotyczy to wszystkich kredytów. Ponieważ klient już ma kredyt, który zostanie spłacony w przyszłości poprzez kredyt z opcją do przodu, nie sądzę, aby konieczne było ponowne informowanie kredytobiorcy o ogólnych kredytach. Jeśli już ma on zaciągnięty kredyt, to już powinien być świadomy VFE przy wiązaniu stóp procentowych itp. i być w stanie samodzielnie podejmować decyzje. Temat OP również nie dotyczył innych sposobów zabezpieczenia stóp procentowych, a jedynie kredytu z opcją do przodu. Bank nie zastanawia się codziennie na nowo, co zrobić ze swoimi pieniędzmi, ale ma obowiązek refinansować zgodnie z terminami. Dlatego w zależności od okresu refinansowania istotne są różne stawki procentowe. Owszem, EBC wpływa na stopy procentowe na rynkach kapitałowych, ale również inne czynniki. Dlatego twoje wnioski, że długoterminowe stopy procentowe nie zmieniają się, ponieważ EBC nic nie zmienia, są po prostu błędne. W zależności od zmian innych czynników, długoterminowe stopy procentowe mogą wahać się nawet o 1 do 1,5% (w skrajnych przypadkach więcej), pomimo braku zmian ze strony EBC. To, co po prostu mnie irytuje, to to obraźliwe zachowanie w internecie, tak to dla mnie brzmi twój post. Bankierzy chcą ci wcisnąć jakieś absolutne bzdury, ponieważ stopy procentowe nie mogą wcale wzrosnąć, albo jest to ekstremalnie mało prawdopodobne. Ale jest to bardzo in, niezależnie czy przeciwko bankierom czy komukolwiek innemu. Wszyscy chcą w gruncie rzeczy wydoić klienta, bez względu na to, jakie bzdury muszą mu wcisnąć. Niestety podstawą tych obraźliwości jest często absolutna niewiedza, którą maskuje się jakimiś linkami z internetu. Przepraszam, ale to jest dokładnie na odwrót. Każdy poważny bankier powinien zwrócić uwagę klienta, że obecnie mamy wyjątkowo niski poziom stóp procentowych i nie ma gwarancji, że taki pozostanie przy zakończeniu okresu wiązania stóp procentowych za 2, 3, 4 czy 5 lat. Zabezpieczenie się na ten poziom danych przez kredyt z opcją do przodu MOŻE w zależności od sytuacji być absolutnie sensowną alternatywą, na którą powinien zwrócić uwagę poważny bankier. Decyzję o skorzystaniu z kredytu z opcją do przodu lub odrzuceniu go powinien podjąć każdy sam.“

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez Freeliner
...i jak daleko zajdzie „poważny/rzetelny” bankier w swoim banku?! Naprawdę nie sądzisz, że bankier/„sprzedawca” działa wyłącznie w interesie klienta, gdy bank nie ma z tego korzyści!? ...znam kilku takich w kręgu znajomych, którzy czasem trochę zdradzą... Stara „doradczyni” moich rodziców została „przeniesiona” i naprawdę była dobra, uczciwa i szczera....dziwne, co nie?! Potem poznałem nową „doradczynię”.... ojej....to raczej „miła” sprzedawczyni. Im bardziej niewinni i łatwowierni ludzie, tym lepiej! Naprawdę proponowała świetne, długoterminowe produkty dla 73/75-letniej pary emerytów!!!!!

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez StGe1973
freeliner, oczywiście bank, podobnie jak rzemieślnik czy handlowiec samochodów, nie jest organizacją dobroczynną finansowaną przez państwo i każdy chce sprzedać coś, otrzymać zlecenie czy cokolwiek innego. Bez względu na to, jaką pracę wykonujesz, również ty będziesz reprezentować interesy swojej firmy (a nie klienta czy innej firmy), ponieważ to firma płaci twoje wynagrodzenie. Ale każdy klient ma prawo powiedzieć tak lub nie do ofert z własnych powodów. Jeśli ktoś nie ma pojęcia o inwestowaniu pieniędzy i nie chce się zainteresować, istnieją dostępne opcje, takie jak lokaty, rachunki oszczędnościowe itp. Uważam, że całkowicie uzasadnione jest, gdy handlowiec samochodowy proponuje wszystkie dodatki podczas zakupu samochodu lub doradca bankowy przedstawia wszystkie możliwości. Następnie klient musi zdecydować, które z tych propozycji naprawdę chce. Nie uważam za uczciwe, gdy klient jest praktycznie zmuszany do zakupu produktu. W przypadku kredytu miejmy to na uwadze, gdyby na przykład powiedziano, że za rok oprocentowanie (prawie) na pewno wzrośnie o 1% i klient musi dokonać transakcji dzisiaj, aby nie stracić dużo pieniędzy. Jak w przypadku, gdy doradca bankowy zauważa, że oczekując, można zaoszczędzić pewną część prowizji, ale równocześnie oprocentowanie może wzrosnąć znacząco, to jest całkowicie uzasadnione. Klient musi po prostu zdecydować, czy taką ofertę akceptuje, czy nie. Przypadki, które znam osobiście i które pod pozorem (przynajmniej według tych osób) niewłaściwej porady bankowej, w rzeczywistości takie nie były. To było absolutnie schizofreniczne zachowanie, które ci sami ludzie nie wykazywali wobec rzemieślnika, handlowca samochodów czy innych osób. Mianowicie, że doradca bankowy jest wynagradzany przez bank, ale zachowuje się jak Matka Teresa, działając wyłącznie w interesie klienta. Jeśli ktoś tego oczekuje, powinien wynająć niezależnego doradcę finansowego, który dostanie wszystkie oferty od banku, oceni je naprawdę tylko w interesie klienta, a następnie dokona wyboru oferty w banku. Jeśli ktoś tego nie chce, każdy klient musi być świadomy wobec handlowca samochodowego, doradcy bankowego czy rzemieślnika, że nie ma prawa zrzec się swojej indywidualnej odpowiedzialności i sam musi zdecydować, co jest dla niego najlepsze.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez Batman_BU
nie ma niczego złego w zarabianiu przez doradcę bankowego. To, co jest potępiane, to produkty, które zostały i są milionowo sprzedawane. Przykład z różnymi funduszami zamkniętymi o okresie inwestycji dziesięciu lat, które są sprzedawane osobom w wieku 70-80 lat, mówiącym po niemiecku DRA (Głupi, Bogaty, Starszy), mogłem osobiście doświadczyć. Nikt nie powie, że tu udzielono poprawnej porady - tu chodziło wyłącznie o maksymalizację prowizji. Wątpię, że jakikolwiek zatrudniony bankowiec (wyjątki? być może w promilach) zaproponuje klientowi podczas rozmowy kwalifikacyjnej na przykład tani ETF, który praktycznie zrobi to samo taniej niż fundusz aktywnie zarządzany - i długoterminowo zapewni zdecydowanie lepszy zwrot. Jeśli spojrzę na to, co jest oferowane w (banku spółdzielczym, Volksbank, oddziale banku prywatnego) ... to często jest to naprawdę złośliwe wyłudzanie. I działa to tylko dlatego, że ludzie po prostu nie rozumieją, jak to działa. I doradcy nie potrafią (lub nie chcą) tego wyjaśnić.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez StGe1973
Batman, to teraz nie ma nic wspólnego z tematem, ale ogólnie... Czy naprawdę oczekujesz, że gdy idziesz do dealera BMW, to on zarekomenduje Ci Opla lub VW? To byłoby naiwne. Nie, raczej po konsultacji Twojego budżetu i ogólnych wytycznych, takich jak klasa średnia, poleci Ci serię 3 od BMW. Jednak nigdy nie powie: Zobacz, przy serii 3 dostaniesz praktycznie równie wartościowy samochód od VW, Opla lub innego producenta, ale za mniejsze pieniądze. On jest pracownikiem dealera BMW, to on go opłaca, więc stara się sprzedawać produkty dealera, czyli BMW. Zatem będzie chwalił zalety BMW, ewentualne wady tylko pobocznie wspomni i będzie próbował Cię przekonać do zakupu. To po prostu jego praca. W końcu, niezależnie czy chodzi o zakup samochodu czy inwestycji, zawsze mamy 3 możliwości: 1. Możemy samodzielnie się tak dobrze zainformować, że podejmujemy decyzje samodzielnie. Wiemy, czego chcemy, możemy skonsultować się jeszcze z doradcą bankowym, dealerem BMW, aby omówić kilka szczegółów i kupić to, czego chcemy. 2. Nie chcemy lub nie możemy się zająć informowaniem i płacimy za niezależnego eksperta, mówiąc mu: To są moje ramy, jaki samochód, inwestycja będzie dla mnie najlepsza? To kosztuje, ale dzięki temu możemy pójść do doradcy bankowego, dealera BMW lub gdziekolwiek indziej i kupić to, czego pragniemy. 3. Nie chcemy lub nie możemy się samodzielnie poinformować i nie chcemy płacić za niezależne doradztwo. W takim razie musimy się pogodzić z tym, że dealer BMW sprzeda nam BMW. Ale nie możemy później narzekać, jak zły był ten dealer BMW, ponieważ nie polecił nam równoważnego i tańszego Opla lub VW. Dealer BMW tego nie zrobi, bo jest dealerem BMW i chce sprzedawać BMW. Oczywiście uważam, że jest to przykre, gdy ludzie tracą pieniądze poprzez błędną (dla nich) inwestycję. Ale widzę przynajmniej w 2/3 odpowiedzialność za to po stronie inwestora. To po prostu podstawowa zasada gospodarki rynkowej, że klienci mogą podejmować decyzje samodzielnie i swobodnie, co chcą kupić, czy to auto, inwestycję czy cokolwiek innego. A ta wolność oznacza również umiejętność radzenia sobie z nią odpowiedzialnie.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez Freeliner
Dokładnie o to chodzi. Wielu ludzi uważa, że bankier jest doradcą. Ale tak naprawdę jest tylko sprzedawcą, nic więcej. Starsi ludzie ufają temu domniemanemu doradcy. I ta sytuacja jest oczywiście chętnie wykorzystywana!

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez Batman_BU
Nie, oczekuję, że dealer samochodowy zaproponuje mi pojazd, który odpowiada moim wymaganiom. Oznacza to: jeśli chcę kombi, to dostanę kombi, a nie samochód sportowy. W przypadku banków/ubezpieczeń często jednak działa to inaczej. Często sprzedaje się na przekór wymaganiom klienta, a samochód sportowy okazuje się w rzeczywistości fantastycznym kombi. Niestety, zauważa się to dopiero po wygaśnięciu terminu odstąpienia od umowy, a życzenie klienta zostało oczywiście jasno odnotowane: „samochód sportowy, najlepiej czteromiejscowy, ewentualnie także kombi”

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez Batman_BU
I tak, wiem, że lepiej samemu poszukać informacji. Na szczęście sposób działania świata finansów stał się obecnie znacznie bardziej znany, dlatego mniej ludzi daje się zwieść pięknym słowom tych doradców. Nie chcę nawet wiedzieć, ile setek tysięcy ludzi powierzyło swoje zabezpieczenie emerytalne w ręce Maschmeyera i innych, a gorzko tego żałowali.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez StGe1973
freeliner, bez względu na to, jak nazywamy tę osobę, jeśli jest ona opłacana przez inną firmę, będzie reprezentować interesy tej firmy. Bez względu na to, czy ma to miejsce w dziale doradztwa, sprzedaży czy gdziekolwiek indziej. Ostatecznie cała ta fałszywa rada bankowa to dla mnie w dużej mierze brutalna obłuda. Składaniem klientom ofert inwestycji i ich sprzedażą zajmuje się bank w ramach swojej działalności. Ludzie również tego chcą, ponieważ nie chcą trzymać pieniędzy tylko na rachunku bieżącym, ale chcą osiągnąć jak najwyższy zwrot z inwestycji. Jednak nigdy nie spotkałem klienta, który po osiągnięciu zysku na swojej inwestycji (sprzedanej przez bank) poszedłby do banku i powiedział: Chciałbym zwrócić mój zysk, ponieważ zostałem źle doradzony. Ta inwestycja nie była tą, którą chciałem, więc zysk mi nie przysługuje. Nie, wtedy inwestor jest oczywiście odpowiedzialnym inwestorem, który dokonał bardzo dobrej decyzji i zasługuje na zysk. Jednak jeśli sytuacja się pogorszy i mogą nawet powstać straty, ten sam inwestor nagle staje się całkowicie naiwnym dzieckiem, które wpadło w sidła złego doradcy bankowego, było mu bezradnie wydane i zostało zmuszone do podpisania umowy. To prawda, że może takie przypadki występować zwłaszcza wśród starszych ludzi, którzy być może od dziesięcioleci korzystają z usług swojego banku i rzeczywiście mu ślepo ufały. Ale każdy, kto jest aktywny zawodowo i nie pracuje jako pracownik pomocniczy, w jakiś sposób zajmuje się sprawami finansowymi lub przynajmniej samodzielnie reguluje swoje sprawy finansowe, podpisał umowę kredytową lub coś w tym rodzaju. Dla mnie trudno sobie wyobrazić, że tacy ludzie nagle siedzą przed doradcą bankowym jak naiwne dzieci i podpisują ślepo rzeczy, których nie rozumieją.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez Batman_BU
To niestety fakt, nawet jeśli nie potrafisz sobie tego wyobrazić. Google pomaga i przeprowadza między innymi różne testy dotyczące jakości oraz specyficznych wymagań klientów dotyczących wyboru produktów.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez Hanomag
StGe1973 pisze: Jedoch nie spotkałem klienta, który zarabia na swojej (sprzedanej przez bank) inwestycji i następnie idzie do banku mówiąc: Chcę zwrócić mój zysk, ponieważ zostałem źle doradzony. Właściwie nie chciałem tej inwestycji, więc zysk mi się nie należy. Nie, inwestor jest wtedy samodzielnym inwestorem, który dokonał bardzo dobrego wyboru i należy mu się jego zysk. Ale gdy idzie źle i mogą pojawić się nawet straty, ten sam inwestor staje się nagle zupełnie naiwnym dzieckiem, które wpadło w sidła złego doradcy bankowego, które zostało bezradnie wzięte na siłę do podpisania umowy.
Ta wypowiedź wydaje mi się bardziej głupia niż często tytułowane przeze mnie Twoje wypowiedzi. Być może wśród starszych ludzi, którzy być może od dziesięcioleci są klientami swojego banku, takie przypadki się zdarzają, gdzie rzeczywiście ślepo ufało się bankowi. Ale każdy, kto pracuje zawodowo i nie jest akurat pracownikiem pomocniczym, ma w jakiś sposób do czynienia z kwestiami finansowymi, uregulował umowę pożyczki lub coś podobnego. Dlatego trudno mi sobie wyobrazić, że tacy ludzie nagle zasiadają przed doradcą bankowym jak naiwne dzieci i ślepo podpisują rzeczy, których nie rozumieją. Oczywiście odpowiedzialność za siebie należy do życia, ale jesteś daleki od rzeczywistości. Jak już napisał Batman-BU, taka postawa dotyczy większości konsumentów. Być może ci ludzie żyją prostszym życiem, bo nie marnują cennego czasu. Po prostu nie da się przygotować na każdą możliwą sytuację życiową. Dodatkowo nawet młode pokolenie daje się nabrać na różne fejkowe informacje z internetu, ale dyskusje na ten temat z pewnością przyczyniają się do poprawy, przynajmniej wśród przyszłych pokoleń.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez marinapecunia
Cześć, wpadnijmy na chwilę do tego rozmów. Bankier to osoba, która jest właścicielem banku! W banku pracują pracownicy banku. Dzisiaj muszą mieć dyplom, który daje im pozwolenie na pośredniczenie w udzielaniu kredytów hipotecznych. Z pozwoleniem zgodnie z § 34i Ustawy o działalności gospodarczej wiążą się pewne obowiązki. Między innymi, doradzanie klientom najlepiej, a także ponoszenie odpowiedzialności za szkody finansowe, które spowoduje/będzie odpowiadał za nie błędną poradą. Tak, bank również wywiera na nich pewną presję w zakresie sprzedaży. I to prowadzi nas do zawsze dyskutowanego pytania: Kto bardziej stoi po stronie klienta podczas doradzania? Pracownik banku z produktem - swojego banku? czy może pośrednik z produktami wszystkich dostawców finansowania i obowiązkiem pośrednika, działać wyłącznie w interesie swojego klienta/mandanta? Tak, dobrze jest pójść na rozmowę z specjalistą/pośrednikiem będąc dobrze poinformowanym, ale jeśli chce się sprawdzić jak najwięcej wariantów i znaleźć odpowiedni dla siebie, jedynym rozwiązaniem jest skorzystanie z usług pośrednika. Jeśli złamiecie sobie nogę i zorientujecie się, że trzeba ją zoperować, możecie zerknąć do internetu, zapytać na forach, ale nie zoperujecie się sami, tylko pójdziecie do specjalisty... i zapłacicie mu (lub kasa chorych) za to, że przeanalizuje Wasze informacje i udzieli kolejnej fachowej porady. I po tego zaufaniu do niego i zrobieniu tego, na co został przeszkolony i co lubi oraz co robi dobrze. Czyż i w Waszej pracy nie jest tak samo? Nie oczekujecie, że klienci nie będą stale kwestionować Waszej wiedzy fachowej i powagi, czy też zarzucić Wam celowe złe i błędne działanie? Stosuje się tu nie również: Co myślę i robię, to przypisuję także innym!, zarówno dobre jak i złe. Byłbym wdzięczny, gdyby to było bardziej uwzględniane w odpowiedziach.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez jimmyone
A także przepraszam panią Schneider... To jest właśnie gadanina. Czy w ogóle wie pani, o ile drożeje pożyczka, gdy korzysta się z usług pośrednika?! Sam kiedyś podobnie postąpiłem. Nie chciałem męczyć się z bankiem i nawiązałem kontakt z pośrednikiem poprzez portal. Ostatecznie musiałem ponieść jego opłatę, choć oczywiście pokryła ją bank. To wyraźnie odbiło się na odsetkach. Bank (jedna z oszczędnościówek) mógł mi jasno pokazać, jaki oprocentowanie mógłbym uzyskać bezpośrednio, a jaki dostałem dzięki korzystaniu z usług pośrednika. Dla mnie powiem tak: Nigdy więcej. Właściwie nie potrzeba pośrednika. Bank powinien zapewnić doradztwo, a klient powinien na tej podstawie zbierać oferty. Innymi słowy, klient powinien mieć coś konkretnego w ręku. Jeszcze lepiej byłoby, gdyby istniała baza danych, do której takie konsultacje byłyby rejestrowane, aby każdy bank mógł z nich skorzystać i przedstawić właściwe oferty. Musiałem bardzo drogo zapłacić za swoją lenistwość. Drugi raz nie popełnię takiego błędu. Pośrednicy są przydatni, gdy zdolność kredytowa jest niska i perspektywy na finansowanie są fatalne. Lub gdy postępuje się tak, jak ja, i nie chce się męczyć z bankami, ale wie się dokładnie, że zwraca się bankowi te kilkadziesiąt tysięcy euro poprzez oprocentowanie. Na razie... Jimmyone

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez Batman_BU
Bankier to osoba, której należy bank! Bzdura. Banker byłby bardziej trafny. Bankier to przynajmniej potocznie określenie osób pracujących w banku. W banku pracują pracownicy banku. Obecnie muszą posiadać kwalifikacje umożliwiające im pośredniczenie w udzielaniu kredytów hipotecznych. Z licencją zgodnie z § 34 GewO wiążą się pewne obowiązki. Między innymi obowiązek udzielenia jak najlepszej porady klientowi oraz odpowiedzialność za szkody finansowe, których narobił na skutek błędnej porady. Tak, bank również wywiera pewną presję na sprzedaż na swoich pracowników. I tu dochodzimy do zawsze powracającego pytania: Kto bardziej reprezentuje interes klienta swoją poradą? Pracownik banku z produktem - swojego banku? Czy może makler z produktami wszystkich dostawców finansowych i obowiązkiem działać wyłącznie w interesie swojego klienta? Jeśli wszyscy trzymaliby się tego, co podpisali, nie byłoby problemu. Tak, lepiej jest jako dobrze poinformowany klient pójść na rozmowę z fachowcem/maklerem, ale jeśli chce się rzeczywiście zbadać możliwie wiele wariantów i znaleźć odpowiedni dla siebie, to jedyną drogą jest udanie się do maklera. Z pewnością korzystanie z usług maklera nie jest jedynym słusznym i pomocnym rozwiązaniem. To, że takie stwierdzenie pochodzi od maklera, nie dziwi. Tutaj także byłbym zaskoczony, gdyby każdy makler oferował najtańszą wersję ETF zamiast być może nieco droższego aktywnie zarządzanego funduszu - który przecież również przynosi przyjemną prowizję. Jeśli złamiecie sobie nogę i zorientujecie się, że trzeba ją skorygować, możecie także poszukać w internecie, co robi chirurg, zapytać na forum, ale sami się nie pooperujecie, tylko udacie się do fachowca... i zapłacicie mu (lub NFZ), a on posortuje wszystkie Wasze informacje i jeszcze raz udzieli fachowej porady. I opierając się na Waszym zaufaniu, wykona swoją pracę, na którą został wyszkolony i którą wykonuje chętnie i dobrze. Świetne porównanie. Pomyślcie, ile bezsensownych operacji jest w Niemczech, ponieważ pacjenci polegają na radzie lekarza. Liczba przypadków zależy od choroby. Zabiegi na stawie biodrowym są obecnie bardzo popularne. Czy w Waszej branży nie jest podobnie? Czy nie oczekujecie, że klienci nie będą ciągle kwestionować Waszej wiedzy fachowej i powagi, oskarżać Was nawet o umyślne złe i błędne działania? Oczywiście, że tak oczekuję. Klienci, którzy zarzucają mi umyślne złe działanie, nie zostają ze mną na dłużej. Po co miałbym sobie sprawiać kłopot? Jeśli pech sprawi, że pracujesz w branży, która ma złą opinię (a w przypadku bankierów/doradców finansowych jest to własna wina), to trzeba się odpowiednio zabezpieczyć i być przygotowanym na takie przypadki. Nikt nie neguje, że istnieją także rozsądni doradcy - sytuacja naprawdę się poprawia, ale początkowy poziom był zatrważająco niski. Czy nie obowiązuje tu również zasada: Co myślę i czynię, to oczekuję także od innych!, czy to dobre czy złe. [ Nie. Sposób sprzedaży niektórych osób stoi w sprzeczności z moimi poglądami na uczciwe postępowanie biznesowe, normy moralne i etykę. Byłbym wdzięczny, gdyby to było bardziej brane pod uwagę podczas odpowiedzi. To samo, co powyżej.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez Batman_BU
marinapecunia pisze: Gdy złamiecie nogę i zorientujecie się, że trzeba ją naprawić, możecie spojrzeć w internecie, co robi chirurg, zapytać w forach, ale nie będziecie sami się operować, tylko iść do specjalisty... i zapłacić mu (lub NFZ) i on posortuje wszystkie Wasze informacje i jeszcze raz udzieli fachowej porady. A następnie ruszyć z zaufaniem do jego pracy, dla której został przeszkolony i którą wykonuje z zapałem i skutecznie. .
... bo właśnie mi to przyszło do głowy na ten temat. Moje dziecko było niedawno bardzo chore, pediatra chciała szybko przepisać antybiotyk. To by nie zaszkodziło. Okazało się jednak, że to nie była choroba, którą można leczyć antybiotykiem. Lekarz pewnie jest specjalistką na swoim polu. Wykonywanie pracy dobrze niestety nie zawsze wystarcza. W przypadku mojego własnego złamania nogi lekarz był zachwycony rewelacyjnym gojeniem podczas zdjęcia gipsu, co było widoczne na zdjęciu rentgenowskim. Jednak robiono tylko jedno zdjęcie w dniu wypadku... Specjaliści są wszędzie. Ale nawet w zawodach, gdzie wykształcenie jest znacznie trudniejsze i długotrwałe niż egzamin IHK, często działają raczej powierzchownie.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez NaTwoim13
Niezwykle interesująca i zabawna dyskusja, może ktoś się w końcu pojawi i to wyjaśni. W krótkim ujęciu dotyczącym kosztów pośrednika, które są pokrywane przez bank ze spreadu odsetkowego. Ogółem, dodatki wynoszą około: 10 lat - 0,15% (kto jeszcze zaciąga kredyt na 10 lat??) 15 lat - 0,11% 20 lat - 0,06% Ale po co ta nagła dyskusja o warunkach i dodatkach? Niektórzy nie są nawet w stanie oszacować tych dodatków, a mimo to zakładają je w sposób ogólny. Chociaż są one różne, wciąż zachowują się, jakby wiedzieli wszystko i potępiają je bez znajomości rzeczywistego stanu rzeczy. Co tak naprawdę jest kluczowe przy finansowaniu nieruchomości, aby ostatecznie uzyskać najniższą stopę procentową? Co robi dobry pośrednik finansowy? Jaka jest jego rola i gdzie powinna znajdować się jego prawdziwa wartość dodana? Przede wszystkim na jakich warunkach mają być naliczane te dodatki, co sam konsument może osiągnąć? Czy możemy porównać najkorzystniejszą ofertę na rynku i udawać, że jest ona dostępna dla każdego konsumenta, lub że trafił na nią sam? Nawiasem mówiąc, wynagrodzenia za usługi znajdują się obecnie w każdej umowie kredytu hipotecznego i nigdy nie były przedmiotem dyskusji przy moich usługach! Być może są po prostu pośrednicy, którzy wykonali dobrą pracę z góry, co konsument honoruje akceptując wynagrodzenie! Może tak być Czy ostatecznie chodzi zawsze tylko o warunki, a jeśli tak, na czym oparta jest każdorazowo najlepsza oferta? Czy wstępnie nie trzeba przeprowadzić pewnych kroków, aby sprostować, zrozumieć i połączyć ze sobą te elementy? Co do dziadków, którzy są okłamywani przez banki, nie chcę się wypowiadać. Ale powiem jedno, w wielu przypadkach mylicie (ale nie tylko tam) zbyt wiele w kwestii aktywów (działalności kredytowej), o którą tutaj właściwie chodzi, z pasywami (działalnością inwestycyjną)!

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez StGe1973
batman, to, o co mi chodzi, to to, że nie ma tej czystej kategorii czarno (złowrodni doradcy bankowi)/biało (moralnie doskonały, ale podstępnie oszukany klient). Weźmy na przykład Joker odwołania. Sens prawa odstąpienia polega właściwie na tym, że konsument może przeanalizować swoją decyzję, gdy czegoś nie zrozumiał, może jeszcze raz przejrzeć wszystkie dokumenty, itd., itd., a następnie (jeśli chce) bez konsekwencji może wypowiedzieć umowę. Potem pojawiła się odpowiednia zmiana przepisów, że prawo odstąpienia obowiązuje czas nieograniczony, jeśli oświadczenie odstąpienia jest błędne. Naprawdę wierzysz, że po 5, 6 lub 7 latach umowa kredytowa została wypowiedziana zgodnie z prawem odstąpienia, czyli że dla konsumenta nie było jasne, co właśnie podpisał? Nie, oprocentowanie spadało, konsumenci chcieli wyjść z umów i podpisać taniej. Gdyby stopy procentowe wzrosły, nikt nie byłby zainteresowany odstąpieniem bezterminowym. Podobnie jest z inwestycjami: Jeśli ktoś podpisał coś, czego nie rozumie, ma pytania itd., wszystko w porządku. Może umówić się na kolejną wizytę w banku lub u centrum konsumenckiego, gdzie może sprawdzić umowę. Jeśli nie jest z tego zadowolony, może ją zwrócić i wypowiedzieć umowę z powodu błędnej porady, wszystko w porządku. Ale jeśli ktoś przez 5, 6 lub 7 lat wydaje się rozumieć swoją umowę (w której wymienione są wszystkie ryzyka) i otrzymuje co roku rachunek (który również wydaje się rozumieć), dla mnie jest to niesłychanie mało wiarygodne, gdy ktoś twierdzi: Tak naprawdę nie miałem pojęcia, w co inwestowałem. Mogą wystąpić przypadki jednostkowe (szczególnie u starszych osób), w których było to tak samo jak w przypadkach jednostkowych dotyczących Jokera odwołania, którzy faktycznie go potrzebowali zgodnie z prawem odstąpienia. 99,9% (przynajmniej moim zdaniem, który może być inny niż twój) po prostu wykorzystało WRJ jako dźwignię do wyjścia z drogich umów kredytowych i błędna rada była dźwignią do uzyskania rekompensaty za straty. Zarówno konsumenci, jak i ich prawnicy używali tych narzędzi wobec banków tak samo niemoralnie, jak bankowcy zarzucali im niemoralne zachowanie. Ponieważ przynajmniej moje przekonanie jest takie, że 99,9% ludzi dokładnie wiedziało, co podpisali, ale dopóki istniały wysokie zwroty (w inwestycjach) lub wyższe oprocentowanie (w umowach kredytowych), wszyscy byli szczęśliwi i zadowoleni z swoich umów przez wiele lat. W związku z kryzysem finansowym pojawiły się straty (w inwestycjach) i oprocentowanie spadło (w umowach kredytowych), a konsumenci lub adwokaci szukali sposobów na zwalczanie banków. Nagle wielu twierdziło, że otrzymali błędną radę i wielu zaczęło sprawdzać swoje oświadczenia odstąpienia...

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez Batman_BU
noelmaxim pisze: Naprawdę, na jakich warunkach te opłaty mają być naliczane, co klient sam mógł wygenerować. Czy chcemy porównywać najkorzystniejsze oferty na rynku i udawać, że każdy klient mógł się do nich dostać, czy też sam na nie trafił?! Poza tym, te wynagrodzenia za usługi znajdują się obecnie zasadnie we wszystkich umowach kredytowych związanych z nieruchomościami i nigdy nie były one przedmiotem dyskusji w moich usługach! Być może są pośrednicy, którzy wykonali dobrą pracę z wyprzedzeniem, którą klient, akceptując opłatę, też honoruje! Może tak być.
Faktycznie, możliwość uzyskania różnorodnych ofert porównawczych jest zdecydowanie pozytywnym aspektem pośredników. No i co do babci i dziadka, którzy są oszukiwani przez banki, nie chcę sie wypowiadać. Tylko krótko, wy mylicie (ale nie tylko tutaj) zbyt wiele aktywności operacyjnej (biznes kredytowy), o którą w tym kontekście właściwie chodzi, z pasywną (biznes inwestycyjny)! Nie, nie mylimy. Właściwie jest to dość wyraźne. Nawet jeśli napisałeś to pogrubioną czcionką...

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez Batman_BU
StGe1973 pisze: batman, o co mi chodzi, to że nie istnieje to czarne (złowrogi doradca finansowy)/białe (moralnie doskonały, ale oszukany klient) podział.
Nie twierdziłem nigdzie inaczej. Przyjrzyjmy się teraz tzw. "rezygnacyjnemu Jokerowi". Sens prawa do odstąpienia od umowy faktycznie polega na tym, że konsument może ponownie przemyśleć swoją decyzję, sprawdzić wszystkie dokumenty itp., itd. i wtedy (jeśli zechce) bez konsekwencji może rozwiązać umowę. Potem pojawiła się odpowiednia ustawa, aż do zmiany przepisów, mówiąca, że prawo do odstąpienia od umowy jest bezterminowe, jeśli WRB jest błędne. Naprawdę wierzysz, że po 5, 6 lub 7 latach umowa kredytowa została rozwiązana zgodnie z prawem do odstąpienia od umowy, czyli że konsumentowi nie było jasne, co podpisał? Nie, odsetki spadły, konsumenci chcą wyjść z umów i zaciągnąć tańsze. Gdyby odsetki wzrosły, nikt nie interesowałby się nieograniczonym prawem do odstąpienia od umowy. Nie, nie wierzę. Uważam tzw. "rezygnacyjnego Jokera" za coś równie potępnego jak podstępne oszustwo produktowe wielu bankierów. Tak samo jest z inwestycjami: Jeśli ktoś podpisał coś, czego nie rozumie, ma pytania itd. wszystko ok. Wtedy może umówić się na nową wizytę w banku lub w centrum konsumenckim i przeanalizować umowę. Jeśli nie jest zadowolony, może ją zwrócić i z powodu złej porady rozwiązać ją, wszystko w porządku. Ale jeśli ktoś przez 5, 6 lub 7 lat pozornie rozumiał swoją umowę (w której uwzględnione są wszystkie ryzyka) i otrzymywał co roku rozliczenia (które pozornie również rozumiał), to dla mnie jest skrajnie nieprzekonujące, gdy ktoś argumentuje: Tak, właściwie nie miałem pojęcia, w co inwestuję. Właśnie tak, pozornie. Wielu ludzi zaczyna interesować się tym, co im wcisnęli, dopiero gdy zaczyna się źle dziać. Dopiero wtedy okazuje się, że doszło do rażącej nieprawidłowej porady. Prawnie zmieniło się to dopiero po wszystkich skandalach na korzyść klientów. Protokół inwestycyjny? Przed 15-20 laty? Na serio? Weźmy na przykład inwestycje w statki, które były sprzedawane masowo - jako bezpieczne, rentowne inwestycje. Co się później okazało: Wiele z tych funduszy wypłacało dywidendy, mimo że nie osiągały zysków. Z góry założono przyszłe zyski. Dywidendy musiały często zostać zwrócone kuratorom po latach. Doskonała emerytura. Może być pojedyncze przypadki (szczególnie u starszych osób), gdzie było tak, jak było pojedyncze przypadki z "rezygnacyjnym Jokerem", którzy naprawdę tego potrzebowali zgodnie z prawem do odstąpienia od umowy. Nie, to nie są odosobnione przypadki. Najlepszym dowodem jest to, że doradztwo inwestycyjne nadal jest często niewystarczające. I to pomimo faktu, że, jak wspomniano, ramy prawne zostały zmienione na korzyść klientów. 99,9% (przynajmniej według mnie, możesz mieć inne zdanie) po prostu wykorzystało WRJ jako dźwignię do wyjścia z drogich umów kredytowych Zgadzam się. a zły doradztwo było dźwignią do uzyskania rekompensaty za straty. Tutaj nie. Zarówno konsumenci, jak i bankierzy wykorzystywali te narzędzia przeciwko bankom w równie niemoralny sposób, jak zarzuca się niemoralne zachowanie bankowcom. Ponieważ, przynajmniej moim zdaniem, 99,9% ludzi dokładnie wiedziało, co podpisuje, ale dopóki istniały wysokie zwroty z inwestycji lub wyższe odsetki przy umowach kredytowych, wszyscy byli przez wiele lat zadowoleni i szczęśliwi ze swoich umów. W czasie kryzysu finansowego pojawiły się straty (przy inwestycjach) i spadły odsetki (przy umowach kredytowych), a konsumenci lub prawnicy szukali sposobów na uderzenie w banki. Nagle wielu twierdziło, że otrzymało złe doradztwo i wielu zaczęło sprawdzać swoje WRB... Przepraszam, ale jeśli naprawdę wierzysz, że prawie każdy zrozumiał produkty inwestycyjne, które kupił, możemy zakończyć tę dyskusję w tym miejscu. Postawię na to wszystko: Mniej niż 20% (profesjonalnych) doradców klientów wie, jak są strukturyzowane produkty inwestycyjne, mniej niż połowa naprawdę to rozumie. Nie mówimy o prostym funduszu dekadowym, tylko o takim czymś tutaj: https://www.boerse.de/zertifikate/No...-/DE000HSH3MT1 Takie rzeczy były masowo sprzedawane przez Sparkassen. Mam zresztą także doświadczenie bankowe.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez nordstern76
tNa pewno RheinPirat nie byłby zadowolony z tego, że pytanie dotyczące kredytu forward wywołało dyskusję na temat metod dystrybucji w branży finansowej… Byłoby miło dowiedzieć się, jak przebiegła rozmowa doradcza RheinPirata ze Sparkasse. Czy zostały poruszone inne, lepsze i tańsze produkty hedge jako alternatywy? Ponadto wyjaśnienie StGe1973: W moim poście chodziło specjalnie o kredyty forward. Wartość zabezpieczenia, opłata za przedłużenie okresu obowiązywania oprocentowania itp., nie mają nic wspólnego z kredytem forward, ale dotyczą wszystkich kredytów. To znowu tylko część prawdy, ponieważ to właśnie dzięki złemu oszacowaniu i zbyt wysokiej kalkulacji pozostałej kwoty kredytu ze strony banków, kredytobiorcy regularnie zostają oszukani. Co do mojego przypadku: Jeśli dwóch sprzedawców bankowych nie informuje klienta, którego okres obowiązywania oprocentowania kończy się dopiero w 2023 roku, o tym że: - dzięki dodatkowej spłacie w wysokości 7500 € otrzyma on lepsze oprocentowanie - z trochę więcej cierpliwości otrzyma lepsze oprocentowanie - zapotrzebowanie na kredyt w 2023 roku jest zawyżane (co z kolei prowadzi do wyższej sumy odsetek) - kredytodawca i wszyscy inni przedstawiciele mogą ulec zmianie poprzez dalszą sprzedaż i na deser - podwójne odszkodowania za wcześniejszą likwidację nieruchomości nie zostały nawet wspomniane, to jest to dla mnie ZŁE DORADZTWO, o którym z całą pewnością mogę opowiedzieć tutaj, aby uświadomić innych klientów banków. (Ponadto nadal czekam na protokoły doradcze…) Na pewno przy kolejnej imprezie dla sprzedawców będą wystarczające pochwały w celu zatuszowania negatywnych opinii w internecie. Jednakże faktycznie interesuje mnie, czy RheinPirat przyjął ofertę Sparkasse i jakie warunki negocjował. Słoneczne pozdrowienia od Północnej Gwiazdy

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez NaTwoim13
"
Na to na pewno RheinPirat nie chciałby pozwolić, aby pytanie o [url]kredyt[/url] Forward wywołało dyskusję na temat metod dystrybucji w przemyśle finansowym... Co to jest? Czy ktoś reprezentuje tę opinię?
Byłoby miło dowiedzieć się, jak przebiegła rozmowa doradcza z Sparkasse. Czy może zostały wskazane inne lepsze i tańsze produkty zabezpieczające jako alternatywa?
Ponadto wyjaśnienie StGe1973:
W moim poście chodziło specjalnie o [url]kredyty[/url] Forward. Wartość zastawu, prowizja za wczesne spłaty przy wiązaniu z oprocentowaniem, itp. nie ma nic wspólnego z kredytem Forward, ale dotyczy wszystkich [url]kredytów[/url]. Ponownie tylko część prawdy, podobnie jak wiele z Twoich wypowiedzi, przepraszam, że właśnie z powodu niewłaściwego momentu i zawyżonej kalkulacji resztkowego [url]kredytu[/url] zostają kredytobiorcy regularnie oszukani przez banki.
W mojej sytuacji, skąd masz pewność, że to jest standardowa sytuacja, a jak i na czym opierasz tę pewność? Jeśli klientowi, którego oprocentowanie wygasa dopiero w 2023 r., zostanie zatajone przez dwóch sprzedawców bankowych, Twoje wybrane złe!! fakt, że:
- poprzez dodatkową wpłatę w wysokości 7500 € otrzymuje lepsze oprocentowanie???? Kto gwarantuje tę dodatkową wpłatę i kto ją dokonuje? Resztkowy [url]kredyt[/url] wynika z zawartego wcześniej umowy i harmonogramu spłat, wszystko inne jest omawiane i pytane! Co się stanie, jeśli ta dodatkowa wpłata nie nastąpi, mimo że ma sens? Ja powiem Ci na przykład: wpłać 7 000 [url]euro[/url] dodatkowej wpłaty, powstała resztkowa kwota [url]kredytu[/url] daje lepszy poziom zabezpieczenia i potem tego nie ma? Resztkowy [url]kredyt[/url] wyższy niż [url]kredyt[/url] Forward i co wtedy? Kto jest winny? Znowu [url]doradca[/url], bank? Nie, przypuszczalna resztkowa kwota jest ustalana wspólnie, razem, a konsekwencje musi wówczas ponosić konsument, zresztą protokół doradczy jest zapisany na piśmie!!!
- z odrobiną cierpliwości otrzymuje lepsze oprocentowanie???? Skąd to wiesz? Dlaczego zdecydowałeś się na [url]kredyt[/url] Forward, skoro wiesz, że stopy procentowe nie rosną, co nawet może się zdarzyć i być może tak będzie?
- potrzeba kredytowa w 2023 r. jest zawyżana (co z kolei prowadzi do wyższego odsetka)??? Zostanie to jasno określone na podstawie wcześniejszej umowy, zmniejszone kwoty można wyznaczyć tylko ty i musisz się do nich przyznać, zresztą jest to zapisane w protokole doradczym, jeśli nalegasz na odstępstwa!!
- kredytodawca i w rezultacie wszyscy kontaktowi mogą być zmieniani poprzez sprzedaż dalej ??? Kiedy faktycznie doszło do sprzedaży obsługiwanych [url]kredytów[/url]? Jakie banki sprzedają obsługiwane [url]kredyty[/url]?? A nawet jeśli tak, co się stanie z kredytem, zwłaszcza z oprocentowaniem?
i na deser
- podwójne opłaty przedterminowej w przypadku wcześniejszej sprzedaży nieruchomości nie zostały w ogóle wspomniane
Dla mnie to ZŁA PORADA, o której jak w pełni mogę tutaj opowiedzieć, tak, na pewno coś poszło nie tak w Twoim partnerstwie, być może w Twojej karierze zawodowej, ale czy wiedziałeś o tym, czy nie chciałeś przede wszystkim zabezpieczyć oprocentowania? Zostałeś zmuszony? i żeby uświadomić innych klientów bankowych.??? Zostałeś zmuszony czy były zmiany, które z pewnością mogłeś przewidzieć, przynajmniej jednak mógłbyś zapytać, co się stanie w razie czego?? Kto wybiera [url]kredyt[/url] Forward, gdy wie, że chce sprzedać swoją nieruchomość i czy nie wiedząc, jaka była wartość tego, żeby zdecydować się na Forward? Strach przed ewentualnym wzrostem stóp procentowych?
(Oczekuję nadal na protokoły doradcze...) Wtedy nie zapłacisz również żadnej opłaty przedterminowej i twoje całe skargi nie wyrządzą Ci szkody, gdyż bez przedstawienia tego protokołu każdy sędzia uzna, że zostałeś oszukany!!
Przeciwko hejtowi internetowemu na pewno jest wystarczająco dużo pochwał na następnej imprezie z udziałem sprzedawców motywowanych premiami. Co to jest?? Kto Cię doradzał? Gdzie podpisałeś swoją umowę kredytową? Hejt???
Bardzo chciałbym jednak wiedzieć, czy RheinPirat przyjął ofertę Sparkasse i jakie warunki udało mu się wynegocjować.
Słoneczne pozdrowienia od Polarnika

Może wiele rzeczy jakoś się zgadza, także w wielu jest ""coś"", ale tak nie dojdziemy do porozumienia! Opisane zdarzenia rzeczywiście mają miejsce, ale pozwól, że ktoś, kto przez 8 lat towarzyszył wielu, wielu konsumentom w ich przedsięwzięciach i występuje publicznie, powie Ci, że to, co opisujesz, nie jest standardem i w żaden sposób nie odzwierciedla rzetelnego i doświadczonego biznesu, proszę zaakceptuj, że również Ty w pewnym stopniu przyczyniłeś się do swojego nieszczęścia, przynajmniej jednak - co jest istotne - można to naprawić dobrym specjalistycznym prawnikiem w dziedzinie bankowości i rynku kapitałowego, jeśli jest tak, jak to tu opisujesz!
Poza tym, sprawa z ""asem w rękawie"" jest zupełnie inna w rzeczywistości, niż została błędnie opisana tutaj. Prawo konsumenckie nie jest jednostronne (bankowe[?] prawo), jest to prawo, które dzięki ""asowi w rękawie"" w końcu zostało skutecznie egzekwowane przez konsumentów, i które wprowadziło również nowe zasady gry po stronie banków lub dla banków, ponieważ Wytyczne RnFos są wytycznymi, które również powstały z tego prawa konsumenckiego oraz Y porusiłbyś otwarcie tych kwestii, na podstawie błędów popełnionych przez banki."

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez StGe1973
Batman, można to bez końca dyskutować i nie prowadzi to do celu. Uważam, że KAŻDEMU - absolutnie KAŻDEMU - jest jasne, że pożyczając komuś pieniądze istnieje ryzyko, że ta osoba może zbankrutować. To samo dotyczy obligacji (w jakiejkolwiek formie) i dokładnie tak jest napisane w każdym prospekcie sprzedaży. To jest też zrozumiałe i logiczne dla każdego człowieka. Każdy, kto pracuje w firmie, doświadcza zaległości w płatnościach. Towar zostaje dostarczony na fakturę, klient nie płaci i ogłasza upadłość osobistą, co prowadzi do zaległości w płatnościach. Bez znaczenia czy chodzi o towary, pieniądze czy cokolwiek innego, zawsze istnieje ryzyko, że druga strona zbankrutuje. Jednak właśnie na tym polega kwestia - jak wysoko oszacować to ryzyko? Do czasu Lehmana było praktycznie nie do pomyślenia, że bank wielkości Lehman Brothers mógłby zbankrutować, a bankierzy i osoby prywatne raczej traktowały to jako ryzyko teoretyczne, podobnie jak dzisiaj patrzy się na BMW, Daimler itp. Oczywiście możliwe, ale bardzo mało prawdopodobne. Nagle pojawił się Lehman, bardzo mało prawdopodobne ryzyko spełniło się i z pozornie bezpiecznych inwestycji stały się ryzykowne. Tak samo było z europejskimi obligacjami państwowymi i Grecją. Do tej pory było to nie do pomyślenia, że państwo w strefie euro może zbankrutować, a nagle to ryzyko stało się realne. Ale argumentacja błędnych porad lub niezrozumienia prospektu sprzedaży oznaczałaby, że ta osoba nie zdaje sobie sprawy, że firma może zbankrutować. Mogą wystąpić sytuacje odstające, ale 99,9% ludzi doskonale o tym wie. Wiedzą również dokładnie, co się dzieje potem. Pracownicy, dostawcy, wierzyciele itp. mają jeszcze roszczenia wobec firmy, które w normalnym przypadku nie są spełniane lub są w bardzo małym stopniu spełniane. Ponieważ gdyby firma mogła załatwić wszystkie roszczenia, nie byłaby zbankrutowana. W związku z tym nie widzę tutaj błędnych porad, lecz twierdzenie mające na celu uzyskanie rekompensaty za poniesione straty.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez Batman_BU
Nie, dokładnie o to chodzi. Zakładanie wiedzy o możliwym bankructwie nie zwalnia doradcę z obowiązku ujawnienia tego, nie zwalnia go również od udzielenia odpowiedniej porady z uwzględnieniem ryzyka. Na pewno są ludzie, którzy to wszystko rozumieją. Chciałbym założyć: jeśli zapytamy klientów zaraz po konsultacji, co dokładnie kupili, jak wysokie są opłaty, jak oceniają ryzyko i jaka jest maksymalna strata... nie dostaniemy nawet 50% satysfakcjonujących odpowiedzi. I to jest właśnie problem. Jeśli rozszerzymy to wszystko jeszcze o ubezpieczenia, to będzie dopiero zabawnie.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez NaTwoim13
Batman_BU pisze: Nie, dokładnie to nie oznacza. Zakładanie wiedzy o możliwym bankructwie nie zwalnia doradcę z obowiązku informacyjnego, nie zwalnia go również z obowiązku doradzania z uwzględnieniem ryzyka. Z pewnością są ludzie, którzy to wszystko rozumieją. Chciałbym obstawić: jeśli od razu po rozmowie doradczej zapytamy klientów, co kupili, jakie są opłaty, jak ocenić ryzyko i jaki jest maksymalny możliwy straty... nie otrzymamy nawet w 50% zadowalających odpowiedzi. I to jest właśnie problem. Jeśli rozszerzymy to na ubezpieczenia, będzie to zabawne.
Nie mogę w żaden sposób potwierdzić stwierdzenia o 50% udanej odpowiedzi, jest znacznie, znacznie za wysokie, w ogóle nie sprawdzone. Co do ubezpieczeń, zgadzam się z tobą, osobiście nie chciałbym ich oferować, sprzedawać ani pośredniczyć. Bankructwa, straszne i przerażające oraz należy unikać, są niestety częścią naszego systemu gospodarczego i cyklu gospodarczego. Nie można tego popierać, ale tak właśnie jest, bo gdyby ich nie było, nie byłoby - uproszczając - również ryzyka, a to trzeba wziąć w swoje ręce, aby na przykład założyć firmę, tworzyć miejsca pracy, generować zyski, które muszą być opodatkowane itp. Szkody powstałe w wyniku bankructw są wielokrotnie rekompensowane przez firmy, które funkcjonują, tworzą i utrzymują miejsca pracy, płacą podatki oraz przez konsumpcję produkcji/produkcji. Nie jest to ładne i każdy powinien stronić od sytuacji bankructwa i chronić się przed nimi, ale tak właśnie funkcjonuje - oczywiście w uproszczony sposób - nasza gospodarka.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez 2tneub
Batman_BU pisze: Istotnie są ludzie, którzy to wszystko rozumieją. Chcę się założyć: jeśli zapytamy klientów bezpośrednio po konsultacji, co kupili, jakie są opłaty, jak ocenić ryzyko i jaka jest maksymalna strata... nie otrzymamy nawet 50% satysfakcjonujących odpowiedzi. I to jest właśnie problem.
Cytat noelmaxim Nie mogę w żadnym stopniu potwierdzić cytatu mówiącego o 50%, to zdecydowanie, zdecydowanie za dużo. Jeśli już mówisz, że 50% satysfakcjonujących odpowiedzi to dużo, dużo za dużo, to jest to alarmujące.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez Batman_BU
Wierz, co chcesz. Na przykład, bez poddawania się testom egzaminacyjnym. https://www.test.de/Anlageberatung-N...gut-4964413-0/

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez Batman_BU
Thomasie, sprzedajesz w zasadzie nadal dość prosty produkt i pewnie nie zawsze wszystko będzie działać zgodnie z planem. Osobiście, jeśli chodzi o kredyty ratalne, skłaniałbym się raczej w kierunku 80%, a jeśli chodzi o oszczędności budowlane, finansowanie wstępne i ewentualnie również dołożenie do Riester... raczej w stronę 20%. Jeśli w ogóle. Podczas mojej nauki zawodu miałem okazję doświadczyć takich wspaniałych rzeczy: w zasadzie nie mamy prawa zfinansować tego, ale dzięki ubezpieczeniu na życie i ochronie przed bezrobociem możemy spełnić Państwa marzenie o domu!

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez NaTwoim13
Przepraszam za moje wcześniejsze niejasne sformułowanie. Procent osób, które nie zrozumiały swojego finansowania, nie zbliża się nawet do 30%. Dla mnie jest to zrozumiałe dlaczego niektóre transakcje wykonane przez TEs są chronione, chociaż oni nie potrzebują tej ochrony, ponieważ wiedzą, co podpisują, w co inwestują i że jest to inwestycja na całe życie. To jednak nie oznacza, że nie można dostarczyć wsparcia dla TEs, zwrócić im uwagę na pewne kwestie i podnieść świadomość, może nawet ostrzec, jednak zawsze zależy to od sposobu i czy TE sam na to zgodzi się. Mogę wypowiadać się jedynie w swoim imieniu, ale to jest jedyna opinia, którą mogę ocenić. Moje doświadczenia, które znają wielu tutaj, ponieważ miałem okazję towarzyszyć wielu inicjatywom, pokazują, że konsumenci są świadomi tego, co podpisują i potrafią zadawać trafne pytania. Na koniec jeszcze jedno. Kiedyś pracowałem w Commerzbank, ale moje możliwości działania i podejścia były wówczas znacznie bardziej ograniczone, w porównaniu do tego, co dzisiaj osiągam jako osoba samodzielna i niezależna.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez NaTwoim13
Batman_BU pisze: Thomasie, sprzedajesz w gruncie rzeczy nadal dość prosty produkt, a nawet tam na pewno nie zawsze wszystko pójdzie gładko. Osobiście w przypadku kredytów z ratami malejącymi skłaniałbym się raczej w stronę 80%, a w przypadku oszczędności mieszkaniowych (Bausparvertrag), kredytów przedfinansowanych oraz ewentualnie Riester... raczej w stronę 20%. O ile w ogóle. Podczas mojego szkolenia miałem okazję doświadczyć takich mistrzowskich porad: w zasadzie nie powinniśmy finansować tego, ale ze ubezpieczeniem na życie i ubezpieczeniem od utraty pracy możemy spełnić Państwa marzenie o domu!
Masz w tej kwestii trochę racji, ale dlaczego miałbym sprzedawać produkt, którego konsumenci nie rozumieją? Przecież nie są tylko u mnie, ale mogą również szukać porad gdzie indziej, zwłaszcza wielu klientów, którzy się do nas zwracają, są zorientowani w internecie (co uważam za dobrze) i, sądzę, że przeprowadzają badania, czytają i porównują. Sparkassen i Volksbanken osiągają wspaniałe sukcesy ze swoimi modelami przedfinansowania z słabymi BSV od Schwäbsich Hall i LBS, ale nie mają łatwiej, jeśli konsumenci także otrzymują ofertę ode mnie i korzystają z porady. Jeśli jednak zauważę, że model z ratami malejącymi pasuje lepiej, to również go proponuję, zwłaszcza że wyjaśniam koszty i oczywiście mam również doświadczenie, że klienci nie rozumieją produktu i staram się przedstawić go przejrzyście, ale mogę mówić tylko za siebie, i nie mam takiego doświadczenia ani takiej stopy, niestety, występują także przypadki, gdzie model z ratami malejącymi i oszczędnościami mieszkaniowymi pasuje, ale wtedy muszę to szczegółowo i dobrze wyjaśnić, gdzie leży przewaga. Mogę tylko powiedzieć, że klienci i specjaliści nie są tacy głupi, być może na początku nieco niezręcznie i niepewnie, ale zwykle wiedzą, na co się decydują, zanim podpiszą umowę.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez StGe1973
batman, teraz musisz już rozróżniać, o czym rozmawiamy. Zawsze istnieją różnice jakości w bankach, rzemieślnikach, lekarzach, szpitalach i gdziekolwiek indziej. Klient musi zazwyczaj zasięgnąć wcześniej informacji lub w razie wątpliwości poprosić o drugą opinię, którego rzemieślnika na przykład zatrudnić. Drugim punktem jest celowe i zamierzone (czyli powiedzmy w zamiarze oszukańczym) udzielanie błędnych porad, gdzie klientowi sprzedaje się produkt, którego nie chce i zupełnie nie rozumie. Dlatego porównujemy to do prawa odstąpienia od umowy, ponieważ jest to typowy przypadek. Klient powinien mieć czas na przemyślenie (jeśli został w jakikolwiek sposób nakłoniony lub zmuszony), czy naprawdę tego potrzebuje. Jeśli tak było, to oczywiście powinien móc zrezygnować jako kredytobiorca lub inwestor bez żadnych negatywnych konsekwencji. Ale po 4, 5 lub 6 latach od zawarcia umowy klient bardzo dobrze wie, co kupił. Może w dowolnym momencie przeczytać swoją umowę, otrzymuje coroczne rozliczenia itp. W przypadku inwestycji dokładnie podane jest, czy zainwestował w nieruchomości, akcje czy obligacje. I każdy doskonale wie, że akcje mogą również spadać, nieruchomości mogą tracić wartość lub nie mogą być wynajmowane, albo że firma może zbankrutować. Innym aspektem są ubezpieczenia, takie jak ubezpieczenia od niewypłacalności kredytów itp. Wiem jednak, że te produkty kredytowe były sprzedawane jedynie jako zabezpieczenie dla prywatnych osób w przypadku własnych kredytów. Nie doszło mówiąc krótko do sprzedawania ich jako inwestycje typu Credit Default Swaps. Jednakże wtedy rzeczywiście można mówić o błędnych poradach. Są to produkty, których zwykły człowiek nie może zrozumieć bez odpowiedniego wykształcenia lub ekstremalnie długiego okresu nauki. Być może bankierzy i inwestorzy instytucjonalni, którzy handlowali na przykład takimi CDS-ami bazującymi na zabezpieczonych paczkach kredytów hipotecznych z USA, faktycznie rozumieli te produkty, jednak ja nie jestem w stanie tego ocenić. Ale dla zwykłego człowieka jest to absolutnie niezrozumiałe...

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez Hanomag
StGe1973 pisze: Drugi punkt dotyczy celowego i zamierzonego fałszywego doradztwa, w ramach którego klientowi sprzedaje się produkt, którego nie chce i nie rozumie. Dlatego porównanie do prawa odstąpienia od umowy, ponieważ jest to typowy przypadek. Klient powinien mieć czas na zastanowienie się (jeśli został w jakiś sposób przekonany lub zmuszony), czy naprawdę chce i potrzebuje tego produktu. Jeśli tak było, to oczywiście powinien móc zrezygnować jako kredytobiorca lub inwestor bez żadnych negatywnych konsekwencji.
Dobrze, ale tutaj również proszę nie mieszać gruszek z jabłkami. Konsument powinien móc odstąpić od umowy, ponieważ wciąż nie jest możliwe jej wypowiedzenie. I teraz proszę, bez dyskusji na temat podstaw, jak w przypadku listu poleconego/paczki wartościowej? Ale po 4, 5 lub 6 latach od zawarcia umowy klient doskonale wie, co kupił. Może w każdej chwili przeczytać swoją umowę, otrzymuje coroczne rozliczenia itp. W przypadku inwestycji jest tam dokładnie opisane, czy zainwestował w nieruchomości, akcje czy obligacje. I każdy doskonale wie, że akcje mogą również spadać, nieruchomości mogą tracić na wartości lub nie być wynajmowane, a firma może zbankrutować. Mimo tego orzecznictwo świadomie zezwoliło na odstąpienia od umów. Z pewnością nie dlatego, aby zapewnić dziesiątkom tysięcy konsumentów korzyść. Nie, głównym powodem była uwrażliwienie instytucji na prawa konsumentów. Jednakże w 2009 roku Sąd Najwyższy nie mógł przewidzieć jakie konsekwencje pociągnie za sobą jego wyrok. Nikt wtedy nie przewidywał gwałtownego spadku stóp procentowych. Dlatego w kolejnych latach starano się złagodzić skutki. Dość nietypowo sądy okręgowe niejednoznacznie orzekały (przynajmniej w tej kwestii), a Sąd Najwyższy miał również wiele trudności z wypracowaniem spójnej linii orzeczniczej. Moim zdaniem to zwlekanie miało na celu dążenie do zawarcia jak największej liczby ugód. Obydwa stronom to przyniosło korzyści, a SN mógł zachować wizerunek. Kolejna sprawa to ubezpieczenia, takie jak ubezpieczenia od niewypłacalności kredytowej itp. Jednakże moim zdaniem te produkty były sprzedawane prywatnym osobom jedynie jako zabezpieczenie dla własnych kredytów. O ile wiem, nie doszło do tego jako formy inwestycji, takiej jak Credit Default Swaps. Jednak tutaj termin fałszywej porady faktycznie by się sprawdził. To są produkty, których zwykły człowiek nie może zrozumieć bez odpowiedniego wykształcenia lub bardzo długiego okresu nauki. Czy bankierzy i instytucje inwestycyjne, które handlowały na przykład tego rodzaju CDS na sprzedawane pakiety kredytowe z amerykańskich kredytów hipotecznych, rzeczywiście zrozumiały te produkty, nie potrafię ocenić. Ale dla zwykłego człowieka są one absolutnie niezrozumiałe... Nie chcesz zrozumieć celu. Chodzi po prostu o to, aby wszystkie instytucje (niezależnie od tego, czy oferują proste czy trudne do zrozumienia produkty) informowały lub instruowały w sposób zrozumiały dla konsumentów.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez Batman_BU
batman, teraz musisz już rozróżnić, o czym rozmawiamy. Zawsze istnieją różnice jakości w bankach, rzemieślnikach, lekarzach, szpitalach i gdziekolwiek indziej. Klient musi się więc wcześniej zorientować, lub w wątpliwym przypadku, zasięgnąć drugiej opinii, którego np. rzemieślnika zatrudnić. Różnice jakości? Mówimy tutaj o poważnych wadach i złych poradach. Tutaj nie jest oferowany trzeci lub czwarty najlepszy produkt z bukietu, który spełniłby te same wymagania, tylko coś, co w ogóle nie pasuje do wymagań klienta. Drugim punktem jest celowe i zamierzone (czyli powiedzmy w złej wierze) udzielanie złych porad, gdzie klientowi sprzedaje się produkt, którego nie chce i w ogóle nie rozumie. O to chodzi. I dokładnie to miało miejsce setki tysięcy razy. Wiele razy udowodnione, także rozstrzygnięte sądowo. I jestem przekonany: Nadal są masowo sprzedawane produkty, których klienci nie potrafią zrozumieć. Powoływanie się na to, że klient mógłby się sam zorientować, jest zdecydowanie niewystarczające. Chętnie skupimy się na twoich przykładach dotyczących lekarzy lub rzemieślników. Gdyby każdy szczegół wszystkiego, co jest tam sprzedawane, byłby pytany i chciałby zrozumieć, musiałby sam się w tych tematach szkolić i nie potrzebowałby już lekarza ani rzemieślnika. Ale po 4, 5 lub 6 latach od podpisania umowy klient bardzo dokładnie wie, co kupił. Może w każdej chwili to sprawdzić w swojej umowie, otrzymuje coroczne rozliczenia itp. W przypadku inwestycji dokładnie widać, czy zainwestował w nieruchomości, akcje czy obligacje. I każdy dokładnie wie, że akcje mogą także spaść, nieruchomości mogą stracić na wartości lub nie mogą być wynajmowane, albo że firma może zbankrutować. Nie, dokładnie to jest niewystarczające. To jest tylko napisane, jaka to klasa inwestycji, ale jak to wszystko jest zorganizowane i jakie pułapki istnieją, tego zwykły klient nie rozumie. Wielu bankowców też nie. I jeśli przez 3-4 lata wszystko działało, to klient na pewno nie będzie przeglądać umowy. To, co doradca obiecał, się spełniło. Bezpieczne inwestycje, wysokie oprocentowanie. Dobre. Jeśli w piątym roku cała konstrukcja się rozpadnie, klient dopiero wtedy zrozumie, że nie dostał tego, czego chciał. Dlaczego kiedyś ustalono, że na przykład w przypadku wykresów określone okresy czasu muszą być podane jako minimalne? Jeśli klient nie był wielokrotnie oszukiwany, dlaczego w tak dużym stopniu rozszerzono ochronę inwestorów i nałożono obowiązki na banki? Drugą sprawą są ubezpieczenia, takie jak ubezpieczenia od niewypłacalności kredytów itp. Jednakże mW oferowane były prywatnym osobom wyłącznie jako zabezpieczenie dla własnych kredytów. Jako inwestycje, takie jak Credit Default Swaps, to mW się nigdy nie zdarzyło. Ale wtedy rzeczywiście pasowałby termin "niewłaściwa rada". To są produkty, których normalny człowiek bez odpowiedniego przygotowania lub bardzo długiego okresu nauki nie jest w stanie zrozumieć. Czy bankowcy i instytucje inwestycyjne, które handlowały np. tymi CDS na zabezpieczone zbiory kredytów hipotecznych z USA, rzeczywiście rozumiały te produkty, nie chcę oceniać. Ale dla zwykłego człowieka absolutnie nie do zrozumienia... A teraz zgadnij, jak zabezpieczono strukturyzowane produkty, które były sprzedawane klientom m.in. w kasach oszczędnościowych. I dlaczego wszędzie tam tkwiła Lehman Brothers... Nie chcesz przyjąć celu. Chodzi po prostu o to, aby wszystkie Instytucje Finansowe (czy to dla prostych, czy trudnych do zrozumienia produktów) informowały lub instruowały zgodnie z potrzebami konsumenta. O to chodzi. Ostatecznie korzystne dla obu stron: Klient otrzymuje to, co rozumie i chce mieć, a bank zarabia odpowiednią, przejrzystą prowizję. Bez dużego ryzyka prawnej interwencji później.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez StGe1973
batman, nie jesteśmy tak daleko od siebie, różnimy się tylko w jednym punkcie: Bardzo często zarówno przy doradztwie błędów, jak i przy karcie jokera odstąpienia od umowy korzystano po prostu z myślą o uzyskaniu korzyści ekonomicznej. W przypadku odstąpienia od umowy klienci nie chcieli faktycznie wycofać się z umowy, ponieważ nie rozumieli umowy lub jej nie chcieli. Odstąpienie od umowy było używane do anulowania zamierzonej umowy i jej ponownego podpisania (oczywiście z niższym oprocentowaniem). Prawo na to pozwalało, więc klienci tak postępowali. Podobnie było w przypadku doradztwa błędów: Zamierzone i zamierzone inwestycje się nie udały, można było zrobić się głupim i powiedzieć: OK, jeśli znajdę gdzieś błąd w doradztwie, na przykład błąd w prospekcie sprzedaży, to mogę argumentować: Gdybym wiedział, to na pewno bym nie zainwestował. To oczywiście jest zgodne z prawem i żadny sąd nie może udowodnić, że tak nie było. Sądzę tylko, że bardzo wielu ludzi, pomimo istnienia błędu, zdecydowałoby się na taką inwestycję. Przykładem był chyba drugi lub trzeci debiut giełdowy Telekomu. Wtedy chodziło chyba o to, czy wartość nieruchomości w prospekcie została podana błędnie. Nie wierzę nikomu, kto twierdzi, że nie podpisałby akcji, niezależnie od tego, czy wartość nieruchomości (wartość całkowita w miliardach) była zaniżona o 100 mln, czy też zawyżona. Ci, którzy podpisywali akcje, wierzyli w główny obszar działalności Telekomu, czyli pozycję, wzrost i międzynarodową siłę na rynku telekomunikacyjnym. Jednak próbowano wykorzystać Telekom jako dźwignię, aby dochodzić odszkodowania za straty z inwestycji. Gdzie właśnie się różnimy: Nie wierzę, że rozsądny człowiek zainwestowałby dużą sumę w coś, o czym potem mówi: Przepraszam, nie mam pojęcia, co to jest, zupełnie tego nie rozumiem, ale zaryzykuję cały swój majątek gotówkowy. Że potem tak twierdzi (gdy coś pójdzie źle) i ma nadzieję znaleźć gdzieś błąd doradczy, to oczywiste.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez Batman_BU
Nie twierdziłem, że opisane przez Ciebie próby nie istnieją. Zgadzam się z Tobą w kwestii opcji odstąpienia od umowy, bardzo mi to podobne. Jednak doradztwo inwestycyjne jest zupełnie inne. Telekom to dobry przykład, podobnie jak boom na rynku New Connect. Czy naprawdę sądzisz, że inwestorzy wiedzieli, jak wyglądają modele biznesowe tych firm? Ile małych akcjonariuszy naprawdę zajmuje się bilansami? Czy uważasz, że bilanse są przejrzyste bez znajomości podstaw bilansowych? Zwłaszcza Telekom przyciągnął ostatniego czytelnika gazety do akcjonariatu. Większość znała tylko działalność telefoniczną, nic więcej. Bankierom tego nawet nie zarzucam. Ktoś idzie i mówi: chcę to kupić, proszę podpisać dokument i gotowe. Nadal twierdzę: niewielu naprawdę rozumie, co podpisuje. Kto czyta drobny druk?

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez NaTwoim13
Batman_BU pisze: Pozostaję przy tym: niewielu naprawdę rozumie, co rysują. Kto czyta drobny druk?
Czy odnosisz to do finansowania nieruchomości? Co do jokera odstąpienia: Prawo konsumenckie nie jest jednostronnym prawem, banki popełniły tam olbrzymi błąd, ponieważ istniały wzory na informacje o odstąpieniu, których banki nie przyjęły, i jeśli banki sądzą, że mogą używać swoich własnych tekstów, zmieniać wzory, to uważam, że konsumenci mają prawo to zgłaszać. Gdyby to było możliwe, można by również przypuszczać, albo wręcz obawiać się, że banki wzięłyby sobie prawo do dokonywania takich zmian, gdyby poprawiły w ten sposób swoje bilanse lub chciały skorygować błędy. To, że ostatecznie zostało to wykorzystane, ponieważ stopy procentowe spadły i stało się to strategią biznesową dla prawników, banki być może nie miały złych intencji, chociaż muszę zaznaczyć, że nie usprawiedliwia to faktu, że banki pozwoliły sobie na samowolę, i gdy Sąd Najwyższy uznał, że konsumenci mają rację, to powinniśmy także stwierdzić, że było to słuszne, gdy konsumenci skorzystali ze swojego prawa i banki zostały zasłużenie ukarane za swój błąd. Ponadto, jasne prawodawstwo i kontrola BaFin w Niemczech usprawiedliwia fakt, że drobnego druku faktycznie nie trzeba koniecznie czytać i rozumieć. Tu nie mówię o istotnych elementach umowy kredytowej, w tym informacji o odstąpieniu, ale o regulaminach oraz załącznikach, czyli właśnie drobnym druku, bo można mu ufać w Niemczech. Nawet ja nigdy nie czytałem kompletnie moich umów kredytowych i gdyby ktoś chciał to zrozumieć, każdy musiałby sprawdzić umowę u specjalisty prawnego.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez peer
Wątek ma teraz bardzo niewiele wspólnego z początkowym pytaniem, ale opinie na temat zachowania banków/sprzedawców bankowych są interesujące. Oczywiście banki stara się osiągnąć jak największy zysk kosztem klientów. To twarde firmy handlowe, a nie organizacje charytatywne. Doradztwo to farsa. Najważniejsze jest sprzedawanie i jak najbardziej oszukiwanie konsumenta. Na przykład umowy o kartę kredytową: Praktycznie w żadnej z nich w formularzu nie jest ustawiona domyślnie opcja miesięcznej spłaty rat z okropnie wysokimi oprocentowaniami. Jeśli klient nie świadomie tego odznaczy, bardzo szybko może znaleźć się w spirali długów. Ale praktycznie nigdy nie ma domyślnej opcji automatycznego pobierania całego salda o określonej dacie. Nawet ustalenie odpowiedniego zlecenia stałego nie jest łatwe, trzeba samodzielnie zadbać o terminową płatność. Obsługa klienta mogłaby być lepsza. Albo umowy o kredyt ratalny, najlepiej jeszcze 0% finansowania. Najczęściej automatycznie dołączana jest karta kredytowa, karta debetowa, cokolwiek jeszcze, oraz oczywiście drogie i nieprzydatne ubezpieczenie od śmierci. Jeśli tego świadomie nie odznaczymy, mamy dodatkowe koszty, a bank zarabia dobrze. Osobiście kilka lat temu została mi sprzedana korporacyjna emerytura poprzez zmianę wynagrodzenia w kasie oszczędnościowej. Deka BR 75 Kombi. Mam dalej w uchu sprzedawcę: Aż do 75% akcji w funduszu, dzięki temu mają państwo dobre szanse na rynku giełdowym, straty oczywiście również są możliwe, ale długi czas trwania, bla bla bla... Jaki jest koniec? Byłem przekonany, że kupuję produkt z dużym udziałem akcji (z odpowiednimi ryzykami, ale również szansami). Jednak Kombi w nazwie oznacza, że moje pieniądze NIE są inwestowane w tym funduszu, ale wyłącznie w udziały nadwyżkowe. Po 14 latach posiadam teraz zaledwie 7.x udziałów w funduszu o wartości kilkuset euro, reszta to zwykły plan oszczędzania, o stałym oprocentowaniu, który nic nie przynosi. Z całego fantastycznego wzrostu giełdy w ciągu ostatnich 14 lat nie skorzystałem.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez Batman_BU
Thomasie, z kontekstu i faktu, że prawie wyłącznie rozmawiałem o inwestycjach, powinieneś to zauważyć. Ale zakładam również, że niewielu czyta (i rozumie) całą umowę kredytową.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez NaTwoim13
Batman_BU pisze: Thomas, z kontekstu i faktu, że prawie wyłącznie rozmawiałem o inwestycjach, powinieneś to zauważyć. Zakładam jednak, że nie wielu czyta (i rozumie) całą umowę pożyczkową.
Tak, to jest dobre, rozumiem, o co chodzi, i podzielam podobne zdanie. Opowiadałem kiedyś o moim czasie w Commerzbank, strasznie, nie chcę tego przeżyć ponownie, na miłość boską. Jednak tym bardziej cieszy mnie, że poprzez takie forum można obudzić i uświadomić jednego czy drugiego - każdego na swój sposób. Widziałem już oferty i konstrukcje, gdzie naprawdę zastanawiam się, z jakiej motywacji ktoś może coś takiego oferować i patrzeć w oczy konsumentowi, czego głównie nie muszę robić z konsumentami z tego forum. Co dopiero powiedzieć, że doradcy muszą każdego ranka (lub i nie) na siebie popatrzeć. Nie można jednak powiedzieć Bankierzy, Bank, również tutaj obowiązuje zasada, że uogólnianie i generalizowanie nie działa i choć wiele rzeczy nie jest ładnych i godnych potępienia, musimy również uznać, że konsumenci mają samodzielność działania i myślenia, jak również pewną samodzielność w podejmowaniu decyzji, inaczej to nie działa, chociaż można zaakceptować, że każdy ma swoje własne, indywidualne środowisko, własną klasyfikację ryzyka, własne doświadczenie życiowe i podejście do pieniędzy, tak, własne przekonania - krótko mówiąc życie - i w dużej mierze może ocenić to indywidualnie lepiej niż niejeden z nas tutaj, który bez znajomości tła i z zerową wiedzą o człowieku, chce wszystkich wrzucać do jednego worka i mówić, jak życie powinno dla wszystkich działać tak samo.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez StGe1973
Peer, Może się zdarzyć, że źle zrozumiałeś swoje kombinowane produkty lub zostały Ci źle wyjaśnione. Może również być, że nie zrozumiałeś lub nie przeczytałeś umowy. Ale najpóźniej przy pierwszym rozliczeniu musiało Ci zwrócić uwagę, jak podzielony jest plan oszczędnościowy i inwestycja w akcje. Wtedy mam całkowite zrozumienie, jeśli konsument idzie do banku i mówi: Ok, wszystko pięknie, ale chciałem dużo większe ryzyko (udział w akcjach) i chciałbym inny produkt. Przypuszczam, że do 2010 roku i kryzysu finansowego związanego z giełdą byłeś bardzo zadowolony z niewielkiego udziału w akcjach. Relatywnie dobre oprocentowanie Twojego planu oszczędnościowego i krach na giełdzie nie interesowały Cię specjalnie. Oczywiście, możesz teraz powiedzieć: Do diabła, z większym udziałem w akcjach mógłbym zarobić więcej. Ale klnąć na bank po 14 latach, uważam za dziwne... Batman, Konsekwencją Twojej argumentacji mogłoby być, że poza specjalistami finansowymi nikt nie powinien zawierać umów kredytowych ani inwestycyjnych, ponieważ nikt nie rozumie drobnych szczegółów. Albo bank musiałby doradzać każdemu klientowi przez 2 dni, aby wyjaśnić mu każde zdanie i wyrażenie w umowie, drobnym druku, załącznikach, regulaminie itp. Żaden bank nie jest w stanie zapewnić takiego doradztwa, a mimo to klienci chcą kredytu lub inwestycji dla większych zysków. Dlatego dla mnie istotne jest to, czy klient w zasadzie rozumie, w co inwestuje i czy rozumie potencjalne szanse i ryzyka. To powinien zapewnić bank w trakcie doradztwa, a potem to jest odpowiedzialność klienta, czy chce czy nie. Dobre przykłady to wspomniany przez Ciebie rynek nowy oraz Fundusze inwestycyjne w nieruchomościach: Rynek nowy: Tutaj wszyscy (bardzo wielu) popełnili błąd, zarówno bankierzy jak i klienci, ponieważ po prostu przenieśli doświadczenia z fizycznego świata do świata internetu np.: - W fizycznym świecie jesteśmy przyzwyczajeni do płacenia za informacje, każda gazeta kosztuje pieniądze. W internecie paradoksalnie przyjęło się, że informacje są darmowe. - W prasie opłaty reklamowe były uzależnione od nakładu, liczby czytelników itp. (płatność za odsłonę). W internecie przyjął się model płatności tylko za reklamę spersonalizowaną lub za kliknięcie. - W fizycznym świecie nikt nie ma problemów z płaceniem kartą. W internecie (szczególnie na początku istnienia internetu) istniało pewne opory, ponieważ internet uważany był za niebezpieczny. Wiele osób szukało informacji online, a następnie dokonywało zakupu offline. I tak dalej i tak dalej. Nikt tego nie wiedział i nikt wcześniej nie mógł tego przewidzieć. Ale oczywiście zniszczyło to modele biznesowe wielu firm. Fundusze inwestycyjne w nieruchomościach: Każdy wiedział, że inwestuje w nieruchomości, a potem nadszedł kryzys finansowy. Nagle inwestorzy potrzebowali pieniędzy z powodu strat z innych inwestycji i starali się szybko wypłacić pieniądze z tych funduszy. Jednak nie da się szybko zbyć aktywów (nieruchomości) z funduszu inwestycyjnego. Szybka likwidacja aktywów (nieruchomości) jest możliwa tylko przy dużej znaczącej zniżce cenowej. Fundusze próbowały to zrobić, ale później musiały ponownie wycenić aktywa i wtedy zbankrutowały lub musiały zostać zamknięte. Oczywiście wcześniej też były kryzysy, ale były one lokalne, czyli w Wielkiej Brytanii wszyscy chcieli wycofać się, ale w UE akcje te były kupowane. W 2008 roku miało miejsce pierwsze globalne załamanie, które zaszło w połączonym i zglobalizowanym świecie i dotknęło wszystkie ważne regiony jednocześnie. Nikt nie mógł o tym wiedzieć, ani bankierzy, ani klienci. To, do czego zmierzam, to: To jest błędne wymaganie, że istnieje doskonałe doradztwo. Nikt nie ma kryształowej kuli i nie zna przyszłości. Oczywiście bank powinien jak najlepiej informować klienta i ostrzegać go przed ryzykiem. Ale jest to również trudne, gdy zdarzają się wydarzenia takie jak na rynku nowym, w funduszach inwestycyjnych w nieruchomościach itp., których nikt nie znał i nie mógł przewidzieć, wtedy coś idzie nie tak i nagle zaczyna się szukać błędów w dokumentach informacyjnych (nawet takich, które nie miałyby wpływu na zdarzenie ani nic z nim wspólnego), tylko po to, aby usprawiedliwić straty banku z powodu błędnego doradztwa. Ale to jest jasne i zgadzam się z Tobą w 100%: Na pewno zdarzały się przypadki, w których szczególnie starszym osobom sprzedano białe za czarne, którym naprawdę w zaufaniu do banku sprzedano uniknione i niechciane ryzyka i które naprawdę nie zrozumiały w zasadzie, co kupiły. W takich sytuacjach banki powinny ponosić odpowiedzialność, nie ma co do tego wątpliwości.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez Batman_BU
To krąży wokół. Możesz napisać sto razy, że wcześniej nie wiedziano, co wszystko mogło się wydarzyć. Faktem jest: ktoś kto sprzedaje coś skomplikowanego, musi również szeroko informować. Jeśli ktoś tego nie zrobi i nie będzie tego potrafił udowodnić, musi ponieść konsekwencje. Oznacza to również, że niektórzy ludzie świadomie wykorzystują te błędy. Ostatecznie jest to także forma gospodarki rynkowej. Sam fakt, że jest to możliwe, jest wystarczającym dowodem na to, że sprzedawcy albo źle doradzili i źle udokumentowali, albo przynajmniej udokumentowali źle. W przypadku tzw. widerrufsjoker (czyli zwrotu z tytułu odstąpienia od umowy) można dyskutować, ponieważ na przykład z powodu innego kroju pisma nie powinien powstać szkoda, ale w przypadku produktów inwestycyjnych wyraźnie jest inaczej. Wielu ludziom tutaj zagrożone jest lub zostało zniszczone ekonomiczne istnienie.

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez NaTwoim13
Drogi Batmanie, ze względu na inną czcionkę, w ostatnim rozdaniu Sąd Najwyższy nie zrobił bankom psikusa i - w uproszczeniu - potwierdził wyrok Sądu Apelacyjnego na korzyść banków, chociaż co najmniej nie uchylił. Niemniej jednak, 100% pewności nigdy nie będzie, gdy ludzie podejmują decyzje - gdy coś pójdzie źle - zawsze wszystko będzie wyglądało zupełnie inaczej. Niezależnie od tego, czy z powodu potrzeby, chciwości czy też z zasady, wszystko może zostać szybko przekręcone, wykorzystane w jakiś sposób lub po prostu osiągnięty z tego zysk. Nikt, zwłaszcza prawa i zaostrzone wytyczne, nie będzie w stanie tego kluczowo zmienić, ponieważ tam, gdzie zmieniają się wytyczne i prawa, zmienia się również możliwość lub sposób, w jaki można kogoś przeciążyć, niezależnie i uważam, że to ważne, czy to bank przeciąży konsumenta, czy konsument przeciąży bank. Niemniej jednak, ważne jest to, że za sprawą prawa do odwołania i opłat manipulacyjnych po raz pierwszy prawa konsumentów zostały wzmocnione także poprzez wyroki - aż do Sądu Najwyższego - i uważam, że jest to słuszne oraz godne konsumenta. Kluczowe jest jednak to, aby interesy banku były zgodne z możliwościami, celami i życzeniami konsumenta, i zawsze decydujący będzie sposób, w jaki etyka i moralność spotykają się po obu stronach, kto, jak i kiedy reprezentuje swoje interesy wobec kogo, i zawsze pozostaje pytanie, gdzie zaczyna się nieprawidłowa rada, a gdzie się kończy, jaki jest powód tej złej rady i kto ją żądał lub popierał. Weźmy na przykład mnie. Na pewno zawsze nie podejmuję optymalnej decyzji w kontekście koncepcji/oferty konsumenta, i oczywiście zawsze będzie jeszcze o dziesiąty procent tańsza oferta ode mnie, ale porównując to z tym, co już istnieje, z tym, co konsument do tej pory zrobił, co można zmienić i ulepszyć, zwłaszcza w kontekście koncepcji, która musi być na początku każdego rozważania i realizacji zamierzenia, mogę twierdzić, że potrafię to udowodnić wobec mnie samym. Jednak w istocie chodzi tutaj nie o to, co chcę powiedzieć, ale o fakt, że za moich czasów w Commerzbank nie mogłem działać w ten sposób, musiałem sprzedawać dużo więcej niż doradzać, ponieważ mogłem oferować tylko produkty koncernu, a nawet wtedy kształtowałem finansowania, wiedząc, że można je uzyskać taniej w przypadku NordLB. Czy teraz przeciążałem klientów czy może nawet okłamałem? Kto wtedy płacił moje wynagrodzenie? Kto mi dawał chleb..... A kiedy miałem czas doradzić klientowi? Jak długo mogłem kombinować, zanim ktoś przyszedł i powiedział, że to przedsięwzięcie jest niewydajne, nie chcemy nic przynosić, chcemy i musimy coś wyciągnąć! Faktem jest, że wtedy postanowiłem, że nie będę dłużej stosować tego systemu, dlatego pożegnałem się i mogę twierdzić, że teraz mogę doradzać znacznie bardziej niezależnie i swobodnie, ale nie każdy podejmuje taką decyzję, a ci, którzy ją podejmują, muszą postępować zgodnie z polityką firmy, przeciążać klientów w pewien sposób, sprzedawać zamiast doradzać, oszukiwać i kłamać. Wczoraj znowu napisał mi użytkownik z tego forum, którego zamierzenie obecnie wspieram, że jego bank domowy - Sparkasse - oświadczył, że ze względu na wtorkową kredytową dyrektywę dotyczącą nieruchomości mieszkaniowej, pozyskanie kapitału (część finansowania) nie jest już możliwe. Moja oferta - również od Sparkasse - przewiduje dokładnie to, co oczywiście nadal jest możliwe. Czy teraz powinniśmy powiedzieć, że wszyscy pracujący na zlecenie bankierzy sprzedają, kłamią i oszukują? Czy może ta osoba po prostu nie kłamała i po prostu nie wiedziała lepiej? Czy to ogólny problem danego banku czy raczej ogólna metoda postępowania banku? Nie, to zależy głównie od konkretnych ludzi, i tutaj jasno mówię, z obu stron, zarówno od dostawców, jak i od konsumentów. Muszę również przyznać konsumentowi pewną miarę odpowiedzialności własnej, samodzielnego działania i podejmowania decyzji oraz pewną dojrzałość, jeśli ten cały system ma funkcjonować. Użytkownik tego dokonał, sprawdzając oświadczenia swojego banku oraz informując się - między innymi tutaj. Chciałbym również podkreślić, że ustawodawca już wprowadził pewne zabezpieczenia (dyrektywa UE w sprawie pośredników w obrocie nieruchomościami, umowa pośrednictwa kredytowego, informacje przedumowne, protokół doradczy itp.), ale jak już wspomniałem, regulacje i wytyczne będą coraz bardziej rygorystyczne, zawsze znajdą się nowe sposoby obejścia, i szczerze mówiąc, ostatecznie konsument także przestanie wiedzieć, co podpisuje, i im więcej będzie musiał podpisać, tym więcej mu można wcisnąć, jeśli ktoś będzie tego chciał i będzie tego potrzebował! Znowu się rozpisałem, przepraszam, ale uważam, że wszystko nie jest tak katastrofalne, jak jest często opisywane, i należy się raczej liczyć z tym, że niestety konsumentów czasami przedobrzą, a czarne owce działają na swoje sposoby, ale z drugiej strony konsumentów także nieustannie kuszą złote jajko lub rzadką okazję, nie zdając sobie sprawy, że takiego czegoś nie ma, a gdy już to zrozumieją, obarczają za to winą innych. Tak, gdzie ludzie podejmują decyzje....... Jeszcze jedna rzecz, wiele rzeczy uważam, że byłoby lepiej, gdybyśmy nie zmuszali naszych dzieci do obliczania pierwiastka ósmego z 235 czy uczenia się na pamięć układu okresowego, lecz uczyli i doświadczali w szkole bardziej emocji życiowych. Więcej etyki i moralności, podstawy handlu, finansów i ubezpieczeń, bardziej praktyczne i bliższe życiu. Według mnie teraz w erze globalizacji i cyfryzacji nasz nacisk powinien być tutaj kierowany, jeśli chcemy coś zmienić, jeśli chcemy wychować odpowiedzialnych i samodzielnych obywateli, ale czy ktoś w to wierzy, że jest to pożądane? Czy nie jest to wszystko częścią systemu, systemu, który ma tak funkcjonować i musi, aby działać? Czy rzeczywiście możemy to zmienić?

Re: Doradztwo w zakresie kredytów z odroczeniem spłaty rat.

Napisany przez Batman_BU
Z większą etyką i moralnością, na pewno Twój model biznesowy nie zarabiałby tak dużo pieniędzy, albo jak inaczej wyjaśnisz swoje częste odwoływanie się do klauzul odstąpienia w umowach kredytowych? Moralność? Etyka? Jaki szkoda konkretnie powstała, którą teraz banki muszą zrekompensować? Byłoby uczciwe, gdyby konsumenci, którzy mogliby udowodnić, że chcą wyjść z umowy i nie mogą tego zrobić ze względu na klauzulę do czasu x, zostaliby odszkodowani. Ale wszyscy naciągacze? To nie służy już ochronie konsumenta - on nie został naprawdę poszkodowany - tylko nowej umowie

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata