Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Dyskusje na temat transakcji nieruchomościowych, takich jak rentowność (dom dochodowy), lokalizacja nieruchomości, rzeczoznawcy, pośrednicy nieruchomości, umowy kupna, ubezpieczenia nieruchomości i podatki. (Zakup nieruchomości w celu wynajmu)

Re: Czy wynajem wakacyjny ma sens finansowy?

Napisany przez Coralie
Cześć drodzy towarzysze finansowi, chciałam tylko trochę posłuchać, ponieważ często osoby z zewnątrz biorą pod uwagę aspekty, o których w ogóle nie myślę. Mam mieszkanie własnościowe, spłacam kredyt dopiero od niecałych 2 lat. Wykonałam już dodatkową spłatę, ale w obecnym czasie przy obecnym modelu kredytowym nie przynosi to żadnych korzyści, ponieważ odsetki są ustalone na pewien czas. Do tej pory spłaciłam około 11 000 euro. Raty kredytu na moje główne mieszkanie są dla mnie łatwe do opłacenia, to nie jest problem. Dowiedziałam się od znajomej, że w jednym z najpiękniejszych regionów Niemiec są bardzo tanie apartamenty wakacyjne do kupienia. Można tam dostać mieszkanie o powierzchni 30-35 m² za 30 000 euro. Dla mnie jako apartamentu wakacyjnego to będzie całkowicie wystarczające. Oczywiście nie są one nowoczesne ani luksusowe, ale dla mnie to nie ma znaczenia. To jest teren rekreacyjny i byłby dla mnie idealny, aby uciec od miejskiego stresu i hałasu na kilka tygodni dwa razy w roku i zrelaksować się. Są one tanie, ponieważ nikt nie może tam mieszkać na stałe. Nie ma tam pracy ani niczego innego. Dlatego jest to typowy region rekreacyjny, ale poza tym nic więcej, dlatego można tam znaleźć takie okazy. To, co już wiem, to że mogę wziąć zwykły kredyt na tę kwotę, nie kredyt hipoteczny, więc nie byłoby obciążenia hipotecznych, a mieszkanie byłoby od razu moje w pewnym sensie. Mogę wygospodarować 300 euro miesięcznie na kredyt w wysokości 200 euro i opłaty za mieszkanie w wysokości 100 euro. Problemem byłoby raczej to, że nie może pojawić się żadne niespodziewane dodatkowe koszty, ponieważ to jest ciasna kalkulacja. Więc nic na moim głównym mieszkaniu, nic w apartamencie wakacyjnym, naprawy, nowe zakupy, wizyty u weterynarza, itp., co w praktyce jest niemożliwe. Mój plan polegałby zatem na tym, żeby kupić to mieszkanie najpierw tylko jako rodzaj inwestycji kapitałowej, wynająć je (takie mieszkania są tam zazwyczaj wynajmowane za około 250-350 euro, niektóre z ogłoszonych mieszkań są już wynajęte), co sprawi, że kredyt zwróci się w zasadzie sam PLUS moja własna spłata, a po kilku latach wynajmujący być może i tak się wyprowadzą, a ja będę mieć mieszkanie dla siebie. Czy uważacie, że to ma sens, czy może coś zupełnie pomijam uwagę? Jedną trudnością jest to, że ten region oddalony jest ode mnie o 400 km, dlatego wynajmujący, którzy ciągle by coś chcieli, nie byliby dobrzy. Z drugiej strony każdy wynajmujący cieszy się, gdy przy zmianie właściciela mogą nadal pozostać w mieszkaniu. Wyjaśnię im sytuację, że jestem z daleka i planuję własne użytkowanie dopiero za kilka lat, i proszę o możliwie jak najmniejsze angażowanie mnie jako wynajmującego, z czego powinni być również zadowoleni, że ich wynajmująca mieszka daleko i nie spieszy się, aby szpiegować czy udzielać poleceń. Dla nich też ma to zalety. Dlatego najlepiej byłoby, gdybyśmy oboje zostali w spokoju. Małe naprawy do określonej kwoty są w każdym razie obowiązkiem najemcy w prawie najmu. Proszę nie zrozumcie mnie źle, po prostu nie mam możliwości być na miejscu, dlatego nieskomplikowani najemcy byliby dla mnie najlepsi. Jeżeli nie ma najemców wliczonych w cen, to myślałam o umowach dzierżawy czasowej dla turystów lub pracowników projektowych w regionie niezbyt oddalonym, który z kolei jest już ekonomicznie silny, dlatego typowi dojazdowi pracownicy weekendowi. Dojeżdżają około 40 km do najbliższego obszaru gospodarczego do pracy, ale nie chcą tam mieszkać, ponieważ jest tam bardzo drogo. Następnie umowy dzierżawy na pół roku i praktycznie nie ma ryzyka. Ponieważ w przypadku umów dzierżawy obowiązuje inne prawo najmu, to wiem z własnego doświadczenia zawodowego, że jest to łatwiejsze. W każdym razie co sądzicie o tym pomyśle? Mogę sobie wyobrazić, że nie będzie problemem uzyskanie kredytu. W dzisiejszych czasach także takie zwykłe kredyty dostaje się wręcz rzucając. Pytanie raczej brzmi, czy sobie z tym poradzę? Czy coś ważnego pomijam w moich rozważaniach? Czekam na Wasze pomysły i sugestie, także na krytykę lub zachęty. Pozdrawiam serdecznie, Cornelia

Re: Czy wynajem wakacyjny ma sens finansowy?

Napisany przez BenniG
Chcesz sobie pozwolić na luksusowy apartament, nie mając środków na nieprzewidziane wydatki w swoim życiu? Wtedy każdemu szybko staje się jasne, że się przeciążasz. Co robisz w tej chwili z 300 €, które obecnie masz nadmiar? Z jednej strony mówisz, że nikt tam nie może mieszkać na stałe. Z drugiej strony mówisz, że zawsze znajdziesz najemcę. Przed podpisaniem umowy i po niej są to dwie zupełnie różne sytuacje. Wcześniej właściciel chce wynająć mieszkanie, a potem chce czegoś, za co płaci Ci co miesiąc 300 €.

Re: Czy wynajem wakacyjny ma sens finansowy?

Napisany przez Coralie
Teraz oszczędzam część z 300€, a część wydaję na rzeczy, których nie muszę koniecznie mieć. To nie jest sprzeczność, nawet jeśli na pierwszy rzut ucha tak brzmi. Dla nowo przybyłych nie ma tam pracy, dlatego jest tam wiele apartamentów na wynajem, ponieważ nie ma tam zatrudnienia. Ale około 40-50 km stąd, jest region gospodarczy, w którym można zarobić naprawdę dobrze. Ludzie często tam pracują przez określony okres, na projekty, na przykład przez pół roku. Chętnie mieszkają w tej okolicy, gdzie czynsze są niskie, i codziennie dojeżdżają 40 km do pracy (gdzie czynsze kosztują pięciokrotnie więcej). Ale ci ludzie nie mieszkają tam na stałe. To tam jest totalna pustynia, i niewielu chciałoby tam mieszkać, ale chętnie spędza tam kilka tygodni na wakacjach. Dlatego czynsze są tam niskie, ponieważ jest to przede wszystkim dla dojazdowców i turystów, a nie dla osób pracujących w tym samym regionie. Myślałem, że wynikałoby to z mojego poprzedniego wpisu. Osoba, która znałaby ten region, zrozumiałaby szybko, o czym mówię, ale ja nie chcę podawać tak dokładnych informacji w internecie. Tak, najemca oczekuje czegoś za swoje pieniądze, i otrzymuje to - przecież dostaje miejsce do zamieszkania, prawda?

Re: Czy wynajem wakacyjny ma sens finansowy?

Napisany przez Coralie
Ponadto nie chodzi o to w moim pytaniu. Chcę wiedzieć, czy ma to sens, co należy wziąć pod uwagę, i nie chcę rozwodzić się na temat, dlaczego tam czynsze i ceny zakupu są tak niskie. Może ktoś ma jeszcze jakieś pomysły.

Re: Czy wynajem wakacyjny ma sens finansowy?

Napisany przez BenniG
Pytasz nas, co sądzimy o pomysle. Nie sądzę, żeby ten pomysł był dla ciebie dobry, ponieważ możesz się nim szybko przeciążyć. Jeśli moja odpowiedź nie jest odpowiedzią, której oczekiwałeś, to niestety nie mogę ci dalej pomóc.

Re: Czy wynajem wakacyjny ma sens finansowy?

Napisany przez Coralie
Może ktoś ma również pomysły, jak można uprościć całą sytuację i sprawić, żeby była mniej ryzykowna.

Re: Czy wynajem wakacyjny ma sens finansowy?

Napisany przez SySta
Bez ryzyka? ... po prostu nie bierz ryzyka! Szczęście trzeba przyjąć ... ale nie należy go sztucznie wymuszać za wszelką cenę. Zobacz swoją wiadomość

Re: Czy wynajem wakacyjny ma sens finansowy?

Napisany przez Franki84
DLatego czynsze tam są tak niskie, ponieważ jest to miejsce głównie dla dojeżdżających do pracy i turystów, a nie dla osób pracujących w tym samym regionie. Większość mieszkań jest tanich, ponieważ dostępny jest większy niż potrzebny przestrzeń mieszkaniowy. Innymi słowy, są to nieruchomości stojące puste. Dlatego też cena zakupu jest niska (prawie nie pokrywa kosztów budowy... jeśli w ogóle) ALBO obiekt jest na kolanach i można się spodziewać, że będą konieczne dalsze inwestycje. Jeśli masz pieniądze na ryzyko, dlaczego nie. Ale jeśli prowadzi to do trudnej sytuacji finansowej, lepiej trzymać ręce z dala. Nikt nie chce niczego rozdawać. Jeśli obiekty byłyby tak łatwe do wynajęcia, byłyby popularne wśród inwestorów. Ale wówczas nie byłyby tak tanie. Jako wynajmujący narażasz się na dodatkowe ryzyko: najemnicy migrujący i uszkodzenia mienia. Lepiej mieć dodatkowe 10 000 euro na coś takiego na świeżym powietrzu, inaczej może się szybko okazać, że obiekt nie nadaje się do wynajęcia, jeśli nie można działać. Jednak około 40-50 km stąd znajduje się region gospodarczy, gdzie można zarabiać naprawdę dużo. W moim regionie wielu dojeżdżających codziennie pracuje znacznie dłuższe odległości. To nie powinno być jedynym powodem, dlaczego nikt tam nie mieszka.

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata