- ndz wrz 16, 2018 10:53 am
Batman, to tutaj nikogo nie interesuje, zadzwoń do mnie, jeśli cię interesuję.
Mich interesuje to, ale na pewno nie chcę rozmawiać z tobą przez telefon.
Odpowiedziałem tutaj normalnie na komentarz TE i w ogóle nie widzę, gdzie tu objawiam narcystyczne zachowanie, co również potwierdzą inni TE, którzy mnie osobiscie poznali.
W tym samym zdaniu ty znowu to tylko potwierdzasz...
Znowu chodzi ci tylko o mnie,
Bzdura.
[Cytat]Nie wnosisz żadnej wartości dodanej dla TE, nawet nie odnosisz się do jego problemu.[Cytat]
Ależ tak.
Zadano mi konkretne pytanie, skoro dotąd nie otrzymałem odpowiedzi, to na pewno nie muszę dalej spekulować na ten temat. Czy z tego wynika jakaś wartość dodana czy nie, to inna sprawa.
Chętnie pokażę ci, kim jestem, jak już wspomniałem, wielu TE miało szansę to zweryfikować i zrobili to, więc zrób to także, albo po prostu mnie zostaw, ponieważ nie mam ochoty i denerwuję się tym, aby przedstawiać i publikować moją formę etyki i moralności.
Być może to robi setki tysięcy ludzi. Dla mnie brak twojej odpowiedzi wystarczy. Dziękuję za to
Tylko krótka sprawa odnośnie twojej delikatnej próby uznania ochrony konsumentów za prawo bankowe lub jednostronne prawo!
Nie robię tego, nie martw się. Wiesz o tym, przynajmniej jeśli pamiętasz powiązany tutaj wpis. Ponieważ celowałem dokładnie w drugą stronę mojej krytyki.
To dość tani, przejrzysty twój sposób odwracania uwagi.
Czy naprawdę wierzysz, że gdyby było tak, jak piszesz, to codziennie wydawano by wyroki na korzyść konsumentów przez sądy rejonowe, po apelacjach do sądów okręgowych i po rewizjach przez BGH w kwestii odwołania? Tak? O rany!
Nie mam zielonego pojęcia, co miało oznaczać to zdanie ani co próbujesz wyrazić. To naprawdę jest trochę zagmatwane.
Mogę jeszcze raz zaznaczyć, że nie chodzi mi tutaj o ocenę prawna, ale o kwestię moralności i etyki. Właściwie było to dość wyraźnie powiedziane. Jestem całkiem pewny, że istnieją wyroki w obie strony. Ale jestem zbyt leniwy, żeby szukać w Google.
Istnieje taka piękna sentencja: Tylko dlatego, że coś możesz, nie znaczy, że powinieneś to zrobić.
A może uznajesz, że banki mogą po prostu zmieniać prawnie zabezpieczone wzorce? Tak?
Już napisałem moją opinię na ten temat, oczywiście możesz dalej odwracać uwagę od odpowiedzi na pytania. Mówi samo za siebie.
Hanomag, tak, ale gdyby wszystko było tak jak to opowiada Batman, to nie byłoby wyroków na korzyść konsumentów i niezależnie od tego, komentarze typu... najpierw ucztuje, potem... w kontekście etyki i moralności uważam za nieodpowiednie!
Znowu bzdura. Przepisy prawa i moralność i etyka nie muszą pokrywać się. Jak widać nie tylko tutaj, ale w wielu innych obszarach. I tu doskonale pasuje powiedzenie: Dopóki chodzi o własną kieszeń, jestem sobie najbliższy. Nie ma to znaczenia, co dzieje się z innymi.
Możliwość skorzystania z Jokera WR lub błędu formalnego istnieje i może mieć sens, ale decyduje o tym tylko TE/Konsument, ale etyka i moralność lub pisanie Batmana nie powstrzyma mnie od edukowania konsumenta i pokazania mu jego możliwości. Po prostu dlatego, że nie prowadzę dyskusji fundamentalnej na temat etyki i moralności w odniesieniu do banków.
Nie chcę cię powstrzymać od czegokolwiek, już napisałem, że chciałem tylko jasno coś wyrazić. A zresztą sama to świetnie robisz. Warto dodać, że napisałem, że rozumiem korzystanie z WRJ, uważam to jednak za moralnie (w praktycznie wszystkich przypadkach) bardzo wątpliwe.
I uważam to za zaskakujące, gdy ktoś powołuje się na błędy innych jako usprawiedliwienie dla dalszego rozciągnięcia własnej elastyczności moralnej. Już w przedszkolu uczyli mnie czegoś innego.