Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Kredyty hipoteczne na budowę domu lub zakup mieszkania (nieruchomość zamieszkana przez właściciela).

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez NaTwoim13
Uważam, że to wywiad jest bardzo pouczający i dobrze przedstawiający treść. Dobrze obrazuje obecną sytuację na rynku finansowania nieruchomości i zgodnie z faktami pokazuje, co uległo zmianie oraz jakie zadania mają do wykonania pośrednicy i konsumenci. https://www.youtube.com/watch?v=6pBGHIMvwAA Niektóre z problemów zostały stopniowo rozwiązane dzięki doświadczeniom i przekształceniu norm dotyczących WoKri.

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez finanzierung
Naja, trochę prosta struktura myślenia.... Dużym problemem w przypadku ograniczonych finansowań jest to, że ludziom mówi się dzisiaj, że będą mogli mieszkać za darmo na starość, ale muszą być w stanie budować adekwatną poduszkę finansową w trakcie okresu finansowania, tak aby z jednej strony Dom mógł być utrzymywany w dobrym stanie podczas 15-25 lat trwania finansowania, a z drugiej strony mieć wystarczającą rezerwę na ewentualne naprawy w wieku emerytalnym. I tutaj pojawia się problem, gdy ktoś obecnie mając 35 lat, żonaty, z dwójką dzieci zarabia 2.500 euro netto i spłaca kredyt w wysokości 200.000 euro (2% oprocentowanie, 3% spłaty), to po 25 latach będzie dokończony. 2.500 euro netto 833 euro rata 400 euro opłaty dodatkowe pozostaje 1.300 euro do życia..... Wtedy mówi się, że na to wystarczy, że to musi sam Ten, kto pyta, wiedzieć itd. itd..... To pewnie się zgadza, wystarczy do życia, jeśli zrezygnuje się z niektórych rzeczy, ale na pewno nie będzie to budowa majątku i za każdym razem, gdy coś zepsuje się w domu lub konieczna będzie wymiana ogrzewania, trzeba to jakoś sfinansować kredytem. Na starość wolałbym nawet nie myśleć, jeśli z 2.500 euro netto zrobi się tylko 1.300 euro na emeryturze......

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez NaTwoim13
U dzisiejszych emerytów nie można niestety stwierdzić, że posiadają oni majątek, ani w rodzinie, ani w otoczeniu czy wśród klientów. Zawsze może się zdarzyć, że ktoś ma problemy finansowe, ale po pierwsze ta generacja chce i może sobie z nimi poradzić, a po drugie znam wielu, którzy świetnie radzą sobie z dziedziczeniem lub sprzedają nieruchomość i przenoszą się do mniejszego domu. Wolałbym nawet nie wspominać o konieczności drogiego wynajmowania złego mieszkania na starość jako alternatywy.

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez 2utopus
Dzisiejsi emeryci kupili swój Dom także za 60 000 marek niemieckich - ale zapłacili także 10% odsetek - dlatego wymagało to spłaty przez 20-30 lat - jednak wtedy inflacja była także wyższa ... i było mniej prac na pół etatu i na część etatu - za to kobieta zazwyczaj była w domu - dzisiaj często oboje muszą pracować, aby wiązać koniec z końcem.

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez NaTwoim13
Cholera, 60 000 euro? To była dużo, dużo kasa 50 lat temu. Dyskusje dzisiaj są takie same jak wtedy, a ci emeryci, którzy dzisiaj mają spłacony Dom lub mieszkanie, zazwyczaj mają się lepiej niż ci, którzy nie posiadają własności. Są również emeryci, którzy mają dzieci i Dom pozostaje we własności rodziny, oraz emeryci, którzy sprytnie sprzedają nieruchomości i konwertują je na gotówkę, co jest wspaniałym wzrostem wartości, gdzie każda inwestycja w zachowanie wartości nieruchomości była dobrą inwestycją, przynajmniej lepszą niż w ubezpieczenie na życie, gdzie prognozowane nadwyżki nie zostały w żadnym stopniu osiągnięte, a pieniądze jako wartość pieniężna były coraz mniej warte z powodu inflacji, co nigdy nie miało miejsca w przypadku nieruchomości jako wartości rzeczowej. \r\n Poza podniesieniem jakości życia dzięki posiadaniu nieruchomości!

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez Alex [CryptoMod]
noelmaxim pisze: Nie można tego niestety stwierdzić w przypadku dzisiejszych emerytów, którzy posiadają własność, ani w rodzinie, ani w otoczeniu czy wśród klientów.
Jednak nie można zapominać o tym, że poziom emerytalny dla obecnej (czyli mojej) generacji jest znacznie niższy niż dla obecnych emerytów....... Nie chcę nawet mówić o alternatywie musienia wynająć lub kupić drogie mieszkanie na starość. Uważam, że to proste liczenie na chłopski rozum...... Dzisiaj z własną nieruchomością płacimy zdecydowanie więcej niż wcześniej za wynajem, do tego dochodzą oszczędności, które trzeba gromadzić obok zwykłego zabezpieczenia emerytalnego. Dodatkowo, gdy dzieci wyfruną z gniazda, nasz Dom (jak u wielu innych) jest prawdopodobnie trochę za duży....... i zbyt drogi...... Obecnie płacimy wszystko, w tym raty kredytowe w wysokości 1050 EUR miesięcznie oraz 500 EUR oszczędności na Dom (dach musi być naprawiony w ciągu najbliższych lat). Wynajmując, maksymalnie bylibyśmy na kosztach 1000 EUR miesięcznie (w naszym regionie-> ale proporcje kosztów nieruchomości do wynajmu są z pewnością gdzie indziej również nie lepsze). W ten sposób moglibyśmy oszczędzić około 1000 EUR miesięcznie mieszając na wynajętym. W ciągu 20 lat do emerytury byłoby to 240 000 EUR bez odsetek...... Uważam, że własna nieruchomość wychodzi drożej niż wynajmowanie mieszkania. Cytat od Noelmaxim O zwiększonej jakości życia dzięki posiadaniu nieruchomości nie wspominając! Zgadzam się bez zastrzeżeń, ale trzeba też być w stanie sobie na to pozwolić.

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez NaTwoim13
Ja, uważam jednak, że nikt nie powinien pochopnie oceniać tego, na co ktoś może sobie pozwolić i co powinien osiągnąć. Ludzie i rodziny, których miałem przyjemność poznać przez 25 lat, są tak wspaniale zróżnicowani i indywidualni. Zachowanie inwestycyjne zmieniło się, musiało się zmienić i będzie się nadal zmieniać. Anglicy, Amerykanie i niektórzy Europejczycy śmieją się z naszego czasem słusznie konserwatywnego zachowania inwestycyjnego. Niemniej jednak każdy powinien chociaż raz bez zazdrości przyjrzeć się swojemu otoczeniu i zastanowić, kto jest szczęśliwszym starszym człowiekiem, a także zastanowić się, dlaczego tak jest, oraz nie tylko widzieć, że starsi ludzie posiadają własność, ale także zauważyć ich dzieci, które dorastały i rosły w tej własności, traktując ją jako coś godnego szacunku i do utrzymania, i odpowiednio przez pokolenia znajdują rozwiązania, które sprawiają, że inwestycja wydaje się być dobrą, długoterminową i zrównoważoną inwestycją, a większość nie zawodzi na samej inwestycji w nieruchomości, lecz na sobie, na zdarzeniach, które z nią nie mają nic wspólnego. Nikt nie musi koniecznie dążyć do posiadania nieruchomości, niech się dzieje wola Boża, ale równie dobrze nikt nie powinien stać się chłostą dla wynajmującego mającego 3 ubezpieczenia na życie, 2 umowy oszczędnościowe i zaniedbany klimat życiowy, gdzie w życiu naprawa nie jest przeprowadzana, tylko dlatego, że należy do kogoś innego!!!! Każdy powinien decydować lub powinien decydować i rozważać, czy chce spłacać swoją własną nieruchomość - z wszystkimi niezbędnymi inwestycjami i konsekwencjami - czy może nieruchomość wynajmującego!!

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez 6Bankkaufmann
Jednorodzinny Dom bez zadłużeń jest bardzo cenny w późniejszym wieku. Życie jest wtedy prostsze. Ponieważ w razie potrzeby nieruchomość można zawsze sprzedać. W średnim wieku nie zawsze wiadomo, jaka jest najlepsza strategia na starość. Nie trzeba za wszelką cenę w średnim wieku kupować nieruchomości do własnego użytku, gdy finansowanie jest na granicy możliwości. Wielu po prostu uważa, że stopy procentowe znów wzrosną. Może się zdarzyć, że ta gra ze stopami procentowymi potrwa jeszcze wiele lat... Ale takie myślenie jest prawie przestępstwem...

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez Hilfe
Dom/nieruchomość powinna być spłacona już długo przed wiekiem emerytalnym. Całe te napięte finansowanie zawsze odbija się na jakości życia. Jeśli muszę każdego miesiąca liczyć każdego euro, to nie będę szczęśliwy/a.

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez StGe1973
noelmaxim, sytuacja dawniej i obecnie zmieniła się już skrajnie. Obecni emeryci doświadczyli skrajnego wzrostu lat 60., 70. i 80. w życiu zawodowym, z niemal dożywotnimi zatrudnieniami, 2 podwyżkami wynagrodzenia rocznie itd. itd. Wtedy było łatwo kupić nieruchomość, ponieważ bezpieczeństwo i silne wzrosty wynagrodzeń były normą. Niestety dzisiaj już nie jest tak, słowo klucz: globalizacja, wzrosty gospodarcze itp., itp. Dzisiaj powiedziałbym, że bez pomocy z zewnątrz lub znacznie powyżejprzeciętnego dochodu rodzinnego zakup nieruchomości jest sensownie możliwy, czyli można żyć z nieruchomością i obciążeniami bez rezygnacji. hermüller, mimo to poleciłbym każdemu, kto może, zakup nieruchomości, ponieważ twoje obliczenie niestety jest myśleniem w kategoriach idealizowanych. Najpierw musiałbyś uwzględnić jedynie odsetki w ratach kredytowych, ponieważ spłata kredytu i utrzymanie zwiększają twoje netto-majątek lub wartość pomniejszoną o kredyt. Następnie w swoim wyliczeniu oszczędności fikcyjnych musiałbyś uwzględnić wartość bieżącą, ponieważ inflacja znacznie obniża twoją fikcyjną gotówkę za 20 lat. W przypadku nieruchomości tak się nie dzieje, ponieważ inflacja (wzrost cen aktywów materialnych) przyczynia się właśnie m.in. do wzrostu cen nieruchomości. Oczywiście nie ma to zastosowania do każdej pojedynczej nieruchomości, ale szansa na kompensację inflacji poprzez wzrost wartości przez 20 lat jest bardzo wysoka, w przeciwieństwie do gotówki, gdzie wynosi zero. Czysto finansowo posiadanie własnej nieruchomości (prawie zawsze) będzie korzystniejsze niż wynajmowanie. Jest to jednak indywidualna decyzja, ponieważ ze względu na niepewność dotyczącą miejsca pracy (zmiana miejsca zamieszkania), niepewności dotyczące planowania rodziny (jak duży powinien być Dom), elastyczność finansowa itp., itp., wynajem może być o wiele lepszy. Każdy musi po prostu zdecydować w swojej indywidualnej sytuacji życiowej, co jest najlepsze. Tak, uważam, że każdemu należy zaufać w procesie podejmowania decyzji oraz odpowiedzialność za nią leży u każdego indywidualnie, a nie u banku czy pośrednika kredytowego.

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez 2utopus

Ależ, 60 000 [url]euro[/url]? To było dużo, dużo pieniędzy 50 lat temu.

Marki niemieckie to nie [url]euro[/url] ... Znajomi mojej matki powiedzieli, że ich ostatni samochód (BMW SUV) kosztował mniej niż ich [url]Dom[/url] wtedy ...

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez Smirnoff1983
Porównywanie Deutsche Mark (DM) i [url]euro[/url] nie ma sensu. Mój ojciec zaczął pracę jako ślusarz zarabiając 900 DM netto miesięcznie. Dziś byłby to tylko praca dorywcza. Wtedy wszystko innego było odpowiednio w cenach. Obecnie minimalna płaca wynosi prawie 1200€ (2400 DM). Jest wiele przykładów, które już nie są porównywalne. Dawniej koszty dodatkowe związane z domem były wyższe (słaba izolacja) niż obecnie. Starsze budynki często miały > 65°C styczną temperaturę ciepłej wody użytkowej, podczas gdy nowe domy mają < 30°C. Wiele z nich ma również instalację fotowoltaiczną na dachu, co dodatkowo obniża koszty operacyjne. Nie wspominając nawet o starych grzejnikach nocnych! Osoby posiadające [url]Dom[/url] z lat 1940-1960 muszą liczyć się z zupełnie innymi kosztami niż osoby z budynkami z lat 2016 i później. Dlatego ci pierwsi mogą obyć się z mniejszymi nakładami finansowymi na utrzymanie domu niż nasi obecni seniorzy z budynków starszego typu. To, że już od dłuższego czasu wiadomo, iż nie dostaniemy wysokich emerytur, to fakt. Kto w ciągu ostatnich lat spłacania [url]kredytu[/url] hipotecznego (małe raty) nie oszczędzał dodatkowo, jest sam sobie winien.

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez NaTwoim13

No cóż,
trochę prosta ta myślowa struktura...

Dużym problemem przy ograniczonych finansowaniach jest to, że dziś ludziom mówi się, że w późnym wieku będą mieszkali za darmo, ale w trakcie okresu finansowania muszą być w stanie budować odpowiednie rezerwy, aby z jednej strony [url]Dom[/url] mógł być utrzymywany przez 15-25 lat trwające finansowanie, a z drugiej strony mieć wystarczające rezerwy na ewentualne naprawy na emeryturze.

I właśnie tutaj leży problem, jeśli dzisiaj ktoś mając 35 lat, żonaty, z 2 dziećmi, zarabia 2.500 [url]euro[/url] netto i spłaca [url]kredyt[/url] w wysokości 200.000 [url]euro[/url] (2% oprocentowania, 3% kapitału), to po 25 latach jest już z tym gotowy.

2.500 [url]euro[/url] netto
833 [url]euro[/url] rata
400 [url]euro[/url] opłaty dodatkowe
pozostaje 1.300 [url]euro[/url] na życie...

Tutaj wtedy mówi się, że to wystarczy, że to musi wiedzieć sam TE itd. itd... To pewnie jest prawda, wystarczy na życie, jeśli się rezygnuje z wielu rzeczy, ale na pewno nie będzie towarzyszył temu budowa majątku i za każdym razem, gdy coś się zepsuje w domu lub trzeba wymienić ogrzewanie, trzeba to jakoś sfinansować kredytem.

Nie chcę nawet myśleć o starości, gdy z 2.500 [url]euro[/url] netto zostanie jedynie 1.300 [url]euro[/url] emerytury...

1) Kto tak mówi odnośnie tego, że w późnym wieku można mieszkać za darmo? Czy sądzisz, że to główny powód, dla którego kupuje się nieruchomość, albo dlatego konsumenci dają sobie wcisnąć taką inwestycję?

2) Dlaczego 35-latek musi koniecznie spłacać z 3% odsetek, albo w wieku 60 lat mieć mocno obciążoną kredytem nieruchomość? Dlaczego na przykład nie z 2% odsetka i od 1% funduszu na utrzymanie?

3) Czy 1.300 [url]euro[/url] to mało na życie, czy to nie zależy od każdego osobistego odczucia, co jest dużo, a co mało?

4) Budowa majątku? Kto dąży do majątku, czy nie wystarczą rezerwy na niespodziewane wydatki?

5) Nie myśleć o starości? Gdzie ten człowiek będzie mieszkał z emeryturą w wysokości 1.300 [url]euro[/url], albo jak będzie mu się żyło za wynajem (uwzględniając wzrost cen wynajmu i dostępność)? Czy na czymś tu zyskuję?

6) Co się dzieje obecnie, oraz od dłuższego czasu z posiadaniem kapitału, podczas gdy jednocześnie spłaca się hipotekę innego, czyli wynajmującego właściciela?

Trochę inne pytanie, czy obecni nabywcy nieruchomości to wszystko indywidua, samotnicy? Czy nie mają oni dzieci, rodziny itp., gdzie wartości są przekazywane i żyje się tak, że w rodzinie znajduje się rozwiązania i perspektywy, które potwierdzają zakup nieruchomości jako właściwą decyzję?

Po prostu kilka pomysłów do przemyślenia, które być może zmienią trochę diabła jakim jest posiadanie nieruchomości.

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez Smirnoff1983
"
1) Kto tak twierdzi odnośnie tego, że w późnym wieku można mieszkać za darmo? Czy uważasz, że to główny powód, dla którego nabywa się własność, a konsumenci pozwalają sobie na taki inwestycyjny manewr?
2) Dlaczego 35-latek musi koniecznie spłacać kredyt z oprocentowaniem 3%, czy też kalkulacyjnie zerować swoje nieruchomości do 60? Dlaczego na przykład nie z 2% i 1% na fundusz remontowy?
3) Czy 1 300 euro to mało na życie, czy też każdy sam dla siebie ustala, co jest dużo a co mało?
4) Budowa majątku? Kto dąży do bogactwa, czy nie wystarczy budować rezerw na niespodziewane wydatki?
5) Nie myśleć o starości? Gdzie ten człowiek o emeryturze 1 300 euro będzie mieszkał, albo gdzie i w jaki sposób lepiej mu będzie wtedy płacić czynsz (proszę uwzględnić wzrost czynszów i wybór wynajmu)? Czy na tym zyskuję cokolwiek?
6) Co dzieje się obecnie lub od dłuższego czasu z obecnym kapitałem, podczas gdy równocześnie spłaca się hipotekę innego, czyli wynajmującego?

Inne pytanie, czy obecni nabywcy nieruchomości są zawsze samotni i pojedynczy? Czy nie mają dzieci, rodziny itp., w których wartości są przekazywane i przeżywane, a także w późniejszym wieku pozwalają znaleźć rozwiązania i zajmują się perspektywami, które pozwalają uznawać nabywanie nieruchomości za właściwą decyzję?

Po prostu taki impuls do myślenia, który może pokazać demon nabywania nieruchomości w inny sposób.


Wielu zawsze zapomina, że w Niemczech mamy wzrost płac między 2 - 3,5%. Jeśli dzisiaj kupię nieruchomość za 2500 euro netto, to za 20 lat nie będę już mieć 2500 euro netto ;-) W ten sposób z biegiem lat zostaje mi więcej pieniędzy.
Dodatkowo, kredyt nie rośnie, lecz maleje. Jeśli dodam do tego wzrost czynszów, to mogę utrzymać Dom w bardzo dobrym stanie za tę samą kwotę. Widzę wielu ludzi, którzy płacą dzisiaj za czynsz i ile płacili 10 lat temu podczas wprowadzenia. Dodatkowo, opuszczają to miejsce po 10 latach, płacąc kilka tysięcy euro czynszu i w końcu wyprowadzają się z podziękowaniami.

Dobrym przykładem jest nasz sąsiad, który zbudował swoje Dom przed 15 laty i sprzedał go w tym roku (chcą uzyskać większą działkę). Sprzedał Dom drożej, niż kosztował (/został zbudowany)."

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez finanzierung

3) Czy 1300 euro to niewiele do życia, czy każdy sam decyduje, co jest dużo, a co mało?

To właśnie jest problem.... Tutaj argumentujesz, że wystarcza do życia.... Oczywiście, to wystarcza, aby przeżyć.... ALE nie wystarcza, aby odkładać środki na przyszłość, na wypadek gdyby trzeba było zapłacić za nowe ogrzewanie czy nowy dach w ciągu kilku lat. O to chodzi.

Sensowne planowanie finansowe MUSI przewidzieć odkładanie około 500 euro, aby na przestrzeni średnio- i długoterminowej móc pokryć wszystkie koszty.






Cytat od Smirfnoff1983

Wiele osób zapomina też o tym, że w Niemczech mamy wzrost płac między 2 - 3,5%. Jeśli dzisiaj finansuję nieruchomość z zarobków netto w wysokości 2500 euro, to po 20 latach nie będę już mieć 2500 euro netto ;-) Dzięki temu z biegiem lat zostaje mi więcej pieniędzy.


Gdzie zatem pozostaje więcej pieniędzy ?

Gdy po zakończeniu nauki zawodu w 1990 roku zacząłem pracę, zarabiałem 1500 euro netto za nocną zmianę, litr benzyny kosztował 0,65 euro (dziś 1,50 euro), kula lodów 0,10 euro (dziś 1,00 euro), bulka 0,10 euro (dziś 0,25 euro), a litr oleju opałowego 0,25 euro (dziś 0,65 euro), BMW Serie 3 kosztowało 15.000 euro (dziś 30.000 euro ......)

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez brainy
Osoba najwyższego wydajnościowca w filmiku na Youtube właśnie nie jest już członkiem zarządu.

I wspólnota idzie tą samą drogą, żeby przestać istnieć.

https://de.wikipedia.org/wiki/Geno_W...genossenschaft

Wstydziłbym się opublikować taki film jako Świat w zmianie.

Płać więcej i pracuj z profesjonalistami!

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez NaTwoim13
To bardziej chodziło mi o treść dotyczącą WoKri, wytycznych dla pośredników i ogólnej sytuacji, która tutaj jest przejrzyście i zwięźle przedstawiona.

Faktycznie Genotecowi nikt nie jest potrzebny, nie było moim zamiarem promować tego modelu.

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez Folienstift
Nawet wstydziłbym się, że w ogóle jest link do Świata w Zmianie...

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez HannoMack

Zrobiłbym się nawet wstyd, że w ogóle linkowałem świat w zmianie...

Dzięki. Pierzy sensowny post w tej wątku. Poza tym, standardowy język marketingowy głównie tych, którzy żyją tylko z sugestii innym, że posiadanie przewyższa wynajem. Tak przewidywalne jak powierzchowne.

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez NaTwoim13
Widzisz pisak do slajdów, próg wstydu przed czymś, ale także uczucie wstydliwości, pokazuje imponująco, jak różnie ludzie myślą i odczuwają coś, dlatego każde finansowanie nieruchomości i ludzie za tym muszą być rozpatrywani indywidualnie, i oczywiście będę to nadal robić.

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez NaTwoim13
HannoMack, jestem teraz absolutnie uspokojony, że ty i osoby, którym doradzam, nigdy nie usłyszycie ani nie przeczytacie fraz takich jak [url]Leasing[/url] jest lepszy od wynajmu, posiadanie nieruchomości jest obowiązkiem lub zawsze powinno być dążone, nawet nie promuję tego aktywnie, raczej zajmuję się życzeniem lub rozważaniem konsumenta, rodziny lub osoby szukającej pomocy i sprawdzam, czy mogą oni zawiązać wieczne zobowiązanie oraz czy ten kierunek może być wspierany przez banki.
Nie próbuj decydować za innych ani ustalać, zwłaszcza jeśli znasz tylko to, co jest powiedziane i znane o ludziach i rodzinach w postaci luźnych informacji.

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez Goldmark
Zmuszony byłem również zająć się niekończącym się kawaleriem wojennym. Aby podać tylko jedno zagadnienie: chronienie konsumenta przed kredytami, których nie może sobie długoterminowo pozwolić, jest szczytnym i godnym pochwały celem. Podobnie chronienie konsumentów przed utratą (finansowanej) nieruchomości mieszkaniowej (np. poprzez licytację komorniczą).

Można jednak również zbyt wiele chronić konsumentów (czy polityka nie fantazjuje często o odpowiedzialnym obywatelu!?). Nawet najemca ma tylko ograniczoną pewność planowania, gdy myślę np. o rozwoju czynszów (ciągłe podwyżki czynszu) w moim regionie przez ostatnie dziesięciolecia. Lub o wypowiedzeniach z powodu własnego użytku. Lub o remontach, które są przerzucane na najemców.

Ponadto obecnie finansowanie można dostosować w taki sposób (długi okres obowiązywania oprocentowania, pełny wariant umożliwiający przedterminową spłatę bez dodatkowych opłat itp.), że zapewnia to wysoki poziom pewności planowania.

Dziwne jest również to, że w politycznych przemówieniach niedzielnych zawsze podkreśla się znaczenie prywatnego funduszu emerytalnego - oraz fakt, że w Niemczech jesteśmy europejskim szarym koniem jeśli chodzi o posiadanie własności mieszkaniowej. Zresztą: Jest to także istotny powód, dlaczego Niemcy posiadają znacznie mniej majątku niż na przykład Francuzi, Włosi itp.

Dlaczego akurat Niemcy tak konsekwentnie wdrożyły unijną dyrektywę dotyczącą własności mieszkaniowej, pozostaje dla mnie zagadką. Być może politycy boją się bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości ze względu na absurdalną politykę stóp procentowych prowadzoną przez EBC!?

Co również nie jest dla mnie zrozumiałe: Dlaczego nie odróżniono pomiędzy własnością użytkowaną przez siebie a nieruchomościami wynajmowanymi. Z mojego punktu widzenia są to zupełnie różne światy z zupełnie innymi celami, warunkami ramowymi itd., ale także różnymi protagonistami wymagającymi ochrony.

Doświadczenie z mojego otoczenia: Prawie wszyscy poradzili sobie świetnie z własną nieruchomością, a jeszcze lepiej z nieruchomościami wynajmowanymi. Przychodzi mi tylko na myśl dwie wyjątki - w obu przypadkach jednak była to rozwód (i brak intercyzy), który spowodował kłopoty i ostatecznie wystawienie na licytację do podziału wspólnoty. Co oczywiście nie można porównać z prawdziwą licytacją komorniczą. Ani pod względem konsekwencji finansowych.

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez Smirnoff1983

Gdzie pozostaje więcej pieniędzy?

Kiedy zaczynałem pracować po nauce zawodu w 1990 roku, zarabiałem 1.500 EUR netto za pracę na nocnej zmianie, litr benzyny kosztował 0,65 EUR (dzisiaj 1,50 EUR), gałka lodów 0,10 EUR (dzisiaj 1,00 EUR), bułka 0,10 EUR (dzisiaj 0,25 EUR) i litr oleju opałowego 0,25 EUR (dzisiaj 0,65 EUR), BMW serii 3 kosztował 15.000 EUR (dzisiaj 30.000 EUR ......)

Tja, mimo to procentowo płaciło się tyle samo co teraz. Wcześniej zarabiałeś 1500 € netto za pracę na nocnej zmianie. Dziś myślę, że ta kwota byłaby znacznie wyższa.
Samochody i elektronika to zły przykład. Moje pierwsze auto to Mazda 323 z 1990 roku. Nie miała wspomagania kierownicy, klimatyzacji itp. Dziś praktycznie nie dostaniesz już samochodu bez klimatyzacji. Nawet BMW z lat 90. miało inne dodatki niż dzisiaj. Jeśli kupisz BMW z wyposażeniem z 1990 roku, na pewno nie za 30.000 €.

Więcej pieniędzy pozostaje raczej na kosztach mieszkania. Gdybyś w 1990 roku kupił średniej wielkości mieszkanie własnościowe za 100.000 € (~55.000 €), na pewno byłoby ono teraz spłacone. Ale jeśli obliczysz swoje dzisiejsze czynsze na remont, na pewno nie wydasz miesięcznie ponad 500 €.
Widzę to teraz na przykładzie mojej siostrzenicy, która szuka z chłopakiem pierwszego wspólnego mieszkania. Jeśli nie chcecie mieszkać koniecznie w obszarze problemowym społecznie, to nie znajdziecie nic poniżej 550 € czynszu w miesiącu na wsi (poniżej 40.000 mieszkańców) (region Ostwestfalen-Lippe). Opłaty dodatkowe pozostają takie same dla najemcy albo właściciela. Każdy musi płacić za śmieci, [url]ubezpieczenie[/url] budynku itp.

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez brainy
Przez lata podwyższono nie tyle bezpośrednie podatki/opłaty, co pośrednie, takie jak opłata za autostradę, opłata za Zielony Punkt, podatek akcyzowy od paliw, różne opłaty za prąd (z którym teraz również mamy jeździć samochodem!!!!), obowiązki dotyczące utylizacji i zwrotu produktów, ... które ostatecznie wszystkie przekładają się na koszty produktów. Ze względu na te regulacje dotyczące budownictwa mieszkaniowego, część ludności jest pozbawiana możliwości nabycia nieruchomości.

Wszystko to nie jest dobrym trendem. Ale wyborca najwyraźniej tego chce.

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez Goldmark

… Przez ten budownictwo mieszkaniowe części populacji są odcięte od możliwości nabycia nieruchomości …

Podzielam podobne zdanie. Jeśli wartość nieruchomości nie ma lub ma tylko niewielkie znaczenie dla udzielenia [url]kredytu[/url] (liczy się głównie [url]zdolność kredytowa[/url] w kontekście miesięcznego dochodu), to prawnie twierdzi się, że ten aktyw „nieruchomość” jest praktycznie wyłączony z obrotu gospodarczego i pozbawiony wartości z perspektywy kredytobiorcy (problemem jest to na przykład dla seniorów posiadających wartościową nieruchomość, ale o stosunkowo niskiej emeryturze).

Traktuje się to praktycznie jak [url]kredyt[/url] konsumencki - mimo że istnieje zabezpieczenie rzeczowe!

To nie do końca prawda, właściwie jest jeszcze gorzej: Jedno z moich chrześniaków w ciągu kilku minut dostało pięciocyfrowy [url]kredyt[/url] na zakup eleganckiego samochodu w dużym banku - wystarczyło przedłożyć zaświadczenie o zarobkach i dowód osobisty. W przeciwnym razie młody człowiek jest bez funduszy i majątku. Jedna z moich koleżanek miała natomiast duże trudności, aby dostać [url]kredyt[/url] dla swojej matki, która chciała dostosować swój [url]Dom[/url] dla osób niepełnosprawnych. Pomimo że [url]Dom[/url] nie był obciążony hipoteką, bank marudził z powodu 50 000 [url]euro[/url] ([url]Dom[/url] jest warty ponad dziesięć razy tyle!), ponieważ matka „ma tylko niewielką emeryturę i ma stosunkowo niską oczekiwaną żywotność”. Bank: „Zalecane jest bardzo wysokie wyjście w amortyzacji, ale emerytura na to nie pozwala. W rezultacie, brakuje zdolności kredytowej” …

Jednak ta sprawa ma już jakiś czas. Podobno od 1 maja 2018 roku z ImmoKWPLV ma być teraz trochę lepiej … !?
= Imobiliarne wytyczne dotyczące oceny zdolności kredytowej - lub Hurra, biurokracja i obsesja regulacyjna UE ...

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez NaTwoim13
Wręcz przeciwnie, nieruchomość lub wartość nieruchomości zyskują coraz większe znaczenie i wartość dla banku, co moim zdaniem jest w pełni akceptowalne i sensowne.

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez Hanomag

Problem z brakiem finansowania polega na tym, że ludzie obiecywani są, że w starszym wieku będą mieszkać bezpłatnie, ale w zamian muszą podczas trwania finansowania gromadzić odpowiednie zabezpieczenie, aby zarówno [url]Dom[/url] mógł być utrzymywany w dobrym stanie przez 15-25 lat trwania finansowania, jak również aby w wieku emerytalnym było wystarczająco środków na ewentualne naprawy.

I tu leży problem, gdy ktoś obecnie mając 35 lat, żonaty, z 2 dziećmi i wynagrodzeniem 2.500 netto spłaca [url]kredyt[/url] w wysokości 200.000 EUR (2% oprocentowanie, 3% spłata) - po 25 latach będzie skończony.

2.500 EUR netto
833 EUR rata
400 EUR koszty dodatkowe
pozostaje 1.300 EUR na życie.....

Tu z kolei padają argumenty, że to wystarczy, że to musi wiedzieć zainteresowany itp. itd.....
Prawdopodobnie tak jest, wystarczy do życia, jeśli o wiele rezygnuje się, ale na pewno nie będzie to budowanie majątku i za każdym razem, gdy coś w domu się zepsuje albo trzeba wymienić ogrzewanie, trzeba to jakoś sfinansować kredytem.

Uderzasz w sedno. Warto jednak pamiętać, że także najemca musi ponosić koszty dodatkowe i zamiast raty musi płacić czynsz. Ponadto w ciągu lat wzrasta wynagrodzenie, może pojawić się dodatkowe źródło dochodu.





Cytat od finanzierung

Nie chcę nawet myśleć o starości, kiedy z wynagrodzenia 2.500 netto zostanie tylko 1.300 zł emerytury......


Do tego czasu z 5.000 € netto może być 2.500 € emerytury, a zaoszczędzony czynsz może wynosić 1.500 €.

Faktycznie, osoba budująca [url]Dom[/url] powinna nie oszczędzać dodatkowo kosztem jakości życia rodziny na starość. Dopóki dzieci nie opuszczą gniazda, nie powinno się żyć na skraju ubóstwa. Dodatkowo wielu dziedziczy do starości, a jeśli nie, to zawsze można odpuścić z domem.

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez Hanomag

[url]Dom[/url]/mieszkanie powinno być spłacone długo przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Całe te krótkoterminowe finansowania zawsze szkodzą jakości życia.

Ale to dość sprzeczne, co tutaj mówisz. Chyba że chcesz powiedzieć, że zamiast tego należy wynajmować.

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez Alex [CryptoMod]
Myślę, że trzeba tutaj dokonać rozróżnienia. Jeśli ktoś wnosi więcej niż 20% wkładu własnego i obciążenie finansowe nie przekracza 40% dochodu rodzinnego, to powinien zdecydować się na zakup. Chodzi raczej o sytuacje, w których ludziom z małym lub żadnym wkładem własnym wmawia się, że MUSZĄ teraz kupić ze względu na niskie stopy procentowe. Ci ludzie są od początku w trudnej sytuacji, gdy trzeba dołożyć dodatkowe środki. Dla nich to katastrofa, gdy zepsuje się pralka lub auto wymaga naprawy za 800 EUR. Posiadanie nieruchomości, jeśli spełniają się określone warunki, oczywiście lepsze niż wynajem, ale co w sytuacji trudności? Mówię tutaj o wielu osobach, którym już teraz brakuje kompetencji, aby ocenić, jak poradzą sobie w przypadku nagle ograniczonej gotówki. W chwili zakładania różowych okularów, kiedy chce się spełnić wielkie marzenie, jest się gotowym zrezygnować ze wszystkiego. Ale 20 lat to bardzo długi czas....... Czy warto więc żyć tylko dla domu aż do przejścia na emeryturę???

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez Smirnoff1983

Uważam, że trzeba dokonać rozróżnienia.
Jeśli ktoś wnosi więcej niż 20% kapitału własnego i obciążenie finansowe nie przekracza 40% dochodu rodzinne, to powinien zdecydować się na kupno. Chodzi raczej o przypadki, gdzie ludziom z małą lub żadną gotówką wmawia się, żena z powodu niskich oprocentowań TRZEBA teraz kupować. Ci ludzie są od samego początku w trudnej sytuacji, gdy trzeba dołożyć kolejne środki.

Dla nich to katastrofa, gdy zepsuje się pralka lub auto wymaga naprawy za 800 EUR.

Posiadanie nieruchomości, jeśli okoliczności dopasowują się, oczywiście lepsze niż wynajem, ale co w sytuacji, gdy zaczyna brakować pieniędzy??
I tu niektórym już brakuje kompetencji, aby ocenić, jak radzić sobie, gdy nagle zaczyna brakować gotówki. W chwili noszenia różowych okularów, gdy chce się spełnić wielkie marzenie, jest się gotowym zrezygnować z wszystkiego. Ale 20 lat to cholernie długi czas.......

Czy warto wtedy żyć tylko dla domu aż do przejścia na emeryturę???

W domu rodzinnym nauczyłem się, że pierwsze 10 lat są trudne i trzeba wiele poświęceń. Także nauczono mnie, że w pierwszych 10 latach nie można sobie pozwolić na duże wakacje itp.
20 lat to bardzo długi okres. Jeśli obecnie spłacasz z 2-3% kapitałem, to nawet w przypadku wzrostu oprocentowania o 2-3% nie powinno cię to zrujnować. Zwykle obciążenie powinno pozostać na tym samym poziomie.
Może któryś z doradców finansowych mnie oświecić!?!?!

Po 10 latach zarabiasz więcej niż obecnie, przez co na końcu zostaje ci trochę więcej pieniędzy.

Ale sądzę, że trzeba również rozróżniać, jak kto zarządza pieniędzmi. Są rodziny, które jedzą fast foody albo w restauracjach 2 razy w tygodniu, inne gotują samodzielnie. Widzę to w swoim gronie, ile niektorzy wydają na jedzenie. Nie twierdzę, że ja i moja żona rezygnujemy z drogich produktów (szczycimy się upamiętnieniem, jedząc np. steki z rostbefu), ale oboje gotujemy/grillujemy/pieczone samodzielnie. Podobnie można robić zakupy na podstawie ulotek.
Chcę tym pokazać, że każdą rodzinę trzeba rozpatrywać indywidualnie.

Wiele rodzin wpada w tarapaty, gdy planują nową budowę, ale nadal muszą spłacać drogie auto na podjeździe. Czasami trzeba robić pewne ustępstwa. Ja wymieniłem samochód na Smarta (dla siebie!) przed rokiem, ponieważ nie mogłem zaakceptować płacenia za pojazd, który pokonuje ~3000-5000 km / rok. Nie każda rodzina potrzebuje koniecznie dwóch potężnych samochodów ;-)

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez Elex85

Po 10 latach zarabiasz więcej niż obecnie, dzięki czemu na końcu zostaje Ci trochę więcej pieniędzy.

Moim zdaniem błąd leży właśnie tutaj, ponieważ chociaż Twoje zarobki rosną, to równocześnie rosną również Twoje koszty ubezpieczenia/abonamentu/paliwa/kosztów życia, itp.! Możesz to dobrze zrównoważyć, jeśli zarabiasz więcej, ale to nie oznacza, że od razu po 10 latach zwiększam stopę spłaty o 1%.

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez Smirnoff1983

Moim zdaniem tu leży błąd, ponieważ twoje pieniądze rosną, ale koszty ubezpieczenia/abonamentu/paliwa/żywności itp. również rosną! Możesz to dobrze zrównoważyć, jeśli zarabiasz więcej, ale to nie oznacza, że od razu po 10 latach zwiększę stopę spłaty o 1%.

Koszty utrzymania nie, ale koszty utrzymania mieszkania tak.
Gdy patrzę, ile płaciło się 10 lat temu za wynajem mieszkania, a ile teraz!?! Moje mieszkanie własnościowe stało się znacznie tańsze dzięki spadającym stopom procentowym (z prawie 5%). Nawet gdyby stopy procentowe pozostały takie same, musiałbym dalej finansować o około 30 000 [url]euro[/url] mniej.

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez Alex [CryptoMod]

Nauczyłem się w domu rodzinnym, że pierwsze 10 lat są trudne i trzeba wiele poświęceń zrobić. Również nauczyli mnie, że w pierwszych 10 latach nie można robić dużych wakacji itp.
20 lat to zbyt dużo. Jeśli teraz spłaca się z oprocentowaniem 2-3%, to nawet przy wzroście oprocentowania o 2-3% nie powinno się wpadać w obawy. Zazwyczaj obciążenie powinno pozostać takie samo.

Odwoływałem się do trudnych finansowań......
Dla tych normalnych, dla których warunki są odpowiednie, absolutnie się zgadzam.

W przypadku tych trudnych, gdzie prawie nie ma możliwości odkładania, po 15-20 latach trzeba będzie ponownie wymienić dach/ogrzewanie i znowu będzie trzeba to zrobić na [url]kredyt[/url]..... Sam to przeżyłem, niestety po 5 latach od zakupu domu z przyczyn nieprzewidzianych (i niezaplanowanych!) musieliśmy wymienić ogrzewanie, po tym jak w ciągu 5 lat zainwestowaliśmy kolejne 3 000 EUR w stare. To było aż 9 000 EUR, nieplanowane, ale dzięki bogu udało się zapłacić gotówką dzięki oszczędnościom, które udało nam się zrobić.

Re: Krótki przegląd obecnej sytuacji w dziedzinie finansowania nieruchomości.

Napisany przez NaTwoim13

Wychowałem się w domu rodzinnym, gdzie nauczyłem się, że pierwsze 10 lat są trudne i trzeba wiele poświęceń zrobić. Także nauczyłem się, że przez pierwsze 10 lat nie można robić dużych wakacji itp.
20 lat jest bardzo wysokim założeniem. Jeśli teraz spłaca się kredyt z 2-3% odsetkami, to nawet przy wzroście oprocentowania do 2-3%, nie powinno się zatrzęść. Zazwyczaj obciążenie powinno pozostać na tym samym poziomie.
Może jakiś doradca finansowy mnie oświecić!?!?!

Po 10 latach zarabia się więcej niż obecnie, co oznacza, że na końcu trochę więcej pieniędzy zostaje.

Jednakże uważam, że tutaj trzeba również rozróżnić, kto potrafi zarządzać pieniędzmi. Są rodziny, które jadają fast foody lub w restauracjach 2 razy w tygodniu, inni gotują sami. Widzę to w gronie przyjaciół, ile niektórzy wydają na jedzenie. Nie powiedziałbym, że z moją żoną rezygnujemy z jedzenia (jemy także steki wołowe itp.), ale oboje gotujemy/grillujemy/piecze sami. Podobnie można robić zakupy z katalogów promocyjnych.
Chcę tym pokazać, że każdą rodzinę trzeba oceniać indywidualnie.

Wiele rodzin wpada w tarapaty, gdy planuje się nową budowę, ale nadal trzeba finansować drogi samochód na podwórku. Czasami trzeba zrobić pewne ustępstwa. Ja wymieniłem nasz drugi samochód na Smarta (dla mnie!) rok temu, ponieważ uważałem, że nie widzę sensu płacić za samochód, który przejeżdża ~3000-5000km/rok. Nie każda rodzina musi mieć 2 wielkie samochody ;-)

Zgodnie z moim mottem, wszystko należy traktować indywidualnie i rozważać/sprawdzać, nie możemy ocenić tego ogólnie z oddali, nie znając człowieka, jego otoczenia, zwyczajów życiowych i postawy życiowej. Wiele zależy również od wychowania, pytania, gdzie i jak się wychowałem oraz jak definiuję rodzinę. Przede wszystkim do wydania opinii trzeba mieć więcej informacji niż te, które są tutaj zamieszczone, przynajmniej jeśli chce się skutecznie powstrzymać konsumenta od jego planów lub doradzić mu mniejszą inwestycję w nieruchomości.

Ostatecznie decyzję musi podjąć sam konsument i zazwyczaj tak właśnie robi, jeśli ogólne porady, obliczenia i stwierdzenia nie docierają do konsumenta/uczestnika/ człowieka, to bez względu na to, jak się przekonywał, podejmie ryzyko życiowe i z własnej woli, przede wszystkim zdeterminowany własnym punktem widzenia, intelektem, odwagą ryzykowania i gotowością do konsekwencji.

Ważne jest również zwrócenie uwagi, że banki nie finansują wszystkiego, istnieje wystarczająca liczba (czasem również nonsensownych) regulacji i ochrona konsumenta przez organy nadzoru (Wokri), przynajmniej nikt nie będzie mógł potem powiedzieć, że o wszystkim nie wiedziałem, że mi tego nie wyjaśniono i nie ostrzeżono mnie o tym.

Nieruchomości nie są również obciążane bez ograniczeń, przewalone nieruchomości wymagają większego wkładu własnego, ale jest to - chociaż niewielkie - zabezpieczenie, że nie każdy będzie mógł finansować każdą nieruchomość bez wkładu własnego.

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata