- czw sie 23, 2018 2:19 pm
Cześć drodzy towarzysze finansowi,
chciałam tylko trochę posłuchać, ponieważ często osoby z zewnątrz biorą pod uwagę aspekty, o których w ogóle nie myślę.
Mam mieszkanie własnościowe, spłacam kredyt dopiero od niecałych 2 lat. Wykonałam już dodatkową spłatę, ale w obecnym czasie przy obecnym modelu kredytowym nie przynosi to żadnych korzyści, ponieważ odsetki są ustalone na pewien czas.
Do tej pory spłaciłam około 11 000 euro. Raty kredytu na moje główne mieszkanie są dla mnie łatwe do opłacenia, to nie jest problem.
Dowiedziałam się od znajomej, że w jednym z najpiękniejszych regionów Niemiec są bardzo tanie apartamenty wakacyjne do kupienia. Można tam dostać mieszkanie o powierzchni 30-35 m² za 30 000 euro. Dla mnie jako apartamentu wakacyjnego to będzie całkowicie wystarczające. Oczywiście nie są one nowoczesne ani luksusowe, ale dla mnie to nie ma znaczenia. To jest teren rekreacyjny i byłby dla mnie idealny, aby uciec od miejskiego stresu i hałasu na kilka tygodni dwa razy w roku i zrelaksować się. Są one tanie, ponieważ nikt nie może tam mieszkać na stałe. Nie ma tam pracy ani niczego innego. Dlatego jest to typowy region rekreacyjny, ale poza tym nic więcej, dlatego można tam znaleźć takie okazy.
To, co już wiem, to że mogę wziąć zwykły kredyt na tę kwotę, nie kredyt hipoteczny, więc nie byłoby obciążenia hipotecznych, a mieszkanie byłoby od razu moje w pewnym sensie.
Mogę wygospodarować 300 euro miesięcznie na kredyt w wysokości 200 euro i opłaty za mieszkanie w wysokości 100 euro.
Problemem byłoby raczej to, że nie może pojawić się żadne niespodziewane dodatkowe koszty, ponieważ to jest ciasna kalkulacja. Więc nic na moim głównym mieszkaniu, nic w apartamencie wakacyjnym, naprawy, nowe zakupy, wizyty u weterynarza, itp., co w praktyce jest niemożliwe.
Mój plan polegałby zatem na tym, żeby kupić to mieszkanie najpierw tylko jako rodzaj inwestycji kapitałowej, wynająć je (takie mieszkania są tam zazwyczaj wynajmowane za około 250-350 euro, niektóre z ogłoszonych mieszkań są już wynajęte), co sprawi, że kredyt zwróci się w zasadzie sam PLUS moja własna spłata, a po kilku latach wynajmujący być może i tak się wyprowadzą, a ja będę mieć mieszkanie dla siebie.
Czy uważacie, że to ma sens, czy może coś zupełnie pomijam uwagę?
Jedną trudnością jest to, że ten region oddalony jest ode mnie o 400 km, dlatego wynajmujący, którzy ciągle by coś chcieli, nie byliby dobrzy. Z drugiej strony każdy wynajmujący cieszy się, gdy przy zmianie właściciela mogą nadal pozostać w mieszkaniu. Wyjaśnię im sytuację, że jestem z daleka i planuję własne użytkowanie dopiero za kilka lat, i proszę o możliwie jak najmniejsze angażowanie mnie jako wynajmującego, z czego powinni być również zadowoleni, że ich wynajmująca mieszka daleko i nie spieszy się, aby szpiegować czy udzielać poleceń. Dla nich też ma to zalety. Dlatego najlepiej byłoby, gdybyśmy oboje zostali w spokoju. Małe naprawy do określonej kwoty są w każdym razie obowiązkiem najemcy w prawie najmu. Proszę nie zrozumcie mnie źle, po prostu nie mam możliwości być na miejscu, dlatego nieskomplikowani najemcy byliby dla mnie najlepsi.
Jeżeli nie ma najemców wliczonych w cen, to myślałam o umowach dzierżawy czasowej dla turystów lub pracowników projektowych w regionie niezbyt oddalonym, który z kolei jest już ekonomicznie silny, dlatego typowi dojazdowi pracownicy weekendowi. Dojeżdżają około 40 km do najbliższego obszaru gospodarczego do pracy, ale nie chcą tam mieszkać, ponieważ jest tam bardzo drogo.
Następnie umowy dzierżawy na pół roku i praktycznie nie ma ryzyka. Ponieważ w przypadku umów dzierżawy obowiązuje inne prawo najmu, to wiem z własnego doświadczenia zawodowego, że jest to łatwiejsze.
W każdym razie co sądzicie o tym pomyśle?
Mogę sobie wyobrazić, że nie będzie problemem uzyskanie kredytu. W dzisiejszych czasach także takie zwykłe kredyty dostaje się wręcz rzucając. Pytanie raczej brzmi, czy sobie z tym poradzę?
Czy coś ważnego pomijam w moich rozważaniach?
Czekam na Wasze pomysły i sugestie, także na krytykę lub zachęty.
Pozdrawiam serdecznie,
Cornelia