Re: Co zrobić ze oszczędnościami, finansowanie studiów - was jest Waszym zdaniem!
Napisany przez SerotoninDances -
- pn wrz 17, 2018 11:12 am
Wszystkim Kochani,
Wiem oczywiście, że to absolutnie nie jest odpowiednie miejsce do uzyskania poważnej porady. Ale mimo to bardzo ceniłbym osobiste opinie „doświadczonych”, może jakiś wkład mi w tym pomoże.
A mianowicie: Jestem kobietą, mam 25 lat i po maturze pracowałam jako nauczycielka baletu. Ponieważ zawsze oszczędzałam i na początku mieszkałam jeszcze w domu, udało mi się zaoszczędzić prawie 100 000 € w ciągu 6 lat, za co oczywiście jestem bardzo wdzięczna, że coś udało mi się osiągnąć. Jednak od października rozpocznę studia (nauczanie w szkole podstawowej), szkolenie potrwa 4 lata, więc skończę mając 29 lat i początkowo wychodzę na pierwsze lata z prawie 2000 € netto.
Teraz pojawia się pytanie – co zrobić z pieniędzmi i jak najlepiej sfinansować sobie studia? Oczywiście mogłabym po prostu zostawić je w banku, albo pod poduszką... i czasami brać coś z tego. Nie znam się zupełnie na inwestowaniu w akcje i obawiam się, że w przyszłości też się to nie poprawi.
Oprócz studiów będę pracować i po prostu uczyć się dodatkowo, więc myślę, że przynajmniej 450 € miesięcznie będę w stanie zarobić w ten sposób.
Ponadto muszę pamiętać, że po 2 latach studiów, czyli mając 27 lat, nie mogę już być ubezpieczona pod matką, więc będę musiała sama się ubezpieczyć. Rozważam również, czy[url]ubezpieczenie na życie[/url] czy prywatna emerytura są opłacalne i jeśli tak, to od kiedy. Z jednej strony czuję się dość słabo, bo mam wrażenie, że jeszcze nic nie osiągnęłam, bo nie mam wykształcenia itp. Z drugiej strony widzę, że wielu moich przyjaciół w wieku 25 lat potrzebuje czasem 1-2 lat, aby się ukończyć, i oszczędzili znacznie mniej, zaczynając dopiero wtedy. U mnie było po prostu na odwrót. Dziedziczyć będę praktycznie nic. Ale i tak wszystko nie ma znaczenia, teraz czas na mój plan.
Jak już wspomniałam, moje obecne „bogactwo” wynosi nieco ponad 100 000 €, ale kupię sobie MacBooka i samochód (będę musiała), więc można powiedzieć, że mam około 100 000 €. Moje miesięczne dochody na najbliższe 4 lata (jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem) wyniosą średnio około 450 €. Miesięczne wydatki wynoszą około 1100 €. (400 € za wynajem, 250 € za samochód, 150 € na jedzenie/kosmetyki, 100 € na ubrania, 100 € na rozrywkę/wakacje, 60 €[url]ubezpieczenie[/url] , 50 € [url]ubezpieczenie na życie[/url] ).
I teraz oczywiście pojawia się duże pytanie, jak to wszystko opanować. Czy powinnam po prostu odłożyć całą gotówkę w banku i zawsze, gdy przekroczę budżet w miesiącu, coś odłożyć z oszczędności? Żyję dość oszczędnie, więc jeśli w miesiącu sięgnę maksymalnie do 500 €, oznaczałoby to maksymalnie 20 000 € przez 4 lata, powiedzmy 30 000 € na niespodziewane wydatki. Wtedy mogę spokojnie żyć i nadal miałbym oszczędności w wysokości 70 000 € do momentu, gdy skończę 29 lat i zacznę już pracować. Jak na to patrzycie? Oczywiście mogłabym kupić sobie małe mieszkanie i wypożyczać je, wtedy miałabym dochód miesięczny plus mieszkanie. Jednak byłoby to bardzo ryzykowne, musiałabym chyba wszystko zainwestować, wtedy nie mogłabym nigdy skorzystać z niczego, jeśli na przykład potrzebuję nowego samochodu albo naprawy.
A może mogę powiedzieć, że połowę pieniędzy przeznaczam na coś „sensownego”, aby się nieco „powiększyła”, a drugą połowę trzymam „na życie”? Ale co byłoby sensowne? Moim celem zawsze było, żeby w wieku 30 lat mieć stały dochód, z którego mogę żyć,[url]ubezpieczenie na życie[/url] i 100 000 € jako kapitał na [url]Dom[/url] własny (jeśli jest partner, który idealnie miałby to samo...). Bo nawet 50% wkładu własnego to niezły wynik.
Oczywiście przez długi czas zastanawiałam się, czy nie powinnam po prostu nadal pracować jako nauczycielka baletu. Ale chciałabym również zdobyć tytuł naukowy i robić coś „prawdziwego”, ponadto jako nauczyciel masz model rosnących dochodów, więc opłaca się to na końcu. Więc mój plan krótko podsumowany.
MAM: 110 000 €
Obecne WYDATKI: 5000 € na auto i MacBook
WYDATKI rocznie: 15 000 € x 4 = 60 000 € do ukończenia studiów
PRZYCHODY rocznie: 5000 € x 4 € = 20 000 € do ukończenia studiów
Mam po ukończeniu studiów: dobre 70 000 €
Uważacie, że to jest najlepszy wybór? Macie inne wskazówki, co mogłabym rozważyć? Jak byście to opanowali? Czekam na Wasze opinie.
Wiem oczywiście, że to absolutnie nie jest odpowiednie miejsce do uzyskania poważnej porady. Ale mimo to bardzo ceniłbym osobiste opinie „doświadczonych”, może jakiś wkład mi w tym pomoże.
A mianowicie: Jestem kobietą, mam 25 lat i po maturze pracowałam jako nauczycielka baletu. Ponieważ zawsze oszczędzałam i na początku mieszkałam jeszcze w domu, udało mi się zaoszczędzić prawie 100 000 € w ciągu 6 lat, za co oczywiście jestem bardzo wdzięczna, że coś udało mi się osiągnąć. Jednak od października rozpocznę studia (nauczanie w szkole podstawowej), szkolenie potrwa 4 lata, więc skończę mając 29 lat i początkowo wychodzę na pierwsze lata z prawie 2000 € netto.
Teraz pojawia się pytanie – co zrobić z pieniędzmi i jak najlepiej sfinansować sobie studia? Oczywiście mogłabym po prostu zostawić je w banku, albo pod poduszką... i czasami brać coś z tego. Nie znam się zupełnie na inwestowaniu w akcje i obawiam się, że w przyszłości też się to nie poprawi.
Oprócz studiów będę pracować i po prostu uczyć się dodatkowo, więc myślę, że przynajmniej 450 € miesięcznie będę w stanie zarobić w ten sposób.
Ponadto muszę pamiętać, że po 2 latach studiów, czyli mając 27 lat, nie mogę już być ubezpieczona pod matką, więc będę musiała sama się ubezpieczyć. Rozważam również, czy
Jak już wspomniałam, moje obecne „bogactwo” wynosi nieco ponad 100 000 €, ale kupię sobie MacBooka i samochód (będę musiała), więc można powiedzieć, że mam około 100 000 €. Moje miesięczne dochody na najbliższe 4 lata (jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem) wyniosą średnio około 450 €. Miesięczne wydatki wynoszą około 1100 €. (400 € za wynajem, 250 € za samochód, 150 € na jedzenie/kosmetyki, 100 € na ubrania, 100 € na rozrywkę/wakacje, 60 €
I teraz oczywiście pojawia się duże pytanie, jak to wszystko opanować. Czy powinnam po prostu odłożyć całą gotówkę w banku i zawsze, gdy przekroczę budżet w miesiącu, coś odłożyć z oszczędności? Żyję dość oszczędnie, więc jeśli w miesiącu sięgnę maksymalnie do 500 €, oznaczałoby to maksymalnie 20 000 € przez 4 lata, powiedzmy 30 000 € na niespodziewane wydatki. Wtedy mogę spokojnie żyć i nadal miałbym oszczędności w wysokości 70 000 € do momentu, gdy skończę 29 lat i zacznę już pracować. Jak na to patrzycie? Oczywiście mogłabym kupić sobie małe mieszkanie i wypożyczać je, wtedy miałabym dochód miesięczny plus mieszkanie. Jednak byłoby to bardzo ryzykowne, musiałabym chyba wszystko zainwestować, wtedy nie mogłabym nigdy skorzystać z niczego, jeśli na przykład potrzebuję nowego samochodu albo naprawy.
A może mogę powiedzieć, że połowę pieniędzy przeznaczam na coś „sensownego”, aby się nieco „powiększyła”, a drugą połowę trzymam „na życie”? Ale co byłoby sensowne? Moim celem zawsze było, żeby w wieku 30 lat mieć stały dochód, z którego mogę żyć,
Oczywiście przez długi czas zastanawiałam się, czy nie powinnam po prostu nadal pracować jako nauczycielka baletu. Ale chciałabym również zdobyć tytuł naukowy i robić coś „prawdziwego”, ponadto jako nauczyciel masz model rosnących dochodów, więc opłaca się to na końcu. Więc mój plan krótko podsumowany.
MAM: 110 000 €
Obecne WYDATKI: 5000 € na auto i MacBook
WYDATKI rocznie: 15 000 € x 4 = 60 000 € do ukończenia studiów
PRZYCHODY rocznie: 5000 € x 4 € = 20 000 € do ukończenia studiów
Mam po ukończeniu studiów: dobre 70 000 €
Uważacie, że to jest najlepszy wybór? Macie inne wskazówki, co mogłabym rozważyć? Jak byście to opanowali? Czekam na Wasze opinie.