- pn wrz 17, 2018 7:21 am
Cześć ludzie
To problem jest dość rzadki i trochę niezrozumiały dla mnie. Pod koniec sierpnia dostałem zajęcie komornicze od urzędu skarbowego. Tydzień temu zadbałem o wystarczającą ilość środków na koncie (oczywiście nawet trochę więcej niż wymagane) i zleciłem uregulowanie całej kwoty zajęcia. Niestety do dziś nic się nie wydarzyło, a urząd skarbowy grozi już wysłaniem komornika na przyszły tydzień. Moje ręce są związane. Na koncie jest wystarczająca ilość pieniędzy, aby spłacić należność, ale bank nie wykonuje przelewu.
Nie wiem, czy tutaj wolno podać nazwę banku, ale to bardzo duży i znany niemiecki bank
W oddziale mówią mi, abym zadzwonił na linię zajęć komorniczych, więcej mi nie powiedzą. To może potrwać, za 2 tygodnie możemy ponownie zlecić przelew... Nie mam dla tego zrozumienia, ponieważ generuje to tylko dodatkowe koszty dla mnie, a urząd skarbowy też nie chce czekać. Próbuję dodzwonić się na linię zajęć komorniczych od dni! W piątek po południu czekałem ponad 70 minut w kolejce, w sobotni wieczór czekałem ponad 25 minut, dzisiaj znowu ponad 60 minut w kolejce. Wygląda na to, że tam nikt nie pracuje, dlaczego więc nie wykonują przelewu. 2 pracowników i obaj chorzy? W jakiś sposób powinienem jednak móc kogoś złapać.
Dzisiaj poszedłbym do urzędu skarbowego i przedstawiłbym wyciąg z konta, dzięki czemu urząd skarbowy zobaczyłby, że na koncie jest wystarczająco dużo środków i moje ręce są związane? Co byście zrobili? Jakieś rady?
DODATEK: Po 49 minutach ktoś w końcu odebrał na infolinii. Powiedziano mi, że przelew zostanie zrealizowany dzisiaj (tak, to zawsze jasne, gdy uda się dodzwonić, zawsze mówią dzisiaj) i jeśli do środy nic się nie wydarzy, mam zadzwonić ponownie. No zobaczymy. Uważam, że mimo wszystko jest to bardzo nietypowe i bardzo wolne.
To problem jest dość rzadki i trochę niezrozumiały dla mnie. Pod koniec sierpnia dostałem zajęcie komornicze od urzędu skarbowego. Tydzień temu zadbałem o wystarczającą ilość środków na koncie (oczywiście nawet trochę więcej niż wymagane) i zleciłem uregulowanie całej kwoty zajęcia. Niestety do dziś nic się nie wydarzyło, a urząd skarbowy grozi już wysłaniem komornika na przyszły tydzień. Moje ręce są związane. Na koncie jest wystarczająca ilość pieniędzy, aby spłacić należność, ale bank nie wykonuje przelewu.
Nie wiem, czy tutaj wolno podać nazwę banku, ale to bardzo duży i znany niemiecki bank
W oddziale mówią mi, abym zadzwonił na linię zajęć komorniczych, więcej mi nie powiedzą. To może potrwać, za 2 tygodnie możemy ponownie zlecić przelew... Nie mam dla tego zrozumienia, ponieważ generuje to tylko dodatkowe koszty dla mnie, a urząd skarbowy też nie chce czekać. Próbuję dodzwonić się na linię zajęć komorniczych od dni! W piątek po południu czekałem ponad 70 minut w kolejce, w sobotni wieczór czekałem ponad 25 minut, dzisiaj znowu ponad 60 minut w kolejce. Wygląda na to, że tam nikt nie pracuje, dlaczego więc nie wykonują przelewu. 2 pracowników i obaj chorzy? W jakiś sposób powinienem jednak móc kogoś złapać.
Dzisiaj poszedłbym do urzędu skarbowego i przedstawiłbym wyciąg z konta, dzięki czemu urząd skarbowy zobaczyłby, że na koncie jest wystarczająco dużo środków i moje ręce są związane? Co byście zrobili? Jakieś rady?
DODATEK: Po 49 minutach ktoś w końcu odebrał na infolinii. Powiedziano mi, że przelew zostanie zrealizowany dzisiaj (tak, to zawsze jasne, gdy uda się dodzwonić, zawsze mówią dzisiaj) i jeśli do środy nic się nie wydarzy, mam zadzwonić ponownie. No zobaczymy. Uważam, że mimo wszystko jest to bardzo nietypowe i bardzo wolne.